24.08.05, 19:49
a moj malzonek wlasnie mnie zdradzil, z "przyjaciolka"...75D
ja marne 75A i ciagle dylematy na powiekszeniem..i jego uwagi na temat
cudnych..duzych..i te noce spedzone w necie gdy ja spie na ogladaniu..duzych..
boshe...
Obserwuj wątek
    • teresska24 Re: co robic? 24.08.05, 20:16
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16552&w=27685098&a=28083138
      jak widać może byc i w drugą stronę żona ma duża, kochanka mały. Ta z dużym jak
      widać też nie uniknęła bycia zdradzoną. Nie wiem czy to dobre na pocieszenie,
      ale mam wrażenie że istnieją samce które ewentualny powód do zdrady zawsze
      sobie znajdą. Biust może nie ma nic do rzeczy.
      Może nie potrafię pocieszać :((( Trzymaj się jednak...
    • tomcza Re: co robic? 24.08.05, 20:30
      faceci zawsze najbardziej pragną tego czego nie mają... powiększysz biust to
      małżonek będzie po pewnym czasie oglądał się za kobietami z małym biustem...
      pofarbujesz włosy na blond, to będzie oglądał się za brunetkami...
      tak niestety mamy. oczywiście absolutnie nie tłumaczy to twojego partnera.
      natura to natura ale rozum miec trzeba...
      • delikatna1 Re: co robic? 24.08.05, 21:50
        okropna rasa..nienawidze ich! jego! jej...
      • nikitka84 Re: co robic? 25.08.05, 01:10
        I chyba trafiles w sedno... Eh... Niestey niektorzy mezczyzni swoj poped
        stawiaj nad rozum i nawet gdyby mieli najcudowniejsze i najpiekniejsze kobiety
        na swiecie, nie potrafili by tego docenic...
    • owlosiony_samiec Re: co robic? 24.08.05, 23:53
      Nie wiem, czy Cię to w jakiś sposób pocieszy ale mam żonę z duuużym biustem i
      zdradzam ją z kochanką, która ma dwa maleńkie (ale bardzo słodkie) cycuszki.
      Widzisz, różnie bywa bo i ludzie są różni :-))) Pozdrówka.
      • tygrysek27 Re: co robic? 25.08.05, 10:03
        Rany boskie...... obrzydliwe jest to wszystko. Nigdy nie przyzwyczaję sie do
        kłamstwa, zdrady, oszustwa. A Ty piszesz o tym jakby nigdy nic Owłosiony. Jakbys
        zjadł na obiad schabowego.

        Moja kochana, jeśli wybaczysz - życzę cierpliwości i wytrwałości bo będzie
        ciężko. Jeśli odejdziesz - pocierpisz trochę ale przynajmniej przez resztę życia
        nie bedziesz się zastanawiała czy on zrobi/zrobił to znów..... stracisz radość
        życia i stanie się to Twoją obsesją. To nie chodzi o Twoje piersi tylko o niego.
        Trzymam kciuki i przytulam mocno, zawsze jest jakieś wyjście tylko czasem nalezy
        na nie poczekać ...
      • lauramini Re: co robic? 25.08.05, 11:15
        Zgadzam się z tygryskiem. To jest obrzydliwe. Tacy jak Ty, Owłosiony, nie
        powinni zawierać związków małżeńskich, bo się do tego nie nadajecie. Mężczyźni
        twojego pokroju nie zasługują na szacunek.

        Dalikatna, to co teraz przeżywasz jest bardzo, bardzo trudne. Ale pamiętaj, że
        to nie jest Twoja wina. Trzymam za Ciebie kciuki, abyś przetrwała te straszne
        chwile. Pozdrawiam cieplutko.
      • nikitka84 Re: co robic? 25.08.05, 13:41
        Chcialam zignorowac ten post, ale jednak odpowiem. Zgadzam sie z moimi
        poprzedniczkami, ze to co robisz i sposob w jaki o tym piszesz jest obrzydliwy.
        Widac, ze nie dorosles do czegos tak wznioslego jak milosc, wielka szkoda, ze
        z tego powodu krzywdzisz wlasna zone...
        • owlosiony_samiec Re: co robic? 25.08.05, 16:21
          Chciałem tylko pocieszyć.. no ale cóż, czuję się wywołany na środek klasy, do
          tablicy. Prawda jest taka, że być może jest to w jakiś sposób obrzydliwe ale
          jednak bardzo powszechne. Jak sie tak rozglądam po kolegach w pracy, to na
          kilkunastu żonatych przedstawicieli (wiem, że nie jest to próba losowa i
          reprezentatywna w sensie statystycznym) KAŻDY! ma czasami coś "na boku" oprócz
          jednego, który się rozwodzi bo żona go zdradzała i nabrał niechęci do kobiet.
          • nikitka84 Re: co robic? 25.08.05, 22:59
            A chcialbys byc zdradzany przez wlasna zone...?
    • harriet24 Re: co robic? 25.08.05, 17:07
      Jesteś pewna, że zrobił to przez Twoje piersi? Nie wierz w to. Kobiety -
      przestańmy się obwiniać za zdrady naszych mężów. On zawinił a nie Ty!!! I teraz
      jeszcze chcesz się dla niego ciąć i cierpieć. Delikatna, jeśli nie
      zaakceptujesz swojego ciała to inni tym bardziej go nie docenią. Najważniejsza
      jest wiara w siebie. Pamiętaj, nie ma idealnyc ludzi. Jedna ma piegi, a druga
      ciężkie worki. Jedna jest blond a druga czarna, i tak w nieskończoność...
      • delikatna1 Re: co robic? 25.08.05, 21:16
        najgorsza jest swiadomosc ze wiem...zmije wychodowane na wlasnej piersi..oboje,
        oklamali mnie oboje,
        owlosiony-to ze robia to WSZYSCY nie usprawiedliwia NIKOGO, Ciebie tez
        • owlosiony_samiec Re: co robic? 25.08.05, 21:55
          Ależ ja nie szukałem tu żadnego usprawiedliwienia. Zaglądam czasem poczytać bo
          lubię maleńkie piersi :-)
      • onapo30 Re: co robic? 26.08.05, 19:30
        harriet24 napisała:

        > Jesteś pewna, że zrobił to przez Twoje piersi? Nie wierz w to. Kobiety -
        > przestańmy się obwiniać za zdrady naszych mężów. On zawinił a nie Ty!!!

        Pomijajac piersi i ich rozmiar - niekoniecznie zawinil maz zdradzajac swoja
        zone. Nie znamy szczegolow tego akurat zwiazku ale czytam tutaj na forum rozne
        rzeczy, o tym jak np zona jest wiecznie zmeczona, zajeta dziecmi i domem,
        zaniedbujaca meza, nie majaca ochoty na seks itd itd. Wtedy to az sie sama
        prosi o zdrade. Takie jest moje zdanie. Niestety ale udany zwiazek to nie
        dzielo przypadku, trzeba sobie na niego zapracowac. Nie obwiniajmy jedynie
        mezczyzn o zdrade.
    • orzechowe-oczy Re: co robic? 29.08.05, 20:15
      W tym wypadku radzę raczej zamiast biustu, zmienić męża. :P Osobiście jestem za
      operacją, ale z własnej woli. Nie można się jednak decydować na tak poważny
      zabieg ze względu na fanaberie mężusia! Pamiętaj, że biust ma się jeden a mężów
      można nawet dziesięciu! :D
      Pozdrawiam.
      • malaaa2 Re: co robic? 30.08.05, 22:11
        do delikatnej!kobieto zastanów sie,zamiast powiekszac biust,zastanów sie nad
        zmina partnera,gdyby cie kochal nie mialo by dla niego znaczenia czy masz
        miseczke A,czy E!on nie jest ciebie wart.....
    • kulawazocha Re: co robic? 30.08.05, 22:30
      Rozumiem cię. My wszystkie mamy doła z powodu naszych biustów, a taki gość to
      tylko pogłębia tą depresję. Ja bym się zastanowiła, czy warto się z takim
      zadawać bo jak teraz się tak beszczelnie rozgląda za biuściastymi to znaczy, że
      dla niego biust to ważna sprawa. Więc duże jest prawdopodobieństwo, że w
      przyszłości przy nadarzającej się okazji skorzysta. To trudny temat, zwłaszcza
      jeśli jesteście długo razem, ale warto sobie to wszystko przemyśleć. Pozdrawiam.
    • no_ale_o_co_chodzi Re: co robic? 02.09.05, 14:02
      A ja mam tak, jak Owłosiony :-))) Żona z dużym, a sąsiadka 3 pietra niżej z
      zupełnie małymi. Ona jest cudowna i jej biuścik jest cudowny (małe jest
      piękne!). Kiedyś był przypał bo rano w drodze do pracy wskoczyłem do sąsiadeczki
      i juz po wszystkim poprosiła o wyrzucenie śmieci, a ja automatycznie (jak ten
      muł) wróciłem z pustym wiaderkiem do własnego mieszkania :-)))) Ale było.. ale
      to temat na inną historię. Trzymajcie się dziewczyny i głowa do góry.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka