Dodaj do ulubionych

iranski chlopak..

12.05.05, 19:59
hej jestem ciekawa waszych doswiadczen z iranska kultura, tu pytanie do polek
ktore maja iranskiego chlopaka lub meza.. co was zaskoczylo, jakie roznice
kulturowe zobaczylyscie itp ogolnie wasze wrazenia:-))
Obserwuj wątek
    • esfandiar Re: iranski chlopak.. 29.06.05, 18:39
      www.iran.krakow.pl/sasiedzi.htm
      • parasolka Re: iranski chlopak.. 01.07.05, 12:24
        a moze cos wiecej i od siebie.. :-)
        • esfandiar Re: iranski chlopak.. 01.07.05, 16:29
          Od siebie ... to mnie raczej mogłyby zainteresować irańskie dziewczyny -:).
          Wszak tak na prawdę to i chłopców i dziewczyny z Iranu to najwyżej na zdjęciu
          lub w TV widziałem :(
          • gangstastjej Re: iranski chlopak.. 02.08.05, 11:19
            mam przyjaciela z Iranu...ogolnie sa to bardzo ciepli i rodzinni
            ludzie,wszystkim sie podziela,bardzo goscinni,chetni do pomocy.Same
            superlatywy,ale uwaga! dotyczy to ludzi ktorych ja poznalam,a jak wiadomo nie
            nalezy uogolniac
            • buggi Re: iranski chlopak.. 02.08.05, 17:35
              gangstastjej napisała:

              > mam przyjaciela z Iranu...ogolnie sa to bardzo ciepli i rodzinni
              > ludzie,wszystkim sie podziela,bardzo goscinni,chetni do pomocy.Same
              > superlatywy,ale uwaga! dotyczy to ludzi ktorych ja poznalam,a jak wiadomo nie
              > nalezy uogolniac

              Milo, ze takich spotykasz, bo Iranczycy sa znani tego, ze wiecej mówia, niz
              robia, badz faktycznie chca zrobic. Proponuje przeprowadzic test.
              Kiedy beda tacy chetni do pomocy i do dzielenia sie zapytaj, czy nie robia
              tarofu...potem popatrz na reakcje i wyraz twarzy.
              • dymitrl Re: iranski chlopak.. 02.08.05, 17:59
                Irańczycy sa naprawde goscinni - zdecydowany ruch rękę wstrzymujacy moją rękę
                sięgającą po portfel czy stwierdzenie że bardzo źle robie gdy chciałem zwrócic
                pieniadze za herbate - to chyba nie taroof. Zwłaszcza jezeli powtarzalo sie to
                non stop. A jezeli chcesz kogos obrazić w zamian za jego goscinnośc to ok,
                mozesz mu zaplacic za to ze cie w domu podejmie obiadem i jeszcze oczekiwac czy
                zrobi mine na słowo taroof. Ale to jest ladne "dziękuję".
                p.s. Irańczycy to normalni ludzie - jak ktoś oczekuje egzotycznego okazu,
                obiektu orientalistycznoseksualnych ochów i achów to niech szuka gdzie
                indziej.
                • esfandiar Re: iranski chlopak.. 02.08.05, 20:30
                  No, też nie wiem, cóż buggi tak sie na Irańczyków zdenerwowała. Gdzie bym o
                  Iranie nie czytał, to piszą że na prawdę fajni ludzie.
                  • buggi Re: iranski chlopak.. 02.08.05, 22:26
                    esfandiar napisał:

                    > No, też nie wiem, cóż buggi tak sie na Irańczyków zdenerwowała. Gdzie bym o
                    > Iranie nie czytał, to piszą że na prawdę fajni ludzie.


                    Zaraz sie zdenerwowala. Ani ani, jeno wydaje mi sie, ze moge prawde napisac, bo
                    naród Iranski tez od jego mniej lukrowanej strony znam,a wszystko dlatego zem
                    "pól na pól" jest. We wlasne gniazdo bym przeciez nie naplula.
                    • szirin-javaheri Re: iranski chlopak.. 06.08.05, 19:51
                      Popieram buggi. Poznałam Irańczyków też od takiej właśnie strony. Oczywiście są
                      mili, gościnni itd. Po mojej pierwszej wizycie w Iranie, dałabym sobie ręcę
                      poucinać broniąc Irańczyków. Ale mają też różne denerwujące cechy, zupełnie
                      sprzeczne z racjonalnym myśleniem. Takie prawdziwe "szol-o-vel". Ale to dopiero
                      się widzi jak się mieszka pod jednym dachem.
                • buggi Re: iranski chlopak.. 02.08.05, 22:34
                  dymitrl napisał:

                  > Irańczycy sa naprawde goscinni - zdecydowany ruch rękę wstrzymujacy moją rękę
                  > sięgającą po portfel czy stwierdzenie że bardzo źle robie gdy chciałem zwrócic
                  > pieniadze za herbate - to chyba nie taroof. Zwłaszcza jezeli powtarzalo sie to
                  > non stop. A jezeli chcesz kogos obrazić w zamian za jego goscinnośc to ok,
                  > mozesz mu zaplacic za to ze cie w domu podejmie obiadem i jeszcze oczekiwac czy
                  >
                  > zrobi mine na słowo taroof. Ale to jest ladne "dziękuję".
                  > p.s. Irańczycy to normalni ludzie - jak ktoś oczekuje egzotycznego okazu,
                  > obiektu orientalistycznoseksualnych ochów i achów to niech szuka gdzie
                  > indziej.


                  Co to jest orientalistycznoseksualny och i ach?

                  Bi kelaji?
                  • parasolka jestem " muzykiem " ;-)) 05.08.05, 10:29
                    no wiesz idealnie to ujales musze powiedziec:-) koloryzowanie samego siebie to
                    opis mojego ex czego on nie wymyslil, ze ojciec ambasador, ze studia zrobil w
                    iranie, ze studiuje i co on jeszcze zamierza robic..jakie to on firmy zamierza
                    zalozyc.. non stop fantazje, fanatazje to chyba dlatego ze rzeczywistosc
                    nieciekawa ani jesli chodzi o zycie w Iranie ani jesli chodzilo o jego
                    wlasne..ale pytanie " PO CO TO WSZYSTKO" i tu mozna sobie tylko chyba
                    odpowiedziec, ze to inna kultura, zupelnie inna..
                    i tu najlepsze ostatnio moja kumepla widziala go jak spacerowal po miescie z
                    pudlem po gitarze, w czarnych okularach i z rozwiana koszula co mialo stwarzac
                    odpowiedni image MUZYKA :-))))
                    DODAM ze umiejetnosci gry na owym instrumencie nie posiada :-))))
    • parasolka Re: iranski chlopak.. 03.08.05, 21:42
      no wiec teraz ja o moim iranskim chlopaku ( bylym) wszystko to co piszecie ze
      ciepli, rodzinni, goscinni i ze wiecej mowia niz robia pasuje swietnie do
      mojego ex.. pisze to niestety na podstawie jednego, dwoch osobnikow ..ale moj
      okazal sie tez strasznym klamca, klamca na teamt swojego zycia,fantasta i
      manipulantem lubiacym tajemniece moze wynika to z tego ze tak wiele rzeczy nie
      mozna robic w Iranie tak wiele rzecz jest zakazanych i z tego co wiem od niego
      i z gazet widze ze za wiele rzeczy mozna wyladowac w wiezieniu " bez powodu" na
      zdrowy europejski rozum..
      • buggi Re: moje 3 grosze 04.08.05, 12:44
        parasolka napisała:

        > no wiec teraz ja o moim iranskim chlopaku ( bylym) wszystko to co piszecie ze
        > ciepli, rodzinni, goscinni i ze wiecej mowia niz robia pasuje swietnie do
        > mojego ex.. pisze to niestety na podstawie jednego, dwoch osobnikow ..ale moj
        > okazal sie tez strasznym klamca, klamca na teamt swojego zycia,fantasta i
        > manipulantem lubiacym tajemniece moze wynika to z tego ze tak wiele rzeczy nie
        >
        > mozna robic w Iranie tak wiele rzecz jest zakazanych i z tego co wiem od niego
        > i z gazet widze ze za wiele rzeczy mozna wyladowac w wiezieniu " bez powodu" na
        >
        > zdrowy europejski rozum..


        ► A ja o wlasnych obserwacjach w kregach mnie i bardziej rodzinno-znajomych

        Notoryczne i chorobliwe klamanie wiekszosci Iranczyków i Iranek tlumaczyc bede
        kultura. To samo zjawisko zaobserwujesz u Turkow/czynek, Arabów/bek, i obywateli
        Afganistaniu.
        Iranczycy sa tak przyzwyczajeni do kolryzowania, ze kiedy klamstwo wyjdzie na
        jaw, nikt nie robi z tego faktu wiekszego HALO. Wobec bliznich lubia popadac w
        nieszczery serwilizm, wyrabiajac sobie nienaganna opinie, która potem pracuje
        na ich korzysc. Polowa Iranczyków i Iranek zyjacych na stale poza ojczyzna
        opowiada o tym, jakimi wykwalifikowanymi pracownikami byli w kraju,
        nauczycielkami i inzynierami i takie tam ( Zona znajomego ze Szwecji bedaca
        jedynie krawcowa, opowiadala o swoich rzekomych studiach w Iranie na wydziale
        Mody )Pracujac za granica przy kasie, jako taksówkarze, czy wykonujac jeszcze
        inny mniej prestizowy zawód, mydla oczy rodzinie (tu: na podstawie wlasnej
        indukcji) o skonczonych studiach medycznych, wlasnych firmach i Bóg wiedziec
        raczy o czym jeszcze. Przyklad: znajomy przebywajacy w USA oficjalnie prowadzi
        szkole karate, nieoficjalnie prowadzi pól-lewe interesy i oczywiscie nikt ze
        znajomych o tym nie wie;)


        Ja wiem, ze potomkowie wielkiego Cyrrusa - zdobywcy Babilonu i wladcy panstwa
        Perskiego o granicach podchodzacych do samej prawie Europy, percypuja w innych
        dymensjach, ale powiedzmy sobie szczerze - to juz bylo lub inaczej: chi bude,
        chi shode. Teraz mamy Dzomhuryje Islamije Iran, wiec czas zejsc na ziemie.


        PS co dobrego o tym narodzie powiedziec mozna, to mozna, ale co zlego, tez
        trzeba i przykro mi, jesli ktos sie przez powyzsze niekontent poczuje.

        • parasolka jestem " muzykiem" 05.08.05, 10:30
          no wiesz idealnie to ujales musze powiedziec:-) koloryzowanie samego siebie to
          opis mojego ex czego on nie wymyslil, ze ojciec ambasador, ze studia zrobil w
          iranie, ze studiuje i co on jeszcze zamierza robic..jakie to on firmy zamierza
          zalozyc.. non stop fantazje, fanatazje to chyba dlatego ze rzeczywistosc
          nieciekawa ani jesli chodzi o zycie w Iranie ani jesli chodzilo o jego
          wlasne..ale pytanie " PO CO TO WSZYSTKO" i tu mozna sobie tylko chyba
          odpowiedziec, ze to inna kultura, zupelnie inna..
          i tu najlepsze ostatnio moja kumepla widziala go jak spacerowal po miescie z
          pudlem po gitarze, w czarnych okularach i z rozwiana koszula co mialo stwarzac
          odpowiedni image MUZYKA :-))))
          DODAM ze umiejetnosci gry na owym instrumencie nie posiada :-))))
          • szirin-javaheri Re: jestem " muzykiem" 06.08.05, 19:59
            Cześć Parasolko - zupełnie kropka w kropkę opisałaś tu mojego szwagra ... Nigdy
            nie dokończone interesy, marzenia, bujanie w chmurach i plany zbicia milionów
            dolarów. Ale ja go i tak lubię mimo wszystko, bo ma w sobie takie coś, że po
            dwóch dniach złości robi mi się go żal.

            PS. Może to jedna i ta sama osoba ?? Ale nie sądzę - coś mi te ciemne okulary
            nie pasują :)
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka