Dodaj do ulubionych

Moj Pysiaczek

26.04.04, 10:52
Witam!
Od pewnego czasu sledze uwaznie to forum, przezywam Wasze nieszczescia,
placze ale...do tej pory nie mialam odwagi odezwac sie i napisac o sobie.
Mysle ze nadszedl czas. Nie mozna wiecznie chowac sie w cieniu i leczyc swoje
rany poprzez cierpienia innych. Chyba juz czas zaplakac nad soba!
Napisze Wam cos o moim Pysiaczku:
Moj Pysiaczek jest z nami juz od 4 miesiecy i uszczesliwia nas kazdego dnia.
Moj Pysiaczek to sliczny chlopiec - ma zlota czuprynke, niebieskie oczka,
pyrkaty nosio i uszki jak pierozki
Moj Pysiaczek to wielki lakomczuszek - kocha cyca i widac to po nim
Moj Pysiaczek to wielki rozkoszniaczek - czaruje swym pieknym usmieszkiem,
duzo z nami rozmawia (od niedawna wola mamamama - jakie to cudowne), nie
placze bez powodu, choc jak cos sobie umysli to glosno sie tego domaga
Moj Pysiaczek to cale moje zycie
Moj Pysiaczek to mieszanka wybuchowa - dostarcza wiele zmartwien i jeszcze
wiecej radosci
Moj Pysiaczek czasem patrzy niewidomym wzrokiem w punkt - jakby wiedzial...
Moj Pysiaczek........ma rozczep kregoslupa, wodoglowie i wszystko co sie z
tym wiaze.

Renata i Oleś
Obserwuj wątek
    • dorotaww Re: Moj Pysiaczek 26.04.04, 12:14
      Życzę ci dużo siły i miłości, dla synka, ciocia chorego na zanik mięsni Rafałka.
      • j0204 Re: Moj Pysiaczek 26.04.04, 12:39
        Witaj, cieszę się, że nas odwiedziłaś i chcesz być z nami w tych trudnych
        momentach
    • anuteczek Re: Moj Pysiaczek 26.04.04, 14:04
      Witajcie,
      Cieszę się, że mamy kolejną forumową iskierkę - oj, niedługo zabraknie nam
      kciuków do trzymania ;)
      Reniu, pisz o sobie o Olesiu, o wszystkim - może będzie Ci z nami raźniej.
      Jeśli potrzebna będzie Wam jakakolwiek pomoc - pisz, postaramy się coś razem
      wydumać.
      Ściskam Was mocno,
      andzia
    • ewamonika1 Re: Moj Pysiaczek 26.04.04, 14:30
      Cześć Renatko,
      Zwrot "uszka jak pierożki" jest przesympatyczny.
      A tak na serio - pisz, kiedy tylko poczujesz taką potrzebę. Ja sama najchętniej
      schowałabym się na bezludnej wyspie z łapką Piotrusia, ale wiem, że dla niego
      nie mogę tego zrobić.
      Myślę, że ciepło, którego tu zaznałam jest o tyle "wartościowsze", jeśli tak
      można w ogóle mówić, że tu znajdujemy zrozumienie. Sama pewnie wiesz, że dopóki
      nie urodzi się chorego dziecka lub nie przeżyje innych dramatów związanych z
      jego życiem - należymy do innego świata. Teraz jesteśmy po innej stronie i tu
      spotykamy osoby, które nie zbędą nas zwykłym "nie martw się".
      Życzę Wam nadziei, siły i odpędzania smutnych myśli.
      Do usłyszenia (przeczytania?) Ewa - mama Kasi, Michałka i Piotrusia (5.5 mies.)
    • malomi Re: Moj Pysiaczek 26.04.04, 14:43
      Wieeeelki buziak dla Pysiaczka!
      Ciesze się że z nami jesteście.
    • sloggi Re: Moj Pysiaczek 26.04.04, 16:07
      Już po samym opisie Pysiaczek jest do schrupania :)
      Pozdrawiam serdecznie Ciebie i synala.
    • agablues Re: Moj Pysiaczek 26.04.04, 16:27
      Ten Pysiaczek to dopiero szczęściarz! Taka Mama !!!
      Buziaki dla Foczki i Pysiaczka
      Swoją drogą mamy tu fajne towarzystwo:
      Piterek z misiową łapką
      Króliczek Joli
      i moja Elfineczka ( od Elfa oczywiście!) lub Calineczka
      no i teraz Pysiaczek!
    • aniao3 Re: Moj Pysiaczek 06.05.04, 19:55
      Kochana Renatko!
      ciesze sie ze napisalas.
      Jesli kiedykolwiek bedziesz potrzebowac pomocy lub po prostu bedziesz chciala
      pisac o Pysiaczku to daj znac. Cudownie opisalas swoje malenstwo :)
      Anka
      • mamaadama4 Re: Moj Pysiaczek 06.05.04, 22:40
        Znam dziewczynke - w czerwcu skończy 9 lat. Ma na imię Ania. urodziła się z
        rozszczepem kręgosłupa i wodogłowiem.
        - leżała nie mogąc podnieść głowy, teraz potrafi siedzieć trzymają główke prosto
        - nie było z nia kontaktu, teraz mozna z nia "pogadać", ostatnio
        powiedziała "tatuniu" do swojego taty
        - ostatnio bawiła się z moim Adasiem w rzucanie monetami na odległość i
        zupełnie dobrze jej to szło
        - za tydzień idzie do komunii św.
        - świetnie porusza się na swoim wózku sama, bez pomocy rodziców
        Jeszcze kilka lat temu nie przypuszczałam, że to wszystko jej się kiedykolwiek
        uda. Ale ma zdeterminowanych, kochających ja rodziców. Oboje pracują. Jak Anka
        skończyła 4 lata zaczęła chodzić do przedszkola a jej mama wróciła do pracy.
        Ania jeździ na wakacje z baciami, spędza też sama noce u babci. Jest fajna
        dziewczyna i naprawdę wierzę, w to co mówi jej mama, że to jeszcze nie koniec
        jej mozliwości. Głowa do góry.
        pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka