22.10.05, 15:54
Co tam bede politykowac, kiedy sie na tym malo znam. Lepiej opowiem Wam kawal
w farsi.


____________________________________________________________

Torke mikhast az Tabriz bere Tehran...mire terminal ke bilite otoboos bekhare...
Bilitforoosh: "agar jeloye otobus beshini 1000 toman...vasate otobud 700
toman...tahe otobus 500 toman"
Torke dast mikone jibesh mibine 300 toman bishtar nadare...mige: "agha bilite
300 tomani nadari?"
Bilitforoosh ham ke mikhad aziatesh konemige chera 300 toman bede donbale
otobus bodo...
kholase torke ye bilte 300 tomani mikhare va donbale otobus midoe...
bade chand saat otobus az Karaj rad mishe...ye dafe ranande otobus mibine
torke dare hamash dast tekoon mide...khoalse mige bichare az tabriz ta inja
dode bezar savaresh konam...torke nafas zanan va shaki miad jelo va dad
miporse: "inja Karaj bood?"...ranande mige: "are chetor mage"...torke mige:
"pas martike khar chera man harchi alamat midam negar nemidari? man mikhastam
Karaj piade besham"...
Obserwuj wątek
    • esfandiar Re: Kawal 23.10.05, 12:19
      Na pewno fajne. A czy możnaby jescze dla ciemnoty napisać, jakby to było po
      naszemu ?
      • buggi Re: Kawal 30.10.05, 01:38
        Juz, prosze. Kawal o Turku, ktory w dowcipach perskich wykazuje sie podobnym
        ilorazem inteligencji, co Niemiec w polskim cyklu pt. "Polak Rusek i Niemiec".

        Turek udaje sie na dworzec PKS i chce kupic bilet na autobus jadacy z Tabrizu
        do Teheranu przez Karaj ( nazwa docelowej miejscowosci naszego Turka).
        Bileter: "Miejsce z przodu autobusu kosztuje 1000 tomanów, w srodku 700, z tylu
        500."
        Turek siega do kieszeni i widzi, ze ma tylko 300 tomanów, ale pyta: "a nie ma
        biletów za 300?"
        Bileter chcac zazartowac mówi: "O.K dawaj te 300 i mozesz biec za autobusem"
        Turek placi 300 tomanów za bilet i draluje co sil w nogach za autobusem.
        Po paru godzinach jazdy ( Turek wciaz biegnie) autobus mija miejscowosc Karaj (
        tu powinien Turek wysiasc), wiec Turek wyciaga reke i macha na znak STOP.
        Kierowca widzac to, mysli sobie ( a juz ujechal jakis kawalek):"Biedak, z samego
        Tabrizu tak biegnie....aaaa pozwole mu wsiasc". Zatrzymuje pojazd. Zdyszany i
        zly Turek podchodzi do kierowcy i pyta:" czy to byl Karaj?" Tak, a bo co?" -
        pyta kierowca.
        Na to Turek " Ty glupi dupku, to ja caly czas macham reka na STOP, a Ty sie nie
        zatrzymujesz?! Pójde do Karaju na piechote."
      • buggi Re: To jeszcze jeden. 30.10.05, 01:44
        Bedzie znowu o Turku. Ardebil to nazwa wlasna miasta.

        Az torke miporsan agha koja be donya omadi?
        Torke mige:"U.S.A"
        Miporsan USA kojae?
        Torke mige:"j(U)onjezarhaye Sarzabze Ardebil"


        po polsku:
        Turek zapytany, gdziez to w swiecie bywal odpowiada, ze w U.S.A.
        Pytanie: gdzie jest to U.S.A.?
        Turek: j(U)onjezarhaye (pastwiska) Sarzabze (zielone) Ardebil (Ardebilu)
        na zielonych pastwiskach Ardebilu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka