IP: *.chello.pl 17.09.09, 21:23
czy ktoś wie może czy możliwe jest dofinansowanie aparatu słuchowego
jeśli leczenie jest prywatnie? w ogóle mam pokręconą sytuację, bo
córka jest umówiona na abr prywatnie, natomiast za miesiąc ma abr w
Instytucie Fizjologii i Patologii Słuchu (chcieliśmy po prostu
skonsultować i porównać wyniki). I teraz jest problem jak to zrobić-
ciągnąć dalej leczenie za kasę czy nie? Ktoś doradzi?
Obserwuj wątek
    • Gość: ada Re: ABR IP: *.lukman.pl 18.09.09, 15:14
      Proponuję leczenie w ramach NFZ.
      1.Aby dostać dofinansowanie z NFZ potrzebne jest zlecenie od lekarza
      mającego kontrakt z Funduszem.
      2.Rehabilitacja nie jest najtańsza, my na fajne instrumenty muzyczne
      wydaliśmy ok 1000,00 zł, do tego książeczki, gry, zabawki......Więc
      może skoro i tak płacimy duże pieniądze do NFZ to warto z niego
      korzystać.



      • atinaati Re: ABR 18.09.09, 18:52
        Proponuję leczenie w ramach NFZ.
        • fankinet Re: ABR 19.09.09, 07:34
          Witam.
          Chyba nie powinnaś mieć wątpliwości. Placówka o której piszesz jest wiodącą w
          Polsce (w dziedzinie diagnostyki, leczenia i rehabilitacji). Koszty aparatów jak
          wiesz wahają się od kilku do kilkunastu tysięcy zł za sztukę. Do tego dochodzą
          koszty rehabilitacji no i utrzymanie protezy słuchowej też kosztuje. No chyba,
          że Cię na to stać, to nie było tematu. Pozdrawiam i życzę powodzenia.
          • fogito Re: ABR 19.09.09, 19:27
            fankinet napisał:

            Placówka o której piszesz jest wiodącą w
            > Polsce (w dziedzinie diagnostyki, leczenia i rehabilitacji).

            Może i wiodąca, ale to nie znaczy, że nieomylna. Zawsze dobrze mieć
            plan 'B' i skonsultować się z kims jeszcze. Nam w tej wiodącej
            placówce u wiodącego profesora nie udało się dziecka zdiagnozować
            przez kilka miesięcy. Niestety wyszedł na wierzch brak
            profesjonalizmu.
            • fankinet Re: ABR 20.09.09, 08:45
              Do Fogito.
              Fogito bardzo mi przykro, że Twojego dziecka nie udało się zdiagnozować w niniejszej placówce i przychylam się do stwierdzenia, że zawsze warto mieć plan B. Jednak moje doświadczenia są zupełnie odmienne. Moja zupełnie głucha córka dzięki właśnie tej placówce została właściwie zdiagnozowana i zainplantowana a teraz mówi jak słyszący 4 latek.Co do profesjonalizmu to ocenę pozostawmy profesjonalistom. Pozdrawiam.

              mama Poli - UP Nucleus Freedom, UL Oticon Gaia Power
              • fogito Re: ABR 20.09.09, 08:56
                fankinet napisał:

                .Co do profesjonalizmu to ocenę pozostawmy profesjona
                > listom.

                Profesjonaliści z założenia myślą, że są profesjonalni wink Jak już
                wyjechałam za granicę to zobaczyłam na czym polega kompleksowa
                diagnostyka i opieka nad dziećmi z wadami słuchu. To co nas spotkało
                na Pstrowskiego i w Kajetanach to jest porażka a nie profesjonalizm.
                Ale doskonale rozumiem, że w Polsce nie ma w czym wybierać. Niestety.
                • Gość: aldona Re: ABR IP: *.lukman.pl 20.09.09, 18:35
                  Niestety, muszę się zgodzić z Fogito. W naszym przypadku diagnoza
                  też nietrafna. Wyniki należy porównywać, a badania powtarzać co
                  jakiś czas.
                • Gość: slonko Re: ABR IP: *.chello.pl 21.09.09, 12:33
                  Popieram Cię, dlatego też zdecydowaliśmy razem z mężem skonsultować
                  się prywatnie, bo powiem szczerze że w IFiPS nie dość że na wizytę
                  długo się czeka (córka miała paromiesięczną przerwę od ostatnich
                  badań), to jeszcze niektórzy lekarze chyba nie znają się na tym co
                  robią. Dla nas zdrowie dziecka jest najważniejsze i pieniądze nie są
                  na pierwszym miejscu. Byłam córką u wybitnego laryngologa prywatnie,
                  on mnie upokorzył i w sumie niczego konkretnego się nie dowiedziałam
                  ale jak wcześniej napisałam- zdrowie córki jest najważniejsze i będę
                  robić wszystko żeby w końcu się dowiedzieć czegoś konkretnegosmile
                  Pozdrawiam wszystkich rodziców
                  • fogito Re: ABR 21.09.09, 14:59
                    Nie wiem jaki jest problem u twojej córki ani ile ma lat/miesięcy. W
                    każdym razie przy niedosłuchu u dzieci najważniejszy jest czas.
                    Powinna być szybka diagnoza i szybkie założenie aparatów oraz
                    rehabilitacja. Niestety nie mogę Ci polecić nikogo w Polsce, bo
                    leczymy dziecko od 3 lat w Stanach, ale pamiętaj, że sławny profesor
                    itp itd może mieć niewiele wspólnego z profesjonalnym podejściem do
                    pacjenta. Sama się zresztą o tym przekonałaś. Może dziewczyny Ci
                    kogoś poleca jeśli napiszesz gdzie mieszkacie. Problemem jest tez
                    to, że Kajetany i ich szef uznawane są za najlepsze i niewielu
                    lekarzy ma wystarczająco oleju w głowie, żeby zakwestionowac ich
                    decyzje. Nam poza czekaniem pół roku surprised nie zlecono zadnych badań
                    słuchu. A ja wtedy jeszcze głupia i zielona jak szczypiorek nie
                    wiedziałam jakie badania wykonać i gdzie się udać. No bo skoro
                    bylismy już kilkakrotnie u profesora w Kajetanach i na Pstrowskiego,
                    to gdzie jeszcze moglibyśmy pójść. Mąż nawet stwierdził, że mam
                    paranoję, bo wmawiam dziecku niedosłuch a tu najlepszy profesor w
                    kraju mówi, że z dzieckiem wszystko dobrze. W końcy jednak wymusiłam
                    na mężu wykonanie badań w Stanach i okazało się, że w ciągu jednego
                    dnia a właściwie w ciągu dwóch godzin postawiono diagnozę o
                    wrodzonej wadzie słuchu. A wykonano zaledwie jeden ABR w narkozie,
                    tomograf komputerowy uszu i przy okazji dreny, bo syn miał ciągle
                    płyn w uszach. I uśpiono dziecko tylko jeden raz a nie trzy razy jak
                    to pewnie miałoby miejsce w Polsce. Szybciej i na pewno taniej.
                    W każdym razie pamiętaj - czego sama nie wywalczysz to nie będziesz
                    miała. Bądź twarda i nie daj się. Najważniejsze jest twoje dziecko i
                    to ty wiesz najlepiej jakie ono jest. Jak powiedział mi audiolog w
                    Stanach - wysłuchanie obaw matki to połowa diagnozy dziecka. Druga
                    połowa to wkład lekarza.
                    Pamiętaj też, że ABR daje często złe wyniki zarówno na plus jak i
                    minus i jeśli zrobisz je w dwóch ośrodkach to bardzo się mogą od
                    siebie różnić. Mój syn miał ABR robiony tylko raz, bo nie daje on
                    100% pewności i jest raczej badaniem orientacyjnym.
                    • Gość: slonko Re: ABR IP: *.chello.pl 24.09.09, 11:13
                      właśnie wiem. u nas w Polsce przyznam szczerze lekarze chyba nie
                      znają się na tym co robią. Pan profesor zlecił badanie abr w nocy o
                      godzinie 22 bo niby to daje większą pewność. ale ja coraz mniej ufam
                      temu profesorowi. co zrobię jeżeli badania , tak jak napisałaś, będą
                      różnić się od siebie? zupełnie nie wiem gdzie się zwrócić. moja
                      córka ma 18 miesięcy. Ma bardzo wąskie kanaliki słuchowe i właściwie
                      od urodzenia nie można zdiagnozować u niej jakiejś wady. męczy mnie
                      już to. Córkę leczę u dr Skarżyńskiego, ale jak już pisałam to
                      narazie nic konkretnego nam nie powiedział a poza tym jest bardzo
                      nieuprzejmy, nie chciał nawet do końca nie wysłuchać. Na to że
                      powiedziałam swoje zdanie o tym że córka słyszy bardzo dobrze
                      (podkreśłam że słyszy nawet to co dzieje się poza naszym
                      mieszkaniem, np. jak komus dzwoni komórka czy nawet ciche dźwięki)
                      odpowiedział że nie mam prawa oceniać o słuchu mojego dziecka czym
                      bardzo mnie zdenerwował. Ale cóż jeżeli on ma być szansą da mojej
                      córki to co mogę zrobić. Nie stać nas na leczenie za granicą choć
                      bardzo bym chciała. Zobaczymy co dalej. Narazie załatwiam
                      zaświadczenie o stanie zdrowia z zusu i szulam już protetyka.
                      Chciałabym poznać innych rodziców, bo dobrze jest się wspieraćsmile
                      Pozdrawiam
                      • fogito Re: ABR 24.09.09, 19:16
                        Badanie w nocy daje tylko pewność, że dziecko zaśnie. Nijak się to
                        ma do wyniku, bo nawet o tej godzinie dziecko może się wybudzać i
                        badanie nie będzie wiarygodne.
                        Tak czy siak ABR musisz zrobić jeśli jeszcze go nie mieliście.
                        Ja mniej więcej w tym samym czasie zaczęłam chodzić do prof
                        Skarżyńskiego, ktory uparcie twierdził, że niedosłuch syna jest
                        spowodowany płynem w uszach. Może był w minimalnym procencie.
                        Profesor wyciął synowi 'trzeci migdał' w narkozie i jakoś nie
                        przyszło mu do głowy zrobic w tym samym czasie ABR, co jest
                        doskonałą okazją jeśli dziecko jest już uśpione. Pomijam fakt, że
                        mógł też w tej samej narkozie zrobic tomograf komputerowy uszu. Ale,
                        żeby to zrobić, trzeba mieć trochę doświadczenia i wyobraźni.
                        Wszystko działo się trzy lata temu ale widzę, że profesor nadal nie
                        liczy się zbytnio z pacjentami. Jest tak 'ważny', ze nawet
                        prawidłowej diagnozy stawiać nie musi. Porażka po prostu. Dla mnie
                        też był niegrzeczny i kiedy syn wyszedł z OIOM'u (trafił tam miesiąc
                        po wycięciu owego nieszczęsnego migdała) to stwierdził nieuprzejmie,
                        że jak sobie chcę to sobie mogę te badania słuchu zrobić surprised A ja
                        wtedy nawet nie wiedziałam jakie badania powinnam zrobić. Pomijam
                        fakt, że mamy w Kajetanach kartę VIP i płaciliśmy profesorowi za
                        wszystko. Za błędne diagnozy również. W efekcie wyjechałam do Stanów
                        i tamtejsza diagnoza wyszła nas taniej, bo za nic nie musieliśmy
                        płacić. Mamy tam ubezpieczenie, którego miesieczna składka jest
                        niższa niż ta na ZUS. Granda po prostu co się w Polsce dzieje.

                        Przy okazji powiedz profesorowi, ze w Stanach otolaryngolodzy i
                        audiolodzy bardzo się liczą ze zdaniem rodziców, bo dzięki temu
                        łatwiej jest im stawiać diagnozy. Ale pewnie profesor nie musi, bo
                        on się tylko implantami zajmuje.

                        I przede wszystkim nie pozwól sobie wejść na głowę. Ja byłam tak
                        samo przerażona i skołowana jak ty. Nie miałam nawet wsparcia męża,
                        który uważał, że wszystko jest ok, bo przecież profesor tak
                        powiedział (sic!)

                        Najważniejsze jest dziecko i żadaj dla niego badań słuch i
                        informacji od lekarzy. Nie daj się zbyć byle czym i jeśli możesz to
                        zrób też badanie ABR gdzie indziej. Podobno Krajmed w W-wie jest
                        całkiem dobry w tej kwestii a jego szef szkolił się w Stanach.
                        Niestety Pstrowskiego i Medincus to placówki podległe Skarżyńskiemu
                        i oni jego diagnozy na pewno nie podważą.


                        A tak abstrahując od wszystkiego. Skąd pomysł diagnozowania słuchu
                        skoro słyszy dobrze? Wąskie kanaliki jeszcze o niczym nie świadczą.
                        Rosną razem z dzieckiem, a jeśli nie, to można to skorygować
                        operacyjnie.

                        W każdym razie tu zawsze znajdziesz wsparcie. Ja się wiele rzeczy
                        dowiedziałam z forum na początku naszej drogi. Pozdrawiam
                        • Gość: slonko Re: ABR IP: *.chello.pl 26.09.09, 13:42
                          Pomysł na badnia słuchu wynika z tego że od urodzenia albo badania w
                          ogole nie wychodzily albo nie mogli nawet zrobic. Wyobraz sobie że
                          byliśmy w piątek na tch badaniach. I co? Nadal nie wiem nic. "Miła"
                          pani technik która robiła badania najpierw nas opieprzyla za to ze
                          przywiezlismy zuzie spiaca i nawet nie dala sobie wytlumaczyc ze w
                          Medincusie mi nie powiedzieli zeby dziecko nie spalo, no ale coz
                          przygotowala ja do badania. Zuzia spala, ja jej trzymalam sluchawki
                          (?!) raz przy jednym uchu raz przy drugim. I dziwie sie jednemu- ze
                          baba nie dala nam wynikow skoro placilismy za to badanie. I teraz
                          mam zadzwonic w pon do medincusa powiedziec zeby wlozyli do karty
                          Zuzi te wyniki a (nie wiem czemu) w czwartek umowic sie z tym
                          aroganckim doktorem. I znowu czekac nie wiadomo ile jk doktorek
                          znjdzie czas zeby sie umowic. Jestem juz zalamana tym co sie dzieje
                          w polskiej sluzbie zdrowia. A drugi raz to sie Ciebie poslucham i
                          nei dam sie obrazic i upokorzyc. Wezme tylko dowiem sie jaki jest
                          wynik i dalej bedziemy korzystac z NFZ chyba ze skarżyński
                          zaproponuje inne wyjscie np jakas operacje czy cos (oczywiscie jesli
                          Zuzia bedzie miala negatywne wyniki). Po prostu MASAKRA z tym
                          wszystkim.
                          • anamalia Re: ABR 26.09.09, 14:54
                            Czesc slonko

                            Baba ci nie dala wynikow, bo ich nie miala. Ona ma tylko wykresy i nie ma prawa
                            ich interpretowac. Dopiero doktor zinterpretuje te krzywe i wtedy bedziesz miala
                            wynik.
                            Pozdrowka
                            • fogito Re: ABR 26.09.09, 22:29
                              Ale przecież wykresy to właśnie wyniki badań i rodzic ma prawo je
                              dostać po badaniu, nawet jeśli technik nie jest w stanie ich
                              zinterpretować. A swoja drogą, to nie rozumiem dlaczego w Polsce
                              winiki badań nie są od razu interpretowane. W Stanach audiolog robi
                              badanie i przygotowuje od ręki opis dla rodzica i otolaryngologa.
                              Można na miejscu podyskutować i zadać pytania. Nie rozumiem dlaczego
                              nie można tak robić tutaj. Wszystko jest owiane tajemnicą i nikt nic
                              nie wie, albo udaje, że nie wie.
                              • Gość: slonko Re: ABR IP: *.chello.pl 26.09.09, 22:41
                                Wlasnie mnie to dziwi. Rozumiem ze technik to nie doktor, no ale
                                jako rodzice powinnismy miec te wyniki tym bardziej ze placilismy za
                                to badanie, a wszedzie indziej prywatnie od razu daja wyniki do
                                reki! Oburza mnie to ze wszyscy lekarze u ktorych bylismy ciagle
                                mowili ze trzeba jak najszybciej dzialac a to i tak sie wlecze i
                                nadal nie wiadomo co jest dziecku. Jeden jedyny raz p. laryngolog
                                postarala sie zrobic badania w ciagu miesiaca. Niby gadaja ze
                                najwazniejszy jest czas a sami maja gdzies zdrowie dzieci i nie
                                robia nic zeby to wszystko przyspieszyc. Aj szkoda gadac...
                              • Gość: slonko Re: ABR IP: *.chello.pl 26.09.09, 22:49
                                Ja tego zupelnie nie rozumiem i jestem zawiedziona tym co sie
                                wyprawia w tym kraju. A jak umowimy sie z "wybitnym" profesorem to
                                znowu nam powie ze nie jest w stanie tego zinterpretowac bo cos tam
                                i to sie bedzie ciaglo nie wiadomo ile, az w koncu doprowadza do
                                tego ze Zuzia zupelnie straci sluch (ODPUKAC). A powiedz mi jak
                                zalatwilas te badania w Stanach? I ile mniej wiecej Cie to kosztuje?
                                • fogito Re: ABR 27.09.09, 19:28
                                  Gość portalu: slonko napisał(a):

                                  A jak umowimy sie z "wybitnym" profesorem to
                                  > znowu nam powie ze nie jest w stanie tego zinterpretowac bo cos
                                  tam
                                  > i to sie bedzie ciaglo nie wiadomo ile, az w koncu doprowadza do
                                  > tego ze Zuzia zupelnie straci sluch (ODPUKAC).

                                  Odpukać. Mam nadzieję, że u Was będzie jednak lepiej i czegoś się w
                                  końcu dowiecie.

                                  jak
                                  > zalatwilas te badania w Stanach? I ile mniej wiecej Cie to
                                  kosztuje?


                                  My mamy ubezpieczenie w Stanach, bo mąż jest Amerykaninem. Jest nam
                                  oczywiście nieporównywalnie łatwiej niż Wam w tej sytuacji.
                                  Ubezpieczenie pokryło właściwie wszystko łącznie z aparatami
                                  słuchowymi. Kwot nie znam, bo to działka męża. Ale wyszło nas taniej
                                  niż prywatne wizyty w Polsce.
                                  Teraz syn jest przed operacją rekonstrukcji kosteczek słuchowych i
                                  też będziemy robić ją w Stanach.
                                  Prawda jest też taka, że nas nikt nie pytał o ubezpieczenie do
                                  momentu - po operacji. Nawet pamiętam taki list ze szpitala, w
                                  którym oferowano pomoc w zapłaceniu rachunku. Na początku my sami
                                  nie wiedzieliśmy jak to będzie i czy ubezpieczenie zapłaci. Ale
                                  pieniądze po tak długim czekaniu na diagnozę nie miały już
                                  znaczenia. Zresztą nikt nas nie pytał o pieniądze przed badaniami i
                                  operacją (dreny). Wszyscy byli w lekkim szoku, że 2,5 latek nie ma
                                  diagnozy niedosłuchu. Słowem potraktowano nas jak ewenement ;/
                                  My leczymy się w tej chwili u dr Bradley'a Kessera, który pracuje na
                                  Uniwersytecie w Virginii. On również wykonuje rekonstrukcje uszu i
                                  kanałów wewnętrznych. Jeśli znasz angielski to on również odpowiada
                                  pacjentom na maile - nawet takie z Polski.
                                  Muszę kończyc póki co. Daj znać jak się sytuacja rozwija. Życzę
                                  powodzenia.
                          • fogito Re: slonko 26.09.09, 22:38
                            A gdzie to badanie robilas? Niezla akcja z tym trzymaniem
                            sluchawek surprised Nawet trudno to sobie wyobrazic. A skoro dziecko spalo
                            to chyba ulatwiliscie jej zadanie. Opieprzanie rodzicow to taka
                            przykrywka dla braku wlasnych kompetencji - typowe w naszym klimacie
                            niestety ;/
                            To, ze badania sluchu nie wychodza tutejszym audiologom to nic
                            dziwnego i nie ma to nic wspolnego ze sluchem dziecka. Moj syn na
                            Pstrowskiego mial wpisane w karcie - badanie sie nie odbylo, bo
                            dziecko plakalo surprised A ledwo co wrocil ze Stanow, gdzie przez godzine
                            zrobiono mu wszystkie badania sluchu w wolnym polu.
                            W kazdym razie zycze Ci abyś była twarda i nie pozwoliła na
                            spuszczenie na drzewo.
                            • Gość: slonko Re IP: *.chello.pl 26.09.09, 22:55
                              robilam w IFiPS przy AK Kampinos. Daj spokoj smialam sie z niej
                              potem bo ona tez mowila ze dzieciak nie usnie a Zuza raz dwa
                              zasnela. Zalosne co oni wyprawiaja. No musialam trzymac te sluchawki
                              reka mi drzala no to chyba cos nie tak no nie? Moze to zawazyc na
                              badaniu logicznie rzecz biorac. W ogole cos podejrzane bylo to
                              badanie. Jak robili wczesniej abr (tez tam tylko nie prywatnie) to
                              bylo elegancko- w oddzielnej sali sluchawek nie musialam trzymac
                              bylo tam cicho a tu to jakos dziwnie bylo- ona stukala w klawiature
                              bylo glosno dziwne moim zdaniem

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka