głupszy zwyczaj niż życzenie ,,smacznego''?
Oczywiście poza klaskaniem w samolocie i dziękowaniem na wspólną przejażdżkę windą, bo te dwa dziwactwa są poza wszelką klasyfikacją.
Kiedyś zdarzyło mi się jeszcze dziękować za te głupawe życzenia, teraz mam już na to wyjebane (inna sprawa, że czasem słyszę ,,smacznego'' jak akurat mam pełne usta więc podziękowanie jest utrudnione z przyczyn obiektywnych).