Dodaj do ulubionych

Kamiński sypie...

IP: *.perr.cable.virginmedia.com 19.04.12, 12:50
Charakterystyka Jarosława Kaczyńskiego
"Owszem, Jarosław jest bardzo mocny intelektualnie, ale on nigdy nie dominował. Lech miał nieporównanie szersze horyzonty i w swoim patrzeniu na świat nigdy nie był więźniem skostniałych pojęć, co jest wadą Jarosława. Owszem, jest Jarosław wielkim graczem, mistrzem politycznych manewrów, charyzmatycznym mówcą, ale w ostatnich latach wielkie koncepty budował nie on, ale Lech. Choć wielu sądzi, że Kaczyński jest wielkim strategiem, który ma przygotowany szczegółowy plan dla Polski, jest jednak zupełnie inaczej. Bez Lecha jest najnormalniej pogubiony."
"Może trudno w to uwierzyć, ale Jarosław jest potwornie zakompleksiony. On sobie zdaje sprawę z własnych słabości, najrozmaitszych - charakterologicznych, wizerunkowych itd. A ponieważ jest piekielnie inteligentny, musi sam przed sobą uzasadnić, dlaczego tak w sumie słaby człowiek, z tyloma ułomnościami, ma prawo osiągać aż takie sukcesy i być aż tak wielkim przywódcą, jakim on chciałby być. Najprostszym uzasadnieniem jest to, którego on z jakichś powodów sobie nie przedstawia, że po prostu jest bardzo inteligentny i politycznie sprawny. Jednak jemu to nie wystarcza. On musi jeszcze, moim zdaniem, dodatkowo udowodnić sobie, że dlatego robi karierę, dlatego tak prze do przodu, bo wszyscy inni to szumowiny, nie tylko mają inne poglądy, ale po prostu są źli, wręcz demonicznie źli."
"Mogę sobie wyobrazić, że dla obrony swoich interesów politycznych jest w stanie rzucić hasło wyjścia Polski z Unii Europejskiej."
"Jeżeli dzisiaj wróciłby do władzy, to widzę w nim wielki potencjał ryzyka. Bo w nim są dzisiaj tak złe emocje, że on aparat władzy skierowałby na polityczną zemstę. Za brata, za swoje niepowodzenia, za lata upokorzeń. Wszystkie dawne kompleksy by się z niego wylały."
Największą tajemnicą jest to, że się waha
"Jego problem polega też na tym, że stał się dziś legendą. Dla jednych białą, dla innych czarną. Obie te legendy nie są prawdziwe. Jest człowiekiem, jak każdy z nas. Uważam, że jedną z największych "tajemnic" Jarosława jest to, że on wbrew pozorom bardzo często się waha. A ludzie postrzegają go jako człowieka, który ma jasno określony cel, do którego dąży. Bardzo łatwo można wpłynąć na zmianę jego decyzji, ulega też nastrojom. Jeśli jest w dobrym humorze, można go do wielu dobrych rzeczy przekonać. Jeśli jest w złym, to histeria i agresja w nim narastają."
"On dzieli świat na polityków i resztę. I tę resztę ludzi traktuje inaczej. Nigdy nie widziałem, żeby kogoś potraktował źle, odwrotnie." "Ale to nie jest życzliwość, ale raczej poprawność biorąca się z dobrych manier, z inteligenckiej kindersztuby".
"Kaczyński zawsze jest prawdziwy wtedy, kiedy walczy o swoją władzę. Jedynym i zasadniczym celem Kaczyńskiego jest to, aby utrzymać władzę w obozie PiS."
O zmianie Jarosława Kaczyńskiego:
"Patrząc na niego przez ostanie dwa lata, widzę, że to jest inny facet. Pytanie, co go tak zmieniło. Moim zdaniem nie tylko śmierć brata, ale także to, że zupełnie świadomie i cynicznie wyciął całe swoje wartościowe zaplecze. Gołym okiem widać, że nie ma dziś w PiS-ie ludzi, którzy są dla niego partnerami do dyskusji. I którzy mogliby stabilizować go, gdyby jakimś cudem wrócił do władzy."
O o. Tadeuszu Rydzyku:
"Kaczyński przez lata nie znosił go. Pytany o Rydzyka Jarosław robił tę swoją minę "wiem, ale nie mogę wszystkiego powiedzieć" i z ironicznym uśmiechem mówił, że to nie jest przypadek, iż jego nadajniki są na Uralu. I o tych nadajnikach Radia Maryja na Uralu słyszało się w PiS-ie w wysokich kręgach cały czas. Ale w pewnym momencie razem z Adamem Bielanem zrozumieliśmy, że Rydzyk jest nam potrzebny, bo przez niego wyrastała nam u boku potęga LPR. Poza tym jego radio z wielką niechęcią, a czasem wręcz wrogością, mówiło o braciach i o PiS. Więc poszliśmy do prezesa z pomysłem, że trzeba się dogadać z Rydzykiem. Wytłumaczyliśmy mu, że jest to możliwe, bo dominującą cechą radiomaryjnego środowiska i Rydzyka samego jest do bólu posunięty pragmatyzm i merkantylizm. Jego pierwsza reakcja była pełna niechęci, ale z czasem dał się przekonać. I potem nastąpiło typowe dla Kaczyńskiego zjawisko - zimny deal zmienił się w gorące poparcie."
O Antonim Macierewiczu:
- To jest zbyt inteligentny facet, żeby sam wierzył w te wszystkie brednie, które opowiada. Czasem wydaje mi się, że on po prostu to sobie starannie zaplanował, taką swoją rolę w polityce, bo jest elektorat, który takiego wymyślonego przez niego polityka potrzebuje. Ma niezwykle dobre mniemanie o sobie. - Mówiąc najdelikatniej, nie jest przesadnie mądry. Ma ograniczone ambicje, chce być posłem i rządzić radomskim PiS-em. Nie posiada własnych poglądów politycznych i wiedzy o świecie. Świat objaśnia mu Jarosław Kaczyński. Poglądy prezesa uważa za swoje.
O Zbigniewie Ziobrze:
- Całkowicie przypadkowa, wielka kariera polityczna. Myślę, że taki szybki awans przewrócił mu w głowie. Poznałem go u progu jego kariery, był wtedy lepszym człowiekiem niż jest teraz. Lepiej by było dla niego, gdyby wolniej wspinał się po szczeblach kariery politycznej i gdyby sam nie uwierzył w to, że jest chodzącą ikoną PiS. On kompletnie nie ma charyzmy. Jego charyzma była sztuczna. On świecił światłem odbitym od Lecha i Jarosława. Ma bardzo wysokie mniemanie o sobie. Wydaje się, że wierzy, iż będzie kiedyś królem Polski.
Negatywnie ocenia Adama Hofmana, rzecznika PiS:
- To wyjątkowo ponura postać. (...) Jarosław długo był wobec niego sceptyczny. Nie lubił go, uważał za niepoważnego. A ten ciężką pracą i robieniem kolegów w bambuko wypracował sobie pozycję. Pamiętam, że podczas kryzysu wokół traktatu lizbońskiego to Hofman razem z młodym Mariuszem Kamińskim z Białegostoku dość poważnie rozmawiali ze mną na temat budowy nowej partii. Wtedy byłem temu przeciwny.Po katastrofie smoleńskiej Hofman spiskował z Poncyljuszem.
Śmieszy go decyzja Ludwika Dorna o współpracy z Solidarną Polską:
- Śmieszna jest przede wszystkim dlatego, że dołączył do partii Zbigniewa Ziobry. Tego samego, który wysiudał go z funkcji ministra spraw wewnętrznych. A stanowisko to Dorn bardzo sobie cenił. Wiele archiwalnych wypowiedzi Ludwika Dorna o Ziobrze świadczy o tym, że o koledze Zbyszku nie ma najlepszego zdania. Dzisiaj zaś jest jednym z niewielu atutów "Skrzydlatej Polski".
O Zbigniewie Girzyńskim:
- To jest rzadki już w PiS-ie lepszy cwaniak, który usiłuje zachować resztki godności, mimo że PiS strasznie go upadla. Spodziewałem się, że odejdzie z PiS razem z Ziobrą, a jednak nie odszedł. To pieczeniarz polityczny, ale czasem ma dobre pomysły.

Dziwi się pozycji Adama Lipińskiego w partii:
- Nie nadaje się na tę funkcję, którą w partii pełni, choć nie jest głupi i jest bardzo lojalny wobec Jarosława Kaczyńskiego. Ma kompletnie archaiczne podejście do polityki. Moim zdaniem brakuje mu polotu, w sensie intelektualnym jest siermiężny. Dla mnie wielką zagadką jest, dlaczego Jarosław Kaczyński powierzał mu różne ważne stanowiska w partii i w rządzie. Nie jestem pewien, czy on nie bierze udziału w intrygach, które otaczają prezesa. W rozmowach sprawia wrażenie niezbyt lotnego, ale prezes mu ufa. Wiem jedno, że dopóki Adam Lipiński zajmował się w PiS kampaniami wyborczymi, partia miała słabe wyniki.


Więcej... wyborcza.pl/1,75478,11568072,Koniec_PiS_u__Michal_Kaminski_atakuje_i_wyjawia_tajemnice.html?as=3&startsz=x#ixzz1sTn6WI4b
Obserwuj wątek
    • Gość: itd Re: Kamiński sypie... IP: *.perr.cable.virginmedia.com 19.04.12, 12:54
      Pytanie uzupełniające:
      - Czy na Ojczulka Biznesmena odpowiednie kwity (na kooperację, kolaborację, zdradę, szpiegostwo, nielegalne wspólne biznesy z KGB etc.etc.) znalazł IPN czy tow. Antoni?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka