agablues
16.02.05, 09:36
Nasze forum istnieje juz rok.
Zakładając je i pisząc pierwszy nieporadny post, nie miałam zielonego pojęcia
co dalej będzie się tu działo. Mówiłam, ze w dużym stopniu, a może nawet
przede wszystkim, to forum zakładam dla siebie, bo czułam się wyobcowana
w "normalnym" świecie i szukałam rodziców tak pokaleczonych przez los, jak ja.
Nigdy nie zapomnę uczucia, kiedy już wiedzieliśmy o chorobie Igusi i kiedy
wyszłam na ulicę. Nic się nie zmieniło, wszystko było takie samo, ludzie,
autobusy, tramwaje, a mnie się chciało krzyczeć. Czułam, ze świat sobie, a my
zostaliśmy pozostawieni na jakimś marginesie życia, zupełnie poza światem.
Przez ten rok tyle się tutaj działo... U każdego z nas. Rok temu Igusia
kończyła 3 miesiąc życia, ja uczyłam się żyć w nowej rzeczywistości. Forum
było moją ucieczką, moim azylem, w którym mogłam dzielić się najtrudniejszymi
myślami. Poznałam tyle historii, dzieci, rodziców. Jak przypuszczałam, nie
tylko my przeżywalismy rozpacz... Trudno mi powiedzieć, jak przetrwałabym
poprzedni rok bez Was. Najpierw miesięcznice Igusi, pierwsze spotkanie na
żywo, zaraz potem jej odejście. Trudne, trudne chwile, w których nie byłam
sama i wiedziałam, ze zawsze mogę do kogoś napisać, zadzwonić.
Dziękuję Gemmie za konkretne wskazówki jak założyć nasze forum i późniejsze
starania, żeby było w menu eDziecka, a potem, zebyśmy mieli prosty do
zapamietania link.
Dziękuję Ani O3, bez wsparcia której, chyba bym się nie odważyła zakładać
forum. Jej solenne zapewnienie, ze będzie mi pomagała, dodało mi odwagi.
Dziękuję współadminom, dawniejszym i obecnym, ze razem ze mną czuwają nad
naszym forum.
Dziękuję wszystkim rodzicom, którzy zechcieli się podzielić opowieściami o
swoich ukochanych dzieciach. One żyją, tutaj i w naszej pamięci.
Dziękuję wszystkim, którzy udzielają konkretnych porad, albo pomagają w inny
sposób - szczególnie chorym dzieciaczkom z naszego forum.
Dziękuję milczącym czytającym, wspierającym.
Osobiście dziękuję wszystkim, którzy piszą do mnie na priv, dają swoje wyrazy
sympatii i wsparcia. Szczególnie dziękuję za maile w czerwcu, kiedy Igusia
odeszła i te miłe, związane z gratulacjami z powodu maleńkiego rodzeństwa
moich córeczek.
Wolałabym, zeby nasze forum nigdy nikomu nie było potrzebne, ale wiem, ze to
niemożliwe. Wolałabym, zeby nikt nie miał już potrzeby przychodzenia tutaj,
jednak moim marzeniem jest, zeby żaden rodzic po stracie ukochanego dziecka,
ani żaden rodzic chorego dziecka nie był sam.
Pozdrawiam wszystkich, Aga