Gość: Ika
IP: *.przemysl.sdi.tpnet.pl
24.05.02, 13:54
Moja Babunia jako typowa Przemyślanka w miesiącu maju chodzi codziennie w
godzinach wieczornych na majówki.Oczywiście do kapliczki w parku przy murze
seminarium.Zawsze wychodi wesoła a wraca jak by była na prochach.Razem z bratem
ćpanie wykluczyliśmy.Udaliśmy się w czwartek razem z Babunią na majówkę co
przyjeła ze zdziwieniem i cóż się okazało.Koło kapliczki jest tak przerażający
smród z gospodarstwa za murem,że człowiek chodzi jak dobrze naćpany gdy se
dobrze tam pośpiewa.Ku końcowi uczestnicy stają się wyjątkowo osowiali a
niektórzy dostają tzw wytrzeszczu oczu co też komicznie wygląda. Zastanawiam
się czy w pobliżu nie powołać "Miejskiego Centrum Nawaniania". Co Wy na to.