Gość: Turzan
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
10.09.13, 08:48
Dokładnie chodzi mi o zarastające osiedla. Szczególnie te, które usytuowane są na wzgórzach z pięknymi widokami na miasto. Jeszcze do nie dawna osiedla były zagospodarowane wyglądały schludnie i przejrzyście. W chwili obecnej z niedowierzaniem obserwuję jak garstka ludzi ponasadzała w totalnym nieładzie pospolite drzewa typu jodła czy sosna. Rosnące pod oknami topole czy brzozy to morderstwo dla coraz większego grona osób mających alergie. Spacerując po mieście non stop rzucają mi się w oczy jodły, które gałęziami pukają do okna. W chwili obecnej mieszkania z pięknym widokiem na miasto tracą na wartości, gdyż w trakcie sprzedaży kupiec zamiast krajobrazu widzi np. sosnę. Moje pytanie na tym forum jest takie. Jako, że jestem lalikiem w tym temacie czy istnieje jakaś gospodarka zielenią ? Jakiś plan zagospodarowania zielenią na osiedlach ? Czy można w jakiś sposób wyciągnąć konsekwencje od pojedynczych osób, które bezprawnie bez żadnych konsultacji oraz totalnym nieładzie ponasadzały, np. sosny czy jodły na osiedlu (np. Rycerskie) ? Jeżeli tak, to jak to zrobić ? Żeby była jasność nie jestem przeciw drzewkom krzewkom czy zielnikom, wiem tylko jak mogą one wyglądać jeżeli są pielęgnowane i widzę skutki tego, gdy nie są. W chwili obecnej równią pochyła prowadzi to do chorób zieleni, atakiem alergii o każdej porze, spadku wartości nieruchomości, a w dalszej kolejności niebezpieczeństwu ze strony pojedynczo rosnącej sosny. Wiem, że dużo osób tutaj będzie bronić drzew. Ja też ich bronię, pytanie czy widzicie w tym problem ? Czy tylko sam sobie to wymyśliłem, że miasto nie posiada pomysłu na zieleń i po prostu miasto zarasta.