schencke
09.09.05, 15:48
Mam 15 lat i jestem w ostatniej klasie gimnazjum.
Pierwszy atak miałam mając 13 lat, lecz wtedy opinia lekarza była zupełnie
inna. Nowe środowisko, szkoła, klasa... Poprostu zaburzenia nerwowe. Brzmiało
to tak banalnie do 1 września 2005 kiedy trafiłam na oddział neurologii we
Wrocławiu. Epilepsja. To był wyrok. Zrobili mi tomografię. Po 3 latach
zostanę uznana za oficjalnie zdrową z nadzieją na brak powrotu choroby. Od
kilku dni biorę leki ale czuje się dziwnie... Taka upadła w środku, bez
energii... na lekcjach z trudem się skupiam, brak mi prywatności, bo wszyscy
muszą mnei mieć na oku.. Po lekach które zażywam z trudem układam zdania,
zlepiam wypowiedzi, boję się że jeżeli tak bedzi dalej, to przestanę
kontaktować, bede mieć jescze większe problemy z czytaniem... CZY MOŻNA COŚ
NA TO PORADZIĆ ??? Z nikąd nie mam pomocy, znajomi nie mają pojęcia co mi
jest, żyją w przekonaniu że to "omdlenia" BŁAGAM O JAKĄKOLWIEK POMOC !!
Szperałam w internecie wiem że jest nasz BARDZO BARDZO BARDZO DUŻO.
Stowarzyszenia, zgrupowania... czy jest ktoś chętny do korespondowania ze mną
internetowo ? Wiek i płeć NAPRAWDE bez znaczenia ! Potrzebuje tylko kogoś kto
mnie zrozumie...