Dodaj do ulubionych

Wyrok za plagiat na toruńskim uniwersytecie

16.04.08, 10:54
" Osiem miesięcy prac społecznych w zawieszeniu na dwa lata wymierzył we
wtorek toruński sąd absolwentce UMK za plagiat w pracy magisterskiej. Kobieta
przepisała znaczne fragmenty pracy poznańskiego naukowca."

miasta.gazeta.pl/torun/1,35576,5122306.html
Obserwuj wątek
    • fiscol Re: Wyrok za plagiat na toruńskim uniwersytecie 16.04.08, 12:55
      Wyroku sądu nie będę komentował, ze względu na powagę rzeczy
      osądzonej. Jeżeli jednak UMK anuluje tytuł magistra z wilczym
      biletem to wydaje mi się, że będzie to straszak.
    • flamengista świetnie 16.04.08, 13:59
      Niech takich wyroków będzie jak najwięcej. Może ludzie zaczną widzieć, że
      oszustwo nie popłaca.
      • hatchet01 Re: świetnie 16.04.08, 19:26
        a mnie się wydawało, że automatycznie odbiorą takiej osobie tytuł..., a tu
        jeszcze musi kolejna decyzja zapaść
        • fiscol Re: świetnie 16.04.08, 20:10
          hatchet01 napisał:

          > a mnie się wydawało, że automatycznie odbiorą takiej osobie
          tytuł..., a tu
          Automatycznie, bez wyroku - to było w czasach minionych
          > jeszcze musi kolejna decyzja zapaść
    • alba.alba coś mi się nie zgadza 16.04.08, 21:32
      Z tego linka wynika, że plagiat wkryto dopiero po obronie. Więc:
      1. Dlaczego ani promotor ani recenzent się nie zorientowali przy sprawdzaniu tej pracy, że to plagiat? Czyżby nie byli oczytani? Czyżby tej pracy magisterskiej w ogóle nie czytali tylko ją kartkowali?

      2. A dlaczego tego nie wykrył komputerowy program antyplagiatowy? Czyżby uczelnia z niego nie korzystała?

      3. Jakim sposobem plagiat wykryto dopiero po obronie? Przecież prace magisterskie po obronie kurzą się w uczelnianych magazynach i nikt tego nie czyta?

      Wstyd dla uczelni, że nie wykryła plagiatu PRZED obroną. Nie musiałoby być żadnego postępowania w sprawie anulowania magistra, bo do uzyskania tego stopnia naukowego by w ogóle nie doszło.
      • darek12345 Re: coś mi się nie zgadza 16.04.08, 22:07

        > Z tego linka wynika, że plagiat wkryto dopiero po obronie. Więc:
        > 1. Dlaczego ani promotor ani recenzent się nie zorientowali przy
        >sprawdzaniu tej pracy, że to plagiat? Czyżby nie byli oczytani?
        >Czyżby tej pracy magisterskie j w ogóle nie czytali tylko ją
        >kartkowali?

        Na to pytanie nikt poza promotorem i recenzentem nikt nie jest w
        stanie odpowiedzieć.
        Promotor pewnie przeczytał całość, a recenzent pewnie rzucił okiem
        na ważniejsze fragmenty. Masowa produkcja magistrów w obecnych
        czasach nie pozwala na szczegółowe recenzowanie pracy mgr.

        >
        > 2. A dlaczego tego nie wykrył komputerowy program antyplagiatowy?
        >Czyżby uczelnia z niego nie korzystała?
        >

        Nie wiem, ale nawet gdyby korzystała to program ma ograniczoną bazę
        artykułów, książek, prac mgr, dr itp. Uzywanie programu nie jest
        żadną gwarancją, że nie bedzie plagiatow.

        > 3. Jakim sposobem plagiat wykryto dopiero po obronie? Przecież
        >prace magisterskie po obronie kurzą się w uczelnianych magazynach i
        >nikt tego nie czyta?
        >

        To rzeczywiscie ciekawe.

        > Wstyd dla uczelni, że nie wykryła plagiatu PRZED obroną. Nie
        >musiałoby być żadnego postępowania w sprawie anulowania magistra,
        >bo do uzyskania tego stopnia naukowego by w ogóle nie doszło.

        Jaki tam wstyd. Ile w Polsce plagiatowanych prac mgr przechodzi
        rocznie nikt nie wie, ale pewnie nie jest to jeden jedyny przypadek.
        • dalatata Re: coś mi się nie zgadza 16.04.08, 23:27
          niestety zgadzam sie szczeoglnie z ostatnim fragmentem - rowniez
          mysle ze wsrod prac mgr sa dziesiatki plagiatow. masowa produkcja
          polaczone a olewactwem na uczelniach powoduja, ze promotorzy nie
          maja zielonego pojeica co robia ich magistranci, nie maja z nimi
          kontaktu, nie widza danych, ktore oni zbieraja.po 2 latach dostaja
          cos wobec czego nie maja zadnych oczekiwan, rzucaja okiem i tyle.

          rozni sie proces glwonie wtedy, gdy promotor pisze akurat swoja
          prace hab/ ksiazke profesorska i potrzebuje danych magistrantow do
          swojej pracy. wtedy trzyma reke na pulsie. i plagiat nie wystepuje w
          pracy mgr tylko w pracy promotora.

          i choc troche przerysowuje, to pewnie nie za bardzo.
        • niewyspany77 Re: coś mi się nie zgadza 17.04.08, 00:40
          darek12345 napisał:

          > Nie wiem, ale nawet gdyby korzystała to program ma ograniczoną bazę
          > artykułów, książek, prac mgr, dr itp. Uzywanie programu nie jest
          > żadną gwarancją, że nie bedzie plagiatow.

          Ten program dziala tak, ze wg jednych "nic nie daje" a wg innych "zwykle
          scierwo". Tak mowia moi znajomi. Znana plagiatorka pani E.M. przeszlaby
          weryfikacje w 100% pozytywnie. Wystaczy lekko zmodyfikowac zdanie.
        • biolog_teoretyk Re: coś mi się nie zgadza 17.04.08, 15:16
          darek12345 napisał:

          > Jaki tam wstyd. Ile w Polsce plagiatowanych prac mgr przechodzi
          > rocznie nikt nie wie, ale pewnie nie jest to jeden jedyny przypadek.

          To już się zdarzało w Toruniu, tu o autoplagiacie: tiny.pl/43sx
          • turzyca Re: coś mi się nie zgadza 17.04.08, 23:33
            A ja myslalam, ze bedziesz linkowal do przykladow, jak to torunscy profesorowie
            pisza kolejne ksiazki przeklejajac tresc z poprzednich swoich pozycji.
      • autumna Re: coś mi się nie zgadza 17.04.08, 09:06
        > 1. Dlaczego ani promotor ani recenzent się nie zorientowali przy sprawdzaniu te zyżby nie byli oczytani?

        Nie da się znać wszystkich co do sztuki prac naukowych. A nawej jeśli się miało daną książkę w ręce, też się przeciez nie pamięta treści "literka po literce".

        > 2. A dlaczego tego nie wykrył komputerowy program antyplagiatowy?

        A widziałaś kiedyś jak wygląda np. tłumaczenie z angielskiego na polski wykonane przez komputerowy "translator"? "Inteligencja" komputerowa za człowieka wszystkiego nie załatwi.

        > 3. Jakim sposobem plagiat wykryto dopiero po obronie? Przecież prace magisterskie po obronie kurzą się w uczelnianych magazynach i nikt tego nie czyta?

        Czasem promotor daje poprzednią pracę magisterską nowym dyplomantom jako wzór - jak powinna wyglądać konstrukcja pracy. Może ta metodą jakoś wyciekło?
        • pr0fes0r Re: coś mi się nie zgadza 22.04.08, 13:13
          Systemy antyplagiatowe zwykle działają w oparciu o własne bazy danych

          (www.plagiat.pl: "Dzięki udostęnieniu funkcjonalności porównywania dokumentów z
          wewnętrzną bazą danych, zawierającą uprzednio dodane dokumenty oraz możliwości
          uzgadniania między uczelniami wzajemnego udostępniania zasobów, stał się on
          podstawą Ogólnopolskiego Systemu Antyplagiatowego, mającego chronić dorobek
          intelektualny polskiego systemu edukacyjnego i naukowego.")

          a więc źródło nieuwzględnione w bazie nie zostanie wykryte jako splagiatowane.
          Dlatego takie systemy wielkich korzyści uczelniom nie przynoszą i osobiście
          byłem przeciwko wykupieniu abonamentu przez moją uczelnię. O wiele
          skuteczniejsze jest inteligentne wykorzystanie możliwości Google'a.
          • flamengista no dobra 22.04.08, 13:58
            Tylko w googlu musi grzebać promotor i tracić czas, a plagiat.pl jest
            wygodniejszy. I gdyby więcej uczelni weszło w ten system, program byłby znacznie
            bardziej wydajny.

            Problem w tym, że nie ma dla plagiatu.pl żadnej rozsądnej alternatywy. I moim
            zdaniem jedynym wyjściem jest rozwijanie tego systemu.
            • tlenek_wegla Re: no dobra 22.04.08, 14:02
              Ale od tego chyba promotor jest. Nie sadzisz?

              Zobowizuje sie wypromowac delikwenta na magistra/doktora i nie chce mu sie nawet
              sprawdzac, czy to przepisane...


              Ogolnie jest to dosyc ponury scenariusz. Promotor nie prcuje ze studentem nad
              tekstem, nie zna postepow i dostaje do reki "gotowca". Google to juz wtedy
              ostnia deska ratunku i de facto przyznanie sie do niekompetencji. Takie rzeczy
              powinny wychodzic zawsze przy pierwszej probie. Po obronie? Zenada.
              • dalatata Re: no dobra 22.04.08, 14:41
                nie wiem czy zenada, jednak nie wyobrazam sobie, zeby moj
                podopieczny przyszedl z gotowcem. to jest niemozliwe. ale ja nigdy
                nie mam wiecej niz kilku magistrantow.

                jednak problem jest gdy promotor zaczyna miec kilkunastu czy
                kilkudziesieciu podopiecznych. rzetelne promowanie jest rownie
                niemozliwe
            • turzyca Re: no dobra 22.04.08, 15:52
              Promotor podpisuje potwierdzenie, ze praca zostala przygotowana samodzielnie pod
              jego nadzorem. Jak nie jest pewien, to swiadczy nieprawde, czyz nie?
            • pr0fes0r Re: no dobra 22.04.08, 16:23
              Ale to przecież jest mój obowiązek, a nie żadna strata czasu. Studentom nie
              należy ufać programowo, bo są tylko ludźmi. A plagiat.pl jest po prostu
              niewystarczająco skuteczny jak na moje potrzeby - nigdy nie będzie w nim źródeł,
              a jedynie produkty studentów. Nie wierzę też, by taki program był w stanie
              wykryć plagiat polegający na wzięciu (a) źródeł hiszpańskich i splagiatowaniu
              ich w pracy na potrzeby studenta hispanistyki, a następnie (b) niezbyt udolnym
              przetłumaczeniu tejże pracy na angielski na potrzeby studenta anglistyki. Google
              nie miało z tym najmniejszego problemu.
              • verdana Re: no dobra 23.04.08, 23:32
                Wykrywam bardzo wiele plagiatow na etapie pisania pracy (obawiam
                sie, ze grubo ponad polowa studentow próbuje choć raz). Ale
                zareczam, zę 100% plagiatow nie jestem w stanie wykryć. Nie wykryję
                przepisanej pracy z innej uczelni, ktora nie ma programu
                antyplagiatowego. Nie wykryję plagiatu z mało znanej książki. Nie
                wykryje plagiatu z dziela obcojezycznego (choc wątpię, by moim
                studentom chciało się tłumaczyc...).
                Wiem czasem,że praca nie jest w 100% samodzielna - i nie mam żadnych
                szans, aby znaleźć skąd została spisana. Chociaz każdą prace czytam
                jako promotor minimum trzy razy.
                A bez dowodu pracy odrzucic nie mogę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka