Dodaj do ulubionych

pobyt w Kajetanach

20.11.07, 22:34
Jedziemy do Kajetan na wszczepienie implantu. Czego możemy się
spodziewać? Mam na myśli warunki, opiekę pooperacyjną itp
Wasze uwagi na temat IFiPS na Pstrowskiego były bardzo cenne
(szczególnie ta dotycząca braku łóżeczek dla maluchów). Mam
nadzieję, że i tym razem coś nam podpowiecie.
Obserwuj wątek
    • pizza987 Re: pobyt w Kajetanach 21.11.07, 11:11
      Łóżeczkek nadal brak, masz wysokie łóżko na spółkę z dzieckiem z podnoszonymi bokami (ale nisko), miejsca na łóżeczko dla dziecka raczej brak. Obsługa OK, jedzenie OK, nie masz obiadu na konkretną godzinę tylko od-do. Raczej brak możliwości nocowania drugiego rodzica, podobno jest jakiś pensjonat blisko ale nic nie wiem. Ciepło, warto mieć ze sobą zapas wody mineralnej. Brak sklepu w bezpośrednim pobliżu, w stołówce można kupić napoje, batoniki, kanapki (poza przysługującym wyżywieniem), przy parkingu strzeżonym kiosk czynny do 16.30 chyba. Kiepsko z miejscami do parkowania, bezpłatnych mało, parking płatny bardzo drogi (5 zł/godzina).

      Jak chcesz wiedzieć coś więcej to psz śmiało, jak będę mógł to pomogę.
      • aga_pietrzyk Re: pobyt w Kajetanach 21.11.07, 18:50
        Sale są wieloosobowe? Wszyscy po zabiegu?
        • rachelka3 Re: pobyt w Kajetanach 21.11.07, 19:32
          Cześć, my mieliśmy zabieg prawie dwa lata temu, ale chyba niewiele się zmieniło.
          Dziecko ubierane jest w piżamkę i z mamą wchodzi na salę operacyjną. Mama
          wychodzi jak dziecko "zaśnie". Po zabiegu też wołają mamę i jest się przy
          dziecku jak się ono wybudza. A pokoje hotelowe były/są 2, 3 osobowe tzn. jest
          tyle łóżek - jedno łóżko dla dziecka i mamy. Starają się dobierać dzieci
          wiekowo, ale nie zawsze się to udaje. No i jak jest tata z dzieckiem to też
          raczej lokują z innymi panamiwinkPonadto pokoje mają łazienki, tv ( na monety),
          stoliczek, krzesełko. Warto zabrać termos na przetrzymywanie ciepłej wody do
          wieczornej kaszki czy herbaty. Nie wolno używać w pokojach czajników, ładowarek,
          itp - od razu wywala korki ( zdarzyło mi sięsmile)Warto zabrać dla dzieck zabawki,
          książeczki, itp. Przeważnie jest się do 5 dni po zabiegu i trochę się może czas
          dłużyć. O posiłkach już było, można sobie lub osobie towarzyszącej dokupić. Rano
          i wieczorem był obchód lekarza z p[ielęgniarką - czy wszystko jest ok. Personel
          jest miły, jak prosiłam dostawałam czopki p/bólowe dla maluszka na spokojną noc.
          jakbyś miała jeszcze jakieś szczegółowe pytania - pytaj.
          • aga_pietrzyk Re: pobyt w Kajetanach 21.11.07, 21:10
            Zależy mi na tym aby mąż został z nami. A może istnieje możliwość
            wykupienia dodatkowego miejsca?
            • rachelka3 Re: pobyt w Kajetanach 22.11.07, 15:30
              Hej, teoretycznie istnieje możliwość noclegu dla dodatkowych osób, ale pod
              warunkiem że sa miejsca. No i koszt za noc 80 zł! ( tak było). Ale w okolicy
              ośrodka jest bardzo dużo prywatnych kwater i za mniejszą cenę. Niektóre panie
              nawet dowożą rano i przyjeżdżają wieczorem po swoich lokatorówsmile Niestety nie
              znam żadnych namiarów,bo nie korzystaliśmy, ale na forum były już takie wątki z
              telefonami na kwatery w Kajetanch. Pozdrawiam serdecznie.
    • aga_pietrzyk Re: pobyt w Kajetanach 22.11.07, 22:44
      A jak wyglądają procedury medyczne? Już wiem, że mama jest obecna
      przy usypianiu i wybudzaniu dziecka. A potem - OIOM, zmiany
      opatrunków?
      Prawdę mówiąc przeraża mnie myśl dwójki lub trójki dzieciaczków po
      zabiegu w jednym pokoju.
      • rachelka3 Re: pobyt w Kajetanach 23.11.07, 14:42
        Hej, a co Cię dokładnie przeraża? Nie ma co sie bać, dzieci przechodzą cały
        pobyt lepiej od rodzicówsmile Pierwszą dobę jest się w części szpitalnej na
        pierwszym piętrze.Sale typowe szpitalne, pełne zaplecze medyczne i obsługa
        medyczna. Tam są łóżka wysokie, szpitalne. Pielęgniarki są na każde zawołanie,
        służą radą i pomocą. Przynajmniej było tak w naszym przypadku. Po pierwszej
        dobie jak wszystko jest ok, schodzi się do części hotelowej, o której pisałam
        wcześniej. Są tam przyciski przywołania pomocy, jakby coś się działo.Acha, po
        dobie lub dwóch ( już nie pamiętam) zdejmują duży opatrunek z głowy malucha.
        Zostawiają tylko kawałek gazy przykrywający szef , a to trzyma się na głowie
        taką opaską- siateczką. Przez dwa lub trzy dni z rany sączą się płyny ( tzw.
        dreny) do strzykawaki którą mocują np. do piżamki dziecka. Na zmiany opatrunków
        chodzi się "na spacerek" na piętro, do części szpitalnej. Pacjenci mają założony
        wenflon ( np. w rączkę) przez który pielęgniarki dozują antybiotyk (
        profilaktycznie). A przy wypisie dostajesz receptę na antybiotyk w zawiesinie
        lub inny w zależności od wieku dziecka, który bierze się chyba do 10 po zabiegu.
        Wiesz, trudno mi to opisać wszystko jak to wygląda, ale mam zdjęcia Filipka (
        gdyż wszystko dokumentowałamwink) i mogę Ci przesłać to zobaczysz jak to zgrubsza
        wygląda. O obchodach lekarskich też już pisałąm.
        A czas szybko zleci. Faktycznie trzeba uważać na dziecko jak ma te dreny, ale
        mój Filip miał wtedy 8 miesięcy i nie sprawiło mi to żadnych problemów. Po
        wypisie przyjeżdża się na 10 dzień po zabiegu na zdjęcie szwów, przez jakiś czas
        nie można moczyć głowy. Uff, to już dwa lata, więc może coś zapomniałam, bo
        chyba nic się nie zminiło przez ten czas? Jak chcesz te zdjęcia to daj znać.
        Pozdrawiam.
        • aga_pietrzyk Re: pobyt w Kajetanach 23.11.07, 16:48
          Bardzo chętnie zobaczę zdjęcia. Mój adres: aga_pietrzyk@wp.pl
    • aga_pietrzyk Re: mamy implant!!! 08.12.07, 17:40

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka