Wina Cypisa :D
Cypis nazwał moje wynaturzenia Manifestem :) Pomyślałem więc, że skoro nie ma żadnej alternatywy dla Królewskiej Władzy w Przemyślu, może by tak na bazie Manifestu założyć jednak komitet wyborczy? :D
Nazwę wziąłem z mojego nicku - lolek, w skrócie LOL, i oznacza ona... Lokalną Organizacją Lewackę :D
Na końcu tego wpisu możecie wypowiedzieć się, co myślicie o LOL :D
Manifest Lokalnej Organizacji Lewackiej:
Niniejszy manifest oparty jest lewackich poglądach i adresowany tylko do prawdziwych lewaków :D
Czym jest lewactwo?
Lewactwo - tak jak i poglądy prawicowe, mamy w istocie zakodowane w mózgu ;)
Lewactwo to przede wszystkim empatia (dostrzeganie potrzeb innych, umiejętność wczucia się w sytuację osoby nieheteronormatywnej, uchodźcy, bezrobotnego, wyzyskiwanego pracownika, kobiety w ciąży z ciężką sytuacją osobistą, np. zawodową/mieszkaniową, uszkodzonym płodem czy dzieckiem z gwałtu). Prawica to skoncentrowanie na sobie, egoizm, niska empatia, w przypadku korwinistów i narodowców - na ogół zupełny brak empatii a nawet lekki autyzm ;)
Lewactwo to odwaga, zaufanie i otwartość, prawica - strach przed nowymi rozwiązaniami, ograniczone zaufanie, konserwatyzm i zaściankowość.
Lewactwo to także zestaw przekonań. Na przykład głęboko humanistyczne przekonanie, że wszyscy ludzie powinni być sobie równi. To przeciwieństwo prawicy, która opiera swój światopogląd na tzw. porządku naturalnym, hierarchii (a więc np. poglądach, że Bóg stworzył kobiety, by rodziły dzieci i dzielnie stały w tle swoich silnych i mądrych mężczyzn).
Lewactwo to inkluzywność, wiara w państwo jako wspólnotę otwartą, niewykluczającą. Prawica to zaś odwoływanie się nie tyle do państwa, lecz do narodu i religii - wspólnot wykluczających. Wykluczających inne narodowości, ateistów lub po prostu INNOŚĆ, a więc uchodźców, muzułmanów, gejów, transseksualistów, w przypadku silnie utrwalonych poglądów religijnych - także kobiety...
Lewactwo to podkreślanie, że jest się człowiekiem, obywatelem (prawica: Polakiem/Ukraińcem/Żydem etc.).
Lewactwo to odwoływanie się do uniwersalnych wartości i praw człowieka, prawica - do porządku naturalnego, Boga i autorytetów (autorytetu Boga / Kościoła / Jana Pawła II, ale też Friedmana / Hayeka / Kaczyńskiego / Putina / Trumpa). Dlatego też trudno wyobrazić sobie, by po stronie demokratycznej lewicy zwanej lewactwem zapanował bezgraniczny kult jednostki, taki jak dziś kult Kaczyńskiego wśród twardego elektoratu PiSu.
Lewactwo to wiara że motorem postępu cywilizacyjnego jest współpraca i mocny kolektyw, prawica - wiara, że postęp przynosi światu rywalizacja i wybitne jednostki.
Lewactwo to dyplomacja i dialog, prawica - sztuka wojowania.
Lewactwo to wiara w skuteczność państwa i mądre regulacje, prawica - wiara w wolny rynek, konkurencję i niewidzialną rękę rynku.
Lewactwo to działanie w celu zaspokojenia potrzeb społecznych i innych, wyższych wartości (np. ochrony zasobów naturalnych), dla porównania - prawica to wiara, że efektywne i sensowne są tylko działania biznesu, motywowane chęcią osiągnięcia zysków.
Lewactwo to wiara w świeckie państwo, które poprzez rozwiązania systemowe, socjalne, jest mocnym oparciem dla wszystkich bez wyjątku jednostek. Prawica - wiara w jednostkę, która powinna zadbać o siebie, a jeśli jej się to nie uda - powinna opierać się na rodzinie / wspólnocie kościelnej / działalności charytatywnej innych jednostek...
Lewactwo, podobnie jak prawica, ma na swoich sztandarach wolność. Ale w lewicowym kanonie wartości... nie ma wolności bez godności i solidarności. Godności ekonomicznej - a więc Wolność, Równość, Braterstwo (Solidarność!). Ale też godności rozumianej jako prawo do własnej podmiotowości (jawność orientacji seksualnej, ekspresja i różnorodność). W prawicowym kanonie wartości wolność jest pojmowana bardzo specyficznie - mocno egoistycznie, ekonomicznie i w konsekwencji wykluczająco... Wolność to więc prawo do nieograniczonego bogacenia się. Tym samym wolność dla jednostek oznacza w praktyce zniewolenie mas, skutkuje nierównościami, budowaniem hierarchii (wzmacnianiem podziałów klasowych), ekonomicznym wyzyskiem, strukturalnym wykluczeniem. Rekompensatą dla ludzi wykluczonych jest zaś jedynie przynależność do dość abstrakcyjnych wspólnot (religijnej, narodowej) opartych na dość abstrakcyjnych autorytetach Boga / Maryi Królowej Polski / Piłsudskiego / Kaczyńskiego (wartościach typu Bóg, Honor, Ojczyzna). Lewacto to więc dobrobyt tu i teraz, prawica - dla większości szczęście i dobrobyt dopiero po śmierci, w niebie.
No to teraz SONDA: