kartacz27 24.05.12, 09:18 czemu jesteś sam i jak długo nikogo nie masz ? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
rafae Re: kristoff11 24.05.12, 10:11 cóś tam bredził, że s puł roku?? Często, nawet bardzo często, przyczyną powstania samotności jest brak należytego, podkreślam: należytego dystansu wobec samego siebie. rozjechane to całe pospólstwo, albo w jedną, albo w przeciwną stronę. coś w tym wyłapać to pożal się boże. Można też próbować grać mateczkę tereskę i być z kimś na jakiejś umowie, ale to chyba jest jeszcze gorszy rodzaj rozdroża. Nie mają zajęć , pasji, egocentrycznie dostrzegają świat, co w efekcie przynosi ślepotę i żałosną nudę. Nie starają się współistnieć, nie starają się czegoś brać, chcąc tylko swojego, zamykają samemu sobie i to tuż przed samym nosem drzwi do jakiej takiej szczęśliwości. Odpowiedz Link
kristoff11 Re: kristoff11 24.05.12, 20:26 Kartacz, coś przywarłeś do mnie jak widzę ostatnio.Twoje pytania - coś powinno ci się wyjaśnić po lekturze pierwszego postu tego tematu: forum.gazeta.pl/forum/w,16314,135730518,135730518,Samotnosc_starzejacego_sie_dziwnego_nieudacznika.html Odpowiedz Link
kartacz27 Re: kristoff11 24.05.12, 21:00 przeczytałem od początku do końca , i powiem ci że mam podobnie jak ty , z jednym wyjątkiem , ja miałem kobietę , byłem zakochany , i chce być kochanym znowu , też mam 35 lat Odpowiedz Link
kristoff11 Re: kristoff11 24.05.12, 21:58 jesteśmy już za starzy na to "znowu" albo jak u mnie "wreszcie" Odpowiedz Link
kartacz27 Re: kristoff11 24.05.12, 22:08 ja nie chce być sam do aż do śmierci , boję się , na prawdę się boję że będę już sam Odpowiedz Link
noajdde Re: kristoff11 24.05.12, 22:29 A dla mnie smutne we wspomnieniach jest to, że zawsze byłem w nich sam. Czuję jak coś mi ulatuje, bezpowrotnie tracę i smutna jest myśl że na starość (jeśli dożyję) gdy przyjdzie umierać, również w każdym wspomnieniu będę sam Odpowiedz Link
kartacz27 Re: kristoff11 24.05.12, 22:34 rozumie i tego się właśnie boje że na starość będę sam Odpowiedz Link
kristoff11 Re: kristoff11 24.05.12, 23:07 Może zatem należy się pocieszać, że nie dożyje się starości - problem wtedy niezaistnieje Odpowiedz Link
czarna-75 Re: kristoff11 25.05.12, 10:07 Wolałabym nie dożyć starości,teraz jest mi bardzo ciężko funkcjonować normalnie,myśli wspomnienia,zmarnowane życie to wszystko nie pozwala mi w żaden sposób cieszyć się życiem. W moim życiu trudno jest znaleźć szczęśliwe chwile.Na starość nie czeka mnie nic dobrego,może lepiej to skończyć prędzej. Odpowiedz Link
mamazuziowa Re: kristoff11 25.05.12, 11:17 rany... ludzie... jacy za starzy?? ja mam 36 lat i jeszcze wierze. fakt faktem, ze coraz mniej, ale jak strace wiare i nadzieje to stetryczeje i bede stara zgorzkniala baba.. a nie chce. wiec do dziela wychodzimy z domu i otwieramy sie na plec przeciwna Odpowiedz Link
kartacz27 Re: kristoff11 25.05.12, 14:49 do tego wszystkiego dochodzi nieśmiałość , mam jakąś blokadę i nie odezwę się pierwszy do kobiety , moja była odezwała się do mnie pierwsza na fb , napisała że bardzo jej się podobam i chce się spotkać , gdyby nie to że się do mnie odezwała pierwsza to dalej bym nie miał jeszcze żadnej , to była dwa lata temu , byłem z nią rok , kocham ją nadal Odpowiedz Link
czarna-75 Re: kristoff11 25.05.12, 16:42 takie kochanie nie ma sensu,sprawia tylko ból...ale serce nie sługa. Odpowiedz Link
kartacz27 Re: kristoff11 25.05.12, 17:29 wiem że to nie ma sensu ale zapomnieć też nie potrafię bo mieszka 5 min ode mnie i często ją widzę Odpowiedz Link