malgo2345
14.03.08, 18:58
Zawsze myślałam, że samotność nie będzie mnie dotyczyła. Przez 14
lat mieszkałam z mężczyzną mojego życia, tak przynajmniej mi się
wydawało. Byłam pewna, że tak będzie zawsze. I nagle przez przypadek
dowiedziałam się, że on spotyka się z inną. Płakał, prosił, żebym
wróciła. Nie potrafiłam wybaczyć, chociaż próbowałam. Za bardzo
bolało. Wiem, wiem, że powiecie, że nie kochałam prawdziwie. Nie
żałuję tego co zrobiłam, ale czuję się teraz bardzo samotna, w
pustym mieszkaniu. Gdzie spojrzę, widzę ślady jego bytności. I
myślę, że nic dobrego mnie już nie czeka. Myślałam, że jestem na tym
świecie taka wyjątkowa, że nie spotka mnie krzywda, że to dotyczy
innych, a nade mną coś czuwa. Czy macie podobne odczucia?