proces Ryszka

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.08, 11:09
On tylko wziął indyka, wicek postepuje jak weterynarz, tu indyczek,
tu jajeczka, tu samogonek. Qrwa co za elyta. Kasiorę trzepał, a
tłumaczy sie na na absolwenta szkoły kolejowej przystało. Kurczaczki
to chyba nosi sie preziowi????????????????????????????????????????
    • Gość: przemyslanin2006 Re: proces Ryszka IP: *.mcon.pl 08.07.08, 22:44
      Mówi więcej, któraś nasza dziennikarka pytała go, czy nie mógłby jej
      załatwić roboty w SG, jakiś radny też był
      zainteresowany "wejściem".Ciekawe jednak czy wyjdzie wątek dwóch
      najwiekszych "kadrowców" w tej branzy: jednego w habicie, drugiego w
      sutannie. Dla ułatwienia, obaj rezydują w prawobrzeżnej części
      miasta...
      • Gość: armagedon Re: proces Ryszka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.07.08, 08:35
        Bez Jaśka K. byłęgo kadrowca w SG nic by nie przeszło. Takie ustawki
        pracy w latach 1999- 2005 to była normalność. Wiele pracujących
        dzisiaj w BiOSG może "pochwalić" się bardzo "specyficznym" sposobem
        rekrutacji. Ich rodziny (z Przemyśla i wiosek) zabiegały o to, aby
        synka czy córeczkę przyjąć do pracy, bo to przecież zdolne dzieci po
        tajnych kompletach na przemyskich sorbonach i po eksternistycznych-
        jednorocznych maturach. Nieformalne załatwianki poprzez księży i
        innych pociotków były faktem. Dziwi tylko zaniechanie czynności ze
        organów ścigania i służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo państwa.
        Impulsem sczczególnie powinny być artykuły Piotra Wróbla z NOWIN w
        2005,2006 r. pod znamiennym tytułem "W STRAŻY JAK W RODZINIE".
        • Gość: przemyslanin2006 Re: proces Ryszka IP: *.mcon.pl 09.07.08, 22:44
          Niestety, za tzw. "prawych i sprawiedliwych" kasta sutannowo-
          habitowych była najwiekszą, nietykalną świętością i pewnie tak
          pozostanie. Ci "kadrowcy" Temidy nie interesują, a szkoda
          bo "ryszek" przy nich to mniej niz przedszkole.
          • Gość: miłosz Re: proces Ryszka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.08, 00:14
            dobra ,dobra kazdy sobie "indyka" skrobał- kilku ich było i każdy "dobry", żaden
            stratny nie został.
    • Gość: on Re: proces Ryszka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.07.08, 08:54
      mnie zastanawia coś innego- jak to możliwe, ze dla (coż powiedzieć
      nie najwybitniejszej roboty i znowu nie tak dobrze platnej)
      niektórzy sa w stanie zaoferowac 20 k toż to jest ok 10 pensji czyli
      cały rok za darmo chyba ze w SG mozna to odrobic w miesiac lub dwa i
      co na to organy scigania czy ten watek ktos przesledził?
      • Gość: ksiadz Re: proces Ryszka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.08, 10:43
        toż to święta prawda!! kto odda roczną pensje nie wiedzac nawet czy wytrzyma
        tyle w pracy, praca zmianowa ,niełatwa, ścisła podległość słuzbowa, rozkazy do
        wykonania bez sprzeciwu, jak to wojsko -nie każdemu przypasuje- mozna sie
        zniechecic
        a tu roczna pensja na wejściu!?
        • Gość: przemyślanin Re: proces Ryszka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.08, 12:04
          zobacz co mówią w "wiadomościach na TV Rzeszów" -
          ww6.tvp.pl/View?Cat=6967&id=546329 - dziennie nawet po 2 tysiące na
          łebka przypada, więc szybko można odrobić tą łapówkę a póżniej to czysty zysk aż
          do wpadki,
          • Gość: znany Re: proces Ryszka IP: 195.117.172.* 10.07.08, 21:15
            Jeśli łapówa była tak wysoka to ten cały Rycho musiał wiedzieć
            dokładnie co się tam dzieje. Z racji pełnionego urzędu miał
            obowiązek interweniować a nie przymykać oka czy wreszcie
            wykorzystywać stanowisko do brania łapów. Ja to bym takiego
            sku..ela za jaja przed magistratem na rynku ku przestrodze!
            • Gość: przemyslanin2006 Re: proces Ryszka IP: *.mcon.pl 11.07.08, 01:32
              popieram, ale pod warunkiem, ze razem z tymi klientami, do których
              tacy posrednicy jak Ryszek "dary" nosili (i pewnie noszą dalej)
              • Gość: znany Re: proces Ryszka IP: 195.117.172.* 11.07.08, 06:47
                Najczęściej jest tak że łapówę daje ktoś zdeterminowany nie mający
                ustawionej rodzinki i tzw. chodów. Jest to na ogół człowiek biedny i
                na progu życia. Samo branie łapówy od takiego jest obrzydliwością.
                Świadomość że ta robota może przynieść profity pod warunkiem że się
                będzie brało udział w przestępstwie - zakładając z góry że tak
                będzie wyznaczając wysokość łapówy. Jest to świadomy nabór do świata
                przestępczego. Tak postępuje tylko ten kto jest zupełnie pewny
                swojej bezkarności. Skąd tą pewność czerpał nasz Rycho?
                • Gość: zenek Re: proces Ryszka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.08, 22:35
                  Skąd pewność u Rycha??? A skąd pewność u Gemb....wskiego gdy
                  zarządzał bazarem? bo żona pracuje na Waygarta... A skąd pewność
                  słynnego Krzysztofa R. naszego ortopedy? i tak można wymieniać i
                  wymieniać przykłady w kółko. A kadrowy z SG wybudował domeczek
                  na "buksówce" oczywiście z pensyjki..
Inne wątki na temat:
Pełna wersja