Gość: zenek
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
16.08.08, 22:12
Dziś tj.16.08 stałem w kolejce w Izbie Przyjęć Szpitala Wojskowego
przy ul Słowackiego w Przemyślu. Lekarz dyżurny a stałem 2 godziny
przed drzwiami gabinetu lekarskiego, obserwowałem jak pracuje PAN
DOKTOR>... Ten lekarz był wręcz wściekły że musiał przyjmować
pacjentów..Był bardzo arogancki na przyklad dla tych którzy nie
wiedząc że powinni skorzystać z Izby Przyjęć przy Monte
Cassino.Widziałem jak wszedł do gabinetu mężczyzna, dość długo tam
był, a kiedy wyszedł zdenerwowany powiedzial że PAN DOKTOR wcale nie
zainteresował się w tym czasie z jakim problemem przyszedł, tylko
robił mu szkolenie na temat wiedzy jaką powinien pacjent posiadać w
zakresie rejonizacji. Poświęcił na ten wykład tyle czasu, ze mógł
swobodnie postawić diagnozę i wypisać receptę. Tym czasem tylko
swoją bezsensową gadaniną zdenerwował tego mężczyznę, że ten
wyszedł nie załatwiony i prawdopodobnie pojechał na Monte Cassino.
Ten mężczyzna poirytowany mówił ze napisze skargę na PANA DOKTORA,
ale mu to rozradzałem, ponieważ ze zdrowiem jest różnie i gdy po
takiej skardze pojawi się np. na stole operacyjnym, to PAN DOKTOR
wyśle go do aniołków. Przyznał mi rację, że takie ryzyko istnieje.A
my reszta w kolejce cierpliwie znosiliśmy "fochy" wykształconego
chama. Bo w zasadzie z PANE DOKTOREM, to tak jak z kelnerem. Nie
drażnij kelnera , bo napluje ci do zupy , zamiesza i gdy tę zupkę
zjesz, zapyta grzecznie czy smakowało...