Gość: autor
IP: 37.48.85.*
27.03.14, 08:13
Niejeden mieszkaniec jest poirytowany tym, że musi wyczekiwać w długiej kolejce by uiścić opłatę za odbiór odpadów. Owszem, ktoś przyzna, można to zrobić przelewem, można też zapłacić od razu za kwartał, pół roku czy za cały rok, ale nie każdy tak może i ma na to ochotę a po drugie, nikt nas do tego nie może zmusić. Konsekwencją zmiany terminu płatności dokonanej w ubiegłym roku są więc kolejki przy kasie urzędu, na które jak sądzę nie tylko narzekają płatnicy ale i urzędnicy. Niedawno, na ten problem w którejś z lokalnych gazet zwrócił uwagę mieszkaniec miasta.
Dlaczego zmieniono termin uiszczania opłat? Sięgnijmy do projektu uchwały, która dotyczyła tej sprawy. W projekcie uchwały Nr 206/2013 czytamy, że argumentem będącym podstawą do ustalenia terminu opłaty na dzień 5. każdego miesiąca jest „zapewnienie gminie utrzymania płynności finansowej oraz bieżącego regulowania faktur za świadczone usługi”. Ponadto, jak stwierdza autor uchwały, co także jest ważne, opłata za usługę „winna być ponoszona po jej wykonaniu”. Jak słusznie zauważono nikt nie ma obowiązku płacić przed wykonaniem usługi. Przyjmując, że usługa (odbiór odpadów) została wykonana w ostatnim dniu miesiąca, to znaczy, że na wniesienie opłaty mamy tylko kilka dni, najpóźniej do 5. dnia następnego miesiąca. Poza tymi, którzy korzystają z przelewów bankowych, co miesiąc do kasy urzędu muszą udawać się pozostali płatnicy. Ilu ich jest? Zapewne dużo, skoro są skargi w mediach. Jak sądzę, wszystkich płatników jest pewnie z kilkadziesiąt tysięcy. Wystarczy, że tylko kilka tysięcy z nich uiszcza opłaty w kasie i ma na to tylko pięć dni. Można sobie więc wyobrazić jaki musi być tłok przy kasie. Zmiana terminu płatności w tym wypadku na pewno nie była korzystna dla mieszkańców. A dla urzędu? A kto się martwi szarym pracownikiem, który musi wysłuchiwać skarg niezadowolonych płatników i jeszcze się tłumaczyć z irracjonalnych decyzji przełożonych.
Co jednak sądzić o argumentacji urzędu, który przyjął, że dzień 5. każdego miesiąca jest dla niego najlepszy? Po pierwsze, władze winny służyć mieszkańcom, a nie odwrotnie. I to one winny podejmować takie działania, żeby mieli oni do niej zaufanie. Traktowanie mieszkańców jak przedmioty zapewne nie będzie służyć władzy w nadchodzących wyborach do samorządu.
Powoływanie się na problemy z płynnością finansową czy z regulowaniem faktur mało kogo obchodzi. Z tego powodu nie można utrudniać nikomu życia. Kwestia regulowania faktur to sprawa błaha, którą może uregulować umowa z wykonawcą usługi, czyż nie tak? A płynność finansowa … czyżby urząd miał z nią problem? Widocznie tak, skoro o tym wspomina w projekcie uchwały. Trudno się i temu dziwić przy tak wysokim zadłużeniu miasta. Tylko, czy temu są winni mieszkańcy, by ich obarczać tym problemem? I czy właśnie oni swoimi wpłatami za odbiór odpadów (co jest niedopuszczalne) mają ratować płynność finansową gminy?
Czy nie należałoby się uderzyć w końcu w piersi i przyznać, że cały ten system odpadów w mieście od początku był źle prowadzony i z tego powodu są problemy? Może zamiast chwalić się autorami tej „rewolucji” w Brukseli, należałoby podjąć zdecydowane kroki i zacząć naprawiać system? Bo o poniesieniu konsekwencji za kardynalne błędy urzędników możemy tylko marzyć. Chyba że, na co liczy wielu, wywieją ich z urzędu wyborcy.
autor
(Z.N)