agablues
28.12.05, 17:07
Czy było tak trudno, jak myśleliście?
Ja starałam się pogubic w przygotowaniach. Mam dwie dziewczynki w domu, jedną
dużą, drugą małą, więc mam motywację do "robienia" Świąt. W wigilię rano
pojechałam na giełdę kwiatową, po zapas wkładów do zniczy. Kupiłam choineczkę
dla Igusi, kolejnego aniołka, którego, niestety, jej nie zostawiłam, bo
przecież i tak ukradną. Kupiłam tez całą zgrzewkę zniczy jednorazowych -
małych choineczek. Troche się rozkleiłam, ale potem już wpadłam w zycie.
W tym roku nie miałam odwagi włączyć kolęd Praisnera....
aga