28.02.05, 17:52
Dzięki masowemu podciąganiu przez Ciebie wątków światełkowych z pierwszej
strony spadły ( a więc zarazem zmalała szansa na odpowiedź) wątki o konkretną
pomoc:

błaganie o pomoc - PLAZMOCYTOMA:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16556&w=21009660
informacje o odliczniach od podatku dla rodziców chorych dzieci:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16556&w=20968006
prośba o pomoc w zakresie szkliwienia łozyska:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16556&w=20964916
Proszę Cię bardzo o przeczytanie:

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16556&w=20938117&a=20941677
i chwilę refleksji.

W jaki sposób zakładanie i podciąganie światełek zamęczonych lub porzuconych
dzieci stanowi wsparcie dla rodziców po stracie i rodziców dzieci chorych?

Będę zobowiązana za odpowiedź.
Obserwuj wątek
    • mharrison Re: Do anka1 28.02.05, 17:53
      Brawo dla moderatora.
      • gruchotka Re: Do anka1 28.02.05, 17:56
        :)
    • natkaszczerbatka Re: Do anka1 28.02.05, 18:27
      popieram. Mnie też się te wątki nie podobały, już dawno.
      • wustyle Re: Do anka1 28.02.05, 19:20
        ostro '-)
        (ale slusznie)
        od dluzszego czasu sledze watek melki ze swiatelkami i zbieram sie zeby zajac stanowisko
        w tej sprawie

        sebastian - tata Laury
    • mamabenia Re: Do anka1 28.02.05, 20:50
      Droga/gi mharrison co masz na myśli pisząc "wątki o konkretną pomoc"? Czy
      uważasz, że rodzice, którzy proszą o Światełko nie potrzebują pomocy, bo ich
      dzieci już nie żyją? Z drugiej strony jeśli masz jakieś "ale" do anka1 to pisz
      na priv.
      Takie teksty naprawdę mogą ranić...
      To Forum jest dla ludzi potrzebujących wsparcia bez względu na to czy chcą
      Światełko dla maleństwa, które odeszło czy 'konkretnej pomocy'.
      Mój Benuś odszedł i jedyne co mogłem i chciałem to zrobiłem mu stronę www. Ale
      cały czas myślę o innych dzieciaczkach, które cierpią i ich koniec jest
      nieunikniony jak i o tych, którym możemy zaoferować pomoc.
      Zapalam Światełko Aniołkom, i nie zastanawiam się ile zrobię (*), ale przez
      krótką chwilę o tym Maleństwie pomyślę.
      Może wątki światełkowe podciągane są w jakimś sensie ukojeniem dla rodziców,
      ktorzy o to proszą.

      Piszesz:
      "W jaki sposób zakładanie i podciąganie światełek zamęczonych lub porzuconych
      dzieci stanowi wsparcie dla rodziców po stracie i rodziców dzieci chorych?"

      Czy naprawdę na tym Forum brakuje miejsca dla tych Dzieci, żeby choć przez
      chwilę zastanowić się nad ich maleńkim, króciutkim istnieniem?

      Przecież to Forum (patrz niżej na założenia) nie powstało po to by kogoś wciąż
      krytykować tylko sobie wzajemnie pomagać i myślę, że zarzucając
      komuś 'podciąganie TAKIEGO NIEKONKRETNEGO WĄTKU' niestety nie pomożemy sobie na
      wzajem.
      Nie uzurpujmy sobie prawa do tego jaką formę ma posiadać Forum. Jeśli to
      NAPRAWDĘ takie ważne to sami 'podciągajmy' KONKRETNE WĄTKI

      pozdrawiam wszystkich
      maciek

      |
      |
      |
      V

      Wyciąg z założeń Forum
      "3. To forum ma dawać oparcie i poczucie bezpieczeństwa, dlatego bardzo proszę,
      nie krytykować, nie pouczać, nie oceniać, nie pisać, co powinno się czuć,
      myśleć, robić.

      4. Jeżeli ktokolwiek ma do kogoś osobiste uwagi – proszę je kierować na priva.
      "

      i

      8. Wypowiedź Fibo1:

      To forum jest szczególne, bardzo proszę: piszmy po chwili zastanowienia nad
      tekstem, czytajmy z życzliwością, nie czepiajmy się tych, którzy wśród złych
      dni mają jeszcze gorszy i coś palną, albo odarci ze skóry nerwy mają na
      wierzchu. Jeśli zaczniemy sobie wytykać braki na różnych poziomach,
      grubiaństwo i złe intencje, to ci najwrażliwsi uciekną do mysiej norki.
      "
      • natkaszczerbatka Re: Do anka1 28.02.05, 20:55
        hm ... ja jednak popieram mharrison ... wątki pani anki1 od dawna mnie trochę
        irytują ... czy nie mam prawa do takiego odczucia? mam wrażenie że pani anka1
        szuka sensacji, i głównie takie wątki zakłada ...
        • wustyle Re: Do anka1 28.02.05, 21:01
          proponuje sprawe rozwiazac tak:
          - z watkiem o swiatelko zwracac sie do Natki (mamy specjalna strone ze swiatelkami)
          - dac spokoj przepychankom - wszystkim nam ciezko i chyba bedzie lepiej jesli jak najszybciej spor
          zakonczymy
          - watki z prosba o konkretna pomoc naprawde gina pod kilobajtami swieczek z nawiasow i gwiazdek...

          sebastian - tata Laury
      • malomi Re: Do anka1 28.02.05, 21:09
        Maćku, nie musisz cytować regulaminu forum, bo mharrison myślę że go zna
        dokladnie, chociażby ze względu na staż na forum.

        Mi też się nie podobają wątki anki1. Nie wiem czemu ma slużyć zakladanie wątków
        dla wszystkich zamęczonych dzieci i podciąganie ich w nieskończoność.

        Co innego jeżeli matka lub ojciec proszą o światełko dla swojego dziecka, a co
        innego jeżeli forum staje się cmentarzem dla całego nieszczęścia świata.

        Piszesz:
        Czy naprawdę na tym Forum brakuje miejsca dla tych Dzieci, żeby choć przez
        > chwilę zastanowić się nad ich maleńkim, króciutkim istnieniem?

        Oczywiście że jest miejsce, ale czy to oznacze że te watki musza być ciągle
        podciągane, czy są one najważniejsze? ważniejsze od naszych dzieci? Ważniejsze
        od naszego wołania o pomoc?

        Ja jestem na tym forum od początku jego istnienia. Od ponad już roku codziennie
        tu zaglądam, myśle o Aniołkach które są w niebie, o dzieciach chorych i ich
        rodzicach (o których w tym tłumie światełek można również zapomnieć) i
        doskonale wiem dla kogo jest to forum. No, może wiedziałam...
        • mamawikusia Re: Do anka1 28.02.05, 21:25
          Podpisuję się pod postem Maćka-taty Beniusia.
          Nic dodać, nic ująć.
          Pozdrawiam.
        • martagoryczka Re: Do anka1 28.02.05, 21:34
          Myślę, że niesienie pomocy konkretnym osobom i ich dzieciaczkom przyniesie
          większą korzyść niż stawianie wirtualnych świeczek "wszystkim" dzieciom. I nie
          chodzi tutaj o to, że nie myślimy, nie żałujemy tych tragedii, tylko o to, że
          chcemy nieść pomoc tam gdzie jej oczekują i potrzebują. Odpowiadając na
          konkretne wołania, prośby o wsparcie pomożemy bardziej, niż stawiając tysiące
          światełek dzieciom których nie znamy i niestety nie możemy im pomóc. Jest
          różnica pomiędzy prośbą o światełko ( skierowaną do Natki) dla swojego
          dzieciątka, a zalewem wirtualnych światełek i podciąganiem takich "ogólnych"
          wątków.

          Marta

          "Wiktorio...dlaczego mam Cię tylko w snach..."
    • wustyle Re: Do anka1 28.02.05, 21:27
      chyba nie rozwiazemy tego problemu...

      seb
    • martek40 Re: Do Mharrison 28.02.05, 21:29
      Nie chciałabym Cię urazić,ale czy nie jesteś czasem uprzedzona do Anki1 z
      jakiegoś tam powodu? Faktycznie niektóre wątki spadają z pierwszej
      strony,jednak - jak wynika z mojego "śledztwa" - nie za jej przyczyną.
      Oto "dorobek" Anki1:
      strona 0 - 2 wątki
      strona 1 - 1 wątek
      strona 2 - brak wątków
      strona 3 - także brak wątków.
      Dalej już nie sprawdzałam,bo i po co. Inni miewają więcej "własnych" wątków na
      jednej stronie i jakoś z tego powodu nie ma "burzy"...Pozdrawiam ciepło.
      • malomi Re: Do Mharrison 28.02.05, 21:35
        Twoje "śledztwo" nie jest miarodajne, bo moderator pousuwał w dniu dzisiajszym
        podciągnięte wątki:-)
        Co wynika z drugiego i trzeciego postu w tym wątku:-)

        Przepraszam, że się wtrąciłam.
        Pozdrawiam
        • anka1 Re: Do Mharrison 01.03.05, 17:30
          jesli ktos ma do mnie jakies pretensje to prosze je kierowac na moja poczte.
          nie ja zakladam masowo watki o zameczonych Dzieciach. zapalam Im tylko
          swiatelka, bo niewiele osob albo nikt o tych Dzieciach nie pamieta. i nie ma w
          tym szukania sensacji jak to mi sie zarzuca.
          a watki z prosbami o konkretna pomoc zawsze mozna podciagnac, nieprawdaz ? czy
          to taki wielki trud przejsc na druga albo kolejne strony forum ?
          • yen74 Re: Do Anka1 01.03.05, 23:40
            A ja sobie myślę, że dla Dzieci nam nieznanych (o których jak mówisz nikt nie
            pamięta) lepiej jest zapalić żywy ogień, np na cmentarzu na zapomnianych
            grobach dzieci lub w kościele. Bo takie żywe światełko jest jak modlitwa i
            niesie za sobą więcej pożytku niż te trzy kliknięcia.
            • mharrison Re: Do Anka1 02.03.05, 08:04
              Maćku,

              Regulamin forum znam doskonale chociażby z powodu stażu na tym forum,
              niejednokrotnie go sama cytowałam, gdy ranione były uczucia rodziców po stracie
              i rodziców dzieci chorych.

              I nie chodzi tu o rodziców proszących o światełka dla swoich dzieci, lecz o
              zakładanie i podciąganie wątków dzieci zagłodzonych, zamordowanych,
              zamęczonych, zadręczonych, zgwałconych etc.

              Jeśli jednak już żonglujemy regulaminem, to pozwolę sobie przytoczyć punkt 1:

              1. Nasze forum powstało dla rodziców osieroconych i rodziców ciężko chorych
              dzieci. To jest miejsce przede wszystkim dla nich i ich poczucie bezpieczeństwa
              jest tutaj najważniejsze. Tutaj mogą mówić swobodnie o swoich
              dzieciach I wszystkich uczuciach związanych ze stratą lub chorobą dziecka.

              Dlatego zadałam pytanie w jaki sposób zakładanie i podciąganie wspomnianych
              wątków daje wsparcie rodzicom po stracie i rodzicom chorych dzieci? Czy nie
              dosyć w nas bólu i smutku, by bombardować nas wszelkimi tragediami te go
              świata? I proszę nie mówić mi o egoizmie, gruboskórności, bo w tym przypadku
              nie ma to nic do rzeczy.

              Dodatkowo, między innymi z powodu tych wątków, niektórzy rodzice nie piszą już
              o swoich dzieciach, nie dlatego, że już się „wyleczyli”, bo sam doskonale
              wiesz, że wyleczyć się nie sposób, lecz gdyż nie czują, że mogą pisać SWOBODNIE
              o swoich dzieciach w natłoku światełek dzieci udręczonych i towarzyszących im
              propozycjach linczu i tortur i właśnie uciekają do mysiej norki. Szukamy dla
              naszych dzieci miejsca specjalnego, wyjątkowego, lecz poprzez kumulację
              morderstw i poświęconych im światełek, nie wszyscy uważamy, że to „właściwe”
              miejsce dla naszych dzieci.

              Rozumiem i podzielam potrzebę strony Natki ze światełkami (mój syn też ma tam
              swoje miejsce), prywatnych stron WWW dzieci, sama je odwiedzam, tam gdzie
              potrafię staram się pomóc. Sama myślałam o stworzeniu strony WWW mojego syna,
              pomysł się rozmył z przyczyn niezwiązanych z poruszanym tematem.

              Dalej uważam, że dobrym pomysłem byłoby założenie odrębnego forum do zapalania
              światełek udręczonym dzieciom, innym bliskim osobom, sławnym postaciom życia
              kulturalnego, politycznego, ofiarom żywiołów i mówię to bez cienia ironii.

              Czy ktoś na forum dla owdowiałych małżonków zakładałby wątki: zmasakrowane
              ciało 30-letniego mężczyzny znaleziono tu i tu. Sekcja zwłok wykazała liczne
              razy kłute klatki piersiowej, złamanie żeber będące wynikiem skakania po
              ofierze, masywny obrzęk mózgu spowodowany licznymi uderzeniami tępym narzędziem
              etc.

              Albo

              Bestialskie morderstwo kobiety. Młoda kobieta została wielokrotnie zgwałcona,
              rozerwana pochwa, przebita macica, liczne zasinienia – zapewne była
              maltretowana przed dłuższy czas, ciało nosiło ślady niedożywienia etc.

              A gdy taki wątek spadnie należy go podciągnąć światełkiem, by przypomnieć
              małżonkom w żałobie, że kogoś spotkało jeszcze coś gorszego i należy o tym
              pamiętać. Bo przecież tego im najbardziej potrzeba.

              Martku, nie mam żadnych uprzedzeń do anki1. „Znam” ją jedynie jako mamę
              zdrowego synka i właśnie osobę zakładającą i podciągającą niniejsze wątki
              (przeważnie ciągiem – po kilkanaście), a jako rodzic po stracie myślę, że mogę
              wyrazić co mi się nie podoba i leży na sercu.

              A pytanie w jaki sposób wątki o udręczonych i maltretowanych dzieciach stanowią
              wsparcie dla rodziców w żałobie i rodziców dzieci chorych pozostało bez
              odpowiedzi…

              Pozdrawiam serdecznie



              • anka1 Re: zanim stad odejde 02.03.05, 08:36
                myslam ze na tym forum panuje atmosfera zyczliwosci i zrozumienia. pomylilam
                sie.
                myslalam ze na tym forum znajdzie sie odrobina miejsca na pamiec o Dzieciach
                takich jak Dawidek, Michas, Kubus, Braianek... pomylilam sie.
                nie ja zakladalam watki opisujace w drastyczny sposob krzywde dzieci. zapalalam
                Im tylko swiatelko. tak jak zapalam je na mogilce obok swiatelka dla mojej
                Siostrzyczki.
                ale w moich intencjach dopatrzono sie brudu i poszukiwania sensacji.
                nie bede Wam dluzej przeszkadzac.
                tylko zanim zaczniecie sie domagac szacunku dla swoich uczuc zastanowcie sie
                czy szanujecie uczucia innych osob. bo jesli ktos ma zdrowe dziecko to jeszcze
                nie znaczy ze jest mu latwo.zapytajcie o to samotne matki. cos Wam o tym
                powiedza.
                dziekuje Osobom ktore zrozumialy moje intencje i stanely w mojej obronie.
                Dawidku, Kubusiu, Michasiu, Dzieciaczki swiatelko ode mnie dla Was po raz
                ostatni na tym forum
                (*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)
                macie na zawsze miejsce w mojej pamieci
                • mharrison Re: zanim stad odejde 02.03.05, 09:10
                  >bo jesli ktos ma zdrowe dziecko to jeszcze
                  > nie znaczy ze jest mu latwo.zapytajcie o to samotne matki. cos Wam o tym
                  > powiedza.

                  Przez 6 lat byłam samotną matką zdrowego dziecka studiując (i borykając się z
                  problemami finansowymi), pracując i starając się jednocześnie spędzać z synem
                  jak najwięcej czasu. Wiem, że nie jest łatwo. Nie muszę się o to pytać innych.

                  Bardzo chciałabym mieć takie problemy. Tyle bym mogła jeszcze wówczas zrobić,
                  zmienić, o tyle rzeczy zawalczyć.

                  Pozdrawiam
    • kar7 Re: Do anka1 02.03.05, 08:55
      I jak Mharrison, teraz czujesz się znacznie lepiej?
      Zarzucałaś Ance1 brak odpowiedzi, a czy Ty odpowiedziałaś na pytanie, dlaczego
      nie kierujesz swoich uwag na priv?
      • martek40 Re: Do anka1 02.03.05, 09:00
        Przypuszczalnie będzie to przysłowiowa woda na młyn,ale...
        Anka1 napisała:
        "tylko zanim zaczniecie sie domagac szacunku dla swoich uczuc zastanowcie sie
        czy szanujecie uczucia innych osob."

        To tak pod rozwagę...

        Pozdrawiam ciepło.
        • bejoy Re: Do anka1 02.03.05, 09:04
          Drogie Panie i Panowie,
          znowu zaczyna się pyskówka...
          Czy NAPRAWDĘ nie macie co robić z rozpierającą Was energią?
          Każda ze stron ma swoje argumenty, każdemu zdarza się napisać coś, co
          niekoniecznie musi odpowiadać innym, każdy ma swoje racje...
          Proszę...
          Troszkę spokoju i wyczucia...
          • martek40 Re: Do anka1 02.03.05, 09:09
            Święta racja,Bejoy. W innych wątkach także by się to przydało...
    • melka_x Re: Do anka1 02.03.05, 10:05
      Jest dawno juz zreszta zalozony (bodajze przez Anuteczka) watek
      zatytulowany 'swiatelka dla...'. Tam mozna dopisywac dzieci i stawiac im
      swiatelka. Jest strona Natki, gdzie kazdemu dziecku mozna postawic lampke i to
      w dodatku w sposob spersonalizowany (ze zdjeciem dziecka, jego historia, czy
      tekstem pozegnania).

      Jesli co drugi, trzeci watek jest swiatelkowy, faktycznie inne tematy gina.

      I niestety zgadzam sie, ze czesc swiatelkowych watkow sprawia wrazenie szukania
      sensacji (nie twierdze, ze takie byly intencje zakladajacych, ale ze mozna
      odniesc takie wrazenie). Nie widze sensu w szczegolowych opisach jak zginelo
      katowane, gwalcone, glodzone dziecko. Jesli ktos ma potrzebe uczczenia pamieci
      swiatelkiem takiego dziecka ma mozliwosc zrobienia tego w watku 'swiatelko
      dla...', same historie meczonych i w koncu zamordowanych dzieci z cala
      pewnoscia nie sa wsparciem dla rodzicow po stracie.
      • mamaadama4 Re: Do anka1 02.03.05, 12:03
        Nie mysle, aby któremukolwiek z rodziców, którzy maja chore dziecko lub
        stracili dziecko można było zarzucic brak wrażliwosci. Ja przynajmniej nie
        uważam, zeby mnie tej wrazliwosci brakowało. Nie zasklepiam sie w rozpaczy po
        smierci hanki, dostrzegam krzywdę i smierć innych dzieci. Ale mnie też nie
        podoba sie to co Magdzie. Watek w którym prosi sie o zapalenie światełka jest
        od dawna. Poza tym każdy rodzic czując taka potrzebe może opowiadać historie
        swoja i swojego dziecka czy dzieci. Ale to coś zupelnie innego.
        Mnie się powoli odechciewa tutaj nawet zaglądać.(((
    • azjawusa Re: Do anka1 02.03.05, 15:13
      Tym Dzieciaczkom napewno nalezy sie miejsce
      na tym forum,ale moze w watku Forumowe Aniolki
      albo na stronie Natki Swiatelko dla... .
    • 1megan Re: Do anka1 02.03.05, 16:56
      nawiązując już do wczesniejszego postu melki o światełkach chciałam dorzucić
      swoje "5 grosinów" muszę przyznac że rzeczywiście strony są zaśmiecone"(bez
      obrazy) światłkami dla; myśle że warto poprostu zawiesić post "virtualne
      światełka" gdzie każdy sobie wpisze np. światełko dla jakiegoś maleństwa czy
      jeszcze innego oraz stawiając te parę znaków i kto będzie miał ochotę ten
      będzie się dopisywał i w pewnym sensie będzie to jakoś uporządkowane a nie
      zniknie z forum może to jest jakiś złoty środek
    • aniao3 swiatelka dla zameczonych... 04.03.05, 09:25
      no wlasnie.... dlugo sie zbieralam, by to napisac, ale mharrison napisala
      dokladnie to co mysle:
      ze gdy widze watek gdzie w tytule jest "zameczone, maltretowane, zakatowane
      (niepotrzebne skreslic) malenstwo" to nie mam sily by tam zagladac.
      W gazetach omijam szerokim lukiem doniesienia o przemocy w rodzinie.
      w tv szybko przelaczam sie na inny kanal widzac torturowane dzieci.
      Nie mam na to sily. Po prostu nie mam. Bo te slowa, obrazy wracaja do mnie
      koszmarami, przesladuja mnie, nie daja zyc.
      I mysle ze rodzice dzieci chorych i ci po stracie naprawde sa wrazliwi i mysla
      o cierpiacych dzieciach, tylko czytanie o tym bywa ponad ich sily.
      i faktycznie- gdy widze na forum wiele stron ze swaitelkami tego typu, cos jest
      nie tak...
      anka
      • krysztalowakula Re: swiatelka dla zameczonych... 04.03.05, 10:39
        jezeli rodzic prosi o zapalenie swiatelka dla SWOJEGO ZMARLEGO DZIECKA nie
        widze w tym nic zlego.!!!!jesli komus odpowiada ta forma pomocy bardzo
        prosze.jesli mam czas zapalam swiatelka zmarlym dzieciom.NIKT NIE POWINIEN TEGO
        KWESTIONOWAC dla kazdego rodzica jego dziecko jest najwazniejsze!!!!!i kazda
        mala wada rosnie do rangi wielkiego problemu!!!dla mnie jest to naturalne.nie
        piszcie takich rzeczy na forum zwroccie uwage na priv nie ranmy sie na wzajem
        nie porownujmy nieszczesc-komu jest lepiej itd
        wiadomo ze matka dziecka niewidomego moze nie rozumiec dlaczego ktos nie spi z
        powodu zeza bo ona cieszylaby sie gdyby jej dziecko mialo tylko zeza i prosze
        nie odsylac ludzi z tym problemem na forum zdrowe dziecko bo dzieckozezujace
        nie jest okazem zdrowia
        okazmy sobie wiecej serca i wyrozumialosci
        • malomi Re: swiatelka dla zameczonych... 04.03.05, 10:45
          Kryształowakulo
          Po pierwsze na tym forum nie krzyczy się tzn nie używa wielkich liter,
          wykrzykników itd. Może warto się zapoznac najpierw z regulaminem.

          Po drugie, jeżeli byś doczytała, to zroumiałabyś że nie chodzi tutaj o rodziców
          którzy proszą o zapalenie światełka swojemu dziecku (bo jak zauważyłaś każdy ma
          do tego prawo i może ta forma pomocy mu odpowiada), ale chodzi o zapalanie
          światełek dzieciom zabitym, zmaltretowanym i innym ragicznym przypadkom i
          podciąganie ich nieskończoną ilość razy żeby tylko były na pierwszym planie.
          Raczej wątpie żeby to robili rodzice danych dzieci.

          Tak więc proponuje przeczytać wszystko jeszcze raz i zacząć od wstępu do forum.
        • ewamonika1 Re: swiatelka dla zameczonych... 04.03.05, 10:50
          Kulo,
          powtórzę jeszcze raz: został założony specjalny wątek, umieszczony we wstępie
          do forum (na czerwono, drukowanymi literami) i ten wątek ma porządkować podobne
          wątki na forum, ostatnio coraz liczniejsze.

          W odpowiedziach w niniejszym wątku wypowiadają się również rodzice zmarłych
          dzieci. Jeśli mama która straciła dziecko, pisze, że nie ma siły tu wchodzić,
          bo za wiele jest próśb o światełka dla dzieci zamęczonych itp. - z pokorą
          muszę przyjąć jej opinię. Na tym forum to głównie tacy rodzice mają się czuć
          komfortowo.

          e.
        • melka_x kula 04.03.05, 11:27
          Kula dziecko majace zeza nie jest okazem zdrowia (choc moj lekko zezujacy maz
          przeczy tej teorii), podobnie jak nie jest nim alergik, dziecko czesto lapiace
          infekcje, biegunki itp. Niemniej -powtorze- od tego typu problemow jest jest e-
          dzieckowe forum zdrowie. Oczywiscie rozumiem, ze czasem granica miedzy ciezka
          choroba, niepelnosprawnoscia a mniej powaznym schorzeniem jest plynna,
          szczegolnie w ocenie rodzicow i tutaj duzo zalezy od taktu i wyczucia
          piszacych. Nikt Ci nie wymawia, ze masz lepiej, ale faktem jest ze wiekszosc
          osob z tego forum chcialoby miec Twoje problemy, uszanuj to prosze i postaraj
          sie nas zrozumiec, nie zapiekaj sie w bezsenownym uporze.
        • aniao3 do kuli... 04.03.05, 13:38

          prosze
          > nie odsylac ludzi z tym problemem na forum zdrowe dziecko bo dzieckozezujace
          > nie jest okazem zdrowia


          nie jest, ale tez czy nie sadzisz, ze pisanie o zezie na tym forum w konteksice
          ze jest to kalectwo (tak okreslilas dalekowzroczonsc, wiec rozumiem ze zez tym
          bardziej dla ciebie jest kalectwem) swiadczy:
          a/ o braku kompletnego wyczucia sytuacji i specyfiki tego forum przez ciebie
          b/ jest prosta droga do unieszczesliwienia dziecka i wbijania go w poczucie ze
          jest gorsze ("bidulek, taki sliczny dzidzius a z zezem i co ty w zyciu zrobisz
          kaleko")

          I gdybys przeczytala uwaznie posty w tym watku o swiatelkach zrozumialabys, ze
          nikt nie mowi tu licytacji cierpienia ani wartosciowaniu straty, ani nei
          odmawia prawa rodizcom po stracie do prosb o swiatelko dla ich dziecka.

          Poki co nie pozostaje mi nic innego jak przyjac robocza hipoteze, ze piszesz
          tutaj nie po to by komus pomoc, lecz by zobaczyc jaka jest nasza odpornosc na
          glupote.
          Moja jak widzisz jest niewielka.
          Jednoosobowa kapiltula przyznaje ci jednoglosnie statuetke golebicy
          a

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka