Dodaj do ulubionych

Wielki ROTFL ... SALEZJANIE - JUTRO WAS WESPRĘ ;)

04.01.04, 18:42
"...Aby tej akcji, w wysokim stopniu socjalne je zapewnić rozwój i powodzenie
i aby umożliwić rozpoczęcie właściwej Zgromadzeniu misji wychowawczej, należy
zabrać się do budowy jak najprędzej, możliwie już z wiosną. Kosztem 80.000
koron można by uzyskać potrzebne lokale. Ale czy ten fundusz zbierze się w
przeciągu tych kilku miesięcy zimowych? Polecamy tę sprawę najgoręcej
Szanownym Czytelnikom. Na Przemyśl chcielibyśmy zwrócić w tej chwili całą
uwagę Przezacnych Pomocników i Pomocnie. Jest to punkt dziś najsłabszy,
wymagający natychmiastowego, hojnego poparcia. Stanął Oświęcim kosztem pół
miliona koron. Stanęła Daszawa i trzyma się w warunkach trudnych.
Niewątpliwie znajdzie się w skarbcu Opatrzności i dla Przemyśla 80.000 koron.
Bodajby je tylko uzyskano jak najrychlej!

Czytelnicy! Czytelniczki! Rzucamy Wam hasło: Zbudujmy Przemyśl! Postawmy
najprzód zakład: o kościele św. Józef pomyśli.

Adresować! Księża Salezjanie. Przemyśl, ulica św. Jana 15. Galicja. ..."

www.wsdsc.poznan.pl/ahlond/druki/salezjan/00000019.htm
PRO
Obserwuj wątek
    • Gość: jasia Re: Wielki ROTFL ... SALEZJANIE - JUTRO WAS WESPR IP: *.przemysl.cvx.ppp.tpnet.pl 09.01.04, 16:59
      nie rozumiem tej nagonki ,czy i oni nie mogą miec prawa do jakis inwestycji.A
      może i ciebie kiedys przygarną
      • promilek_ver_bezwykrzyknikowa Re: Wielki ROTFL ... SALEZJANIE - JUTRO WAS WESPR 09.01.04, 17:53
        Tia ... Polecam Artykuł "Jak banki idą do nieba" autorstwa Anny Fisher :



        Bank jest jak człowiek: żyje na kredyt, daje na tacę i długo tak nie pociągnie.

        1 sierpnia br. Rada Nadzorcza Kredyt Banku zaproponowała emisję 63 387 072
        akcji w cenie 10,5 zł za jedną. Liczą, że dzięki temu uda im się zgarnąć 665
        564 256 zł. Mogą się przeliczyć.

        Pożyczki, pożyczki

        Kredyt Bank od ponad roku potężnie dołuje. Moim zdaniem, sumka, którą zamierza
        pozyskać wypuszczając akcje, to realna wysokość strat poniesionych na wyjątkowo
        ryzykownych operacjach. Część z nich związana była z finansowaniem kościelnych
        przedsięwzięć i biznesowych pomysłów prawicowych polityków.

        Oficjalnie dzisiejsze rezerwy Kredyt Banku z tytułu złych kredytów to ponad 500
        mln zł. Sytuacja byłaby, jak sądzę, gorsza, gdyby nie zagraniczne pożyczki
        zaciągane w ostatnich 18–20 miesiącach. Między innymi kredyt w wysokości 150
        mln euro (ponad 600 mln zł) będący wynikiem umowy z listopada 2002 r. między
        spółką zależną banku Kredyt International Finance BV z siedzibą w Holandii a
        KBC Bank NV.

        Wcześniej, w październiku, pożyczono w tym samym banku 200 mln CHF na 4 lata i
        180 mln euro na 5 lat. W czerwcu pożyczono 180 mln euro w dublińskim oddziale
        KBC Bank NV, w kwietniu w tym samym oddziale – 200 mln CHF, a w lutym 2002 r.
        Kredyt Bank zawarł umowę na prawdziwy megakredyt – 320 mln euro!

        Chyba żaden z polskich banków tak bardzo nie zadłużał się za granicą. A działo
        się to w sytuacji, gdy zarząd musiał wiedzieć, że straty w 2002 r. będą znaczne.

        W czerwcu 2003 r. Kredyt Bank zaciągnął kolejną pożyczkę – 220 360 000 zł, tym
        razem w Europejskim Banku Inwestycyjnym. Oficjalnie na finansowanie "MiŚiów",
        czyli małych i średnich przedsiębiorstw. Termin spłaty 2011 r. Pojawia się
        pytanie – po co pożycza?

        Duszpasterstwo i bankierzy

        Pod koniec ubiegłego roku gruchnęła wiadomość, że wydawnictwo archidiecezji
        gdańskiej Stella Maris stało się przedmiotem zainteresowania prokuratury,
        Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i sądów. "NIE" dokładnie relacjonowało
        sprawę (nr 1-5, 11 i 14/2003). W prasie spekulowano, że zobowiązania pieniężne
        wielebnych sięgają 60 mln zł. Jednym z poważniejszych wierzycieli Stella Maris
        był Kredyt Bank.

        Oficjalnie chodzi o 14 mln zł, na które bank ma od listopada ubiegłego roku
        klauzulę wykonalności i może do abepe Gocłowskiego wysłać komornika.
        Nieoficjalnie plotkuje się o poważ-niejszych kwotach. Trwają ciche negocjacje z
        kurią na temat odzyskania pieniędzy. Czy to się uda? Zobaczymy. Na razie znani
        z wyjątkowo agresywnej polityki wobec wierzycieli przedstawiciele Kredyt Banku
        wykazują iście anielską cierpliwość.

        Moim zdaniem perspektywy nie są zachęcające – zwłaszcza w świetle
        wcześniejszych doświadczeń banku w finansowaniu instytucji kościelnych.

        Między styczniem 1999 r. a sierpniem 2001 r. do czterech instytucji
        salezjańskich (tzw. afera Fundacji Pomocy dla Młodzieży im. Świętego Jana bosco
        w Lubinie) trafiło 65 pożyczek lombardowych na kwotę ponad 500 mln zł. Udzielił
        ich lubiński oddział Kredyt Banku. Nie wróciło 132 mln. Główni bohaterowie
        skandalu: ksiądz Ryszard M., Mirosław M. i były dyrektor oddziału Tadeusz H.
        opuścili już dawno areszt ("NIE" nr 49/2001; 2, 9, 10, 14, 36, 50/2002). Sprawa
        została przez wrocławski sąd utajniona. Zaś windykacja długów to nadal
        przedmiot delikatnych zabiegów na styku centrala Kredyt Bankununcjusz Kowalczyk–
        Watykan.

        W kręgach finansowych wiadomo, że od czasów elbląskiego księdza Halberdy
        kredytowanie instytucji kościelnych w Polsce jest przedsięwzięciem skrajnie
        ryzykownym. Jeśli Kościół nie chce oddać "marności" – to nie odda polecając
        dusze zbłąkanych finansistów modlitwie i Bogu.

        To, że Kredyt Bank angażował się w te interesy, tłumaczone bywa wieloletnią
        przyjaźnią, która łączy byłego już prezesa Stanisława Pacuka z biskupem polowym
        WP gen. Leszkiem Sławojem Głódziem. Kredyt Bank miał słabość do wniosków
        kredytowych posiadających poparcie tej czy innej kurii. Mnie zaskoczyło to, że
        nic nie wiadomo o reakcjach Głównego Inspektoratu Nadzoru Bankowego na
        owe "kościelne nieprawidłowości". Audytor też nie reagował – był nim osławiony
        Artur Andersen!

        Kredyt Bank i liberałowie

        Oficjalna wersja jest taka. Za rządów AWS Kredyt Bank nie cieszył się sympatią
        ze względu na prezesa Pacuka kojarzonego z lewicą. Tymczasem bank zaangażował
        się w jedną z najbardziej spektakularnych i – jak już dziś wiadomo –
        nieopłacalnych operacji giełdowych ostatnich lat – spółkę 4Media. W lipcu 2000
        r. Jacek Merkel wspólnie z lokalnym wydawcą Wojciechem Kreftem przejęli
        notowaną na giełdzie garbarnię Chemiskór z Łodzi. Postanowili zmienić profil
        firmy i poświęcić się działalności wydawniczej. W prasie spekulowano, czy nie
        jest to próba zbudowania Agory Bis, z tym że na Platformie Obywatelskiej.
        Merkel był przecież sławnym liberałem ("NIE" nr 5/2001). W kwietniu 2001 r.
        Kredyt Bank S.A. – Inwestycyjny Dom Maklerski objął akcje spółki serii F i G na
        kwotę 25 mln 350 tys. zł. Czciciele wolnego rynku okazali się bardziej
        teoretykami niż praktykami i po licznych skandalach spółka 4Media stała się
        przedmiotem zgoła nie biznesowych analiz. Kredyt Bank wcześniej wycofał się z
        przedsięwzięcia. Oficjalnie nie poniósł też strat.

        Bankowe klimaty

        W maju br. administracja podatkowa we Lwowie – bo i tam Kredyt Bank prowadzi
        interesy – wszczęła spór z Kredyt Bankiem Ukraina z powodu domniemanego
        finansowania opozycji ukraińskiej.

        W kraju reputacja banku nadszarpnięta została między innymi przeciągającym się
        sporem ze spółką leasingową CLiF. Prasa szeroko opisywała fakty zajmowania
        przez bank jej rachunków ("NIE" nr 47/2001; 27, 37, 40, 41/2002). CLiF
        odpowiedziało zawiadomieniem prokuratury i kontrroszczeniami wobec Kredyt
        Banku. Nie jest jasne, czy w związku z tym bank nie powinien utworzyć rezerw na
        wypadek, gdyby sądy przyznały rację CLiF-owi i trzeba by było zwracać pieniądze
        z odsetkami. Oficjalne stanowisko bankierów jest, że nie muszą tego robić.
        Gdyby jednak okazało się, że są w błędzie, główny akcjonariusz Kredyt Banku
        belgijska grupa finansowa KBC musiałby potężnie go dekapitalizować, co z
        pewnością byłoby bardzo
        kłopotliwe.

        Obserwatorzy rynku zastanawiają się, jaki będzie finał planowanej emisji akcji.
        Ostatnio duże emisje na warszawskim parkiecie nie mają szczęścia. W ubiegłym
        roku niemalże w ostatniej chwili wstrzymano sprzedaż papierów spółki Mariusza
        Waltera i Jana Wejcherta ITI. W tym roku jedna publikacja internetowa
        doprowadziła do wstrzymania emisji akcji spółki Hoop. Miejmy nadzieję, że
        podobna historia nie przydarzy się Kredyt Bankowi. Owe 665 mln zł bardzo by mu
        się przydały.
        • juchoo03 Re: Wielki ROTFL ... SALEZJANIE - JUTRO WAS WESPR 09.01.04, 19:50
          A co,nawet duchowni świeżym powietrzem nie pożyją.Kaska nie najważniejsze
          skąd, byleby duża była!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka