Dodaj do ulubionych

"Złote interesy"

IP: *.toya.net.pl 20.10.15, 10:34
www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/sprzedaz-mistrali-egiptowi-rosja-chce,110,0,1932654.html#A4509275
Rosja sprzeda Egiptowi 50 "aligatorów" za 883 mln eu, Polska kupi w Francji 50 "caracalii" za 3 mld eu. To się nazywa robić interesy.

tvn24bis.pl/z-kraju,74/zwiazkowcy-plz-swidnik-cena-za-caracale-jest-oburzajaca,586238.html
My Polacy mamy wybitne zdolności biznesowe.
Obserwuj wątek
    • Gość: gość Re: "Złote interesy" IP: *.static.ip.netia.com.pl 20.10.15, 11:26
      jaki problem, kupmy śmigłowce od Rosjan, na pewno przydadzą się podczas konfliktu zbrojnego z ekspansywną i agresywną Francją. Ach nie to ruscy nam grożą, no cóż, na pewno nam sprzedadzą świetne śmigłowce.
    • Gość: Karol Re: "Złote interesy" IP: *.toya.net.pl 20.10.15, 11:40
      Nad Przemyślem latały i latają śmigłowce ,jakiej są produkcji? W polskiej armii oprócz Mi-8 czy Mi24 sa jeszcze migi 21, i 29 do tego samoloty Su. Przestań sugerować konflikt z Rosją która nam nie zagraża.Polska powinna prowadzić politykę neutralności a broń jeśli już musi kupować to powinna być dobra i najtańsza. A taka broń ma Rosja.
    • Gość: gość Re: "Złote interesy" IP: *.static.ip.netia.com.pl 20.10.15, 12:06
      A kto te śmigłowce zmodernizował, i kto ma technologię do ich naprawy? My. Kupmy od Ruskich nowe to w razie czego nie sprzedadzą nam części zamiennych i będziemy na osłach walczyć. A Rosja jest obecnie państwem które nam najbardziej zagraża. Właśnie ograbiła swojego i naszego sąsiada z części terytorium, i aktywnie uczestniczy w rebelii. A "bandy nacjonalistyczne mniejszości ukraińskiej" to chyba w Donbasie ostatnio widzieli, bo na pewno nie w Polsce. W to to mogą tylko rosyjskie trolle wierzyć
    • Gość: Karol Re: "Złote interesy" IP: *.toya.net.pl 20.10.15, 13:02
      Polacy widząc słabość czy wręcz brak swojego państwa zawsze dzielili się na na stronników Niemiec lub Rosji. Niestety nie jest inaczej dzisiaj.Piszę niestety ponieważ uważam za dramat współczesną słabość Polski. Jak wspomniałem jestem za polityką neutralności,podobnej do prowadzonej przez Finlandię. Skoro nie jesteśmy silni to bądźmy mądrzy.W Rosji moglibyśmy kupować uzbrojenie gdyby Rosja widziała naszą neutralność i brak zaangażowania w jej zagrożenie.
      Co się tyczy Ukrainy to nie jestem jej wrogiem, sprawa jej terytorium i granic została ustalona przez Stalina w Jałcie i już po zakończeniu wojny przez Chruszczowa. Podejrzewam że te granice pozostałyby nie naruszone gdyby nie przewrót w Kijowie zaaranżowany przez służby wywiadowcze USA i nie tylko. Rosja zapobiega powstaniu baz z wyrzutniami rakiet w odległości kilkuset kilometrów od Moskwy. Robi to samo co zrobił John Kennedy gdy Rosja /ZSRR/próbowała zainstalować rakiety na Kubie.
      Nasze relacje polsko-ukraińskie zatruwa wspólna przeszłość, wspólna państwowość jest tu przekleństwem,powodem znienawidzenia które każdy Ukrainiec zwłaszcza zachodniej części wypija z mlekiem matki. Nie widzę innego sposobu w tej sytuacji jak pilnej rewizji polityki wobec Ukrainy i dbania o interes naszego państwa.
    • Gość: gość Re: "Złote interesy" IP: *.static.ip.netia.com.pl 20.10.15, 13:11
      Tak, oczywście, brak państwa polskiego, bądźmy Finlandią, kupujmy broń od Putina. Aż wstyd że nic mądrzejszego nie potraficie wymyślić. Czy Kennedy zajął zbrojnie Kubę w czasie kryzysu?
      A sąsiedztwo polsko ukraińskie próbuje zatruć głównie agentura Moskwy, opłacana za każdą linijkę postu
    • Gość: Karol Re: "Złote interesy" IP: *.toya.net.pl 20.10.15, 13:20
      Przestań pieprzyć o agenturze i pisać do mnie w liczbie mnogiej. Pisząc o braku państwa miałem na myśli okres zaborów. Nie ukrywam że liczyłem na Twoją inteligencję. Obecnie Polska jest państwem słabym i to pod każdym względem, choć najistotniejsza jest słabość gospodarcza i militarna. Zadam pytanie, kto prowadzi współcześnie mądrzejszą politykę, Finlandia czy Polska?
    • matigrypl Re: "Złote interesy" 20.10.15, 13:56
      Zgadzam się z tobą karolu. Na przeszkodzie temu stoi polityka naszych groteskowych rządców którym się marzy polityka wielkomocarstwowa. W praktyce wygląda to jak chęć wyru...ia słonia przez mrówkę. Dobrosąsiedzkie stosunki między krajami zawsze owocowały korzystnie a awantury różnie się kończyły. Wysiłki upainy aby nas maksymalnie skłócić nie mają powodzenia wśród społeczności ale wśród polityków bywa różnie.
    • Gość: Karol Re: "Złote interesy" IP: *.toya.net.pl 20.10.15, 14:17
      Jestem zdania że to nie jest polityka "wielkomocarstwości",moim zdaniem jest to polityka sprzedaży polskości , w naszej tradycji jest służalczość za srebrniki wobec obcych, politycy wolą służyć obcemu w zamian za korzyści niż służyć swojemu Narodowi w zamian za wdzięczność,za przejście do historii jako patriota. Udowodnili to przez ostatnie 25 lat.
      Nadarza się okazja aby Naród się odwdzięczył odpowiednio głosując.
    • Gość: gość Re: "Złote interesy" IP: *.static.ip.netia.com.pl 20.10.15, 14:53
      Same frazesy, jakbym słyszał Kopacz/Szydło z debaty. Co to znaczy Polska jest państwem słabym? Gospodarczo nie byliśmy mocniejsi w ostatnich kilku stuleciach nigdy, wcześniej trudno mówić czy porównywać gospodarki feudalne. Mamy bardzo mocne powiązania międzynarodowe, kilka dużych mocnych firm, i całe morze małych/średnich firm prywatnych w pocie czoła budujących nasz kapitalizm. Gospodarka cały czas rośnie, nigdy nie było więcej miejsc pracy. Można dyskutować co da się zrobić by było lepiej czy sprawiedliwiej, ale nie można zakłamywać rzeczywistości.

      Militarnie - jesteśmy w strukturach NATO, jedynej na świecie organizacji która ma realną siłę postawić się Rosji.
      Nie znam obecnej polityki fińskiej, historycznie po wojnie było to państwo stłamszone, zmuszone ukrywać swoje aspiracje polityczne by nie drażnić mocniejszego sąsiada.
      W latach 1958–1961 ZSRR dwukrotnie ingerował w fińską politykę wewnętrzną, doprowadzając do dymisji premiera Fagerholma, aby zapobiec reorientacji polityki fińskiej.
      To ma być dla nas wzór?
      Rząd Kopacz kontynuuje politykę zorientowaną na polski przemysł zbrojeniowy. Kto zna choć wycinek gospodarki wie że to prawda. Zakłady takie jak HSW, Bumar czy Łucznik mają zamówienia od armii. A że nie wszystko potrafimy wyprodukować to trzeba czasem coś kupić. Fakt że zbyt często był to wybór polityczny i padało na wyroby amerykańskie zamiast konkurujące z nimi europejskie. Tym bardziej dziwi wrzawa wobec karakali, to konstrukcje młodsze niż hawki i większe. Zresztą będą w rządzie PiS specjaliści jak Macierewicz, na pewno dokładnie skontrolują przetarg.

      • matigrypl Re: "Złote interesy" 20.10.15, 16:20
        Gospodarka cały czas rośnie, nigdy nie było więcej miejsc pracy. Można dyskutować co da się zrobić by było lepiej czy sprawiedliwiej, ale nie można zakłamywać rzeczywistości.


        Ile ty masz lat? Za komuny każdy miał pracę. Doszło nawet do absurdu bo jaruzel wprowadził nawet przymus pracy. Co do obronności to powinna być na takim poziomie aby każdy nasz wróg np. banderland - nie miał ochoty do rewizji granic! Co do wzrostu gospodarczego to do danych kompletnie brak mi zaufania. Dzisiejszy stan mego życia na poziomie schyłkowej komuny i nic się nie zmienia! Liczenie na nato może się tak samo skończyć jak na liczenie na naszych "sojuszników" w czasie wybuchu wojny. Tutaj możemy być pewni jednego; ukraińcy znowu nam wbiją nóż w plecy!!! Możemy się rozpisywać o rzeczach które podaje nam propaganda w mediach do wierzenia ale powinniśmy pozostawić sobie pole do krytycyzmu i opierać się bardziej na autorefleksji.Państwa nie mają kłopotów przez rodzinne czy emerytury ale przez niegospodarność, rozrzutność i korupcję.
      • Gość: Karol Re: "Złote interesy" IP: *.toya.net.pl 20.10.15, 20:13
        Wskaż choćby jedną liczącą się polską firmę, wskaż że jest w polskich rękach i produkuje coś co liczy się na świecie. Jesteśmy montownią w której polscy wyrobnicy za marne pieniądze montują wyroby zaopatrzone w tabliczkę znamionową z napisem: Niemcy, Włochy i inne państwa, z wyjątkiem : Polska. Jeśli już to chylę czoła przed drobnymi polskimi przedsiębiorcami którzy kombinują jak koń pod górę aby nie zamknąć interesu.
        Co do Finlandii to podałeś przykład czasów gdy żaden kraj w Europie środkowej nie prowadził swojej polityki tylko narzuconą przez ZSRR. Współcześnie Finlandia jest krajem gdzie Polacy emigrują za chlebem i który sprzedaje swoje wyroby lub licencje na nie do wielu krajów np. transporter "Rosomak".
        Z zakładów które wymieniłeś to z HSW pozostała tylko część wojskowa w której składa się haubice na koreańskim podwoziu i z angielskiego działa. Bumar już dawno byłby bankrutem gdyby nie kolejne dofinasowania i reorganizacje. Jedynie Łucznik klepie bron ręczną a służby i tak wolą choćby pistolet glock. Co do śmigłowców to myślę że amerykańskie hawki są tak samo gó... warte jak francuskie caracale.
    • Gość: gość Re: "Złote interesy" IP: 195.117.119.* 20.10.15, 19:13
      Mam wystarczająco dużo lat żeby pamiętać że za komuny każdy musiał chodzić do pracy, ale niekoniecznie miał coś sensownego do roboty. I że za tą swoją "pracę " otrzymywał coś co udawało pensję, w przeliczeniu na popularne wówczas zielone było to kilkanaście USD.
      Jeśli uważasz że w Polsce nic sie od 1988 nie zmieniło to przykre, może warto pojechać w kraj. Ja bardzo dużo jeżdżę zawodowo, spotykam się i mam porównanie co było kiedyś a co jest teraz.
    • matigrypl Re: "Złote interesy" 21.10.15, 06:21
      Poszukaj sobie w necie takie porównania; co można było kupić za pensję dawniej i teraz czyli o sile nabywczej pracownika.Zobaczysz wtedy co to znaczy propaganda i na pewno bardzo mocno się zdziwisz. Jeśli chodzi o sensowność pracy to jest na pewno ciut lepiej. No i na koniec czytaj chłopie choć z minimalnym zrozumieniem! Pisałem o sobie a nie o Polsce! Czyżbyś był specjalistą od propagandy i przekręcania sensu w celu dopasowania do wykładni twoich pryncypałów. Dodam tylko że różnica polega na tym że dawniej ludzie mieli kasę a brakowało towaru. Dzisiaj jest dokładnie odwrotnie.

      A tak na marginesie to spytam; czy nie dziwi cię ta dyskusja o nędznych zarobkach która w jakiś sposób zdominowała dyskusje przedwyborcze? Dalej jesteś pewny że zarobki nie udają pensji?
    • matigrypl Re: "Złote interesy" 21.10.15, 06:44
      Dulszczyzna dawniej i dziś

      Autor: Anonim

      Wypracowania | Liceum

      Praca oceniona przez nauczyciela na ocenę Db


      "Moralność pani Dulskiej" autorstwa Gabrieli Zapolskiej stanowi doskonały przykład młodopolskiego sposobu patrzenia na świat mieszczański, z typowymi dla niego wadami, w którym wszechobecne są zakłamanie, fałsz, gra pozorów. Tytułowa postać tak silnie zakorzeniona była w znienawidzonej przez Zapolską kulturze, że jej zachowaniu nadano odrębną nazwę: dulszczyzna. Mieści się w niej wszystko to, co młodopolscy twórcy zarzucali mieszczanom.

      Aniela Dulska to władcza kobieta, sprawująca w domu rządy żelaznej ręki. Za wszelką cenę próbuje zachować pozory nieskazitelnej moralności. Najważniejsza zasada, jaką wyznaje, mieści się w słowach: "Na to mamy cztery ściany i sufit, aby brudy swoje prać w domu i aby nikt o tym nie wiedział..." Zdanie to odzwierciedla charakter tej kobiety, która usiłuje ukryć przed światem fakt, iż nie jest tym, kogo udaje na zewnątrz. W zaciszu domu Dulskich dzieją się rzeczy, o których nie może się dowiedzieć nikt z zewnątrz, gdyż groziłoby to wybuchnięciem skandalu, a tego z całej siły Aniela stara się uniknąć.

      Można bardzo wiele mówić o nieodpowiednim wychowaniu, o próbie narzucenia własnego światopoglądu innym, co w oczywisty sposób rzutuje na kontaktach rodzinnych. Należy zwrócić uwagę na toksyczność związków rodzinnych postaci. Każda nich próbuje stworzyć sobie swój własny świat, azyl, w którym będzie mogła się schronić przed władczym postępowaniem Anieli Dulskiej. Ta energiczna kobieta nie tylko stłumiła w swoim mężu chęć do życia i uczyniła z niego pokornego i cichego człowieka, ale też, za wszelką cenę chcąc uchodzić za osobę lepszą niż była w rzeczywistości, panowała niepodzielnie w domu i nie znosiła sprzeciwu. Takie zachowanie było punktem zapalnym - sprawiło, że straciła szacunek w oczach dzieci. Nie tylko dorosłego Zbyszka, ale także młodszych od niego Hesi i Meli.

      Zbyszek usiłował sprzeciwić się sposobowi postępowania swojej matki. Próbował odciąć się od świata, w którym rządziło zakłamanie i fałsz ludzi, starających się nawet przed sobą udawać kogoś lepszego. Miotał się z wściekłości, gdyż nie mógł wywrzeć wpływu na najbliższe otoczenie. Matka miała nad nim władzę i doskonale wiedziała, w jaki sposób podporządkować sobie syna. Zmusiła go, by zrezygnował z walki o zwycięstwo nad wszechobecnym fałszem. Pokonany Zbyszek musiał się podporządkować, ale nie zaprzestał manifestowania swojego sprzeciwu. Choć wiedział, że nie zdołał niczego zmienić, starał się ograniczyć rolę matki w swoim życiu. Zapowiedział, że nadal będzie opierał się jej władzy, poniósł jednak klęskę. Nie wprowadził w czyn swoich ideałów, nie zrobił wystarczająco wiele, by coś zmienić. Poddał się, a groźba, rzucona w stronę matki, stanowiła jego ostatnią, rozpaczliwą próbę obrony honoru buntownika.

      Przeciwstawiał się zaplanowanemu przez Anielę modelowi życia przez bycie wulgarnym, bezczelnym. Robił to najlepiej jak potrafił, ale nie mógł wygrać i w końcu był zmuszony się poddać. Dał się zdominować, ponieważ nie umiał walczyć przy pomocy sensownych argumentów, ale chciał na siłę, gwałtownie wprowadzać radykalne zmiany. Dulska nie mogła pozwolić na takie postępowanie, bo to mogłoby oznaczać, iż osłabiona zostanie jej pozycja w domu. W rezultacie wzajemne relacje były chłodne, a wymiana zdań ograniczała się do czynienia wyrzutów i pouczania, przy czym tego ostatniego nie można potraktować jako zwyczajnego matczynego upominania, ale stanowiło ingerencję w życie prywatne dorosłego skądinąd człowieka. Zbyszek do końca za wszelką cenę starał się udowodnić, że ma coś do powiedzenia w domu, gdzie nawet ojciec poddał się wpływowi kobiety. Nie potrafił jednak podjąć ryzyka życia na własny rachunek - choć zbuntowany i rozpaczliwie próbujący odnaleźć w sobie siłę do walki ze światem, który w jego odczuciu nie funkcjonuje tak, jak powinien, był słaby i podatny na wpływy. Jego "inność" to tylko szarpanie się ze sobą, podejmowanie rozpaczliwych prób, które są skazane na niepowodzenie, dopóki rodziną rządzi władcza i nieustępliwa Aniela Dulska.

      Dziewczynki idą w ślady brata - matka wzbudza w nich strach, ale na pewno nie szacunek. Nie potrafią co prawda nazwać jej zakłamania i obłudy, jednak doskonale je wyczuwają.

      Dulszczyzną można określić każdą postawę, której głównymi cechami są zakłamanie, pozory, chęć dominacji i narzucanie innym sposobu postępowania uznanego za jedynie słuszny. Przeważnie jednak, jak osoby, które żyją w takim domu, nie dają po sobie poznać, że coś jest nie w porządku. Dają się zdominować uważając, że lepiej się poddać niż walczyć o indywidualizm. Dlatego tak rzadko wiemy, że rodzinne tragedie rozgrywają się tuż obok, a ludzie nie mają wystarczająco dużo siły, by sprzeciwić się złemu traktowaniu przez bliskich. Dulszczyzna pozostała żywa, choć nie wiąże się już z młodopolskim filisterstwem. Fałszu i obłudy nie da się pokonać - będą zawsze obecne tam, gdzie żyją ludzie, posiadający naturalną skłonność do dominacji.

      Dulszczyzna w dzisiejszym świecie to także hipokryzja - wypowiadanie się w sposób niezgodny z własnymi poglądami wyłącznie w celu osiągnięcia korzyści. Jakże często spotykamy się z taką postawą! Przecież najłatwiej być takim jak wszyscy, nie ściągać na siebie uwagi ludzi swoją odmiennością, dopasować się zewnętrznie do otoczenia, w jakim przyszło nam żyć.

      Każdy ma w sobie coś z Dulskiej, dlatego tragikomedia Zapolskiej śmieszy do dzisiaj, lecz także zmusza do refleksji nad własną osobą i nad światem, który niejednokrotnie stwarza potrzebę udawania ze strachu przed odrzuceniem.
    • Gość: gość Re: "Złote interesy" IP: *.static.ip.netia.com.pl 21.10.15, 11:59
      pisanie o sobie, i patrzenie przez swój pryzmat to chyba najgłupsze co można zrobić. Za komuny byłem młody i panny na mnie leciały, teraz jestem stary i brzydki, czyli za komuny było cudownie a teraz jest do dupy, idąc tym tokiem rozumowania faktycznie kiedyś było lepiej. Pod każdym innym względem nie. . Mógłbym tu zacytować dane dotyczące PKB, parytetu siły nabywczej, miejsca gospodarki w świecie, posiadanych dóbr konsumpcyjnych, i wielu wielu innych, tylko po co skoro przetwarzasz świat przez wysokość własnej emerytury, która rzeczywiście, znacząco wyższa już nie będzie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka