Dodaj do ulubionych

Virtus et Fraternitas

IP: *.dynamic.chello.pl 14.04.18, 16:28
Bardzo cenna inicjatywa, choć mocno spóźniona.
"Zespół archiwalno-badawczy Instytutu Solidarności i Męstwa wytypował 142 osoby, które niosły pomoc Polakom podczas dramatycznych wydarzeń na Wołyniu w okresie 1943-44 r. Jest to pierwsza grupa, z której po dalszych pracach badawczych zostaną wytypowani pierwsi odznaczeni medalem "Virtus et Fraternitas".

– Na Wołyniu byli ludzie, którzy pomagali Polakom. Byli ukraińscy patrioci, którzy wybrali inną drogę niż UPA. Narażali życie żeby pomagać prześladowanym i zabijanym masowo Polakom. Osoby ratujące innych mogły być lewicowe, prawicowe, postępowe albo bardziej tradycyjne, ale łączyło je głębokie zakorzenienie w wartościach, w poczuciu, że pewne działania muszą zostać podjęte bez względu na skalę ryzyka. To wszystko zawiera się w nazwie instytucji - Solidarność i Męstwo. - powiedziała wiceminister Magdalena Gawin.

Dodatkowe pogłębione analizy dotyczące opublikowanych wspomnień i zachowanych materiałów archiwalnych oraz spotkań z dziennikarzami, działaczami pozarządowymi i badaczami zajmującymi się tematem pozwoliły wytypować grupę 10 Ukraińców z Kisielina, Lulówki i Horochowa. Po zgromadzeniu odpowiedniego materiału badawczego zostanie on przekazany do Rady Pamięci Instytutu Solidarności i Męstwa, która zadecyduje o skierowaniu wniosku do Prezydenta RP o odznaczenie tych osób Medalem "Virtus et Fraternitas".

- Jesteśmy bardzo zadowoleni z tak szybkich efektów pracy archiwistów w naszym zespole. Planujemy do końca roku odznaczyć pierwszą grupę osób odznaczeniem "Virtus et Fraternitas". - powiedziała Monika Cornell, dyrektor Instytutu Męstwa i Solidarności.

Ludzie ci, narażając się na odwet ze strony ukraińskich nacjonalistów, uratowali wielu Polaków. Pomagali rannym, odwozili do szpitala, przeprowadzali przez las, chowali, karmili, opatrywali rany. Wśród uratowanych w ten sposób znaleźli się m. in. rodzice wybitnego przedstawiciela polskiej kultury."
dorzeczy.pl/kraj/61423/Wybrali-inna-droge-niz-UPA-Polscy-historycy-odnalezli-osoby-ktore-pomagaly-Polakom-na-Wolyniu.html
Jakoś nie mogę znaleźć przykładów takiej pomocy bliźnim Lachom z przemyskiego. Może dziadek młodego Mykoły opowiadał wnukowi kto zasługuje na tak medal? A może dziadek sam się zasłużył?


Obserwuj wątek
    • Gość: Młody Re: Virtus et Fraternitas także dla Polaków. IP: *.76.36.46.ipv4.supernova.orange.pl 14.04.18, 19:13
      Niestety ale powiat przemyski był tym samym dla Ukraińców jak Wołyń dla Polaków.
      To tutaj w okolicznych wioskach hurtowo mordowano Ukraińców od Pawłokomy do Maćkowic.
      Niestety jest bardziej niż pewne przynajmniej na podstawie dostępnych dokumentów że żaden Lach jak powiadasz nie udzielił pomocy Ukraińcowi.
      Chciałbym poznać choć jedno nazwisko lub rodzinę zaangażowana w pomoc Ukraińcowi w naszym powiecie.
      Może IPN coś znajdzie albo wymyśli.
      Przecież taki medal może także dostać Polak a nie tylko Ukrainiec.
      Dlaczego to pisze.
      Wydaje mi się,że z takim samym zaangażowaniem powinniśmy odkrywać też ciemne karty a nie tylko pełne chwały zasłużonej czy też wymyślonej jak było to np z Żydami.

      • Gość: turysta Re: Virtus et Fraternitas także dla Polaków. IP: *.dynamic.chello.pl 17.04.18, 01:48
        Niestety, jak widać dziadek niczego nie pamięta a i sam się pewnie nie zasłużył. Nic dziwnego. W sumie na obszarze objętym banderowskim terrorem zanotowano 883 takie przypadki, z czego w Przemyskiem zaledwie dwa, w tym w miejscowości Iskań w 1945r. Jan Kaszycki, którego żoną była działaczka OUN, ostrzegł rodzinę Jana Furmana o niebezpieczeństwie ze strony banderowców wskutek czego większość polskich rodzin opuściła wieś. Podczas napadu UPA na Kuźminę w dniu 2 listopada 1945 dwie rodziny ukraińskie udzieliły schronienia kilku polskim rodzinom. Co ciekawe odnotowano o wiele więcej aktów pomocy udzielanej Ukraińcom przez Polaków jak choćby ks. Jan Lasek ze Śliwnicy, wystawiający grekokatolikom łacińskie metryki urodzenia, pozwalające Ukraińcom uniknąć wysiedlenia.
        Czy dla Ukraińców Przemyskie było małym Wołyniem? Takim samym jak dla Polaków. Odpłacano im tylko pięknym za nadobne. Dzięki silnej, polskiej partyzantce, próba planowej i krwawej depolonizacji nie tylko się nie udała ale sporo ich tu kosztowała. I tak niczego nie zrozumieli ani się nauczyli.


        • Gość: turysta Re: Virtus et Fraternitas także dla Polaków. IP: *.dynamic.chello.pl 23.04.18, 00:54
          Czy dla tych również?:
          1/Władysław Anders - po zakończeniu wojny nie dopuścił do wydana sowietom ładnych paru tysięcy hajdamaków SS Galizen, winnej wielu zbrodni,
          2/Jerzy Giedroyć - na początku 1940r. będąc sekretarzem polskiej ambasady w Bukareszcie wydał Dmytro Doncowowi polski paszport
          • Gość: Młody O godnych zapominamy. IP: *.76.35.6.ipv4.supernova.orange.pl 23.04.18, 09:45
            Gen Anders bardzo ciekawa postać o wysokim stopniu poczucia godności i honoru.
            Bardzo ciekawy życiorys.
            Z pochodzenia Niemiec służący jako oficer w armii carskiej odznaczony krzyżem św.Jerzego.
            Następnie oficer Wojska Polskiego stojący godnie w obronie Konstytucji/zamach majowy/
            W 1939 walczy z Niemcami ignorując beznadziejnie bzdurne rozkazy naszych generałów w czasie wojny obronnej 1939r
            Niewola rosyjska /nie podzielił Katynia ze względu na Krzyż św.Jerzego oraz czynną służbę w armii carskiej./
            Formuje polska armię złożoną z łagierników mieszkańców Kresówi gdzie Polacy wcale nie stanowią większości wyprowadza ja ze Syrii.
            Drwi przy każdej okazji z kabaretowego rządu londyńskiego ośmieszając go praktycznie na każdym kroku.
            Zdecydowani przeciwstawia się oddaniu dywizji SS Galizen Stalinowi,która tak skutecznie przetrzebiła Rosjan na Ukrainie.
            Wściekły Stalin zadawala się unicestwianiem żołnierzy AK na terenie Polski.
            Gen Anders sieje spustoszenie wśród polskich elit w Londynie.
            Żeni sie po raz drugi z Ukrainką Iryną,z która ma córkę obecna Senator RP.
            Trzeba przyznać,że to najbardziej krystaliczna postać w historii Polskiego Wojska.

            Jerzy Giedroyć wielki intelekt,który przerasta polską epokę ciemnoty emigracyjnej szczególnie
            osiadłej w Anglii żyjącej w urojonym świecie kabaretu i burleski gdzie występują kabaretowi ministrowie,kabaretowi wodzowie i kabaretowe damy.Oczywiście było kilka wyjątków.
            Do dzisiaj jego przemyślenia są jak najbardziej aktualne szczególnie w kwestii współistnienia narodów w Europie Środkowej.
            A w Rumunii wydawał paszporty wszystkim obywatelom polskim w tym i Doncowi.

            Wielka szkoda,ze o tak wielkich Polakach dzisiaj zapominamy,którym to nie trzeba fałszować życiorysów i gdzie ich postępowanie z godnością zawsze się obroni.
            • Gość: turysta Re: O godnych zapominamy. IP: *.dynamic.chello.pl 23.04.18, 11:49
              W tym wątku zajmujemy się wskazywaniem osób, które w trudnych czasach niosły pomoc Polakom lub obywatelom polskim a nie wypisywaniem różnych bredni i niedorzeczności, co młody Mykoła ma już chyba we krwi; niczym niegdysiejszy redaktor naczelny "Der Stuermer'a":)
              Musimy sobie zatem odpowiedzieć na pytanie czy gen. Anders postąpił słusznie zapobiegając wydaniu sowietom ukraińskich hajdamaków z SS Galizien. Nie musiałbym dodawać, że to przestępcza jednostka splamiona licznymi zbrodniami na cywilach. Ale dodaję bo mam duże wątpliwości i zastrzeżenia co do poziomu wiedzy Młodego, którą zapewne przekazał mu dziadek.
              No i pytanie czy Jerzy Giedroyć postąpił słusznie wydając Doncowowi polski paszport? Musiał przecież znać jego faszystowskie poglądy.

              Odpowiedzi na powyższe pytania pozwolą nam ocenić czy zarówno Anders jak i Giedroyć zasłużyli na medale "Virtus et Fraternitas".




              • Gość: Młody Re: O godnych zapominamy. IP: *.76.35.6.ipv4.supernova.orange.pl 23.04.18, 15:20
                A komu pomagali.Francuzom itd.
                Pomagali Polakom i obywatelom Polski w głównej mierze ale też jako wierzący i nie katolicy pomagali każdemu człowiekowi co takiej pomocy potrzebował.
                A krwią cywil w większości chłopów splamione są ręce wszystkich tzw organizacji patriotycznych,które to rabowały na terenach okupowanych.Dzisiaj to nazywa się działalność patriotyczna.
              • Gość: Roman Re: O godnych zapominamy. IP: *.toya.net.pl 23.04.18, 16:40
                Wydaje się że w tamtym okresie obaj byli przesiąknięci antysowietyzmem, nie rozumieli a może nie zdawali sobie sprawy jakie ustalenia zapadały w Jałcie, Teheranie i Poczdamie. Liczyli też zapewne , bardzo mylnie. na wybuch kolejnej wojny ,tym razem Zachodu z ZSRR, wówczas do takiej koalicji nadawał się nawet w wróg Polski,byle tylko był jeszcze większym wrogiem ZSRR i zobowiązał się do walki. tego rodzaju sojusze są były spotykane w historii i obecnie, gdzie dwóch wrogów zawiera sojusz przeciwko trzeciemu.Nic odkrywczego, to jest znane od tysięcy lat. Czy zasługują na wyróżnienie, na medal, moim zdaniem nie. Zarzucam im brak realnej oceny sytuacji politycznej , brak zdolności przewidywania, skrajny wręcz głupi antysowietyzm, zero pragmatyki.
                • non-b Re: O godnych zapominamy. 23.04.18, 16:47
                  ,,Należy wykazać się takim okrucieństwem, aby jeszcze dziesiąte pokolenie bało się choćby popatrzeć w stronę Ukrainy"
                  napisał jeszcze przed wojną Mychajło Kołodzińśkyj ukraiński nacjonalista, któremu marzyło się ludobójstwo i imperium ukraińskie. Anders i Giedryć popełnili błąd.
                  • darino Michał Kołodziński - Polak z krwi i kości :) 23.04.18, 19:33
                    > ,,Należy wykazać się takim okrucieństwem, aby jeszcze dziesiąte pokolenie bało
                    > się choćby popatrzeć w stronę Ukrainy"
                    > napisał jeszcze przed wojną Mychajło Kołodzińśkyj ukraiński nacjonalista, które
                    > mu marzyło się ludobójstwo i imperium ukraińskie. Anders i Giedryć popełnili bł
                    > ąd.

                    Należy dodać, że Michał Kołodziński był Polakiem (jak jego ojciec), i dopiero w dorosłym życiu zmienił narodowość na ukraińską.
                    • non-b Re: Michał Kołodziński - Polak z krwi i kości :) 23.04.18, 19:53
                      Polacy - etniczni i kulturowi - odegrali bardzo ważną rolę w tworzeniu się narodu ukraińskiego w XIX i XX w. np. Lipiński czy Szeptycki.
                      Ci, którzy zarazili się wirusem nacjonalizmu ukraińskiego przeszli na złą stronę mocy... Kołodziński nie był już (przyjmując Twoje słowa) Polakiem, gdy pisał te słowa, był Ukraińcem.
                      Rusini-Ukraińcy szukali i przekabacali, odciągając od przywileju polskości.

                      Straszny Tiahnybok też ma chyba ciotkę Polkę w Warszawie :)
                      • darino Re: Michał Kołodziński - Polak z krwi i kości :) 23.04.18, 21:55
                        Jeżeli mogli przekabacać, to widocznie mieli coś do zaoferowania :).
                • Gość: turysta Re: O godnych zapominamy. IP: *.dynamic.chello.pl 24.04.18, 21:30
                  Gość portalu: Roman napisał(a):
                  Czy zasługują na wyróżnienie, na medal, moim zdaniem nie. Zarzucam im brak realnej oceny sytuacji politycznej , brak zdolności przewidywania, skrajny wręcz głupi antysowietyzm, zero pragmatyki.

                  Antysowietyzm, zwłaszcza u Andersa da się uzasadnić, ale z zresztą trudno się nie zgodzić.
                  Giedroyć wiedział kim jest Doncow a nawet go znał osobiście i znał też jego poglądy oraz związki z antypolskimi szowinistami ukraińskimi. Znał też program ukraińskich nacjonalistów, który wykluczał jakiekolwiek porozumienie z Polską. Powinien odmówić wydania temu bezpaństwowcowi polskiego paszportu.
                  Anders zaś nie mógł nie wiedzieć, że ma do czynienia z jednostką Waffen SS, obarczoną w dodatku licznymi zbrodniami, nie tylko na polskiej ludności. Rząd w Londynie był przecież systematycznie informowany przez krajowe struktury AK o sytuacji w kraju w tym o barbarzyńskich wyczynach Ukraińców. A mimo to postąpił jak postąpił. Trudno powiedzieć dlaczego. Nigdy sam tego nie wyjaśnił. Nawet w swojej książce "Bez ostatniego rozdziału" nie wspomniał o tym ani słowem. Niektórzy twierdzą, że wpływ na to miała jego młoda ukraińska żona.
                  Ani jeden ani drugi nie zasługują na medale.
                  Ciągle jednak nie wiemy co o licznych przypadkach pomocy udzielanej przez Ukraińców Polakom myśli młody Mykoła. Czy należą im się za to medale? Oprócz długich i mętnych wywodów jeszcze nam nie zaprezentował jasnego stanowiska.

                  P.S. Przypadek wybawienia z opresji Doncowa oraz SS Galizien pokazuje pewną prawidłowość w postępowaniu mieszkańców ościennego kraju: jak trwoga to do Lacha, a jak trwogi brak to .....
              • darino Dmytro Doncow - "urzędowy" nacjonalista 23.04.18, 19:47
                > No i pytanie czy Jerzy Giedroyć postąpił słusznie wydając Doncowowi polski pasz
                > port? Musiał przecież znać jego faszystowskie poglądy.

                Nacjonalistyczne poglądy Dmytro Doncowa (jak i jego antyrosyjskość i antykomunizm) były doskonale znane polskim władzom, ponieważ swoje dzieło "Nacjonalizm" opublikował w 1926 roku we Lwowie, legalnie, za zgodą polskiej cenzury. Ponieważ Doncow popierał sojusz polsko-ukraiński z 1920 roku, i był działaczem petlurowskim, otrzymał stały pobyt w Polsce. Dletego uważam, że Giedrojć postąpił zgodnie z wytycznymi politycznymi polskiego rządu, wydając Doncowowi polski paszport.
                • non-b Re: Dmytro Doncow - "urzędowy" nacjonalista 23.04.18, 20:08
                  Doncow miał korzenie rosyjskie. Również zachłysnął się nową ideą. Dla niego Ukraina mogła istnieć być bez Lwowa, Tarnopola czy Stanisławowa. Jedak jego idee pchnęły ostatecznie młodych Ukraińców do terroru w II RP, a później do ludobójstwa. Tu Giedroyć mógł się nie orientować, i popełnił symboliczny błąd.

                  • darino Re: Dmytro Doncow - "urzędowy" nacjonalis 23.04.18, 21:54
                    Ale w czym Giedrojć miał się nie orientować, bo nie zrozumiałem. Doncow był zajadlym antykomunistą, petlurowcem, pupilkiem rządu polskiego. Dlatego otrzymał polski paszport od polskiego urzędnika, jako osoba odpowiadająca polskiej racji stanu.
                    • Gość: obserwator Re: Dmytro Doncow - "urzędowy" nacjonalis IP: *.dynamic.chello.pl 23.04.18, 23:18
                      darino napisał:

                      > Ale w czym Giedrojć miał się nie orientować, bo nie zrozumiałem. Doncow był zaj
                      > adlym antykomunistą, petlurowcem, pupilkiem rządu polskiego. Dlatego otrzymał p
                      > olski paszport od polskiego urzędnika, jako osoba odpowiadająca polskiej racji
                      > stanu.

                      Widzę Darino, że poziomem wiedzy i rzetelności dorównujesz dziadkowi młodego Mykoły:)
                      Pewnie też z uwagi na polską rację stanu oraz bezpieczeństwo Doncowa zamknięto go na początku września 1939 r. w Berezie (żeby mu Niemcy krzywdy nie zrobili...):).
                      • darino Re: Dmytro Doncow - "urzędowy" nacjonalis 24.04.18, 04:24
                        Trzeba pamiętać o katastrofie wrzesniowej i odstawce sanacji od władzy.
                        • Gość: Młody Virtus et Fraternitas to wydmuszka. IP: *.76.32.222.ipv4.supernova.orange.pl 24.04.18, 08:38
                          Stworzona na zamówienie jednej partii politycznej z budżetem zbliżonym do Polskiej Akademii Nauk
                          A cóż za tak wielkie pieniądze będzie badać.
                          W zasadzie nic.Kolejna przybudówka IPN dla wyssania państwowej kasy.
                          Co ma udowodnić.
                          W zasadzie nic.Podobno jak w czasach kryzysowych pomagano Polakom.

                          Owszem taka pomoc była ale to pomoc międzyludzka gdzie nie odgrywała roli narodowość.
                          Gdzie pomagano -oczywiście na wsi.Ale to byli sąsiedzi
                          A na wsi nie było chłopa ukraińskiego czy też polskiego był tylko chłop katolik lub prawosławny ,po którym wszyscy rządzący i okupanci jeździli jak bąk na kobyle.
                          Jaki jest prestiż Virtus et Fraternitas.Nie ma żadnego.
                          Nie istnieje w swiadomości społeczeństwa.
                          Przestańmy więc wyliczać domniemane fakty oparte jedynie na dokumentach IPN,które budzą naprawdę wiele wątpliwości jako materiał badawczy.Już widzę jak IPN pozwala sobie grzebać w swojej skarbnicy postronnym .
                      • Gość: Memo Re: Dmytro Doncow - "urzędowy" nacjonalis IP: *.devs.futuro.pl 24.04.18, 14:16
                        Ale o tym nie decydował ani Giedrojć, ani Doncow. Różne dziwne rzeczy robiła wtedy władza w przypływie paniki.
    • Gość: Młody Nauka historii Ukrainy na forum IP: *.76.32.222.ipv4.supernova.orange.pl 24.04.18, 15:05
      Uzupełniam braki szkolne.
      Tutejsze forum bardzo ciekawe.Uczy np w szczegółach historii Ukrainy.
      Przyznać trzeba ,ze jest bardzo ciekawa.
      Z niecierpliwością oczekuje historii okresu średniowiecza.
      Podobno dawali nam łupnia i to na każdym kroku.
      Ludzie powiadają,że na Zamku była prawosławna cerkiew,rozebrana a z kamieni postawiono część Katedry.
      I Przemyśl nie był też podobno Polski tylko przez wieki rządzili tutaj Rusini.
      Jak to jest to ja specjalnie nie wiem ale z chęcią posłucham "fachowców" i fachowców.
      • non-b Re: Nauka historii Ukrainy na forum 24.04.18, 17:12
        :) Młody...
        Tak, Rusowie-Rusini najeżdżali, przesiedlali i rutenizowali miejscową ludność polską.
        W 981 r. odebrali Lędzianom-Polakom ,,grody ich Przemyśl...", a w 1031 r. ,,spustoszyli ziemię lacką" (patrz: ziemia przemyska).
        Później Rusini-Ukraińcy umocnili się na dawnych ziemiach Lędzian. Przemyśl stał się dla nich ważnym grodem, lecz też nieraz byli tylko tłem.
        W 1215 r. potężni Węgrzy wyrwali spod polskich wpływów (okres rozbicia dzielnicowego Polski) Przemyśl i Lubaczów. Trzy lata później Polacy to uznali, w zamian za powrót części Wołynia do jednego z księstw polskich.
        Później przyszły jeszcze inne migracje Rusinów: po najazdach Mongołów oraz ,,ciągnięcie" Rusinów na zachód przez Wołochów, którzy wędrowali łukiem Karpat.
        • Gość: dark odjazdy geograficzno-historyczne IP: *.dynamic.chello.pl 24.04.18, 17:24
          Czy mógłby Pan objaśnić, skąd Wołosi "ciągnęli" tych biednych Rusinów, wędrując po łuku Karpat ?
      • Gość: turysta Re: Nauka historii Ukrainy na forum IP: *.dynamic.chello.pl 24.04.18, 21:34
        Gość portalu: Młody napisał(a):
        I Przemyśl nie był też podobno Polski tylko przez wieki rządzili tutaj Rusini.
        > Jak to jest to ja specjalnie nie wiem ale z chęcią posłucham "fachowców" i fach
        > owców.

        A co na to dziadek szanownego pana?
        • Gość: gosc Re: Nauka historii Ukrainy na forum IP: *.toya.net.pl 25.04.18, 08:02
          Węgierskie MSZ: Ukraina szykuje "trzeci cios" przeciw mniejszościom
          wiadomosci.onet.pl/swiat/wegierskie-msz-ukraina-szykuje-trzeci-cios-przeciw-mniejszosciom/fecchc3
          • Gość: Młody Re: Nauka historii Ukrainy na forum IP: *.76.42.249.ipv4.supernova.orange.pl 25.04.18, 13:01
            U nas mniejszości mają się dobrze.
            Nie tylko Żydzi ale także Litwini,Białorusini,Ukraińcy a nawet Niemcy.
            Dbamy o nich na każdym kroku.
            Zapewniamy im kordony policyjne przed faszystami przy ich świętach związanych z narodowości czy wyznaniem.
            Od czasu do czasu spalimy ich kukły lub flagę.Obelżywe napisy czy też oblewanie farbąto juz standard.
            Szkoły mniejszości owszem istnieją ale nie mają wcale lepiej niż polskie za granicą.
            Obowiązuje prawo wzajemności.
            Tak,ze dla mniejszości Polska jest krajem mlekiem i miodem płynąca.
            Podobnie jak przed wojną.Ale do tego ideału zbliżamy się szybkimi krokami.
            • Gość: gosc Re: Nauka historii Ukrainy na forum IP: *.toya.net.pl 25.04.18, 15:41
              młody pie...sz jak poparzony chyba wszystkich w domu nie masz. moze dziadek juz odszedł do Pana
              proponuje ci byś sie przeszedł na ul F. Smolki i odwiedził szkołę mniejszosci narodowej i z wrazeniami podzielił się z nami na forum
            • Gość: turysta Re: Nauka historii Ukrainy na forum IP: *.dynamic.chello.pl 25.04.18, 19:42
              Gość portalu: Młody napisał(a):

              > U nas mniejszości mają się dobrze.

              Jeśli myślisz o Polsce to masz zupełną rację. Mają się dobrze a nawet bardzo dobrze. Do tego stopnia, że pewna część jednej z nich uznała, że może i ma prawo gloryfikować na terenie Polski przestępcze, faszystowskie organizacje oraz zwykłych barbarzyńców, co w cywilizowanym świecie oraz w rzymskiej cywilizacji jest nie do przyjęcia. W/g chyba tylko jej własnego systemu wartości i własnej kultury uznaje ich za bohaterów, stawiając im np. okazałe pomniki, lub też organizując pod różnymi pretekstami wszelakie imprezy ku ich czci.
              Na to oczywiście w cywilizowanym kraju nie może być zgody i taka postawa wywołuje ogromne oburzenie oraz stanowcze i nieraz gwałtowne protesty nie tylko wśród lokalnych polskich społeczności. Zapewne też pochodzeniem z zupełnie innego świata należy tłumaczyć fakt, że protestujących przeciw takiemu niegodziwemu postępowaniu nazywa się faszystami - na przekór znaczeniu jakie temu pojęciu nadaje definicja uznana w normalnym systemie wartości.
              • Gość: Młody Re: Nauka historii Ukrainy na forum IP: *.76.42.249.ipv4.supernova.orange.pl 25.04.18, 21:17
                Może zerknijmy za granice kaczogrodu.
                Jak ludzie się z nas śmieją, z naszych władz, kłótni, mentalności a szczególnie totalnej zaściankowości zbudowanej przez wystarszonych zacofanych ludzi.
                W naszym pięknym kraju każdemu się wydaje że jest kimś, nawet panem podwórka do którego tylko on ma prawo i nikt więcej.
                Przeżywamy w euforii to co inne rozwinięte społeczeństwa zachodnie wiele, wiele lat temu czyli przed IIWŚ
                Każdy w swojej małostkowości jest zajęty tylko i wyłącznie sobą i swoją wygodą.
                Nasze marzenia to w innych krajach podstawowy standard życia i to grup biedniejszych.
                Mniejszości to tez lokalny wymysł demoludów i tylko tutaj występuje z poważnymi sporami o marchewkę.
                W innych krajach praktycznie nie znany a zamieszkuje je mozaika narodowościowa i religijna.
                Niektórzy mieszkają w gettach a znaczna większość wymieszana z tubylcami.Nikt tym narodom nie przeszkadza w ich rozwoju na każdej płaszczyźnie.
                Nikt nie musi świętować w towarzystwie kordonów policyjnych gdzie procesy winnych trwają latami latami i wyrok jest już znany przed rozpoczęciem procesu.
                W tych krajach za naruszenie ładu społecznego na tle narodowościowym czy też religijnym a także sianie nienawiści bezwzględnie ląduje się na kilka lat za kratami.
                A w krajach stojących od nas wyżej przestępcy nie maja narodowości.
                Są tylko przestępcami.
                • Gość: turysta Re: Nauka historii Ukrainy na forum IP: *.dynamic.chello.pl 25.04.18, 21:40
                  Żaden tzw. Kaczogród nie ma z tym nic wspólnego. Nikomu na zachodzie nie przychodzi do głowy budowanie pomników ludziom w rodzaju Hitlera, Himmlera, Streichera czy też innych Bormanów. A tym bardziej policyjna ochrona marszów ku czci członków jednostek SS czy też Einsatzkommando. I to jest ten problem.
    • Gość: Młody Lędzianie to nie Polacy IP: *.76.32.222.ipv4.supernova.orange.pl 24.04.18, 19:38
      Lędzianie należeli do plemienia Lugów i przez długie lata należeli do Wielkich Moraw.
      Później do Madziarów,Czechów .
      Naprzemiennie przez parę lat byli pod panowaniem Mieszka I,Rusi Kijowskiej,Bolesława Chrobrego.
      Następnie ziemie ich zajeła Ruś Kijowska aż do 1340 r były pod panowaniem Rusi.
      A Lędzianie zostali zostali przesiedleni przez Jarosława Mądrego nad rzekę Roś na Naddnieprzu gdzie ich potomkowie żyją do dzisiaj.Ich ziemie w całości opanowała zaś Ruś Kijowska.
      Dlatego Wołynia,i całej dzisiejszej Galicji Wschodniej nie można uznać za ziemie piastowskie polskie.
      Owszem w wyniku zaborów i koligacji Polacy te ziemie w późnym średniowieczu opanowali ale nie są to ziemie etnicznie polskie.Ludność polska niezbyt chętnie się na tych ziemiach osiedlała
      Tak mnie przynajmniej uczono w szkole.
    • Gość: turysta Re: Virtus et Fraternitas IP: *.dynamic.chello.pl 25.04.18, 21:07
      Dalej staramy się podpowiadać zacnej i potrzebnej Fundacji kandydatów do medalu "Virtus et Fraternitas". Jednym z nich powinien być z pewnością Ukrainiec Nikołaj Prokopiuk, dowódca sowieckiego oddziału partyzanckiego na Wołyniu, który w kluczowym momencie bitwy obronnej w Przebrażu w dniu 30 sierpnia 1943r. przyszedł z pomocą oblężonej polskiej ludności cywilnej i uchronił ją przed niechybną rzezią z rąk ukraińskich szowinistów. Niezorientowanym chciałbym przypomnieć, że w dnu tym ok. 6 tys. uzbrojonych upowców oraz tyle samo tzw. siekierników i rabusiów z okolicznych wsi ukraińskich zaatakowało polską wieś Przebraże i skupioną tam polską ludność cywilną w liczbie ponad 15 tys. z zamiarem wyrżnięcia wszystkich co do nogi. Dzięki szlachetnemu nkwudziście zamiar ten spełzł na niczym a napastnicy ponieśli dotkliwe straty.
      Jak już jednak wiemy cywilizacja spod czerwono-czarnej flagi różni się zasadniczo od tej spod biało-czerwonej. W związku z tym bez zdziwienia możemy przeczytać że:

      mysl-polska.pl/550



    • Gość: turysta Re: Virtus et Fraternitas IP: *.dynamic.chello.pl 25.04.18, 21:07
      Dalej staramy się podpowiadać zacnej i potrzebnej Fundacji kandydatów do medalu "Virtus et Fraternitas". Jednym z nich powinien być z pewnością Ukrainiec Nikołaj Prokopiuk, dowódca sowieckiego oddziału partyzanckiego na Wołyniu, który w kluczowym momencie bitwy obronnej w Przebrażu w dniu 30 sierpnia 1943r. przyszedł z pomocą oblężonej polskiej ludności cywilnej i uchronił ją przed niechybną rzezią z rąk ukraińskich szowinistów. Niezorientowanym chciałbym przypomnieć, że w dnu tym ok. 6 tys. uzbrojonych upowców oraz tyle samo tzw. siekierników i rabusiów z okolicznych wsi ukraińskich zaatakowało polską wieś Przebraże i skupioną tam polską ludność cywilną w liczbie ponad 15 tys. z zamiarem wyrżnięcia wszystkich co do nogi. Dzięki szlachetnemu nkwudziście zamiar ten spełzł na niczym a napastnicy ponieśli dotkliwe straty.
      Jak już jednak wiemy cywilizacja spod czerwono-czarnej flagi różni się zasadniczo od tej spod biało-czerwonej. W związku z tym bez zdziwienia możemy przeczytać że:

      mysl-polska.pl/550



      • Gość: Młody Tej żaby nie przełkniemy. IP: *.76.41.143.ipv4.supernova.orange.pl 26.04.18, 12:30
        Wyobraźmy sobie,że "Virtus et Fraternitas" otrzymują sowieccy oficerowie NKWD tacy jak
        Piotr Werszyhora, Dymitr Miedwiedew, Wasyl Begma czy Nikolaj Prokopiuk.
        Wszyscy czynnie bronili polską ludność cywilna na Wołyniu prze atakami UPA.Okazuje się ,że obronili kilka razy więcej polskiej ludności cywilnej niż wszystkie polskie organizacje zbrojne na tym terenie.A było ich nie mało.Nawet wołyńska dywizja partyzancka.
        Ale ci sami oficerowie bez zmrużenia oka rozstrzeliwali oficerów i żołnierzy AK jako organizacji tak samo wrogiej dla Sowietów jak UPA.
        Już to widzę jak Ich gloryfikujemy. Tej żaby nie przetrawimy.
        • Gość: gosc Re: Tej żaby nie przełkniemy. IP: *.toya.net.pl 26.04.18, 13:55
          stary młody mykoła wrócił
        • Gość: turysta Re: Tej żaby nie przełkniemy. IP: *.dynamic.chello.pl 26.04.18, 20:13
          To prawda. Dziadkowi i jego krewnym trudno będzie przełknąć tę żabę. Okazało się bowiem, że nawet sowieckiego partyzanta, enkawudzistę cechował jakiś tam humanitaryzm i ludzkie odruchy, czego absolutnie powiedzieć się nie da o zacofanych krewnych dziadka czyhających z widłami na polskich sąsiadów i na ich majątek (jak u Grossa?):). A więc medal dla Prokopiuka! Ale pod warunkiem, że nie jest on winien żadnych innych zbrodni prócz tej "popełnionej" na dziadkowych krewnych w Przebrażu.
          Oczywiście bez sensu jest tłumaczenie młodemu M.,że do sierpnia 43 r. na Wołyniu nie było żadnej polskiej partyzantki a do początku 44.r partyzanckiej dywizji. Któż bowiem się spodziewał, że w duszach sąsiadów tkwią tak pierwotne instynkty, stawiające ich na samym dnie człowieczeństwa. Duuużo nawet poniżej poziomu sowieckego nkawudzisty.:(

    • Gość: turysta SS-mann z KZ Auschwitz IP: *.dynamic.chello.pl 27.04.18, 20:04
      Zdał egzamin z człowieczeństwa. Pomagał więźniom, umożliwiał im ucieczki a w końcu trafił do Armii Krajowej. Z pewnością zasłużył na odznaczenie.
      www.uwazamrze.pl/artykul/1105567/dobry-ss-man-z-auschwitz
      • Gość: Młody Medal tylko dla żyjących IP: *.76.37.227.ipv4.supernova.orange.pl 27.04.18, 22:47
        Art 32 Ustawy o orderach i odznaczeniach jednoznacznie to precyzuje.

        "Z wnioskiem o odznaczenie zasłużonych osób zmarłych można występować wyjątkowo w uznaniu szczególnych i godnych upamiętnienia zasług dla Rzeczypospolitej Polskiej."
        • Gość: turysta Re: Medal tylko dla żyjących? IP: *.dynamic.chello.pl 28.04.18, 00:29
          Wszystkie sytuacje, o których mówimy w tym wątku są wyjątkowe.
          Nadto ustawa obejmuje okres od 8 listopada 1917 r. do dnia 31 lipca 1990 r.
          Trudno sobie wyobrazić, żeby osoby urodzone na początku ubiegłego stulecia mogły dzisiaj odbierać takie medale. Chyba, że rzecz się dzieje w Warszawie a nominowanymi do medalu zostaną spadkobiercy niektórych kamienic, którzy wykazują się zadziwiającą, niekiedy ponad 120-letnią długowiecznością.
    • Gość: turysta Re: Virtus et Fraternitas IP: *.dynamic.chello.pl 30.04.18, 01:14
      Wiemy już, że potwierdzono prawie 900 przypadków ratowania Polaków z rąk UPA przez Ukraińców, a Polacy ratowali też Ukrańców. Zdarzały się przypadki, że nawet sowieccy enkawudzści ratowali nas przed UPA a także bywali dobrzy SS-mani. Bezsporne jest też, że tysiące Polaków ratowało Żydów przed nazistami. Teraz zastanówmy się ilu Polaków uratowali Żydzi.
      Chodzi tu o okres okupacji sowieckiej z lat 1939-1941 a także wczesne lata powojenne.
      I tu trafiamy w próżnię. Nie możemy znaleźć choćby jednego przypadku. Jedyna więc nadzieja w dziadku.

      • Gość: Morel Jest co najmniej jeden IP: *.devs.futuro.pl 30.04.18, 04:18
        > I tu trafiamy w próżnię. Nie możemy znaleźć choćby jednego przypadku. Jedyna wi
        > ęc nadzieja w dziadku.

        Jest przecież komendant Morel, który ratował Polaków od Ukraińców w polskim obozie koncentracyjnym w Jaworznie ?
    • Gość: Nietutejszy Re: Virtus et Fraternitas dla Węgrów IP: 91.226.232.* 30.04.18, 21:53
      Jak podają nam raporty Armii Krajowej, węgierscy żołnierze pomagali Polakom i bronili ich przed atakami Ukraińców. W przeciwieństwie do Niemców, Węgrzy byli nam bardzo przychylni.Warto wspomnieć, że węgierscy żołnierze należeli wtedy do wojsk okupacyjnych. Ten stan rzeczy nie stał jednak na przeszkodzie aby stanąć po stronie Polaków.
      „Czasami opowiadają chłopom na wsiach, że na tych terenach na pewno będzie Polska”. Tak mówił meldunek AK z grudnia 1943r. Pojawienie się Węgrów miało powodować u Ukraińców niepokój. Zdarzały się również przypadki, kiedy Ukraińcy atakowali Madziarów, którzy szli na pomoc Polakom.
      Po zakończeniu ludobójstwa na Wołyniu, Ukraińska Powstańcza Armia przeniosła się dalej, na tereny Małopolski Wschodniej. I tam Polacy mogli uzyskać pomocy od zaprzyjaźnionego narodu.
      Węgrzy domagali się od niemieckich żołnierzy podjęcia kroków przeciwko działaniom UPA. W maju 1944 r. węgierskie oddziały przeprowadziły szeroką akcję wymierzoną przeciw Ukraińskiej Powstańczej Armii w kilku powiatach Galicji.
      „Obecność wojsk węgierskich w Małopolsce Wschodniej jest z punktu widzenia polskiego wysoce korzystna. Wszędzie, gdzie są Węgrzy, stan bezpieczeństwa wybitnie się poprawił.” informuje meldunek z maja 1944r.

      „Węgrzy bezwzględnie tępią antypolskie wystąpienia band ukraińskich i zdarzają się często wypadki, że oddziały węgierskie specjalnie udają się do miejscowości, gdzie ludność polska może być zagrożona ze strony band ukraińskich, aby przewieźć ją wraz z mieniem do bezpiecznych ośrodków.” – podaje nam ten sam meldunek.
      magyar24.pl/2017/07/jak-wegrzy-pomagali-polakom-podczas-ludobojstwa-na-wolyniu/
      Warto tu przytoczyć przypadek Klewania na Wołyniu gdy podczas eskalacji ludobójstwa w 1943 roku, ściągali do Klewania okoliczni polscy uchodźcy. Działała tutaj polska policja, która broniła mieszkańców, zwalczała bandytów z Ukraińskiej Powstańczej Armii oraz ewakuowała uchodźców do Łucka. Doszło dwukrotnie do starć z ukraińską policją, a w sierpniu 1943 roku banderowcy z UPA zaatakowali Klewań. Na całe szczęście z odsieczą Polakom wyruszył odział złożony z Węgrów. Działał tutaj także oddział polskiej samoobrony pod komendą księdza Piotra Sąsiadka, który umożliwił Polakom przetrwanie aż do chwili, gdy wkroczyła Armia Czerwona w roku 1944.
      Trzeba przyznać, że Węgrzy czasami stosowali wobec ujętych bandytów metody adekwatne do ich postępków.
      Źródło: Raport nr 8, 1944 r., Delegatura Rządu na Kraj.
      (…) Dużą rolę w walce z bandami odgrywają Węgrzy. Według wiadomości otrzymywanych ze Lwowa pochwyceni przez Węgrów członkowie band ukraińskich sprowadzeni są do Lwowa. Na ulicach Lwowa widzi się takie grupy pod eskortą Węgrów; eskortowani mają ręce powiązane drutem kolczastym, a wielu z nich ma do rąk przywiązane siekiery, widły itp. to znaczy narzędzia mordu, z jakimi zostali ujęci”.




      • Gość: Medalier Re: Virtus et Fraternitas dla Węgrów IP: *.devs.futuro.pl 01.05.18, 05:13
        Ponieważ również jednostki niemieckie ochraniały Polaków na Wołyniu, proponuję odznaczyć zbiorczo niemieckie I węgierskie okupacyjne jednostki wojskowe. Jak również radziecką partyzantkę oraz NKWD, którego jednostki zwalczały UPA.
        • Gość: Młody Re:Okupantów odznaczyć Virtus et Fraternitas IP: *.76.42.216.ipv4.supernova.orange.pl 01.05.18, 07:55
          Najciekawsze w tym wszystkim jest to,ze wszyscy okupanci jacy byli na ziemiach polskich bronili Polaków.Ciekawe po co przyszli na ziemie polskie.Bronić Polaków przed mniejszościami.
          A jeszcze ciekawsze jest to,ze AK,która powinna bronić Polaków nie robiła tego a jedynie pisała bardzo dokładne raporty do Londynu.
          Może mi ktoś potrafi to wytłumaczyć.
          Wiem,że AK nie była formacja do obrony Narodu a jedynie byłej klasy rządzącej i posiadającej do 1939 r i jej majątki,dobra i zdobycze
          I zawsze w tym zakresie się sprawdzała.
          Dla ich dobra współpracowała a nawet wspólnie walczyła z Sowietami,ich partyzantką,Węgrami i innymi co zawitali na ziemie polskie.Byli tez tacy co wspólnie walczyli razem z Niemcami i to całą brygadą.Wspólnie tez wycofali się na ziemie niemieckie.
          Jak tak wszystkich będziemy chcieli odznaczyć to surowca na medale braknie.
          • Gość: turysta Nawet okupantom należą się medale IP: *.dynamic.chello.pl 02.05.18, 23:01
            Gość portalu: Młody napisał(a):

            > Najciekawsze w tym wszystkim jest to,ze wszyscy okupanci jacy byli na ziemiach
            > polskich bronili Polaków.Ciekawe po co przyszli na ziemie polskie.Bronić Polaków przed mniejszościami.

            No i to jest siara dla mniejszości. Okazało się bowiem, że jak to powiedział jeden z prominentnych polskich polityków, choć barbaria niemiecko-sowiecka wydawała się nie do przebicia to jednak ukraińscy sąsiedzi ją przebili co było nazbyt wiele nawet dla niemiecko-sowieckiej "moralności". Stąd też i nie tak rzadkie przypadki niesienia pomocy polskiej ludności cywilnej przez nkawudzistów i nazistów. Doskonale pokazano to w filmie "Wołyń".
            Armia Krajowa lub jednostki poakowskie tam gdzie były dawały sobie dobrze radę z terrorem banderowskim. Wystarczy tu przywołać działania 27 Wołyńkiej DP, Wacława, Ojca Jana, Wołyniaka, Zenona Jachymka i wielu innych. A raporty spełniły swoje zadanie. Dokumentowały barbarię, jakiej świat nie widział.
            I co na to dziadek?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka