Gość: Joasia
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
06.01.08, 21:07
Ostatnio spotkalo mnie cos bardzo przykrego na stoku. Miałam maly
wypadek. Jezdze na desce snowboardowej i ostatnio mialam maly
wypadek. Ktos we mnie wjechal i udezylam plecami o snieg. Na chwilke
stracilam przytomnosc, kiedy sie ocknelam nie moglam oddychac,
dusilam sie. Niestety, pomocy udzielali mi TYLKO Ci co spowodowali
wypadek i nadjezdzajacy ludzie. Mimo tego ze wypadek stalo sie
niedaloko wyciagu tam gdzie siadamy na krzeselka i tam gdzie STOI
OBLUGA nikt nie zareagowal. Na pogotowie odwiozl mnie moj chlopak bo
niestety nikt nie zaowazyl zamieszania jakie sie zrobilo. Nikt mi
nie pomogl, a przeciez yle sie placi na tym stoku! Zostawiam tam
swoje pieniadze jednak nikt mi nie pomogl. To co sie wydarzylo jest
poprostu smieszne! Gdzie jest pomoc ktoa powinna jezdzic caly czas,
szczegolnie ze byl to dzien wolny gdzie na stoku bylo pelno ludzi.
Przykro mi ze musialam zadbac o pomoc sama;/