21.01.19, 16:11
Być może to temat kontrowersyjny.

"Nie zrobię tego, bo to jest grzech" - dziś takie stwierdzenie naraża na drwiny, ośmieszenie, posądzenie o dewocję, w najlepszym wypadku o bycie "niedzisiejszym".
Czy pojęcie grzechu dla Was istnieje?
Kto wyznacza, czy coś jest grzechem czy nie?
Boicie się grzechu? Lub winy? Lub kary?
A może w dzisiejszym świecie nie ma grzechu?
Obserwuj wątek
    • dolores2222 Re: Grzech 21.01.19, 17:10
      Nie interesuje mnie zdanie ogółu. Mogą sobie drwić lub się podśmiewać. Mam to centralnie w ....
      Jeśli czuję, że coś jest niezgodne z moim sumieniem, to nie zrobię tego za nic na świecie. Chodzi mi o świadome działanie oczywiście.
      Miałam okazję na (nie wiem, jak to nazwać) powiedzmy wzbogacenie się nie całkiem legalne? Nie skorzystałam. Nie ze strachu, bo ryzyko raczej żadne. Ale tak mi się podobało. Mam swój wewnętrzny radar, który mi natrętnie gada: nie rób tego, to jest nie w porządku. Czasem się na niego wkurzam, jak w obecnej sytuacji (wątek obok), ale jakim byłabym człowiekiem bez tego chochlika? Zasady wyniosłam z domu albo dokładniej od babci. Rodzice mieli w nosie mój świat wartości. Chociaż jestem dziś niewierząca, to w większości kieruję się Dekalogiem. Jakoś tak mi zostało. Nie boję się kary, jakiegoś mitycznego piekła. Ale jeśli rzeczywiście coś "tam" jest, to jak popatrzyłabym babci w oczy??? wink
      • autoteliczna Re: Grzech 22.01.19, 12:41
        dolores2222 napisała:

        Chociaż jestem dziś niewierząca, to w większości kieruję się Dekalogiem.

        A w mniejszości? wink
        Dekalog... i co jeszcze?

        > > Nie boję się kary, jakiegoś mitycznego piekła.
        Ale jeśli rzeczywiście coś "tam" jest, to jak popatrzyłabym babci w oczy??? wink

        Ja się w sumie też nie boję kary, bo wierzę w miłosierdzie. Bardziej się obawiam grzechu - rozumianego jako przekroczenie bożych zasad. Bardziej się obawiam o to, czy swoim postępowaniem kogoś nie skrzywdzę. A przy okazji czy nie skrzywdzę samej siebie, bo uważam, że im więcej człowiek świadomie popełnia zła, tym gorszym się staje i tym ciężej mu wrócić do szczęścia, pozytywnego owocnego życia.
    • margott_2 Re: Grzech 21.01.19, 17:20
      Grzech wyznaczają religie. Nie wiedzieć dlaczego szczególnie upodobały sobie szóste przykazanie i tu jakoś je boli. Kiedyś byłam regularnie praktykująca, ale jakoś z wiekiem mocno się oddalam. Co wyznanie, to potrafi być inna definicja grzechu na to samo. Jestem za logiczna, żeby bać się konkretnej definicji.
      • heniek.8 Re: Grzech 21.01.19, 17:56
        margott_2 napisała:

        > Grzech wyznaczają religie. Nie wiedzieć dlaczego szczególnie upodobały sobie sz
        > óste przykazanie i tu jakoś je boli.

        aż sprawdziłem - "nie cudzołóż"
        nie "nie wiedzieć dlaczego" tylko kiedyś religia była ważnym spoiwem społeczeństw, te społeczeństwa które miały dobre religie wygrywały z tymi które miały słabsze.
        no i jednym z czynników dla których ludziom np. chciało się walczyć i poświęcać dla swojej grupy była zasada monogamicznej wierności - w praktyce bywało oczywiście różnie ale przynajmniej ludzie się pilnowali smile

        teraz porównaj sobie z jakimś rozwiązłym plemieniem w którym każdy z każdym i jeszcze najchętniej by szukali wrażeń na boku - nie ma startu do zdyscyplinowanej armii w której na żołnierza czeka żona z dziećmi.
        • margott_2 Re: Grzech 21.01.19, 18:06
          A do mnie bardziej przemawia, że łatwiej manipulować cechami miękkimi. Nie cudzołóż to złożona sprawa jest. Rozwiedziesz się i jesteś w katolicyzmie skreślony, znaczy nowego związku wyznaniowego nie zawrzesz, a nawrocisz się w innym wyznaniu i zaczyna działać zasada grubej kreski. Przed nawróceniem i po nawróceniu. Jesteś nowym człowiekiem i już możesz ten wyznaniowy. Moja logika się buntujesmile
          • heniek.8 Re: Grzech 21.01.19, 18:13
            margott_2 napisała:

            > Rozwiedziesz się i jesteś w katolicyzmie skreślony

            te przykazania zostały wymyślone długo przed katolicyzmem i nie tylko w nim są obecne

          • autoteliczna Re: Grzech 22.01.19, 10:22
            margott_2 napisała:

            Rozwiedziesz się i jesteś w katolicyzmie skreślony
            > , znaczy nowego związku wyznaniowego nie zawrzesz, a nawrocisz się w innym wyzn
            > aniu i zaczyna działać zasada grubej kreski.

            Fakt, w katolicyzmie tak. W innych wyznaniach podejście do rozwodu różni się.

            Gruba kreska okazuje się być potrzebna ludziom. smile Bo człowiek ma pragnienie szczęśliwego życia, zaczynania na nowo. Jeśli to jest szczere nawrócenie, to jest to dla człowieka szansa. To chyba lepsze niż wieczne potępienie? wink
            A przeciwko czemu Twoja logika się buntuje w tej kwestii?
            Przecież popełnionemu grzechowi nikt nie zaprzecza. smile
            • margott_2 Re: Grzech 22.01.19, 11:18
              Ale rozumiem,ze w tym nowym wyznaniu to znowu jeden raz i koniec? Tu mi się logika buntuje, zmieniasz wyznanie i wolność...i przeciw temu,że prawdziwe nawrócenie to tylko "u nas". Kiedyś przeczytałam takie fajne zdanie: na świecie jest kilka tysięcy wierzeń, ale wiem tylko twój Bóg jest prawdziwy.
              • autoteliczna Re: Grzech 22.01.19, 11:31
                margott_2 napisała:

                > Ale rozumiem,ze w tym nowym wyznaniu to znowu jeden raz i koniec?

                To zależy od interpretacji słów Biblii. Ja się nie znam dokładnie, na pewno w przypadku zdrady lub w przypadku małżonka niewierzącego rozwód to nie jest grzech (przynajmniej dla protestantów). W innym przypadku to nie wiem.

                > > Tu mi się logika buntuje, zmieniasz wyznanie i wolność...

                Ale wolność od czego? Albo dla czego?

                > > i przeciw temu,że prawdziwe nawrócenie to tylo "u nas". Kiedyś przeczytałam takie fajne zdanie: na świecie jest kilka tysięcy wierzeń, ale wiem tylko twój Bóg jest prawdziwy.

                Ano, tu mi się też buntuje.
                Bo ja właśnie uważam, że nawrócić się można równie dobrze w katolicyzmie, jak w innym wyznaniu (choć sama porzuciłam katolicyzm, to i tak uważam, że można być tam szczerze wierzącym, nawróconym ;- ), wprawdzie katolicy uważają, że ja już nie mogę, ale... cóż wink )
                Inne wyznania chrześcijańskie nie są w tej kwestii tak rygorystyczne, a nawet jeśli są, to uważam, że niesłusznie wink
                • margott_2 Re: Grzech 22.01.19, 12:22
                  autoteliczna napisała:

                  > margott_2 napisała:
                  >
                  > > Ale rozumiem,ze w tym nowym wyznaniu to znowu jeden raz i koniec?
                  >
                  > To zależy od interpretacji słów Biblii. Ja się nie znam dokładnie, na pewno w p
                  > rzypadku zdrady lub w przypadku małżonka niewierzącego rozwód to nie jest grzec
                  > h (przynajmniej dla protestantów). W innym przypadku to nie wiem.
                  >
                  > > > Tu mi się logika buntuje, zmieniasz wyznanie i wolność...
                  >
                  > Ale wolność od czego? Albo dla czego?

                  Logika mi się buntuje na to,że religie grzmią,że sam Bóg powiedział jasno, co jest grzechem a co nie, a tu nagle się okazuje, że to co jest grzechem w jednym wyznaniu, przestaje być grzechem w innym. Wychodzi na to, że albo Bóg mówi w różnych językach, albo bierzemy z jego słów to co nam pasuje i wtedy to co miało być boskie staje się całkiem ludzkiesmile



                  • autoteliczna Re: Grzech 22.01.19, 12:33
                    margott_2 napisała:

                    Wychodzi na to, że albo Bóg mówi w ró
                    > żnych językach, albo bierzemy z jego słów to co nam pasuje i wtedy to co miało
                    > być boskie staje się całkiem ludzkiesmile
                    >
                    Myślę, że bierzemy to, co nam pasuje. wink
                    Mamy prawo, bo jesteśmy stworzeni jako istoty rozumne, z wolną wolą.
                    Ale tak sobie myślę, że w warstwie dosłownej, najprostszej, te zasady Dekalogu są jednak tożsame dla wszystkich religii - i jeśli tego się przestrzega, to można to rozumieć jako obecność Boga w tym, co ludzkie, nie? smile


        • roman_to_ja Re: Grzech 22.01.19, 10:24
          heniek.8 napisał:
          > aż sprawdziłem - "nie cudzołóż"
          > nie "nie wiedzieć dlaczego" tylko kiedyś religia była ważnym spoiwem społeczeńs
          > tw, te społeczeństwa które miały dobre religie wygrywały z tymi które miały sła
          > bsze.
          > no i jednym z czynników dla których ludziom np. chciało się walczyć i poświęcać
          > dla swojej grupy była zasada monogamicznej wierności - w praktyce bywało oczyw
          > iście różnie ale przynajmniej ludzie się pilnowali smile
          >
          > teraz porównaj sobie z jakimś rozwiązłym plemieniem w którym każdy z każdym i j
          > eszcze najchętniej by szukali wrażeń na boku - nie ma startu do zdyscyplinowane
          > j armii w której na żołnierza czeka żona z dziećmi.

          To chyba nie było takie proste.
          Wygrywaly nie te, które mialy dobrą religię, lecz te, ktore mialy silniejszą armię. Celem wszystkich wojen jest zdobycie wplywów i szeroko rozumianych pieniędzy. Religia bywala pretekstem. Nie ma lepszej i gorszej religii. Wszystkie mają na celu utrzymanie ładu spolecznego. I wszystkie zostały wymyslone przez mężczyzn, więc interesują się "tymi sprawami" z punktu widzenia interesu mężczyzn.
          Żona i dzieci raczej motywują do pozostania w domu a nie pójście na wojaczkę. Oczywiście z wyjatkiem przypadów, że ma się żonę zołzę i rozpuszczone bachory, bo wtedy czlowiek ucieka gdziekolwiek, nawet na wojnę. Najlepszymi żolnierzami są i byli jednak kawalerowie. Bo jak się ma dobrą żone i dzieci, ktore się kocha, to nie bardzo chce się ginąć. Chce się szybko wrocić do domu. Także w obawie o to, że żona się zada z jakimś dekownikiem, który się wykręcił od wojska. Mimo stereotypów, że dziś jest świat rozwiązły, to jednak w dawnych i bardzo dawnych czasach seks (także pozamaleński) uprawiano często i chętnie. W dodatku kobieta miała inną pozycję. I jak nie miala obok faceta, to niewiele miala do gadania, także w kwestii seksu. Nikt jej specjalnie nie pytal o opinię.


          • autoteliczna Re: Grzech 22.01.19, 10:57
            Też myślę, że utrzymanie wpływów na danym terytorium jest kwestią głównie siły zbrojnej.
            Kto ma siłę, ten ma władzę. Religia jest czynnikiem mogącym władzę umocnić, ale fizycznie jej nie zapewni.

            Jeśli chodzi o przyzwolenie na cudzołożenie - a raczej brak przyzwolenia we wszystkich społeczeństwach - to to jest mechanizm mający chronić rodzinę, a nie grupę społeczną.
            Jest taka fajna książka "Życie seksualne dzikich" (z góry mówię, że to jest studium antropologiczne, a nie powieść erotyczna wink ). Tam jest opisane plemię Trobriandczyków z Oceanii, które do niedawna funkcjonowało na zasadzie "każdy z każdym" - totalne przyzwolenie na rozwiązłość seksualną przed zawarciem małżeństwa, i to już od dzieciństwa! (teraz się to już zmieniło, bo dotarło tam chrześcijaństwo). Ale nawet w takim społeczeństwie nie ma przyzwolenia na cudzołóstwo po zawarciu małżeństwa. Ta zasada jest wspólna dla wszystich społeczeństw.
            • margott_2 Re: Grzech 22.01.19, 11:10
              Obudziłaś moje demony. Miałam takiego starego profesora na studiach. Co wykład cytował "Życie seksualne dzikich" chichocząc przy tym. Cały rok...
              • autoteliczna Re: Grzech 22.01.19, 11:21
                Ale tylko wam serwował smaczki czy również porządną refleksję antropologiczną? wink
      • autoteliczna Re: Grzech 22.01.19, 10:02
        Ano właśnie - religia wyznacza, czy coś jest grzechem czy nie. Każda na podst. swoich pism.
        Ale jakby tak spojrzeć w sposób bardzo ogólny, to wszystko sprowadza się do pewnych zasad i zakazów, które przestrzegane są we wszystkich społeczeństwach, nawet tych, gdzie panują religie pogańskie, animistyczne. Jak tak na to patrzę, to i tak wszystko sprowadza się do Dekalogu.
        Natomiast gdy zaczynamy wchodzić w szczegóły, to faktycznie zaczyna się międzywyznaniowa wojna (jak już jesteśmy przy chrześcijaństwie) - bo interpretacja fragmentów Biblii różni się między odłamami. Stąd są nieporozumienia co do szóstego przykazania.
        Moim zdaniem człowiek ma prawo ocenić, osądzić, która interpretacja jest wg niego słuszniejsza - i wtedy wybrać wyznanie, określić się.
    • kevinjohnmalcolm Re: Grzech 22.01.19, 00:03
      Zauważyłem jedną prawidłowość - im więcej rzeczy dana osoba uważa za grzech, tym bardziej podłym jest człowiekiem w stosunku do innych.
      • undead.mortis Re: Grzech 22.01.19, 09:48
        złam cały dekalog a świętym zostaniesz heh wink
      • autoteliczna Re: Grzech 22.01.19, 12:06
        Niestety małostkowość jest częsta. sad
        Taka faryzejska pobożność, religijność. uncertain
        Jak się poczyta Biblię, to widać, że bardzo to było przez Jezusa piętnowane; niestety - wielu chrześcijan robi to samo uncertain
    • heniek.8 Re: Grzech 22.01.19, 07:07
      Modlisz się pod figurą a diabła masz za skórą,
      sprawa zgłoszona do proboszcza,
      dziękuję bardzo
    • marcepanka313 Re: Grzech 22.01.19, 08:50
      Grzechem byłoby nie skorzystać. wink
    • autoteliczna Re: Grzech 22.01.19, 11:15
      gwen75 napisał:


      >
      > Znaczy rozwód to grzech? wink
      > A jeśli dwoje bezdzietnych małżonków uzna po czasie, że totalnie do siebie nie
      > pasują, nie mogą się dogadać, męczą się ze sobą na dłuższą metę - i stwierdzą,
      > że lepiej się rozstać i wziąć rozwód. To wtedy też będzie grzech? wink

      Ano to zależy właśnie od tego, co kto wyznaje wink
      Bo właśnie w katolicyzmie rozwód to jest grzech.
      Nie wiem, jak jest w prawosławiu, ale np. w protestantyzmie rozwód to nie jest grzech, jeśli jedna strona popełnia nierząd (czyli zdradza).
      A rozwód bez zdrady? Nie wiem, nie interesowałam się tym. Na pewno mówi się, że to jest niedoskonałe, ostateczne rozwiązanie, którego lepiej żeby nie było wink ; na pewno też św. Paweł zaleca takim małżonkom separację (i to nie jest grzech wink )
      Na pewno też nie jest to grzech, jeśli jedna strona jest niewierząca.
    • undead.mortis Re: Grzech 22.01.19, 11:35
      wszystko i tak sprowadzone do bzykania w nie swoim wyrku heh
      a tyle innych do wyboru wink
      i nic nie zmieni tego że...
      zawsze ktoś po rogach dostanie
      nie istotna wiara i grzech
      tak się dzieje i nic więcej
      • bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Grzech 22.01.19, 11:56
        undead.mortis napisał:

        > wszystko i tak sprowadzone do bzykania w nie swoim wyrku heh

        Eee tam Mortek... sprowadziłeś do poziomu: "miałkie i trywialne"wink...
        A tu chodzi o szeroko rozumiane krzywdzenie innej istoty żyjącej: fizycznie, psychicznie, nawet duchowo.

        Ja nie boję się żadnej kary, nie oczekuję żadnej nagrody.
        Nie krzywdzę - bo głęboko we mnie mam bunt przeciw krzywdzeniu w jakikolwiek sposób innej istoty.
        A religia nie ma tu nic do rzeczywink
        • undead.mortis Re: Grzech 22.01.19, 12:22
          bunt_jest_moim_obowiazkiem napisała:


          > A tu chodzi o szeroko rozumiane krzywdzenie innej istoty żyjącej: fizycznie, ps
          > ychicznie, nawet duchowo.
          >
          każdy ma swoje moralniaki heh
          i to go określa

          > A religia nie ma tu nic do rzeczywink
          >
          bo nie ma wink
        • roman_to_ja Re: Grzech 22.01.19, 12:38
          Mam wrażenie, że "twórcom religii" chodzi głównie o to, żeby pewne zachowania (np. cudzołożenie) były napietnowane i uznane za złe. Co do przestrzegania, to już są bardziej wyrozumiali. Ważna jest ogólna zasada, która jest jedną z podstaw porządku. W kościele katolickim zdrada nie jest tzw. grzechem śmiertelnym (takim, za które nie można dostać rozgrzeszenia), ale jest nim m.in życie w konkubinacie (bez ślubu). Czyli większość naszego "katolickiego społeczeństwa" popełnia formalnie grzech śmiertelny. Pewnie dlatego Maria powiła Jezusa bez seksu.

          W kościele katolickim zdradzanie męża/żony jest zdecydowanie niewskazane, ale można się z tego wyspowiadać w niedzielę i być dalej dobrym człowiekiem.
          Religie raczej na kobietę nakładają szczególny obowiązek wierności. Oczywiście cel jest taki, żeby zmniejszyć prawdopodobieństwo posiadania nieślubnych dzieci. W religiach muzułmańskich kobieta za zdradę bywa kamieniowana, natomiast mężczyzna przechodzi to znacznioe łagodniej
          • autoteliczna Re: Grzech 22.01.19, 12:54
            roman_to_ja napisał:

            > Mam wrażenie, że "twórcom religii" chodzi głównie o to, żeby pewne zachowania (
            > np. cudzołożenie) były napietnowane i uznane za złe. Co do przestrzegania, to j
            > uż są bardziej wyrozumiali.

            Jakaś wyrozumiałość dla człowieka być powinna - w końcu człowiek jest słaby. Każdy grzeszy. Przykładowo: popieranie brutalności, gwałtu, przemocy, zdrad powinno być napiętnowane. Ale jeśli ktoś mimo wszystko to popełni, to nie można go potępić na wieczność, bo po pierwsze z różnych pobudek i w różnych okolicznościach mógł to uczynić, a po drugie - może się potem poprawić.
            Więc to działa in plus dla człowieka.


            > > W kościele katolickim zdrada nie jest tzw. grzechem śmiertelnym (ta
            > kim, za które nie można dostać rozgrzeszenia), ale jest nim m.in życie w konkub
            > inacie (bez ślubu).

            Za wszystko można dostać rozgrzeszenie, jeśli się żałuje i zaprzestaje procederu smile
            Wg katolików jeśli ktoś porzuci życie w konkubinacie (zalegalizuje lub zerwie ten związek), to rozgrzeszenie dostanie. Nie chodzi o wagę grzechu, tylko o trwanie w nim.


            > W kościele katolickim zdradzanie męża/żony jest zdecydowanie niewskazane, ale m
            > ożna się z tego wyspowiadać w niedzielę i być dalej dobrym człowiekiem.

            Jak ktoś jest duchowo zaangażowany, to wie, że to tak nie działa. Liczy się żal, skrucha, postanowienie poprawy. Inaczej to wszystko psu na budę jest. Szkoda, że nie wszyscy ludzie, którzy uważają się za wierzących, tego nie rozumieją, tylko tak powierzchownie to traktują uncertain
            Ja katoliczką nie jestem, ale wiem, że taka powierzchowność też nie jest przez katolicyzm pochwalana - przynajmniej takie jest nauczanie, a z praktyką to już równie bywa.


            > Religie raczej na kobietę nakładają szczególny obowiązek wierności.

            Nie wiem, jak w innych religiach, ale w chrześcijaństwie nie zauważyłam tego.
    • autoteliczna Re: Grzech 22.01.19, 11:47
      gwen75 napisał:

      > Dla mnie grzech to pojęcie religijne. Wolę pojęcie krzywdy lub nieetycznego czy
      > nu.

      Czy grzech będzie zawsze krzywdą? Czy krzywda zawsze będzie grzechem?


      > Wolę sam zrozumieć na czym polega niewłaściwość jakiegoś czynu czy zachowania n
      > iż bezrefleksyjnie przyjmować narzucony pogląd, że coś jest grzechem.

      A na jakiej podstawie można (a może: powinno się?) dokonywać takiej refleksji?
      Z czego korzystać? Tylko z własnego osądu czy też z autotytetów zewnętrznych? Co brać pod uwagę? Czy tylko czyjąś krzywdę?


      > Ani lęk, ani poczucie winy, ani groźba kary nie są najlepszymi motywacjami do t
      > ego, aby postępować etycznie. Najlepsza motywacja wynika chyba z dojrzałości em
      > ocjonalnej, duchowej, itp.

      Też tak uważam. Praktyka pokazuje, że w przypadku braku dojrzałości zasady i tak są przekraczane.
    • autoteliczna Re: Grzech 22.01.19, 11:50
      Moim zdaniem na pewno wink
      Ale ponoć w jednej sprawie jest rygorystyczny - i właśnie dlatego może być wspaniałomyślny i wyrozumiały wink
    • autoteliczna Re: Grzech 22.01.19, 12:03
      W opozycji wobec złego i w nieodrzucaniu człowieka smile
    • autoteliczna Re: Grzech 22.01.19, 12:25
      Tak, zło to jest temat złożony smile
      Generalnie zgadzam się z tym, co napisałeś o "zalążkach zła".
      Ja pisząc o rygorystyczności Boga w opozycji do złego powinnam raczej napisać "Złego".
      W religii chrześcijańskiej podkreślana jest dychotomia rzeczywistości duchowej: Bóg kontra Szatan, anioły kontra demony. I chrześcijanie wierzą, że ostatecznie Zły zostanie przez Boga zgładzony, a wraz z nim wszystko to, co człowieka osłabia, gnębi, popycha do grzechu.
      Miałam na myśli to, że Bóg jest rygorystyczny w tym, że nie okaże się litościwy wobec Złego smile
    • karolivia X przykazań, czyli co jest grzechem, a co nie. 22.01.19, 14:06

      Nieco rozluźniając atmosferę wink
      www.youtube.com/watch?v=B0HvIY523l8
    • obserwator-rzeczy-ulotnych Re: Grzech 22.01.19, 14:35
      Na temat grzechu / grzechów (a zwłaszcza 7 grzechów głównych) to powstał bardzo dobry film.
      www.cda.pl/video/51595157

      Można by się zastanowić gdzie przebiega granica rygorystycznego przestrzegania każdego z nich z osobna...

      Ja w swojej "filozofii" życia raczej kieruję się kategoriami "zła/dobra"jako tego co mogę wyrządzić otaczającym nie ludziom, jak też szerzej jako postępowanie, którego efekty przynoszą lub nie przynoszą pożytek tzw. społeczności czy ludzkości. Nie robię tego czy owego ze względu na "kary boskie", tylko swój światopogląd.
      ... jak brnąć w górnolotne sformułowania to z przytupem... wink
      • bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Grzech 22.01.19, 15:20
        obserwator-rzeczy-ulotnych napisał:


        > Ja w swojej "filozofii" życia raczej kieruję się kategoriami "zła/dobra"jako te
        > go co mogę wyrządzić otaczającym NIE LUDZIOM,

        To literówka, ale nasunęła mi się myśl, że ja uważam za taki sam grzech np. przetrzymanie psa za długo bez siusiania (bo wiem że czeka i cierpi), co okłamanie mojego "ukochanego" ...smile
        A więc w moim pojęciu etycznym: grzech = zły uczynek = przysporzenie cierpienia (także naszym braciom mniejszym).
    • sowa.zagrodowa Re: Grzech 22.01.19, 19:21
      autoteliczna napisała:


      > Kto wyznacza, czy coś jest grzechem czy nie?
      > Boicie się grzechu? Lub winy? Lub kary?

      Grzeszę, w szerokim rozumieniu tego słowa. Moja wina. I w zależności od tego, czy mój grzech wyrządził krzywdę (nie tylko mnie), staram się ją naprawić, zrekompensować, przeprosić i nigdy nie powtórzyć. W kontekście wiary grzeszę nawet teraz, bo nie boję się "odgórnej" kary. Tak jak nie winię "góry" za wszystko złe, co mnie spotyka.
      • autoteliczna Re: Grzech 22.01.19, 20:28
        sowa.zagrodowa napisała:

        >
        >
        > W kontekście wiary grzeszę nawet teraz, bo nie boję się "odgórnej" kary.

        Masz na myśli to, że brak strachu przed karą to grzech?
        • sowa.zagrodowa Re: Grzech 22.01.19, 20:54
          W kontekście wiary tak pewnie by było. Moje słowa były troszkę przekorne, bo trudno mi pisać otwarcie o wierze. Sama jeszcze błądzę, szukam, zadaję pytania. Wiem jedno- grzeszę na własny rachunek i nikt inny nie spłaci moich rachunków.
          • autoteliczna Re: Grzech 22.01.19, 20:58
            W kontekście wiary to nie brak strachu przed karą, tylko brak pokory jest grzechem - w sensie, że grzeszysz z premedytacją: a co tam, i tak mi Bóg wybaczy wink

            • sowa.zagrodowa Re: Grzech 22.01.19, 21:27
              smile Zazwyczaj grzeszę z premedytacją, zdając sobie sprawę z konsekwencji. Ale nigdy nie mieszam do tego Boga. Dał mi wolną wolę, więc nie muszę wierzyć w Jego cierpliwość wink
    • marcepanka313 Re: Grzech 22.01.19, 22:08
      Grzech( czy bardziej dyskomfort, że coś zrobiłam nie tak) jest ludzki, bo większość osób coś ma,
      co uwiera. Ale czy się boję? To tak jakbym się bała żyć..... bo cały czas mogę, robię, będę robiła coś co może być tak klasyfikowane...
      Nie w znaczeniu, że celowo, z premedytacją ale to czasem jest tak mało zależne ode mnie, czasem chwila.....
      Wiem... Słaby argument, ale i wola jest też słaba.... albo nie zawsze wystarczająco silna. wink
      • autoteliczna Re: Grzech 22.01.19, 22:52
        Czy grzech to to samo co dyskomfort, że coś się zrobiło nie tak?
        Czy można grzeszyć, nie czując dyskomfortu?
        • marcepanka313 Re: Grzech 22.01.19, 22:59
          Zależność wynika z tego czy ktoś jest wierzący, czy tylko zdaje sobie sprawę z nieetycznego zachowania.
          Tak.
    • roman_to_ja Re: Grzech 23.01.19, 00:48
      gwen75 napisał: Bez Boga i jego "praw objawionych" ludzie by się naprawdę nie pozabij
      > ali. Wielu ateistów to ludzie o wysokim poziomie etycznym. Nie potrzebowali Bog
      > a, aby być dobrymi ludźmi.

      Masz rację. Tylko musisz jednak wziąć pod uwagę, że ci polscy niewierzący są wychowani w systemie wartości, który ma określony rodowód chrześcijański. I w tym sensie, chcąc nie chcąc, generalnie się tym kierują, chociaż czynią to nie z chęci życia zgodnie z boskimi przykazaniami ale z przyjetego systemu wartości. To prawda, że ten system wartości jest podobny we wszystkich tzw. wielkich religiach, ale jednak są pewne różnice.
    • undead.mortis Re: Grzech 23.01.19, 00:54
      jestem grzesznikiem heh waszej miary
      myśl mowa uczynek zaniedbanie...
      moja a tu heh wolna wola a nie wina
      jak wybiorę wink
      jestem agnostykiem nic więcej
      bardziej darwinizm niż teologia
    • undead.mortis Re: Grzechalne dlaczego 23.01.19, 01:57
      gwen75 napisał:
      >Jeśli bym kogoś pobił, to jest bar
      > dzo prawdopodobne, że jego kumple szybko wezmą na mnie odwet. I oberwę znacznie
      > bardziej. Następnym razem się mocno zastanowię czy taki mój wyskok mi się opła
      > ci.

      jakieś konkrety co do domniemanego pobicia?
      kogo np. i za co?
      bo wtedy można rozkminiać ewentualne rozważenie sprawy heh wink
      już nie w kwestii hmmmmm
      a może jednak właśnie w takiej wink
      wina = kara i teraz dopiero ewentualne dlaczego tongue_out
    • roman_to_ja Re: Grzech 23.01.19, 02:22
      gwen75 napisał:
      >Myślę, że ponad 70 lat pokoju, jakim się obecnie cieszymy
      > jest wynikiem takich refleksji.

      Może trochę tak. Ale jednak chyba przede wszystkim jest wynikiem groźby nuklearnej, równowagi sił. Nikt nie zaczyna wojny, jeśli nie ma prawdopodobieństwa że ją wygra.
      I nie zapominaj jednak, że te 70 lat pokoju dotyczy tylko wybranych regionów. A w Europie tylko jej części, bo przecież w tym czasie była bardzo krwawa wojna na Bałkanach. W samej wojnie w Bośni i Hercegowinie w latach 90-tych zginęło ok. 200 tys. osób, grubo ponad 1,5 mln zostalo uchodźcami, dochodziło do wielkich czytek etnicznych. Jeśli wziąc pod uwagę, że w byłej Jugosławii było ok. 20 mln ludzi, a niektóre regiony (np. dzisiejsza Słowenia) w zasadzie nie były dotknięte wojną, to trudno to nazwać okresem pokojowym. W innych częściach świata było w tym czasie wiele bardzo krwawych wojen. Więc z tym 70-letnim pokojem nie przesadzajmy. Owszem nie było konfliktu na skale globalną.
      Początki wojen też raczej nie wygladają tak, jak piszesz. A przynajmniej nie zawsze. Np. Hitler miał świadomość, że wywołuje wojne na wielką skalę.



    • undead.mortis Re: Grzech 23.01.19, 03:14
      czystki etniczne powód większości konfliktów heh
      Hitler Stalin IRA Zatoka świń czy pustynna jeden pies wink

      wpływy terytorium kasa
      krucjata i inkwizycja
      jednym słowem
      bogactwo i kontrola ciemnogrodu tongue_out
      • marcepanka313 Re: Grzech 23.01.19, 09:09
        Religa to tylko jeden z preteksów do wywołania a i tak teraz chyba mało wiargodna.... a powodem jest chora potrzeba dominacji.
        Konflikty były są i będą i tylko jakieś sojusze, pakty, umowy stopują próby sił... czy też ekonomiczne koszty nad zyskami, wybór mniejszego zła...
        Zło jest ciągle obecne. Krym, Ukraina, Syria, próby prowokacji wschodniej.... i co? I nic.
        Bo jeśli nie wiadomo o co chodzi.... chodzi o pieniądze ...
        W Europie mimo Nato, jakiejś poprawności politycznej też jeszcze zależności gospodarcze.... które pokazują, że niektórym wolno więcej .
    • undead.mortis Re: Grzech 23.01.19, 03:26
      bo tak heh wink

      "Belial, Behemot, Belzebub
      Asmodeusz, Szatan, Lucyfer

      Od zarania dziejów
      Los człowieka jest losem wszy
      Równy pasożytom
      I poruszający bez oczu
      Dzień zapłaty
      Kiedy pokuta ma spłonąć
      Teraz odliczacie razem
      I mówcie słowa
      Których się nauczycie

      Chwała Szatanowi* - Archaniołowi
      Niech żyje Szatan - Powitajmy rok zero
      Chwała Szatanowi - Archaniołowi
      Niech żyje Szatan - Powitajmy rok zero

      Strapieni królowie i królowe
      Pocieszający się w swojej wierze
      Poza ich świadomością
      Jest obecność zjawy
      Odkąd los człowieka jest równy
      Losowi wszy
      Gdy nastanie nowy świt
      Powinieneś rozpoznać
      A teraz ujrzeć pana much*

      Chwała Szatanowi - Archaniołowi
      Niech żyje Szatan - Powitajmy rok zero
      Chwała Szatanowi

      On zatrzęsie narodami
      Królestwa upadną jedno po drugim
      Ofiara upadnie dla pokus
      Córka upadnie dla syna
      Starożytny wężowy oszust
      Masom napełnionym trwogą
      On wzniesie się do nieba
      Powyżej schodów boga

      Chwała Szatanowi - Archaniołowi
      Niech żyje Szatan - Powitajmy rok zero
      Chwała Szatanowi - Archaniołowi
      Niech żyje Szatan - Powitajmy rok zero"

      www.youtube.com/watch?v=_Mbxe33BYW8
    • autoteliczna Re: Grzech 24.01.19, 18:00
      gwen75 napisał:

      > > Czy krzywda zawsze będzie grzechem?
      >
      > Też nie. Na przykład religia katolicka jakoś z wielkim pobłażaniem traktuje prz
      > emoc w rodzinie wobec kobiet.
      > Podobnie było z wojnami religijnymi w przeszłości, krucjatami, paleniem na stos
      > ach. Krzywda ludzka była, ale jakoś Kościół grzechu w tym nie widział. Zło czyn
      > ione w imię Boga nie jest grzechem.

      Jeśli chodzi o przemoc w rodzinie, to jasne, że wg religii katolickiej jest to grzechem. Problem w tym, że rozwód również, więc to przyczynia się do tego, że ludzie trwają w tej przemocy. Ale też nie jest tak, że wszyscy księża patrzą na to przez palce - bo dopuszczalna jest separacja. Fakt, że nie można sobie ułożyć życia z kim innym, ale przynajmniej nikt nie mówi "nie możesz odejść"...

      Natomiast za inkwizycję, wojny religijne itp. JPII wyraził oficjalny akt skruchy w imieniu Kościoła - że to byłe złe podejście do tematu, złe działanie, grzech Kościoła. No wiem, że to nikomu życia nie wróci i niczego już nie zmieni - ale cóż tu można jeszcze...? wink


      > Bez Boga i jego "praw objawionych" ludzie by się naprawdę nie pozabij
      > ali. Wielu ateistów to ludzie o wysokim poziomie etycznym. Nie potrzebowali Bóg
      > a, aby być dobrymi ludźmi.

      Zgadza się. To w tym filmiku który wrzuciła Karo jest humorystycznie opisane wink
      Dlatego też teologia mówi, że Dekalog, to nie tylko przykazania, ale i obietnice Boga dla ludzi.
      Bo w oryginale jest użyty czas przyszły: nie będziesz... smile
      I to trochę zmienia obraz Stwórcy. smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka