Dodaj do ulubionych

nadzieja - dla Was

29.10.04, 15:06
przed tymi dniami - smutnymi i jedynymi w swoim rodzaju - załączam Wam tekst.
Moim zdaniem - jedem z piękniejszych o nadziei.



Jeszcze w zielone gramy

Przez kolejne grudnie maje
Każdy goni jak szalony
A za nami pozostaje
Sto okazji przegapionych

Ktoś wytyka nam, co chwila
W mróz czy upał
W zimę w lecie
Szans niedostrzeżonych tyle

I ktoś rację ma, lecz przecież


Jeszcze w zielone gramy jeszcze nie umieramy
Jeszcze któregoś rana odbijemy się od ściany
Jeszcze wiosenne deszcze obudzą ruń zieloną
Jeszcze zimowe śmieci na ogniskach wiosny spłoną
Jeszcze w zielone gramy jeszcze wzrok nam się pali
Jeszcze się nam pokłonią ci, co palcem wygrażali

My możemy być w kłopocie, ale na rozpaczy dnie

Jeszcze nie

Długo nie


Więc nie martwmy się, bo w końcu
Nie nam jednym się nie klei
Ważne by, choć raz w miesiącu
Mieć dyktando u nadziei
Żeby w serca kajeciku
Po literkach zanotować
I powtarzać sobie cicho
Takie prościuteńkie słowa


Jeszcze w zielone gramy jeszcze nie umieramy
Jeszcze się spełnią nasze piękne sny marzenia plany
Tylko nie ulegajmy
Przedwczesnym niepokojom
Bądźmy jak stare wróble, które stracha się nie boją
Jeszcze w zielone gramy choć skroń niejedna siwa
Jeszcze sól będzie mądra a oliwa sprawiedliwa
Różne drogi nas prowadzą, lecz ta, która w przepaść rwie

Jeszcze nie

Długo nie


Jeszcze w zielone gramy chęć życia nam nie zbrzydła
Jeszcze na strychu każdy klei połamane skrzydła
I myśli sobie Ikar, co nieraz już w dół runął
Jakby powiało zdrowo to bym jeszcze raz pofrunął
Jeszcze w zielone gramy, choć życie nam doskwiera
Gramy w nim swoje role naturszczycy bez suflera
W najróżniejszych sztukach gramy
Lecz w tej, co się skończy źle

Jeszcze nie

Długo nie
-------------
sł. Wojciech Młynarski


To co, gracie ze mną w zielone?

ewa
Obserwuj wątek
    • zorka7 Re: nadzieja - dla Was 29.10.04, 15:18
      Jasne, Ewuś, z tobą zawsze.
    • natkaszczerbatka Re: nadzieja - dla Was 29.10.04, 15:19
      Ewa! Kochana jesteś!
    • agafa30 Re: nadzieja - dla Was 29.10.04, 15:30
      cdn. nadzieja
      właśnie wróciłam od dentysty-pierwszy raz płakałam u niego,ale nie z bólu....
      z powodu rozmowy z jego żoną-o nadziei.
      to są przyjeciele moich rodziców. Ich córeczka Tamara ur.14.03.1976
      zm.18.03.76r. Nigdy o niej nie mówili,o niej i innych swoich aniołkach :-(
      Dla mnie byli szczęśliwą rodziną,bez problemów(tych większych), rodzice i dwaj
      chłopcy-bliźniaki,super szczęśliwa rodzinka... i aniołki.
      Dziś rozmawiałyśmy o naszych Aniołkach. O mojej Igusi i Tamarze,o Aniołku,
      który zmarł w 6 m-cu, o Aniołku, który zmarł w 3mcu.
      Mówiła mi o nadziei,żeby nigdy się nie poddawać,bo to najgorsze co można
      zrobić. żeby pogodzić się z tym co nas spotkało-nie zapomnieć-ale iść dalej i
      spróbować być szczęśliwym...to wymaga czasu,ale powiedziała mi,że nawet nie
      wiem jak kobiety są silne. żebym nie popełniała jej błędów - nie izolowała się
      od bólu. Ona swoje cierpienie schowała głęboko i starała się zapomnieć. Dziwiło
      mnie to,że jak okazało się,że będę miała dziewczynkę, ona kupowała małej
      rzeczy, cieszyła się i przeżywała razem z nami.Po śmierci Igusi- dopiero wtedy
      zaczęła mówić o swojej córeczce,dopiero wtedy "opłakała ją",po tylu latach.
      Powiedziała mi,że przez ten ból,którego nigdy nie wykrzyczała roniła kolejne
      ciąże-bo nerwy i psychika nie pozwoliły jej dotrwać do końca. Dopiero gdy
      pogodziła się z odejściem córeczki, uspokoiła swoją psychikę i nie myślała tak
      obsesyjnie o kolejnym dziecku i o możliwości straty - zaszła w ciąże i ma
      cudowne - teraz już 21-letnie - bliźniaki.

      nie wiem już co chciałam Wam przekazać. Chyba nadzieję.Może mi się udało,a może
      nie.Ale jestem tak zmęczona i senna,że nic mi już sensownego nie przychodzi do
      głowy.
      Życzę wszystkim optymizmu,wiary w szczęście i...nadziei.
      • wrona72 Re: nadzieja - dla Was 29.10.04, 17:20
        Wiecie,
        Ja właściwie niedawno odkryłam moc nadziei. Myślę, że do niej trzeba dojrzeć.
        Gdy dowiedziałam się o nieuleczalnej chorobie mojego Synka - pogrążyłam się w
        bólu, nie mogłam inaczej. Cierpiałam, rozpaczałam i tak naprawdę nic innego się
        nie liczyło - tylko ból.
        Tak do nadziei trzeba dorosnąć - gdy wszystko się wali - trzeba znaleźć jakiś
        promyk i mocno się go trzymać.
        Nadzieja, nadzieja..... na cokolwiek.
        w.
        • j0204 Re: nadzieja - dla Was 29.10.04, 18:51
          Ewciu, chętnie zagram z Toba w zielone.
          pamiętam słowa jakiejś piosenki o grze w zielone, a było tak...
          "masz zielona? Mam. Grasz w zielone? Gram.
          Kto lubi kolor zielony, kto z wiosną w zielone gra,
          ten nigdy nie jest zmęczony, ten usmiech na twarzy ma"

          I swego czasu noiłam zielony listek - kolor nadzieii, pamiętacie?
          Ściskam
    • annall Re: nadzieja - dla Was 29.10.04, 18:57
      Ewuś, ja też się chetnie przyłącze...
      nadzieja jest tak potrzebna nam wszystkim...
      Pozdrawiam Ania
    • ali_bey Re: nadzieja - dla Was 29.10.04, 21:10
      Ewuś gramy ;-))))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka