Dodaj do ulubionych

Ten sam typ.

17.12.16, 15:18
mezczyzn przyciagam. Co to jest? Jest jakas szansa, zeby to przerwac? Ktos tak mial? Udalo sie? I tak juz jest progres, ze w zwiazki formalne nie wchodze. Tak jakby na mnie sie sprawdzala teoria Junga o cieniu. Swietnie sobie w zyciu radze, to przyciagam niezaradnych, jestem wesola, lubie zarty to przyciagam depresyjnych. Trzeci facet, schemat ten sam. Chyba takie wcielenie.
Obserwuj wątek
    • tapatik Re: Ten sam typ. 17.12.16, 16:41
      Zacznij mieć depresję i przestań sobie radzić w życiu. Zobaczymy kto przylezie.
      • margott70 Re: Ten sam typ. 17.12.16, 16:50
        😁 swietne, no kurde nie umiem
    • m.a.l.a_syrenka Re: Ten sam typ. 17.12.16, 16:51
      Da się, ale czy sama przemeblujesz u siebie w głowie? To może być trudne bez lustra, jakim może być drugi człowiek, który wie jak pomóc.
      Tu nie chodzi chyba o to, że jesteś zaradna, tylko raczej o to, że zdejmujesz ciężar odpowiedzialności z drugiego człowieka. A to bardzo niewychowawcze wink
      Tak samo z tymi, którzy nie mają ochoty na inwencję towarzyską. Nie wymagasz tego na starcie, a potem czujesz ciężar...
      Żeby nie było. Ja w towarzystwie gwiazdy, czyli osoby bardzo aktywnej w jedną stronę, też mogę sprawiać wrażenie wycofanej osoby. "Odżywam" przy osobach cichych i spokojnych. Może masz taki temperament, że działasz gniotąco na wrażliwców. Niektórzy mogą wychodzić z założenia, że nie warto ciebie powstrzymywać - skoro wszystko chcesz zrobić własnoręcznie, to rób... Inni wręcz szukają takich wiecznych "dawców krwi", dla twojej zdrowotności ma się rozumieć, żeby ci krew za bardzo nie zgęstniała wink odwrócenie tego zabierze ci sporo czasu i...powodzenia smile
      • margott70 Re: Ten sam typ. 17.12.16, 16:59
        He,he...dzieki Syrenko za zyczenia powodzenia ale juz pewnie w tym wcieleniu nie zdaze odwrocic karuzeli☺
        • tapatik Re: Ten sam typ. 17.12.16, 17:01
          Nie zaszkodzi poćwiczyć. Zawsze ci się przyda po reinkarnacji.
      • margott70 Re: Ten sam typ. 18.12.16, 07:52
        Masz racje z tym zdejmowaniem odpowiedzialnosci i swietnie wiem, ze to niewychowawcze, tylko wychowac to mozna dziecko a nie doroslego czlowieka. Ja mam taki zwyczaj zaczynac od siebie a nie oczekiwac az cokolwiek zrobia inni.(a potem sie zamecze i wkurze)I zrodla problemu szukam w sobie. Tego tez
        • m.a.l.a_syrenka Re: Ten sam typ. 18.12.16, 14:37
          Dobra no...złego określenia użyłam. Coś tam było w książkach, które polecił Bilu Gates, a które polecił Tapatik - znaczy lepsze określenia, ale zasadziłam sobie takiego guza na ciemieniu, że nie mam siły myśleć, żeby tak głową bolała od zwykłego guza...
        • tapatik Re: Ten sam typ. 18.12.16, 20:42
          Rzeczywiście jest coś takiego, że przyciągamy określony typ osób, mimo że czasem chcielibyśmy przyciągać kogoś innego.
          Pytanie, czy my takich ludzi przyciągamy, czy też raczej sami ich wyszukujemy i oni po prostu nam się podobają.
    • 13haan Re: Ten sam typ. 17.12.16, 17:26
      może nie tylko takich przyciągasz, ale tylko tacy cię kręcą
      • margott70 Re: Ten sam typ. 17.12.16, 17:33
        Juz kiedys mowil. Wierz albo nie ale w zyciu nie poderwalam faceta. I to zadne przechwalki, to fakt. Jezeli inicjatywa wychodzi od niego a mnie jakos szczegolnie nie odrzuca to co szkodzi sprobowac. Z reszta bylam zona 22 lata, wtedy randki byly zwyczajnie wykluczone.
    • 13haan Re: Ten sam typ. 17.12.16, 17:30
      moze nie tylko takich przyciągasz, ale tylko takich twoja podświadomość wybiera, bo lubi
      • 13haan Re: Ten sam typ. 17.12.16, 17:31
        myślałam, ze post zniknął i stworzyłam drugi podobny smile
      • margott70 Re: Ten sam typ. 17.12.16, 17:43
        Da sie przeprogramowac podswiadomosc? Bo swiadomosc jej wybory ciezko znosi☺
        • tapatik Re: Ten sam typ. 17.12.16, 21:34
          Da się. Skoro ja się przeprogramowałem z pesymisty na optymistę suspicious
          • m.a.l.a_syrenka Re: Ten sam typ. 17.12.16, 23:30
            Jak wyglądała twoja wersja pesymistyczna? Trudno sobie wyobrazić.
            • tapatik Re: Ten sam typ. 18.12.16, 20:44
              Nie chcę do tego wracać. Po co przywoływać demony przeszłości?
              • m.a.l.a_syrenka Re: Ten sam typ. 18.12.16, 22:40
                Znaczy jeszcze żywy i może wrócić? Dreszczyk po plecach mię przeleciał wink
    • kevinjohnmalcolm Re: Ten sam typ. 18.12.16, 02:41
      margott70, a jakie ma znaczenie że przyciągasz niezaradnych? Problemem mogłoby być na przykła dto że nie przyciągasz zaradnych. To że niezaradni na Ciebie lecą nie powinno mieć żadnego znaczenia, przecież nie masz obowiązku wiązania się z każdym facetem który na Ciebie leci, co nie? Na mnie masowo lecą kobiety które są kompletnie nie w moim typie, ale jakoś się z nimi nie wiążę i nie narzekam potem że "trzecia kobieta, schemat ten sam".
      • margott70 Re: Ten sam typ. 18.12.16, 07:10
        A ma ogromne znaczenie, bo ja w zwiazku byc lubie i probowalam a w takich przypadkach nic z tego nie bedzie
        • margott70 Re: Ten sam typ. 18.12.16, 07:15
          I nie oceniam niezaradnosci po jednym spotkaniu, tylko po roku
          • heniek.8 Re: Ten sam typ. 18.12.16, 07:51
            jeżeli dopiero po roku widzisz czy ktoś jest zaradny czy nie to moim zdaniem mówi coś o tobie a nie o nim.
            motylki przestały łaskotać, on się nie stara, więc jest niezaradny i nudny.

            żeby do tego nie dopuścić, trzeba częściej zmieniać absztyfikantów.
            • margott70 Re: Ten sam typ. 18.12.16, 08:02
              Nie, dopiero po roku oceniam, ze nic z tym nie da sie zrobic.Pal szesc motylki
        • kevinjohnmalcolm Re: Ten sam typ. 18.12.16, 12:12
          A ma ogromne znaczenie, bo ja w zwiazku byc lubie i probowalam a w takich przypadkach nic z tego nie bedzie

          Hmmm... Czyli przyznajesz że bierzesz pierwszego lepszego tylko dlatego że nie chcesz być sama? Nawet nie wiesz ile razy widziałem podobnie robiące dziewczyny, którym przeszedł koło nosa fantastyczny facet, bo one już były zajęte z jakimś idiotą.
          • margott70 Re: Ten sam typ. 18.12.16, 12:26
            A ja Kevinku widzialam duzo zwiazkow i fantastycznie ludzie, nie zawsze sa tacy sami przez dlugie lata. I tak zwiazki sa fajne. I nie mam najmniejszego problemu z byciem sama.i w rozne miejsca chodze sama. Ale na rower albo w gory to jednak w towarzystwie fajniej. A jak ten towarzysz jeszcze trzyma za reke to zwyczajnie jest milo
            • margott70 Re: Ten sam typ. 18.12.16, 12:29
              I dla uscislenie, nie, nie wracam do pustego domu i nie mam kiedy wyc z samotnoaci a i tak lubie byc w zwiazku
    • heniek.8 Re: Ten sam typ. 18.12.16, 07:48
      a więc były 3 romanse a my tu nic nie wiemy? smile

      to dobry materiał na długie zimowe wieczory, Margott - do pióra, a my czytamy przy kominku

      co do meritum to Syrenka chyba trafnie to rozkminia, ja bym jeszcze dodał przypuszczenie, że może masz w sobie system szkieł powiększających, pomniejszających i luster, które powodują że pewne rzeczy na które inna by na starcie machnęła ręką i uciekła - ty uważasz że warto spróbować, a z drugiej strony inne silne sygnały bagatelizujesz.
      czyli coś w rodzaju - jesteś stateczną matką Polką, przygarniasz niezaradnych, zaradnych przekierowujesz - z udziałem podświadomości oczywiście
      • margott70 Re: Ten sam typ. 18.12.16, 08:01
        No przeciez to wszystko wiem Henryczku☺i jeszcze licze, ze ich uratuje, ba, ze beda zadowoleni😁
        • margott70 Re: Ten sam typ. 18.12.16, 08:23
          Ja raczej pytam czy da sie to sobie w glowie zmienic.
          • heniek.8 Re: Ten sam typ. 18.12.16, 08:38
            pewnie się da,

            pamiętaj, że biologia jest nieubłagana - w miarę upływu czasa liczba rycerzy na koniu którzy mogą cię otoczyć ramieniem spada,
            natomiast rośnie liczba paziów którzy potrzebują matkowania

            a jak już sobie zmienisz w głowie, to dojdziesz do wniosku, że bycie w żadnym związku może być lepsze niż bycie w byle jakim.
            • margott70 Re: Ten sam typ. 18.12.16, 08:41
              I chyba wlasnie do tego dochodze. Jakos specjalnie w depresji nie jestem(moze troche zal)
              • heniek.8 Re: Ten sam typ. 18.12.16, 08:46
                no to wracając do głównego tematu: opowiadaj te trzy historie smile

                czym oni cię ujęli? jak zdobyć serce kobiety? (i nie tylko serce) - poradnik

                czy ten kierowca [z innego wątku] był w tej trójce?
                jak sobie teraz radzisz z transportem?
                • margott70 Re: Ten sam typ. 18.12.16, 08:52
                  Pozniej, obiad musze zrobic ale obiecuje osobisty(subiektywny poradnik). W koncu forum zobowiazuje😁
                  • heniek.8 Re: Ten sam typ. 18.12.16, 09:43
                    sama widzisz - obiad robisz w niedzielny poranek - wypisz wymaluj Matka Polka która ściągnie na siebie niezaradnych głodomorów.

                    ściągnij apkę z kuponami, otaguj się #mamsmaka i ruszaj na kubełek hamburgerów gdzie poznasz naszą paczkę zaradnych rycerzy na białym koniu smile
                • margott70 Re: Ten sam typ. 19.12.16, 17:37
                  Szukam tego watku z kierowca, szukam i znalezc nie moge
                  • heniek.8 Re: Ten sam typ. 19.12.16, 19:16
                    to nie był cały dedykowany wątek tylko kilka zdań o prawie jazdy, o wożeniu
                    a o co chodzi, może potrzeba gdzieś podwieźć? smile
                    • margott70 Re: Ten sam typ. 19.12.16, 20:20
                      Eeee, myslala, ze ten kierowca jakas wyrazista postacia byl. A radze sobie radze. Dziatki moje drobne oboje prowadza, samochod posiadam(choc uprawnien brak, lubie komunikacje miejska). Jakos daje rade😁
    • noajdde Re: Ten sam typ. 18.12.16, 23:24
      Kolejna księżniczka. Facet nie ma pięciu średnich krajowych miesięcznie to niezaradny. Wypchaj się silikonem to może zaczniesz przyciągać "zaradnych".
    • 13haan Re: Ten sam typ. 19.12.16, 09:29
      Aby zrozumieć i połapać się w relacjach damsko-męskich wybrałam sobie takie dwie teorie porządkujące moje rozumienie: przyciągamy ludzi, według których mamy coś co inni by mieć chcieli ( i nawet do tego dążą) albo przyciągamy się podobieństwem (te dwie teorie nie muszą się wykluczać).

      Może twój problem to to, że tego faceta za bardzo chcesz mieć (ta ręką w górach, idealizowanie posiadania drugiej strony, bo on tę rękę w górach poda). Może przestań tak chcieć mieć faceta. Może ta chęć to taka twoja słabość, która przyciąga same niedojdy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka