Dodaj do ulubionych

materialistki...

04.10.11, 22:09
gdzie leży granica pomiędzy materializmem a zdrowym rozsądkiem? czy dwoje ludzi w związku ma prawo i czy powinni czegoś od siebie wymagać ale tak, żeby nie zostać uznanym za materialistę? czy człowiek rezygnujący ze stworzenia poważnego związku z osobą "niegospodarną" (która może zagrozić bytowi całej rodziny) postępuje źle? z drugiej strony gdzie jest granica pomiędzy kompromisem a naiwnością i głupotą? na ile można sobie pozwolić a na ile nie?
Obserwuj wątek
    • noajdde Re: materialistki... 04.10.11, 22:38
      Ale w jakim celu to pytanie? Rozsądna i atrakcyjna kobieta wybierze możliwie najbogatszego i tyle. Ta mniej atrakcyjna może mieć trochę mniej szczęścia co nie znaczy, że będzie mieć mniejsze oczekiwania.
      • desper.atka Re: materialistki... 05.10.11, 17:47
        nie sama wiem ostatnio wokół mnie jest bardzo dużo materialistów i strasznie mnie to przytłacza zastanawiam się czy nie tracę już obiektywizmu w tej kwestii. Poza tym od prawie roku próbuję uporać się z pewną sytuacją jaka zaistniała w moim życiu (chociaż nie trwa ona znacznie dłużej ale 10 m-cy temu nastąpiły jej poważne konsekwencje). nigdy się nie dowiem czy postąpiłam dobrze czy źle ale mam nadzieję że wasze wypowiedzi coś mi rozjaśnią
    • john_lennon Re: materialistki... 04.10.11, 23:24
      a gdzie górnolotne słowa takie jak "miłość"? smile

      a jest jakaś granica? czym się różni zdroworozsądkowe postępowanie od materializmu? efekt działań nimi powodowanymi jest ten sam, taka jest proza życia, trzeba coś jeść.

      Czy nie lepiej otwarcie przyznać, że jest jak my twierdzimy, że kasa się dla was liczy? i nie zasłaniać się idealistycznymi "porywami serca, miłością od pierwszego spojrzenia" i stwierdzeniami typu:
      "jestem z nim, bo go kocham, a nie dlatego, że ma mnóstwo kasy"


      a może same siebie okłamujecie?
      • desper.atka Re: materialistki... 05.10.11, 17:58
        john_lennon napisał:

        > a gdzie górnolotne słowa takie jak "miłość"? smile

        mam trochę inne poglądy nt miłości niż kanon nakazuje

        > a jest jakaś granica? czym się różni zdroworozsądkowe postępowanie od materiali
        > zmu? efekt działań nimi powodowanymi jest ten sam, taka jest proza życia, trzeb
        > a coś jeść.

        mnie się wydaje, ze jakaś jest a przynajmniej powinna być. Jeśli sprowadzić jedzenie do miana materializmu to wszyscy nimi jesteśmy. ale moim zdaniem zależy co kto chce jeść. ale nie zgodzę się że efekt jest taki sam.


        > Czy nie lepiej otwarcie przyznać, że jest jak my twierdzimy, że kasa się dla wa
        > s liczy?

        i tak mi nie uwierzysz ale trudno. dla mnie nie liczy się kasa. ale uważam, że każdy człowiek powinien podejmować trud pracy, która uszlachetnia, uczy życia i pokory. jeżeli nie może znaleźć pracy zarobkowej niech zostanie wolontariuszem. Wolontariusza mogłabym utrzymywać obiboka nie

        i nie zasłaniać się idealistycznymi "porywami serca, miłością od pier
        > wszego spojrzenia"

        nie wierzę w takie bajki

        i stwierdzeniami typu:
        > "jestem z nim, bo go kocham, a nie dlatego, że ma mnóstwo kasy"

        tego też nie mogę sobie zarzucić

        > a może same siebie okłamujecie?

        może
      • tapatik Re: materialistki... 06.10.11, 23:49
        john_lennon napisał:

        > a gdzie górnolotne słowa takie jak "miłość"? smile
        >
        > a jest jakaś granica? czym się różni zdroworozsądkowe postępowanie od materializmu?
        > efekt działań nimi powodowanymi jest ten sam, taka jest proza życia, trzeba coś jeść.
        >
        > Czy nie lepiej otwarcie przyznać, że jest jak my twierdzimy, że kasa się dla was liczy?
        > i nie zasłaniać się idealistycznymi "porywami serca, miłością od pierwszego spojrzenia"
        > i stwierdzeniami typu:
        > "jestem z nim, bo go kocham, a nie dlatego, że ma mnóstwo kasy"
        >
        >
        > a może same siebie okłamujecie?

        Pomiędzy człowiekiem zaradnym, a bogatym jest różnica.

        Wyobraź sobie mężczyznę pochodzącego z biednej rodziny, który ma wizję swojej przyszłości. Obecnie studiuje i mieszka gdzieś w małym wynajętym pokoiku, żre tylko to, co jest na wyprzedaży, a w nocy cieciuje, aby zarobić na studia.
        Wyobraź sobie drugiego mężczyznę, który ma dobrze ustawionych rodziców. Studia skończy, bo mu staruszkowie kupią korepetycje i pracę magisterską, ale pracować nie pracuje, bo ma wysokie kieszonkowe, które regularnie wydaje na imprezowanie.

        Czujesz różnicę?
        • desper.atka Re: materialistki... 08.10.11, 22:36
          no jasne. Dzięki
    • fuks0 Re: materialistki... 05.10.11, 00:07
      IMO dla materialistki głównym/najważniejszym kryterium jest zamożność potencjalnego kandydata, natomiast zdroworozsądkowe podejście jest wtedy kiedy kwestia umiejętności radzenia sobie w życiu, znalezienia sensownie płatnej pracy i umiejętność pewnego zarządzania zarobionymi pieniędzmi jest jednym z iluś tam kryteriów i nie jest najważniejszym z nich.

      W której grupie się plasujesz :p?

      > czy dwoje ludzi
      > w związku ma prawo i czy powinni czegoś od siebie wymagać

      Mają prawo i powinni.

      > czy człowiek rezygnujący ze stworzenia poważnego
      > związku z osobą "niegospodarną" (która może zagrozić bytowi całej rodziny) post
      > ępuje źle?

      Nie.

      > z drugiej strony gdzie jest granica pomiędzy kompromisem a naiwności
      > ą i głupotą?

      IMO takie minimum minimum, to dana osoba musi być w stanie utrzymać się sama Choć to też zależy od tego czy się planuje potomstwo, czy nie.

      > na ile można sobie pozwolić a na ile nie?

      Na to każdy musi sobie odpowiedzieć samodzielnie.
      • desper.atka Re: materialistki... 05.10.11, 18:05
        fuks0 napisał:


        > W której grupie się plasujesz :p?

        zdecydowanie bliżej jest mi do "zdroworozsądkowego podejścia" ale to chyba jeszcze nie to

        > > czy dwoje ludzi
        > > w związku ma prawo i czy powinni czegoś od siebie wymagać
        >
        > Mają prawo i powinni.

        czego np? gdybyś mógł rozwinąć myśl...

        > > czy człowiek rezygnujący ze stworzenia poważnego
        > > związku z osobą "niegospodarną" (która może zagrozić bytowi całej rodziny
        > ) post
        > > ępuje źle?
        >
        > Nie.

        to dobrze

        > > z drugiej strony gdzie jest granica pomiędzy kompromisem a naiwności
        > > ą i głupotą?
        >
        > IMO takie minimum minimum, to dana osoba musi być w stanie utrzymać się sama Ch
        > oć to też zależy od tego czy się planuje potomstwo, czy nie.

        a co jeśli jest w stanie utrzymać się sama ale jej się nie chce?
        • fuks0 Re: materialistki... 05.10.11, 21:02
          > czego np? gdybyś mógł rozwinąć myśl...

          Brak wymagań jednej osoby w stosunku do drugiej , bezkrytyczne podchodzenie do niej najczęściej prowadzi do tego, że drugie wykorzystuje pierwsze. Czego? Szacunku, szczerości, odpowiedzialność za siebie, własne czyny i słowa.

          > a co jeśli jest w stanie utrzymać się sama ale jej się nie chce?

          To znaczy, że będzie musiała sobie poszukać takiego co ją będzie chciał utrzymywać. Niemniej sądzę, iż na chwilę obecną większości mężczyzn w Polsce funkcja jedynego żywiciela rodziny (choćby to miała być rodzina dwuosobowa) nie do końca odpowiada. Mnie zdecydowanie nie odpowiada.
          • desper.atka Re: materialistki... 05.10.11, 21:38
            dziękuję Ci bardzosmile.
            chociaż zasmuciła mnie jedna rzecz. Kiedy napisałam "a co jeśli jest w stanie utrzymać się sama ale jej się nie chce?" miałam na myśli osobę, nie określałam jej płci, a odniosłam wrażenie, że Twoja odpowiedz odnosiła się do kobiet. Uwierz mi są mężczyźni (o ile można ich tak nazwać), którzy liczą że kobieta będzie ich utrzymywać (i do tego jeszcze wystawiać na przemian tyłek - wiadomo do czego i twarz - do bicia)
            • noajdde Re: materialistki... 05.10.11, 21:49
              Skąd ty bierzesz takie historie, z "Bravo Girl"?
              • desper.atka Re: materialistki... 05.10.11, 22:02
                z życia kochany z życia
                • noajdde Re: materialistki... 05.10.11, 22:55
                  Swojego, czy koleżanki przy kawie na mężów psioczyły?wink
                  • desper.atka Re: materialistki... 06.10.11, 21:29
                    ale lubisz mnie wkurzać ale ja się nie dam
              • desper.atka Re: materialistki... 05.10.11, 22:02
                z życia kochany z życia
            • fuks0 Re: materialistki... 05.10.11, 21:50
              > Kiedy napisałam "a co jeśli jest w stanie
              > utrzymać się sama ale jej się nie chce?"

              Przeczytałem Twą odpowiedź bez przeczytania swojej, a żeńska końcówka sugerowała pewną płeć...

              > Uwie
              > rz mi są mężczyźni (o ile można ich tak nazwać), którzy liczą że kobieta będzie
              > ich utrzymywać (i do tego jeszcze wystawiać na przemian tyłek - wiadomo do cze
              > go i twarz - do bicia)

              Tak, wiem o tym. Choć myślę, iż akurat przemoc występuje częściej w przypadku gdy kobieta nie pracuje (osoba pracująca czuje przewagę psychologiczną jako ta, która posiada pieniądze) niż gdy jest jedyną żywicielką rodziny (agresor ma dużo do stracenia).
              • desper.atka Re: materialistki... 05.10.11, 22:07
                oczywiście. ale z tymi rzeczami sprawa jest bardziej skomplikowana, każdy przypadek jest inny i szczerze mówiąc nie chce mi się ich szczegółowo omawiać. w każdym razie myślę, że się dogadaliśmy
    • fallus25cm Re: materialistki... 05.10.11, 09:38
      Nie mam nic przeciwko materialistkom, tym ładnym i zgrabnym. Jestem zdania, że to facet przynosi kasę a kobieta albo leży i pachnie i dba o sprawy domowe. Facet, który nie potrafi zarobić odpowiednio dużo, nie powinien decydować się na rodzinę bo za jego nieudacznictwo będą płacić bliskie mu osoby.

      Rozsądny facet wie, że gdy bieda puka do drzwi, miłość wylatuje oknem.

      Kilka lat temu byłem z młodym i ładnym dziewczęciem, które ciągnęło ze mnie dużo. Ale potrafiło się odwdzięczyć i do dziś ją dobrze wspominam. Mimo, że nie była to miłość bo zupełnie do siebie nie pasowaliśmy.

      Natomiast brzydkim materialistkom mówię stanowcze nie. Niech gdzie indziej szukają frajera.
      • desper.atka Re: materialistki... 05.10.11, 18:21
        fallus25cm napisał:

        > Jestem zdania, że
        > to facet przynosi kasę a kobieta albo leży i pachnie i dba o sprawy domowe.

        w dzisiejszych czasach nie można zrzucić całej odpowiedzialności za utrzymanie domu na jedną osobę. to jest bardzo trudne logistycznie przedsięwzięcie wymagające konsolidacji sił, starań i siły woli

        Fac
        > et, który nie potrafi zarobić odpowiednio dużo, nie powinien decydować się na r
        > odzinę bo za jego nieudacznictwo będą płacić bliskie mu osoby.

        jeśli się umie rozsądnie gospodarować dostępnymi środkami to nawet za najmniejszą kwotę da się normalnie żyć (mam na myśl sytuację posiadania mniej płatnej pracy) coś na zasadzie "lepiej z mądrym zgubić niz z głupi znaleźć"

        które ciągnęło ze mnie dużo. Ale potrafiło się odwdzięczyć

        jestem pełna pogardy dla panienek które biorą od faceta kasę a jeszcze bardziej dla tych które się "odwdzięczają" nie wiem jak można tak samej siebie nie szanować. ja nigdy w życiu nie wzięłam do faceta kasy, mam to na co mnie stać i nie wyciągam ręki po więcej

        > Natomiast brzydkim materialistkom mówię stanowcze nie. Niech gdzie indziej szuk
        > ają frajera.

        oto cała kwintesencja samotności ładnym dziewczynom jesteście gotowi płacić a innych nawet za darmo nie chcecie
        • noajdde Re: materialistki... 05.10.11, 21:53
          "ładnym dziewczynom jesteście gotowi płacić a innych nawet za darmo nie chcecie" - nie wiem dlaczego piszesz w liczbie mnogiej. Faktem jest, że ostatnio na tym forum pojawiło się sporo osób nienieśmiałych i niesamotnych.
          • desper.atka Re: materialistki... 05.10.11, 22:13
            przez wzgląd, że jestem osobą ugodową, czynię sprostowane: "ładnym dziewczynom jesteś gotowy płacić a innych nawet za darmo nie chcesz" pomimo, ze zaburza to nieco sens tej wypowiedzi. a Ty zastanów się naprawdę jest się czego czepiać
            • noajdde Re: materialistki... 05.10.11, 22:58
              "Ty zastanów się naprawdę jest się czego czepiać" Nie wiem, pieniędzmi nie śmierdzę, więc "ładne" omijają mnie szerokim łukiem, zaś brzydkie w zasadzie też mnie nie chcą. Za darmo to co najwyżej w gębę można oberwać.
              • desper.atka Re: materialistki... 06.10.11, 21:31
                a no tak zapomniałam
      • odmieniona44 Re: materialistki... 06.10.11, 14:19
        Nie mam nic przeciwko materialistkom, tym ładnym i zgrabnym. Jestem zdania, że
        > to facet przynosi kasę a kobieta albo leży i pachnie i dba o sprawy domowe. Fac
        > et, który nie potrafi zarobić odpowiednio dużo, nie powinien decydować się na r
        > odzinę bo za jego nieudacznictwo będą płacić bliskie mu osoby.
        >
        > Rozsądny facet wie, że gdy bieda puka do drzwi, miłość wylatuje oknem.
        >
        > Kilka lat temu byłem z młodym i ładnym dziewczęciem, które ciągnęło ze mnie duż
        > o. Ale potrafiło się odwdzięczyć i do dziś ją dobrze wspominam. Mimo, że nie by
        > ła to miłość bo zupełnie do siebie nie pasowaliśmy.
        >
        > Natomiast brzydkim materialistkom mówię stanowcze nie. Niech gdzie indziej szuk
        > ają frajera.


        Ubawiłam się. Jesteś moim idolem, gdy dorosnę chciałabym byc taka jak Ty

        • fallus25cm Re: materialistki... 06.10.11, 14:52
          odmieniona44 napisała:

          > Ubawiłam się. Jesteś moim idolem, gdy dorosnę chciałabym byc taka jak Ty
          >
          No właśnie po to tu jestem. Żeby odpowiedzieć wam, młodym ludziom, na to fundamentalne pytanie - JAK ŻYĆ?
    • raziel24 Re: materialistki... 05.10.11, 11:23


      > czy dwoje ludzi w związku ma prawo i czy powinni czegoś od siebie wymagać ale tak, żeby nie zostać uznanym za materialistę?

      Ktos mi kiedys powiedzial ze jesli kogos kochasz to nie myslisz o tym co mozesz otrzymac od tej osoby tylko o tym jak sprawic by byla Ona z z toba szczesliwa, przyjemnosc sprawia obdarowywanie kogos takiego wszystkim co masz najlepsze... jesli nie jest to milosc platoniczna to nie powinno byc miejsca na materializm ale zdaje sobie sprawe ze wiele osob tego nie zrozumie ja na szczescie jeszcze podchodze romantycznie a nie pragmatycznie do zwiazkow chociaz zycie bywa podle demotywujace to nie oszukujmy sie swiat jest zbyt kolorowy na to zeby ludzie byli tacy szarzy a egoizm choc powszechny nie jest regula.
      • fuks0 Re: materialistki... 05.10.11, 13:24
        > ja na szczescie jeszcze
        > podchodze romantycznie

        Jakbyś założył rodzinę, spłodził dwójkę dzieci, stracił pracę, miał następnie wypadek i był wykluczony z rynku pracy na najbliższe kilka miesięcy, a Twej małżonce by tyłka do pracy ruszyć się za bardzo nie chciało, to pewnie to Twe romantyczne podejście, by się nieco zmieniło.
        • raziel24 Re: materialistki... 05.10.11, 14:26
          Nie jestem kretynem i wiem ze w zyciu nie zawsze sie pieknie uklada tak jakbysmy chcieli, jednakze skoro pozytywne nastawienie daje mi sile do tego aby rano wstac i nie uzalac sie nad tym co bylo, jest, czy moze mnie o zgrozo spotkac to sobie wole darowac gdybanie a pozatym zgadzam sie z Toba, ze jest wiele czynnikow ktore moga zmienic nature czlowieka rowniez te wymienione przez Ciebie
          • oszukany.32 Cytując klasyka 05.10.11, 14:33
            Byt kształtuje świadomość.
            Moi dziadkowie żyli nie za bogato, ale razem przez dziesiąt lat.
            Z kolei obecnie, w Tóskolandii, gdy rodzic A (broń Boże ojciec bo obraża to homosiów smile ) zarabia dajmy na to 1000, a rodzic B (broń Boże matka bo obraża to lesbijki smile 500, i mają dwójkę dzieci, to państwo POmoże im uporać się z tym problemem. Przyjdzie MOPS, kurator, psiarnia, dzieci zabiorą, i powiedzą macie przecież jeszcze miłość.
            • desper.atka Re: Cytując klasyka 05.10.11, 18:30
              strzał w dziesiątkę
            • noajdde Re: Cytując klasyka 05.10.11, 21:59
              Wszystko fajnie. Ale co ma do tego PO? POwiedzmy sobie szczerze, to państwo jest rozkradane i prowadzone do zguby od pokoleń polityków myślących tylko i wyłącznie o tym by dopchać się do koryta. Czy przed PO zwłaszcza za czasów LPR było lepiej? Chyba tylko przewrót narodowy coś mógłby zmienić, bowiem w najbliższym czasie znowu szykują nam się rządy Donalda i podkładającego kłody Adolfa.
              • desper.atka Re: Cytując klasyka 05.10.11, 22:21
                każdy ma prawo do swoich poglądów. Trochę za krótko żyję żeby stwierdzić jak rozkradano nasz kraj od pokoleń (znam to tylko z podręczników do historii) ale teraz jestem naocznym świadkiem jak dotykamy dna. historia zatacza straszliwe koło niemiecko-ruskiego panowania nad Polską. te wybory to nasza jedyna szansa i nadzieja na odwrócenie tej złowieszczej prognozy.
                • fuks0 Re: Cytując klasyka 05.10.11, 22:31
                  > ale te
                  > raz jestem naocznym świadkiem jak dotykamy dna.

                  Do dna, to nam jeszcze daleeeeeeeeeeeeeeeeeeko.

                  > historia zatacza straszliwe koł
                  > o niemiecko-ruskiego panowania nad Polską. te wybory to nasza jedyna szansa i n
                  > adzieja na odwrócenie tej złowieszczej prognozy.

                  ?
                  • noajdde Re: Cytując klasyka 05.10.11, 22:54
                    Słychać jeszcze pukanie od spodu smile
                    • fuks0 Re: Cytując klasyka 05.10.11, 23:53
                      Zdaje się, że to optymistyczny prognostyk smile
                  • raziel24 Re: Cytując klasyka 06.10.11, 10:15
                    jasne ze daleko i to jeszcze jak lepsze polskie gowno w polu niz fiolki w Neapolusmile jak jestem zagranica to jak ja tesknie do tego mojego kochanego piekielka ah ten patriotyzm a co do polityki no kurde wlazdza to przedstawiciele ludu a Polacy zdolni do glosowania i startowania w wyborach to w wiekszosci kombinatorzy dzieciecia PRLu chca nadrobic lata bidy i niedostatkusmile
                    • mr.kev Re: Cytując klasyka 06.10.11, 18:55
                      o mamusiu, fiołki w Neapolu... no chyba ich nie chcesz big_grin
                  • desper.atka Re: Cytując klasyka 06.10.11, 21:35
                    fuks0 napisał:


                    > Do dna, to nam jeszcze daleeeeeeeeeeeeeeeeeeko.

                    po wyborach się przekonamy jaka naprawdę jest dziura budżetowa

                    > > historia zatacza straszliwe koł
                    > > o niemiecko-ruskiego panowania nad Polską. te wybory to nasza jedyna szan
                    > sa i n
                    > > adzieja na odwrócenie tej złowieszczej prognozy.
                    >
                    > ?

                    chcesz wykład z historii?
                    • fuks0 Re: Cytując klasyka 06.10.11, 22:30
                      > po wyborach się przekonamy jaka naprawdę jest dziura budżetowa

                      A teraz nie znamy?

                      > chcesz wykład z historii?

                      Poproszę, szczególnie z ostatnich 20 lat.
                      • desper.atka Re: Cytując klasyka 08.10.11, 22:37
                        moim zdaniem nie. ale pozwól, że przeczekam ciszę wyborczą
                • fallus25cm Re: Cytując klasyka 06.10.11, 10:39
                  desper.atka napisała:

                  > teraz jestem naocznym świadkiem jak dotykamy dna. historia zatacza straszliwe koł
                  > o niemiecko-ruskiego panowania nad Polską.

                  O mój boże. Mam nadzieję, że w niedzielę zgubisz dowód. Gdyby nie Niemcy to spora część naszego społeczeństwa nie miałaby co do gara włożyć (eksport) o dotacjach z Unii nie wspominając.

                  > te wybory to nasza jedyna szansa i n
                  > adzieja na odwrócenie tej złowieszczej prognozy.

                  Dlatego trzeba głosować na Palikota.
                  • raziel24 Re: Cytując klasyka 06.10.11, 12:18
                    Trzeba glosowac to jest jedyny pewnik po pierwsze a po drugie tez glosuje na Palikota ale nie jest to zbawiciel narodu bo jesli uda mu sie zalegalizowac miekkie narkotyki to zobaczycie to co ja widywalem w Holandii a wprowadzajac staly vat 18% to bede sie budowal do usranej smierci... kazda partia ma plusy i minusy nawet Pis reprezentuje czesc spoleczenstwa ktore ma takie same prawa jak Ty czy ja a moze sie myle?
                    • fallus25cm Re: Cytując klasyka 06.10.11, 14:55
                      raziel24 napisał:

                      > nawet Pis reprezentuje czesc spoleczenstwa ktore ma takie same prawa jak Ty cz
                      > y ja a moze sie myle?

                      Osobiście jestem za delegalizacją pisu i pozbawieniem ich wyznawców praw wyborczych. A tolerancji uczyłem się od najlepszych, kaczystów właśnie.
                      • raziel24 Re: Cytując klasyka 06.10.11, 15:11
                        Mamy demokracje w Polsce ze wszystkimi tego konsekwencjami co mnie jako obywatela tez w pelni nie satysfakcjonuje
                  • desper.atka Re: Cytując klasyka 06.10.11, 21:45
                    fallus25cm napisał:


                    Mam nadzieję, że w niedzielę zgubisz dowód.

                    Tobie życzę wprost przeciwnie

                    Gdyby nie Niemcy to spo
                    > ra część naszego społeczeństwa nie miałaby co do gara włożyć (eksport) o dotacj
                    > ach z Unii nie wspominając.

                    moment, nie twierdzę, że Niemcy powinny zniknąć z mapy świata, utrzymywanie z nimi stosunków dyplomatycznych też jest bardzo ważne, ale na zasadzie partnerstwa a nie poddaństwa.

                    > Dlatego trzeba głosować na Palikota.

                    co skłania Cię do głosowania na Palikota? proszę o konkrety
                • mr.kev Re: Cytując klasyka 06.10.11, 18:59
                  W ogóle nie ma czegoś takiego jak niemiecko-ruskie teraz... smile

                  Co do dziewczyny pachnącej i niepracującej - to jest tylko jedno ekstremum. Zauważcie, że leniwe. Nie zawsze z leniwcem u boku jest jakoś fajnie smile
          • desper.atka Re: materialistki... 05.10.11, 18:29
            pisałam Ci że Cię lubię?
            • raziel24 Re: materialistki... 05.10.11, 18:43
              Tak pisalas mi i bardzo mi z tego powodu milo ale uwazaj trace przy blizszym poznaniusmile
              • desper.atka Re: materialistki... 05.10.11, 18:53
                to dobrze. oj tam oj tam...
      • desper.atka Re: materialistki... 05.10.11, 18:26
        raziel24 napisał:

        >
        >
        > > czy dwoje ludzi w związku ma prawo i czy powinni czegoś od siebie wymaga
        > ć ale tak, żeby nie zostać uznanym za materialistę?
        >
        > Ktos mi kiedys powiedzial ze jesli kogos kochasz to nie myslisz o tym co mozesz
        > otrzymac od tej osoby tylko o tym jak sprawic by byla Ona z z toba szczesliwa,
        > przyjemnosc sprawia obdarowywanie kogos takiego wszystkim co masz najlepsze...
        > jesli nie jest to milosc platoniczna to nie powinno byc miejsca na materializm
        > ale zdaje sobie sprawe ze wiele osob tego nie zrozumie ja na szczescie jeszcze
        > podchodze romantycznie a nie pragmatycznie do zwiazkow chociaz zycie bywa podl
        > e demotywujace to nie oszukujmy sie swiat jest zbyt kolorowy na to zeby ludzie
        > byli tacy szarzy a egoizm choc powszechny nie jest regula.

        zgadzam się ale tu chodziło mi chyba raczej o to że niektórzy wykorzystują tą miłość żeby wyciąnąć od kogoś kasę albo przynajmniej załapać się na utrzymankę/ka i co najmniej nie odwzajemniają tego uczucia
        • raziel24 Re: materialistki... 05.10.11, 18:42
          Tak sporo takich osob ale co na to poradzic pasozyty sa wsrod nas i kazdy moze dac sie nabrac to nie wstydsmile
    • dzikus0099 Re: materialistki... 06.10.11, 21:51
      Nie samym chlebem zyje czlowiek...bawic sie bez opamietania i wydawac kase trzeba na uciechy i proznosci,jakos to bedzie i sie ulozy,dawac czadu w palnik i nie martwic sie o jutro!-a w tedy sie ulozy.....a jak nie to rodzice dadza-che che.............
      • desper.atka Re: materialistki... 06.10.11, 21:56
        ajajaj kusisz...
    • tapatik Re: materialistki... 06.10.11, 23:36
      desper.atka napisała:

      > gdzie leży granica pomiędzy materializmem a zdrowym rozsądkiem?

      Pośrodku.

      > czy dwoje ludzi w związku ma prawo i czy powinni czegoś od siebie wymagać ale tak,
      > żeby nie zostać uznanym za materialistę?

      Tak.

      > czy człowiek rezygnujący ze stworzenia poważnego związku z osobą "niegospodarną"
      > (która może zagrozić bytowi całej rodziny) postępuje źle?

      Nie.

      > z drugiej strony gdzie jest granica pomiędzy kompromisem a naiwnością i głupotą?

      Głupota jest wtedy, kiedy godzisz się na coś, co jest niebezpieczne dla Ciebie lub Twoich bliskich. Przy czym ta granica też jest płynna. Ktoś może kupić dużą działkę i liczyć na to, że na niej zarobi, a ktoś inny może to uznać za ryzykowne i głupie.
      Mogę tu poteoretyzować, ale czy o to Ci chodzi?

      > na ile można sobie pozwolić a na ile nie?

      Jak wyżej.
    • john_lennon Re: materialistki... 26.10.11, 19:37
      no proszę, masz odpowiedź z innego wątku: sama oceń, czy to nie materializm

      Jesli któryś z Panów by chciał to moge umowic z moja siostra. Musicie jednak miec samochod zeby ewentualnie dojechac i minimum 185cm wzrostu ( siostra ma 176cm i nosi zawsze prawie 10cm szpilki). No i zarabiac minimum 5 tys miesiecznie( ona zarabia duuuzo i zyje na wysokim poziomie, nie zamierza tego zmieniac dla faceta).


      Ciekawe, facet, który duuzo "zarabia", powiedziałby swojej partnerce, "nie ma sensu, byś pracowała za grosze, ja zarabiam wystarczająco dużo dla nas dwoje".
      A kobieta, która duuzo zarabia mówi "zarabiaj więcej ode mnie". smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka