gofa 01.07.02, 15:16 wtajemniczeni wiedza o co chodzi i skad pomysl ;) mielismy juz watki smakosza ... czas na poradnik ;) co kto lubi jesc i jak to sie 'gotuje':))) a moze ktos jadl cos baaaardzo oryginalnego? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ups3 Re: wątek kulinarny ;) 01.07.02, 15:36 polecam paluszki rybne razem z kawalkami arbuza, moze jest to oryginalne, na pewno lepsze niz swistak pieczony w ognisku :) Odpowiedz Link Zgłoś
gosia-s Re: wątek kulinarny ;) 01.07.02, 15:40 Może nie tyle oryginalnie, ale szybko. Ja najczęściej robię makaron z sosem, smażę frytki, rybę itp. W każdym razie odpada u mnie obiad-gotowiec, typu danie w 5 min. czy makarony z sosem, które można kupić w torebkach. Fuj. Aha, lubię przyrządzać kotlety sojowe, takie, które można kupić w sklepach z tzw. zdrową żywnością. Odpowiedz Link Zgłoś
gofa Re: wątek kulinarny ;) 01.07.02, 15:47 wiec gosia uwazaj - polska soja jest modyfikowana genetycznie - sprawdzaj wiec co kupujesz - bo na przyklad czeska juz nie... Odpowiedz Link Zgłoś
gosia-s Re: wątek kulinarny ;) 01.07.02, 15:52 Akurat tego się nie boję. Modyfikacja genetyczna żywności to mały pikuś w porównaniu z tym, co mozna znaleźć choćby w wędlinach, o fast-foodach nie wspominając. Odpowiedz Link Zgłoś
gofa Re: wątek kulinarny ;) 01.07.02, 15:56 a to prawda...na szczescie niczego co jest fast z budki ;) nie jadam...uff... ale za to w cieszynie, czeskim oczywiscie - jest genialny sklep - zawsze sa tam tlumy polakow...kupilam tam smalec wegetarianski - pycha! Odpowiedz Link Zgłoś
gofa Re: wątek kulinarny ;) 01.07.02, 16:12 sluchajcie..tak na fali tego mc...pomyslalam o tych roznych E co to sa we wszystkim...no i znalazlam stronke www.dodatki.prv.pl/ od dzis studiuje etykietki... Odpowiedz Link Zgłoś
chris1_gazeta Re: wątek kulinarny ;) 01.07.02, 17:04 nie chcę uchodzić za wielkiego eksperta na forum, ale ze względu na rodzaj wykształcenia (technologia żywności i żywienie człowieka i osiem lat pracy w zawodzie) może wtrącę swoje trzy grosze. Co do E to są niefortunnie sklasyfikowane wszelkiego rodzaju dodatki funkconalne do żywności (nawet witaminy i sole mineralne mają swoje numery. Zanim nowa substancja zostanie zaakceptowana do stosowania do żywności musi przejść testy toksykologiczne po których ustala się maksymalną dawkę dzienną możliwą do spożycia z wszelkiego rodzaju pokarmami (ADI). Następnie schodzi się z dawkami o 100 - 1000 razy i takie dawki mogą być stosowane do żywności. ADI jest wartością 1000 mniejszą od najmniejszej ilości powodującej skutki uboczne. Tak więc aby się otruć należałoby zjeść około tony "pędzonej szynki" na raz. Oczywiście należy unikać wszelkiego rodzaju sztucznych dodatków, ale z rozsądkiem należy podchodzić do tematu, bo niedouczony dziennikarz potrafi zrobić nieraz dużo złej roboty. Dlatego też jako źródło wiedzy polecałbym rozporządzenie ministra zdrowia i opieki społecznej w sprawie dodatków i substanji dopuszczonych do żywności, a nie stronę stworzoną przez osobę prywatną. Soja jest prawie w całości genetycznie modyfikowana i to nie jest kwestia Czech czy Polski, bo soja rośnie głównie w Azji, a tam dużo można rzeczy robić w żywności, dlatego soja jest zabroniona jako składnik w szanujących się firmach (mojej również). Co do żywności z fast foodów to osobiście nie jestem zwolennikiem ale nie można mówić że to całkowicie są chemikalia, co do wartości odżywczej nie wypowiadam się. W tego typu placówkach nie ma praktycznie zatruć, firmy te stosują wewnętrzne normy i przepisy sanitarne, czasami bardziej rygorystyczne niż przepisy sanitarne w Polsce, więc jak jestem w podróży to wolę pójść na takiego burgera niż iść gdzieś w nieznane miejsce i zjeść posiłek przygotowany w różnych warunkach (oczywiście wybieram przyzwoite miejsca). I szczerze mówiąc, wolę okazjonalnie zjeść w McDonaldzie i wprowadzić w siebie odrobinie modyfikowanej skrobi niż dostać zatrucia pokarmowego z żywności niewiadomego pochodzenia. Media podają czesto informacje o zatruciach zbiorowych i najczęściej gdzie dochodzi do zatruć? - wesela, szkoły, przedszkola i żłobki. Naprawdę, nic nie robi większego spustoszenia w organiźmie niż zatrucie na podłożu mikrobiologicznym. Poza tym w Mc Donald podają do picia coke, w której obecny kwas ortofosforowy wszystko przeżre. Tak na marginesie dodam, że w żywności występują naturalne toksyny - ziemniaki, bób, kapusta itd, ale żeby się zatruć to naprawdę należałoby zjeść ich bardzo duże ilości na raz. Przepraszam jeżeli było za długo, i tak nie wygadałem się do końca. Pozdrawiam i naprawdę co złego to nie ja. Odpowiedz Link Zgłoś
gofa Re: wątek kulinarny ;) 01.07.02, 17:15 chris! dzieki :) wcale nie bylo dlugo i czekamy na jeszcze :) natomiast jesli chodzi o te wszystkie E (barwniki, konserwanty, przeciwutleniacze, zageszczacze i inne )...to chyba lepiej zjesc cos co nie ma E niz cos co jest nimi nafaszerwowane, co?...a jesli chodzi o soje...to powiedz mi...dlaczego na jednych opakowaniach jest napisane ze 'niemodyfikowana genetycznie' a na innych ze modyfikowana? czy to tylko chwyt marketingowy?, a w kwestii mc i innych 'fastow'... znajomej zdarzylo sie pracowac w mc, innej w pizza hut...i slyszalam rozne historie... Odpowiedz Link Zgłoś
chris1_gazeta Re: wątek kulinarny ;) 01.07.02, 17:36 gofa napisał(a): > chris! dzieki :) wcale nie bylo dlugo i czekamy na jeszcze :) natomiast jesli > chodzi o te wszystkie E (barwniki, konserwanty, przeciwutleniacze, > zageszczacze i inne )...to chyba lepiej zjesc cos co nie ma E niz cos co jest > nimi nafaszerwowane, co?...a jesli chodzi o soje...to powiedz mi...dlaczego na > jednych opakowaniach jest napisane ze 'niemodyfikowana genetycznie' a na > innych ze modyfikowana? czy to tylko chwyt marketingowy?, a w kwestii mc i > innych 'fastow'... znajomej zdarzylo sie pracowac w mc, innej w pizza hut...i > slyszalam rozne historie... Gofciu, jeżeli na opakowaniu pisze, że nie jest soja modyfikowana genetycznie, to proponuję zapytać pisemnie producenta, lub firmę pakującą, czy posiadają certyfikat jakości od dostawcy stwierdzający czystość składnika pod względem modyfikacji, to jest podstawowy warunek podawania takiej informacji na etykiecie. Ciekawe czy mają, bo ja nawet jak pracuję nad nowym składnikiem mam problem z otrzymaniem takiego dokumentu od poważnych firm i czasami wymuszam straszeniem zerwania współpracy. Co do MC i KFC, to już zależy od placówki i szefa, który ma nadzór nad nią (większość to są placówki franchisingowe). Przykre jest to, że takie placówki mogą prowadzić wszyscy, mający pieniążki, a niekoniecznie kompetencje w przygotowywaniu posiłków, ale to jest już sprawa lokalnego sanepidu. Ale generalnie jako firmy mają zasady i wdrożone praktyki produkcyjne. Odpowiedz Link Zgłoś
gofa Re: wątek kulinarny ;) 01.07.02, 17:53 dzieki chris :) powiem Ci szczerze ze bardzo zastanawiala mnie ta soja, natomiast brak dodatkowych informacji na opakowaniu budzil moj niepokoj... Odpowiedz Link Zgłoś
ups3 Re: wątek kulinarny ;) 01.07.02, 16:31 gosiu nie kazdy ma czas gotowac i nie kazdy jest kobieta :) dla mnie szybkie danie to czasem jedyny ratunek :-) ... i lubie coca cole za co sie wstydze ( cola uzywana jest jako srodek rozpuszczajacy rdze, nie mowie co cola robi z zebami :-)- ale lubie to pic ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
wook Re: wątek kulinarny ;) 01.07.02, 20:39 hm, to wszystko co napisał chris! jest prawdą, gofa o tych utleniaczach, przebarwiaczach, modyfikacjach - też prawda, nie cierpię Mc Donalda, KFC i tych innych ekspresowców - też prawda, pozostaje więc swojski schaboszczak z kapustą i ziemniakami - smacznego:) Odpowiedz Link Zgłoś
gosia-s Re: wątek kulinarny ;) 02.07.02, 09:18 ups3 napisał(a): > gosiu nie kazdy ma czas gotowac i nie kazdy jest kobieta :) dla mnie szybkie > danie to czasem jedyny ratunek :-) To, że jestem kobietą, nie znaczy, że jestem ekspertem od gotowania. Stąd założyłam "wątek kulinarny", żeby gofcia zdradziła mi trochę sekretów przyrządzania makaronu na szybko :))) a z czasem też bywa różnie... > ... i lubie coca cole za co sie wstydze ( cola uzywana jest jako srodek > rozpuszczajacy rdze, nie mowie co cola robi z zebami :-)- ale lubie to pic ;-) ja też lubię :))) > > Odpowiedz Link Zgłoś
ups3 Re: wątek kulinarny ;) gosi 02.07.02, 14:54 rybki to jest to , jestem prawdziwym ich amatorem ;)na-pra-wde ... ale ostatni zrobilem sobie smazona cukinie - py-szne (robie sie strasznie glodny; chyba czas na obiad) :) Odpowiedz Link Zgłoś
gosia-s Re: wątek kulinarny ;) gosi 02.07.02, 15:14 Smacznego! :-))) Ja dzisiaj robię chili... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: skuter Re: wątek kulinarny ;) IP: *.umrz / 192.168.4.* 03.07.02, 13:45 A ja idę na schab po galicyjsku - smażony w głębokim tłuszczu - z młodymi ziemniaczkami z wody i z półmiskiem pysznych surówek. W Czarnym Kocie - polecam. Najbardziej smakuje popite chłodną, niegazowaną wodą. Polecam też w tym samym miejscu polędwicę Mussolini, w plastrach zapieczoną z żółtym serem, ze śliwkami, gruszkami itp. Nie mogłem ominąć takiego wątku. Oczywiście Czarny Kot jest w Rzeszowie, ale z sentymentu wolę to Forum. Odpowiedz Link Zgłoś
wook Re: wątek kulinarny ;) 03.07.02, 15:02 Dzięki za namiar będę w Rzeszowie 10 i 11 podaj jeszcze ulicę a napewno tam wstąpię, wprawdzie 11.07 obiad mi przysługuje ale 10.07 nie będę chodził głodny:))) A mnie zachciało sie dzisiaj krokietów ale z kapusty - były dobre:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: skuter Re: wątek kulinarny ;) IP: *.umrz / 192.168.4.* 03.07.02, 15:48 Narożny budynek Mickiewicza/Berka Joselewicza, ok. 50m od Rynku - ale wejście do restauracji jest od Joselewicza. Od Mickiewicza wchodzi się do pubu - też Czarny Kot. A propos: czy ktoś pamięta w moim mieście Adrię, dobrą Karpacką (dawno temu niestety), Lazurową (świetne cynaderki tam dawali), Eger (placki ziemniaczane po węgiersku), Bałtycką (zaraz po otwarciu to był szok: na wystawie wielkie akwarium z żywymi karpiami, wnętrze w stylu stateczku wycieczkowego i ten żaglowiec wiszący pod sufitem!), Trojkę (tam to były imprezy!)? Odpowiedz Link Zgłoś
wook Re: wątek kulinarny ;) 03.07.02, 18:52 Dzięki za namiar już wiem gdzie Czarny Kot. A któżby nie pamiętał tych lokali, ale wiele się zmieniło. W Adrii na główne danie podają teraz kredyty (jest tam oddział banku), po Bałtyckiej też nie ma śladu, ani po serwowanych tam śledzikach pod jednego - teraz serwuje sie tam spodnie, koszule i inne części garderoby:) w byłej Lazurowej też duże zmiany nazwa i menu skierowało się w strony bardziej egzotyczne, a Eger, Karpacka i Trojka straciły dużo ze swojej świetności, chociaż w Trojce są bardzo dobre ruskie pierogi, a Eger dalej serwuje placki po węgiersku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: skuter Re: wątek kulinarny ;) IP: *.umrz / 192.168.4.* 04.07.02, 09:20 Nie znoszę makaronu z sosem, a już nie daj Boże mięsko do tego! Ale pamiętam wyborny makaron z makiem na słodko - najlepszy taki podawali w przedszkolu Nr 2 na b. ul.1-go Maja (obecnie Dworskiego; jest tam teraz Bank Śląski). Do tego maku musieli dodawać chyba miód czy coś, a makaron wcale nie był lepki i zakrochmalony. Ale w tym samym lokalu podawali też obrzydliwą zupę owocową - wszystkie starszaki starały się jak najwięcej jej rozlać. Potem wiele razy miałem okazję próbować takiej zupy i była całkiem niezła. To chyba kwestia podania - w lokalu na 1-go Maja podawali ją za ciepłą. Odpowiedz Link Zgłoś
gosia-s Re: wątek kulinarny ;) 04.07.02, 09:43 Pamiętasz dania z przedszkola? Bo ja pamiętam bodajże makaron z owocami na podwieczorek... ;))) Odpowiedz Link Zgłoś
gofa Re: wątek kulinarny ;) 04.07.02, 11:47 z dan przedszkolnych pamietam wstretne zupy mleczne...ble...i na podwieczorek kisiel z ciastkami, no i obowiazkowe moczenia palcow w kompocie - taka 'rezerwacja' ;) Odpowiedz Link Zgłoś
gosia-s Re: wątek kulinarny ;) 04.07.02, 12:02 A ja pamiętam, że nie było zup mlecznych (hurrraaa :)))), obiadki były też standardowe... Odpowiedz Link Zgłoś
chris1_gazeta Re: wątek kulinarny ;) 04.07.02, 14:01 niestety, ja nie miałem okazji spóbować przedszkolnych smakołyków, więc nie wiem ile straciłem... Odpowiedz Link Zgłoś
gosia-s Re: wątek kulinarny ;) 04.07.02, 14:06 chris1_gazeta napisał(a): > niestety, ja nie miałem okazji spóbować przedszkolnych smakołyków, więc nie > wiem ile straciłem... Tak jakbyś miał czego żałować... ;))) Odpowiedz Link Zgłoś
chris1_gazeta Re: wątek kulinarny ;) 04.07.02, 14:33 ale za to stołowałem się kilka lat w szkolnej stołówce i chyba zaczynam coś rozumieć z tego o czym mowa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: skuter Re: wątek kulinarny ;) IP: *.umrz / 192.168.4.* 04.07.02, 15:24 U zbiegu ulic Smolki i Słowackiego była knajpa, nazywana "przekupek" albo "na pagórku" (oficjalnej nazwy nie pamiętam). Można w niej było dostać wybornego tatara, albo też znakomitą jajecznicę: na masełku, jajeczka ścięte dokładnie tyle ile trzeba. Były tylko dwa warunki: 1)trzeba było wyrażać się z szacunkiem dla szefowej kuchni, 2)nie należało przychodzić do tej knajpy po południu, bo wtedy była okupowana przez różnej maści piwoszy i można było raczej dostać w mordę. Przy okazji piwoszy: w pobliżu dworca kolejowego była piwiarnia "U Cernyka" (nie wiem co tam teraz jest) - malutki, ciemny lokalik w bocznej uliczce, niemiłosiernie zatłoczony i zadymiony (wtedy wolno było palić we wszystkich lokalach; w tych lepszych były wydzielone specjane sale dla niepalących). Było tam parę stolików, trzy czy cztery, i jak ktoś odszedł od stolika na moment to już nie miał po co wracać - krzesełko natychmiast zajmował inny degustator. W lokalu tym przesiadywali "całymi dniami" starsi panowie, którzy opanowali do perfekcji problem utraty miejsca przy stoliku, związany z potrzebą załatwiania szczególnych potrzeb (piwo ma swoje prawa!). W tamtych czasach niemal wszyscy starsi panowie chodzili z laskami (kto je pamięta? drewniane, albo - lepsze - bambusowe, z łukowo wygiętym uchwytem, z okutą, stukającą końcówką lub z gumową nakładką). Bywalcy tego lokalu potrafili pod stolikiem, po cichutku prowadząc strużkę po lasce, wykonywać co jakiś czas duże kałuże na podłodze. Zeźlonemu właścicielowi tłumaczyli, że to "piwo się rozlało". Odpowiedz Link Zgłoś
wook Re: wątek kulinarny ;) 04.07.02, 16:47 w przedszkolu to ja byłem niejadkiem i swoje jedzenie podsuwałem innym ku ich uciesze, a zupy mlecznej nie lubię do tej pory:))) Lokalik przy Smolki kojarzy mi się tylko z piwem i nieciekawym towarzystwem, choć często był odwiedzany przez uczniów mechanika, podobnie było u Cernyka. Odpowiedz Link Zgłoś
millenik1 Re: wątek kulinarny ;) 04.07.02, 23:57 ...ziemniaczki z kefirkiem...sa niezapomniale... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: skuter Re: wątek kulinarny ;) IP: *.umrz / 192.168.4.* 05.07.02, 08:51 Bierzesz chłodny, biały wiejski ser (dobrze odciągnięty; niekwaśny!), dobre wiejskie masełko (musi mieć temperaturę ok. 7-10 stopni C bo wtedy ma odpowiednią konsystencję) i w miarę dobrze, ale nie za dokładnie, mieszasz te składniki w proporcjach ok. 4:1. Odrobinę soli do smaku. Gotujesz młode ziemniaczki tak, żeby były kruche ale się nie rozsypały. Podajesz lekko odparowane (żeby się nie oparzyć biorąc je w palce) ziemniaki w głębokiej miseczce (nie na tależu, bo zbyt szybko wystygną) i na oddzielnym naczyniu mieszankę sera z masłem. Należy jeść trzymając ziemniaczka w palcach i nakładając na niego łyżeczką ser z masłem. Naprawdę jest to wyborne: ziemniak ciepły (niemal gorący), ser chłodny, a rozgrzane od ciepłego ziemniaka masło spływa łagodnie po nim. Tylko ostrożnie - po tym się nieźle przybiera na wadze. Odpowiedz Link Zgłoś
gofa Re: wątek kulinarny ;) 05.07.02, 11:24 skuuuter...zglodnialam...jak apetycznie mozna pisac o takim prostym jedzeniu... niesamowite... a ja sobie wymyslilam na dzisiaj zupe-krem z zielonego groszku...moze dlatego ze nie tylko jej smak ale i kolor powala mnie na kolana... tak zielona ze czlowiek zamiast jesc gapi sie w talerz...i w smietanowe wzorki na zielonym tle :))) Odpowiedz Link Zgłoś
gosia-s Re: wątek kulinarny ;) 05.07.02, 13:59 gofa napisał(a): > skuuuter...zglodnialam...jak apetycznie mozna pisac o takim prostym > jedzeniu... niesamowite... Ejże! a jak to się robi? Mi nigdy takie zupy-kremy nie wychodzą. :((( > > a ja sobie wymyslilam na dzisiaj zupe-krem z zielonego groszku...moze dlatego > ze nie tylko jej smak ale i kolor powala mnie na kolana... tak zielona ze > czlowiek zamiast jesc gapi sie w talerz...i w smietanowe wzorki na zielonym > tle :))) Odpowiedz Link Zgłoś
gofa Re: wątek kulinarny ;) 05.07.02, 14:33 jak? pokrojona cebulke na maselko - poddusic - do tego wrzucic groszek - poddusic :) w garnku gotowy wywar warzywny - do niego wrzucamy zawartosc patelni - chwile gotujemy - potem robimy brrrrrr blenderkiem az mamy kremik - dalej chwilke malutka gotujemy - doprawiamy do smaku, i na talerz - do tego 'plamka' smietanki na srodku ...i mniam mniam mniam... Odpowiedz Link Zgłoś
gosia-s Re: wątek kulinarny ;) 05.07.02, 14:50 Dzięki! A dzisiaj robię makaron z groszkiem z Twojego przepisu ;))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: skuter Re: wątek kulinarny ;) IP: *.umrz / 192.168.4.* 05.07.02, 12:43 Ups..! Miało być "na talerzu..." a nie "na tależu..." Przepraszam - chyba za mało kefirku z rana. Odpowiedz Link Zgłoś
ups3 Re: wątek kulinarny ;) 05.07.02, 15:34 a wiec idzie sie do supermarketu w piatek wieczorem jak sa jaldluzsze kolejki , z polki bierze sie fasolke w sosie meksykanskim,( puszka musi bys gladka bez zagiec i rdzy - ogladamy puszki przez 5 min. i wybieramy najladniejsza... a teraz najlepsze :) stoimy w kolejce z puszka i innymi drobiazgami i czuuujemy glod, patrzymy z uczyciem na nasza piekna smakowita puszke i czujemy glod... ale juz za chwile otwieramy w domu puszke , ( dla slabych kucharzy : uwaga na ostre wieczko ), po 10 min piekny zapach jest wszedzie odczuwalny , dzieci za oknem krzycza "z glodu" a my jemy fasolke w sosie meksykanskim. Odpowiedz Link Zgłoś
gofa Re: wątek kulinarny ;) 07.07.02, 10:12 oj...dania z puszki? chyba najlepiej smakuja na wakacyjnych wyjazdach ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosia-s Re: wątek kulinarny ;) IP: *.chello.pl 07.07.02, 13:05 Oj tak na wakacjach wszystko smakuje... ;))) Odpowiedz Link Zgłoś