marc021
24.02.14, 10:07
Witam,
Od czasu do czasu mam krotkotrwale napady nieswiadomosci.
Obecnie mam 33 lata a objawy zaczely sie jakies 6-7 lat temu. Bagatelizowalem je bo wystepowaly baardzooo rzadko ale od 1,5 roku dosc sie nasilily. Zdarza sie to okoly 3-5 razy w tygodniu a potem mam spokoj przez kolejne 2-3 tygodnie. Poprostu na 2-3min trace kontakt z otoczeniem. Stwierdzono ze to objaw padaczkowy. Leczono mnie przez rok mala dawka leku o nazwie "sodium valproate" (bralem 2x dziennie po 600mg).
Po roku jak sie wkurzylem powiedzialem lekarzowi zeby cos z tym zrobil. Dostalem KEPPRE. Zaczalem od 2x dziennie po 500mg przez 6 tygodni. Objawy nadal wystepowaly a do tego doszly utraty przytomnosci rano. Poprostu szedlem do toalety i sie wywracalem. Mialem przy tym wywrocone galki oczne do tylu. Poszedlem do lekarza i kazal mi zwiekszyc lek. Teraz od 5 tygodni przyjmuje KEPPRE 750 2x dziennie. Zauwazylem ze w jakims stopniu mi pomaga. W ciagu tego okresu mialem utrate swiadomosci tylko 3x (bylo to w cyklu codziennym, czyli jeden raz dziennie przez 3 dni). Do tego sam napad trwal okolo minuty czyli sie skrocil. Bylo to ponad 2 tyg temu. Dzis natomiast wstajac rano stracilem przytomosc.
Pytanie - czy niecale 3m-ce na KEPPRA powinno spowodowac znaczna poprawe lub calkowite wyeliminowanie objawow ? Czy dawka moze byc za mala ? Czy potrzeba dolozyc tez innych lekow ? Jak to jest z waszych doswiadczen ?
Nie chce zeby mnie diagnozowano przez kolejny rok bo moje zycie sie wali. Mam zakaz prowadzenia pojazdow i dojazd do pracy to dla mnie prawdziwa tragedia a od mojego leczenia zalezy kiedy odzyskam prawo jazdy...