Dodaj do ulubionych

Chłoniak z małych komórek B

22.07.10, 10:14
Mam wątpliwą "przyjemność" zmagać się z tą chorobą od kilku miesięcy.
Jestem obecnie przed drugim kursem chemii i dopadł mnie straszliwy "dołek". Może zagląda tu ktoś z tym chłoniakiem, kto chciałby podzielić się swoimi doświadczeniami??? Czy to prawda, że nie da się tego wyleczyć?
Obserwuj wątek
    • ammazuko_powrot Re: Chłoniak z małych komórek B 25.07.10, 19:12
      Ja zachorowałam na chłoniaka z dużych komórek B.
      Chemię przyjmowałam co 3 tygodnie, dostałam 6 kursów RCHOP.
      Teraz cieszę się remisją choroby;)

      A ty jak jesteś leczona?
      Jeśli złapałaś dołek koniecznie porozmawiaj o tym ze swoim lekarzem i nie broń
      się przed lekami antydepresyjnymi (onkolog może je wypisać), bo pozytywne
      nastawienie jest niesamowicie potrzebne w walce z tym paskudztwem.

      Co rozumiesz pod pojęciem, że tego nie da się wyleczyć?
      Chłoniaki są chorobą przewlekłą ale chemia zwalcza komórki nowotworowe. Nie
      leczy się na to całe życie...
      • asercja Re: Chłoniak z małych komórek B 27.07.10, 08:04
        Ammazuko dziękuję za odpowiedź:-))))
        Ja miałam pod koniec czerwca 1 kurs CHOP po którym czułam się fatalnie.
        Mam mieć 5 kursów o ile wszystko będzie w miarę szło.

        Dzięki za podpowiedź odnośnie leków. Myślałam raczej o pomocy psychologa.
        Jestem leczona na hematologii i co 6 tygodni mam mieć chemie.

        Czy to prawda, że po każdej następnej jest coraz gorzej?
        Wylazły mi prawie wszystkie włosy i jeszcze te upały ostatnio, to wszystko mnie zupełnie dobiło.

        Powiedziała mi hematolog, że mój chłoniak (a jest ich ponoć ponad 70) można tylko zaleczyć a te bardziej złośliwe są do wyleczenia.

        Pozdrawiam serdecznie:-)))))


        • ammazuko_powrot Re: Chłoniak z małych komórek B 27.07.10, 11:07
          Musisz znaleźć psychologa, który ma doświadczenie z chorymi na nowotwory bo
          normalny psycholog nie pomoże;(
          Nie wiem gdzie się leczysz ale np w CO w Warszawie jest taki lekarz ale musisz
          mieć do niego skierowanie od swojego lekarza prowadzącego.
          U mnie sprawdziło się branie leków antydepresyjnych przez okres brania chemii a
          zaraz po ostatniej chemii je odstawiłam i jest ok.

          Twój organizm ma sporo czasu na regenerację przed kolejnym wlewem.
          Ja miałam wlewy co 3 tygodnie;(
          Ja akurat po każdej chemii czułam się bardzo źle ale nie było to gorsze
          samopoczucie niż po poprzedniej, po każdej czułam się tak samo beznadziejnie.
          Ale poznałam ludzi, którzy przyjmowali chemię i normalnie pracowali, prowadzili
          normalne życie.
          Przez dzień, dwa odpoczywali a potem było wszystko ok.
          U ciebie też może tak być i tego ci życzę.

          Mi włosy też wyszły po pierwszej chemii a to co zostało ogoliłam sobie.
          Na allegro kupiłam sobie turban i w nim chodziłam:)
          allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=7284054
          A teraz można chodzić w chustkach bo jest ciepło...

          Teraz o leczeniu.
          Pisałam już wcześniej, że chłoniaki to choroba przewlekła.
          Pamiętaj, że zaleczony chłoniak to sukces. Ja też nie jestem całkowicie
          wyleczona ale cieszę się z remisji, z tego, że nie muszę brać chemii. Jeżdżę na
          badania kontrolne do CO i póki co jest ok.
          Pamiętaj o pozytywnym nastawieniu bo ono niesamowicie pomaga i dodaje sił. A to
          jest bardzo potrzebne w walce z paskudztwem.

          Jak masz jakieś pytania to pisz śmiało.
          Chciałam jeszcze spytać jakie masz dolegliwości po chemii?
          Może mogłabym ci coś jeszcze doradzić?

          Pozdrawiam cię cieplutko i życzę dużo sił.
          • asercja Re: Chłoniak z małych komórek B 30.07.10, 10:25
            Właśnie jestem w trakcie szukania psychologa. Leczę się w Olsztynie i tu jest trochę trudniej niż w W-wie:-)))

            Po chemii przez pierwsze 2 tygodnie bolało mnie dosłownie wszystko.
            Brałam antybiotyki, bo po wlewie nabawiłam się zapalenia żyły. Dostałam też leki "osłonowe" Milurit, Preductal, po których ciśnienie gwałtownie mi się podniosło. Miałam straszne bóle żołądka i wątroby. Jak je odstawiłam (na własną rękę) wszystko wróciło do normy i fizycznie było całkiem OK.

            Najgorzej jest u mnie z psychiką i dlatego też po raz pierwszy w życiu skorzystałam z forum licząc na jakieś wsparcie moralne.

            Jestem Ci ogromnie wdzięczna za wyczerpujące odpowiedzi, wiele cennych rad i wszystkie miłe słowa, które bardzo dodają mi otuchy.

            Żaluję, że nie zajrzałam tu wcześniej i w tzw międzyczasie kupiłam perukę. Pewnie turban byłby lepszy, zwłaszcza do szpitala, ale teraz już do wtorku nie zdążę.Wielkie dzięki za link. Kupię przed następnym kursem:-)))

            Żeby całkiem nie zwariować zajmuję się trochę grafiką komputerową.

            Czy Ty też miałaś małopłytkowość? Ponoć jest to bardzo groźne?
            Ja mam też powiększoną śledzione, jeszcze kilka m-cy temu była minimalnie a z czasem coraz większa.

            Pewnie po powrocie ze szpitala będę znów nie do życia, ale postaram się jak najszybciej odezwać.

            Pozdrawiam Cie bardzo serdecznie i życzę dużo, dużo zdrówka:-)))







            • ammazuko_powrot Re: Chłoniak z małych komórek B 30.07.10, 20:31
              Na problemy z żołądkiem polecam jogurt naturalny z dodatkiem siemenia lnianego.
              A jak masz problemy z jedzeniem ogólnie to możesz pić nutridrinki
              (www.nutridrink.pl/).Są drogawe ale dla mnie zaraz po wlewach były
              jedynym pożywieniem.
              I mają różne smaki, te naturalne smakują jak drożdże :P ale inne są w miarę ok.
              Są też soki tej firmy ale dla mnie były zdecydowanie za słodkie.

              Na wzmocnienie żył stosowałam maść Esceven. Smarowałam nią ręce na noc, bo maść
              ma specyficzny zapach.
              I nawet lekarz zauważył, że żyły się wzmocniły;)

              Leki osłonowe musisz brać, być może te ci nie służyły.
              Koniecznie powiedz lekarzowi o swoich dolegliwościach a on powinien coś
              wymyślić. Ja osłonowo dostawałam lek Nolpaza i był skuteczny, nawet teraz czasem
              go biorę jak mam dolegliwości żołądkowe.

              O małopłytkowości nic nie wiem bo nie miałam tego problemu.
              Dzień po każdym wlewie robiłam sobie zastrzyk z Neulasty i też nie miałam
              problemów z krwinkami czerwonymi.

              Porozmawiaj ze swoim lekarzem o tym jak się czujesz i fizycznie i psychicznie.
              Mam nadzieję, że coś ci doradzi.
              I nie broń się przed ewentualnymi lekami antydepresyjnymi.
              Od nich się nie uzależnisz ale mogą ci bardzo pomóc.

              Przed następną chemią możesz sobie kupić ładną chustkę na głowę i fantazyjnie ją
              upiąć.
              Jeśli będzie duża rozmiarowo możesz założyć ją na głowę jak robią to babcie a z
              tyłu zwinąć w kok jak w turbanie i końcówkę włożyć pod spód chustki.
              Wygląda jak turban;)A jest taniej i szybciej:)I nie będzie ci tak gorąco jak w
              peruce.

              Ściskam cię mocno i nie daj się we wtorek.
              Walcz i pamiętaj, że wygrasz;)
              Jak będziesz miała siły to pisz...i pytaj...

              • asercja Re: Chłoniak z małych komórek B 09.08.10, 11:02
                Wróciłam w czwrtek, ale dopiero dziś jestem w stanie aby pare słów napisać.
                Siemie lniane pije na zaparcia ale niezbyt mi pomaga. A w jakiej postaci dodajesz je do jogurtu?

                Nutridrinki też piłam po poprzedniej chemii, teraz zupełnie mi nie "podchodzą".

                Ammazuko wysłałam do Ciebie prywatną wiadomość, mam nadzieję, że dojdzie.

                Pozdrawiam serdecznie!!!!!

                • mama.rozy Re: Chłoniak z małych komórek B 10.08.10, 10:38
                  cześc,jestem też po ziarnicy-jak siostra ammazuko:)
                  co prawda po tej złośliwej,ale już chyba po.
                  na zaparcia-jesteś w stanie jeśc owoce,arbuz ma dużo wody,winogrona.nie dużo od
                  razu,pomału.tak samo z piciem,małymi łykami szybciej się nawodnisz niż pijąc
                  dużo od razu.
                  w ogóle jedz i pij to,na co masz ochotę.organizm sam podpowiada,czego mu brakuje.
                  leż,odpoczywaj,oglądaj głupie filmy.albo śpij.
                  i pisz,jesteśmy.
                  uściski i pozdrowienia.
                  • asercja Re: Chłoniak z małych komórek B 10.08.10, 12:13
                    Mama.rozy dziekuje Ci bardzo:-)))

                    Jest bardzo ciezko....ale...damy rade...chyba
                    Z tym podpowiadaniem organizmu to swieta racja, juz to zauwazylam:-)

                    Martwi mnie ciagly stan podgoraczkowy, tak do 37,5st. no i poty tez mi nie przechodza. Pewnie roznie to wyglada w zaleznosci od "rodzaju".

                    Bardzo się ciesze, ze istnieje to forum i tacy Wspaniali Ludzie:-))))

                    Usciski i pozdrowienia.







                    • mama.rozy Re: Chłoniak z małych komórek B 10.08.10, 15:13
                      spoko,nie jesteś jedna:)
                      a jesteś teraz na wojnie ze swoim organizmem-niestety.ale masz szanse
                      wygrac,jesteśmy z ammazuko dobrymi przykładami:)
                      wojna się skończy,ale teraz musisz działac,stosowac odpowiednią taktykę...
                      dasz radę,w końcu jeszcze tyle przed Tobą:)
                      dla mnie teraz zaczęło się nowe życie,niby taki banał,ale choroba wiele rzeczy
                      mi ułatwiła,stałam się bardziej otwarta,stanowcza.ustawiłam swoje priorytety.
                      powodzenia,d.
                      • asercja Re: Chłoniak z małych komórek B 13.08.10, 08:23
                        Mama.rozy jeszcze raz wielkie dzięki:-))))
                        Mam do Ciebie pytanie odnośnie forum "Sowie oczy".
                        Widzę, że zaczęło działać, bo są nowe wpisy.
                        Po zalogowaniu nie mogę nic napisać, bo ciągle wyskakuje mi komunikat, że tylko użytkownicy z uprawnieniami dostępu mogą pisać na tym forum.
                        Wysłałam do nich kilka maili, które pozostają bez odpowiedzi.

                        Czy używałaś maści kasztanowej do żył, bo gdzieś o tym czytałam ale nie wiem czy przy zapaleniu mogę ją stosować.
                        Robie okłady z Altacetu i nie widzę żadnej poprawy niestety.

                        Sprawy żołądkowe jakoś się powoli normują na szczęście i czuję się już lepiej, czego zyczę wszystkim chorującym:-)))

                        Pozdrowienia!!!!
                        • asercja Re: Chłoniak z małych komórek B 15.08.10, 09:30
                          Z forum sowie oczy juz sobie poradzilam:-))))

                          Jako, ze troche lepiej sie czuje zaczelam analizowac swoje wyniki z wypisow szpitalnych i bardzo zaniepokoil mnie LDH. Przed leczeniem mialam 189, po piewszej chemii - 220, a po drugiej - 234. Czy to nie powinno raczej spadac? To samo jest z żelazem, ktore spadlo ze 122 mcg/dl do 28.

                          • mama.rozy Re: Chłoniak z małych komórek B 15.08.10, 17:08
                            wyniki w trakcie leczenia zawsze będą zmienne,ale to lekarz określa,czy sa na
                            tyle dobre,żeby podawac chemię,czy jednak trzeba zrobic przerwę.
                            szczerze mówiąc,niegdy mnie to nie interesowało.zaufałam lekarzom i robiłam,co
                            mi kazali.
                            pozdrawiam,d.
      • ammazuko_powrot asercja 16.08.10, 14:28
        Wydawało mi się, że pisałam o maści z kasztanowca na żyły ale chyba tylko o tym
        pomyślałam:(
        Maść esceven polecił mi onkolog i chyba pomagała, bo nawet pielęgniarki
        zauważyły poprawę żył w czasie wlewów.

        Siemię lniane dodawałam po prostu do jogurtu naturalnego i zjadałam.
        Tylko chyba nie mogło być odtłuszczone bo wtedy robiły się takie kluchy i nie
        byłam w stanie ich przełknąć..

        Jak będziesz miałam pytania to śmiało pisz, najlepiej smsa bo w czasie wakacji
        rzadko sprawdzam pocztę:)A telefon mam zawsze przy sobie.
        A teraz jak się czujesz?
        Do 20.09 jest jeszcze trochę czasu więc zregenerujesz trochę siły.
        Nie poddawaj się i pamiętaj, że wygrasz tę walkę z choróbskiem:)
      • ammazuko_powrot Re: Chłoniak z małych komórek B 16.08.10, 14:32
        Zapomniałam o stanach podgorączkowych, ja miewam je do tej pory.
        Lekarz powiedział, że upały mogą mieć na to wpływ, nadmierna potliwość też,
        chociaż u mnie to drugie jest skutkiem źle pracującej tarczycy.
        Ale akurat stanem podgorączkowym i poceniem nie przejmuj się teraz za bardzo.
        A jeśli coś cię nie pokoi to śmiało pytaj lekarza i oczekuj zadowalających cię
        odpowiedzi.
        • asercja Re: Chłoniak z małych komórek B 17.08.10, 10:16
          Ammazuko bardzo, bardzo dziekuje za dobre slowo i przydatne rady:-))))

          Czuje sie troche lepiej, choc upaly bardzo daja sie we znaki.
          Pewnie w przeciwienstwie do Ciebie z utesknieniem czekam na ochlodzenie:-)

          Jeszcze raz zycze udanych wakacji!!!!
            • mama.rozy Re: zaklętawmarmur 27.08.10, 12:40
              zetnij włosy.po prostu.albo zgól do skóry.po co sobie dokładac zmartwień...a
              potem na głowę coś ślcznego,chustka,kapelusik,turban.tego jest mnóstwo.a włosy
              odrosną:)ja miałam długie,proste.teraz,po roku od skończenie chemii,mam
              kręcone,do ramion:)
              • asercja Re: zaklętawmarmur 27.08.10, 13:44
                Mnie juz po pierwszej chemii wypadły.
                Samopoczucie troche lepsze, dziekuje:-))))

                Czeka mnie w przyszlym tygodniu gastroskopia i jestem przerazona, bo poprzednia byla koszmarna.

                Mama.rozy bardzo Ci zazdroszcze tych kreconych wloskow:-))))

                Zastanawiam sie jak to mozliwe zeby wyrosly inne i tez bym tak chciala:-))))
                • mama.rozy Re: asercja 27.08.10, 13:58
                  w licu zeszłego roku była u mnie z wizytą koleżanka z pracy,po chemioterapii z
                  powodu raka jajnika.też straciła włosy,proste,długie,czarne.
                  ODROSŁY JEJ BRĄZOWE,KRĘCONE JAK BARANEK:)
                  a teraz znowu ma proste:)
                  jak widzisz,same zalety:)
                • zakletawmarmur Re: zaklętawmarmur 27.08.10, 17:54
                  Pogoda już tak nie dokucza (też źle znosze upały) więc i
                  samopoczucie lepsze:-)

                  > Czeka mnie w przyszlym tygodniu gastroskopia i jestem przerazona,
                  bo poprzednia
                  > byla koszmarna.

                  Szczerze współczuje. Na samą myśl mam odruch wymiotny. Bardzo źle
                  znoszę tego typu zabiegi...
              • zakletawmarmur Re: zaklętawmarmur 27.08.10, 17:47

                > zetnij włosy.po prostu.albo zgól do skóry.po co sobie dokładac
                zmartwień...

                Nie pomoże bo w wypadaniu włosów i tak najbardziej martwi mnie fakt,
                że będe łysa:-) Nie chcę wyjść na osobę bardzo próżną, ale pomimo
                wszystko ciągle zależy mi na atrakcyjności... A tu taki zonk na
                całej linii.

                Wiem, że się z tym pogodzę ale zanim to nastąpi muszę trochę komuś
                pomarudzić:-) Po trepanobiopsji węzła też płakałam, że będe mieć
                bliznę a teraz już o niej nie pamiętam:-)

                > potem na głowę coś ślcznego,chustka,kapelusik,turban.tego jest
                mnóstwo.a włosy
                > odrosną:)

                Oby:-)

                > odrosną:)ja miałam długie,proste.teraz,po roku od skończenie
                chemii,mam
                > kręcone,do ramion:)

                Też o tym słyszałam, ze po chemii lubi się zmienić struktura włosów.
                To mnie trzyma przy życiu:-) Zawsze marzyłam o kręconych włosach...
                  • ammazuko_powrot Re: zaklętawmarmur 27.08.10, 21:38
                    Mama.rozy mądrze pisze.
                    Chodzi też o to, że wypadające garściami włosy są na dłuższą metę bardzo uciążliwe..
                    A może się też zdarzyć, że wyjdą hurtowo w czasie spania czy mycia głowy.I ja
                    tego bałam się najbardziej.
                    Fryzjerka ogoliła mnie po pierwszej chemii jak włosy wychodziły garściami.
                    Okazało się, że z łysiną mi do twarzy:)
                    Pisałam wcześniej o chustach i turbanach, teraz są modne takie nakrycia głowy. I
                    krótkie odrastające włosy też:)
                    • mama.rozy Re: dzięki ammazuko:) 28.08.10, 11:36
                      krótkie włosy to sama wygoda!
                      a zresztą,te na głowie to był pikuś,najlepsze było,jak mi wypadły te na
                      rękach,nogach.nie miałam brwi i rzęs:)o częściach zakrytych nie piszę,bo
                      wstyd;)to był cyrk:)
                      wszystko odrosło,bujniejsze...;)
                      • asercja Witaj Ammazuko:-))) 28.08.10, 12:18
                        Jak udal sie urlop?

                        Wracając jeszcze do tej nieszczesnej gastroskopii, to przed chwilą znalazlam coś takiego w necie "Na badanie pacjent powinien zgłosić się z wynikami badań w kierunku żółtaczki zakaźnej typu B (HBs Ag) oraz C (anty-vhc). Badania te powinny być wykonane w ciągu 2 ostatnich tygodni przed Gastroskopią."
                        Poprzednia maialam robiona w szpitalu, a teraz ide prywatnie i nikt mi nie powiedzial o tych badaniach.
                        W swoich wynikach nigdzie tego nie znalazlam.
                        Wiecie moze cos na ten temat?
                        Pozdrowienia:-)
                        • mama.rozy Re:gastroskopia 28.08.10, 13:39
                          te wyniki są potrzebne,bo hbs-em i hcv-em można się zrazic przy takim
                          badaniu.ale te,które masz,powinny wystarczyc.ale dla własnego spokoju warto by
                          zadzwonic.a lekarz kierujący na gastroskopię wie,że jesteś w trakcie leczenia?
                          • ammazuko_powrot Re:gastroskopia 28.08.10, 21:38
                            mamo.rozy ja straciłam tylko te włosy na głowie:P
                            I odrosły ładniejsze, co prawda proste ale są podatne na kręcenie i mają piękny
                            kolor, tzn dla mnie taki normalny ale inne kobietki się nim zachwycają..

                            asercja, dzięki że pytasz:)
                            Urlop nawet udany, odpoczęłam a teraz, niestety dotarło do mnie trochę smutnych
                            wieści i muszę sobie jakoś poradzisz...
                          • asercja Re:gastroskopia 29.08.10, 12:09
                            Mama.rozy na gastroskopie goni mnie moj hematolog, bo mialam juz dawno ja powtorzyc. W poprzedniej wyszła mi choroba wrzodowa zoladka i jakies polipy w okreznicy. Ja zwlekalam, bo zle sie czulam i boje sie tego badania. Jednak najbardziej to chyba o wynik chodzi(:
                            • mama.rozy Re:gastroskopia 29.08.10, 13:16
                              to może zapytaj tego swojego lekarza,ale najlepiej zapytac w placówce,gdzie będą
                              robic gastroskopię.a na okrężnicę zrobią jakieś badania?bo z gastroskopu nie ma
                              takiej możliwości.
                              pobierali jakieś wycinki?może to zwykły helicobacter?
                              • asercja Re:gastroskopia 30.08.10, 09:55
                                Zapytalam przed chwila i nie sa potrzebne na szczescie. Jak bedzie taka mozliwosc, to sprobuje w szpitalu zrobic te badania zoltaczkowe dla wlasnej "spokojnosci":-)

                                Mialam pobierane wycinki i ta bakterie, ktora nie jest taka "zwykla", bo ponoc moze byc jedna z przyczyn chloniaka.
                                Przynajmniej tak mi lekarz powiedzial.
                                Pojutrze sadny dzien mnie czeka. Tak bym chciala miec to juz za soba.....
                                  • asercja Re:gastroskopia 02.09.10, 12:25
                                    Mama.rozy wielkie dzieki za wsparcie:-)))

                                    Było zdecydowanie lepiej niz poprzednim razem. Teraz tylko pozostaje czekanie na wyniki.
                                    Bakterii juz nie ma co prawda, ale za to zapalenie żołądka i dwunastnicy.
                                    Nie wiem czy to jest to samo co choroba wrzodowa no i o polipach ani słowa.
                                    Pewnie co lekarz, to inna diagnoza.....

                                    • mama.rozy Re:gastroskopia 04.09.10, 22:23
                                      Zapalenie żołądka i dwunastnicy jest wyleczalne,ale pewnie ze względu na
                                      chemię,będzie trwać dłużej,bo komórki wolniej się regenerują.
                                      pozdrawiam,dawaj znać co słychać:)
                                        • asercja Re: asercja 07.09.10, 12:32
                                          Dziękuję Kochana:-))))
                                          Taka pogoda odpowiada mi zdecydowanie bardziej niż upały.
                                          Udało mi się jakoś pozbierać psychicznie i ogólnie może być:-)

                                          Martwię się tylko o swoje żyły, bo zbliża się kolejny kurs a one jakoś
                                          nie dochodzą do siebie:) Smaruję Escevenem cały czas ale poprawy
                                          nie widać. Może jest jakiś skuteczniejszy sposób?

                                          Pozdrowienia!!!




                                          • ammazuko_powrot Re: asercja 07.09.10, 13:31
                                            Chyba nie ma innego sposobu na wzmocnienie żył:(
                                            Możesz jeszcze poszukać jakiegoś fachowca od masażu żył, ja nie miałam możliwości skorzystać z takiej pomocy ale moja koleżanka chodziła do masażysty i bardzo jej to pomagało.
                                            • asercja Re: asercja 12.09.10, 14:10
                                              Ammazuko dziekuję za podpowiedź:-))) Na razie jestem w trakcie szukania:-)

                                              Dziękuję również za przepis na buraczki:-))))
                                              Piłam sok buraczny ze sklepu, ale zbyt kwaśny dla mnie był.

                                              Pozdrowienia:-)

    • ammazuko_powrot Re: Chłoniak z małych komórek B 16.09.10, 09:36
      Asercja, jak twoje samopoczucie?
      Dobrze pamiętam, że zbliża ci się kolejny wlew?
      Dużo siły ci życzę i żeby zniosła ten wlew jak najlepiej...
      Pamiętaj, że jakby się coś działo to śmiało możesz dzwonić albo pisać;)
      Ale mam nadzieję, że będzie wszystko dobrze.

      Ja 29 mam wizytę kontrolną w CO i pierwszy raz od zakończenia chemii czuję dziwny niepokój przed tą wizytą;(
      • mama.rozy Re: amamazuko 16.09.10, 11:23
        ja jestem po kt,wszystko w porządku:)ale jak pomyślę o tym,że teraz muszę tam jechac na wizytę,to aż mi się przewraca w brzuchu.jak czekałąm na badanie to prawie zemdlałam z nerwów.dobrze,że była ze mną kolezanka,bo pewnie bym tam gdzieś fiknęła w łazience:)
        będzie dobrze,ale strach zostaje na długo...
        • asercja Re: amamazuko 16.09.10, 12:53
          Mama.rozy super, że u Ciebie wszystko OK:-))))))
          Dlaczego wizyta jest taka straszna?

          Zajrzałam na stronkę - cudne są te kocięta:-)))))))

          Pozdrowionka!!
      • asercja Re: Chłoniak z małych komórek B 16.09.10, 12:49
        Ammazuko dziękuję bardzo za pamięć i słowa otuchy:-))))))
        W poniedziałek mam kolejny wlew i bardzo się boję, bo masażysty nie znalazłam, a nic mi nie pomaga na te żyły. Lekarz rodzinny polecił mi smarować maścią ichtiolową, co wzbudziło silne zdziwienie pani w aptece:-)
        Pozdrawiam serdecznie:-)))
        Trzymam kciuki aby wszystko u Ciebie było OK!!!

        • mama.rozy Re: asercja 16.09.10, 13:20
          kociaki nie moje,ale pomagam znajomej:)ale cudne są,nie da się ukryc.
          czemu wizyta straszna-bo w tym szpitalu:)jakby przyjechali do mnie,to pewnie byłoby fajnie:)
          • ammazuko_powrot Re: asercja 17.09.10, 10:10
            Mamo.rozy fajnie, że jest ok;)
            Dobrze napisałaś, gdyby przyjechali do domu to byłoby ok.
            Sam szpital nie wygląda rewelacyjnie, w środku tłumy różnych ludzi, niektórzy panikują, inni się denerwują...
            I wspomnienia, których nie da się w żaden sposób wymazać z pamięci...

            Asercja, po tym wlewie może być wszystko dobrze.
            Koniecznie pogadaj z lekarzem o swoich żyłach, może on dordzi ci masażystę albo jakiś sposób na odciążenie tych żył.
            Dużo wlewów ci jeszcze zostało?
            Bo czasem warto pomyśleć o porcie, ale to w wypadku bardzo słabych żył albo długiego leczenia.
            • asercja Re: asercja 17.09.10, 12:12
              Z lekarzem rozmawiałam w szpitalu i zalecił mi..... altacet.
              Za pierwszym razem miałam zapalenie żył więc przy wyjściu zapisali mi antybiotyk.
              Na początku była mowa o 5-ciu kursach, a ostatnio już o 6-ciu, jestem dopiero po dwóch.
              Czytałam o porcie, ale chyba w moim przypadku nie warto. Chyba, że coś się przyplącze po drodze.
              Właśnie jadę po wynik gastroskopii i mam taką cichą nadzieję, że będzie w porządku.
              Mój szpital jest jak na razie w porządku. W przychodni byłam tylko raz i też wydaje się być OK.


              • mama.rozy Re: asercja 17.09.10, 14:48
                to daj znac,jak wyniki.
                na te żyły mozesz jeszcze sprówowac maści z kasztanowca,ale nie wiem,gdzie można takie dostac.moze w aptece?a mówił lekarz o braniu dodatkowo wit.C?bo ona wzmacnia naczynia krwionośne,moze by też pomogło.ale o to zapytaj.
                  • mama.rozy Re: asercja 17.09.10, 23:09
                    próbuję coś na świeżo wymyślac:)
                    no biedna jest z tymi żyłami.ja do dzisiaj mam zrosty,ale poza tym nic się nie dzieje.
                    asercja,jak wyniki?
                    • asercja Re: asercja 18.09.10, 10:50
                      Ammazuko, mamo.rozy dziękuję bardzo za to, że Jesteście:-))))))

                      Wynik oczywiście po łacinie - "Gastritis chronica gradus mediocris /++/
                      Metaplasia intestinalis gradus mediocris/++/ "
                      Wygrzebałam w necie, że to zapalenie żołądka, chyba przewlekłe....
                      Tylko nie wiem co te plusiki oznaczają??

                      Dziewczyny miłego i udanego weekendu:-)))
                      • mama.rozy Re: asercja 18.09.10, 16:48
                        plusiki określają,na ile zaawansowane,w Twoim przypadku,to chyba średnio.gastritis chronica to przewlekłe zapalenie żołądka.teraz z wynikami do lekarza?
                        • asercja Re: asercja 19.09.10, 12:44
                          Zabieram wyniki do szpitala a do gastrologa pójdę już po, o ile będę w stanie.
                          Brałam leki na żołądek, ale może za słabe.
                          Odezwę się po powrocie, czyli pod koniec tygodnia.
                          Wszystkiego dobrego i pozdrowienia:-)))
      • asia7404 Re: Chłoniak z małych komórek B 01.10.10, 18:39
        Cześć Ammazuko, oraz wszystkie dzielne dziewczyny!
        Tym razem piszę na tym forum, wczesniej jakos nie umialam sie zebrać i tylko mailowałam do ammazuko. Moja mama ma chłoniaka z duzych komórek B (guz był na jelicie cienkim- już wycięty, ale jeszcze pojawiły sie nacieki na wątrobie) i jeszcze jedną chemię przed sobą. Już wyglada strasznie, schudła chyba 15 kg, bardzo jest słaba i powoli zaczyna sie poddawać. Bardzo mnie to przeraża. Czytam różne fora i szukam otuchy i siły, ale jednak to bardzo trudne. Narazie jej się te nacieki zmniejszają, ale lekarka była bardzo niemiła i poinformowała mnie, że Świeta będą ostatnie w naszym życiu. Mam nadzieję, że tylko miała zły dzień i tak tylko gadała, ale i tak było to nieprzyjemne. Po ostatniej chemii mama ma przerwę i TK 2 grudnia. Zobaczymy jak będzie
        • ammazuko_powrot Re: Chłoniak z małych komórek B 01.10.10, 21:30
          Cześć Asia;)
          Rozumiem, że mama teraz będzie ma jeszcze 1 ostatni wlew i kontrolne TK?

          Próbowałaś się dowiedzieć na Raciborskiej o termin ewentualnej konsultacji?
          Może jeszcze w grudniu udałoby się wam załapać? Jak już będziecie miały wyniki badań.

          Nie poddawajcie się.
          Samopoczucie mamy po chemiach może takie być, raz bywa lepiej raz gorzej.
          Jeśli mama podda się teraz, na końcówce leczenia to będzie kiepsko.
          Mama wróci do formy jakiś czas po leczeniu, na to potrzeba czasu, choć życie wygląda zupełnie inaczej...

          A kiedy wypada ostatnia chemia?
          Dostajecie bieżące wyniki badań robione przed wlewami?
          Jak one wyglądają? Jak morfologia i inne parametry?

          Na forum, o którym ci pisałam w emailu, niestety bardzo dużo chorych ma negatywne doświadczenia z "waszym" szpitalem, sporo osób stamtąd ucieka;(
          • asia7404 Re: Chłoniak z małych komórek B 05.10.10, 15:13
            Cześć
            Tak, został jeszcze jeden wlew, a co do Raciborskiej to narazie udało mi się znaleźć jedną lekarkę, która obejrzy całą dokumentację medyczną i mam nadzieję, że może coś z tego wyniknie. TK kontrolne jest 2.12, nie wiem czy to dobrze, że tak długo po ostatniej chemii?
            Staram się nie poddawać, ale jest ciężko
            • ammazuko_powrot Re: Chłoniak z małych komórek B 05.10.10, 15:30
              Asiu, dobrze, że działasz w tym kierunku...
              Masz jakiś wstępny termin umówiony z tą panią doktor?
              Może ona podpowie co z tym TK.
              Kiedy mama ma ostatni wlew?
              U mnie TK było jakieś 2 tygodnie po ostatniej chemii ale czytałam gdzieś, że i po 6 tygodniach lekarze zalecają to badanie.
              Nie wiem od czego to zależy...
              • mama.rozy Re:późne kt 06.10.10, 12:30
                już piszę dlaczego lepiej później.
                chemie w organizmie dzieła po ostatnim wlewie jeszcze przez jakis czas,niekiedy tydzień,innym razem pół roku.dlatego czasem niewarto robic kontrolnego kt po skończeniu leczenia,bo może to dac nieadekwatny obraz.bo w kt wychodzi,że zmian nie ma,a chemia czy naśwaitlania jeszcze działają.wszystko zależy od tego,jak organizm się wypłukuje.jeśli do tego jeszcze dochodzą naświetlania,to sprawa się przedłuża. ja skończyłam naświetlania chyba w listopadzie,a pierwsze kt miałam w styczniu/lutym. mi zostałą blizna po guzie w śródpiersiu i zawsze będzie już wychodzic na kt czy rtg.
                • asia7404 Re:późne kt 17.10.10, 21:13
                  Przepraszam, że tak długo sie nie odzywałam. Też takie mialam wrażenie, że chyba chemia dłużej działa i dlatego może TK jest dopiero w grudniu. Co do lekarki z Raciborskiej to miałam do niej dostep przez znajomego, ktory zawiózł jej mamy dokumentację tydzień temu i teraz czekam aż się ona odezwie i zobaczymy co będzie dalej. O dziwo ostatnia rozmowa w szpitalu z lekarką, ktora prowadzi mamę była w miarę sensowna i okazało się, że nie może mieć naświetlań, gdyż w wątrobie się ich nie robi.Podobno wątroba by tego nie wytrzymała. Mam nadzieję, że to jakos nie pogorszy sprawy. Łudzę się, że bedzie dobrze, bo mamie trochę sie przesunęła ta ostatnia chemia (będzie ją miała dopiero jutro) i teraz po 4 tygodniach od tej przedostatniej naprawdę dobrze się czuje i nawet dobrze wygląda
                  • ammazuko_powrot asia7404 18.10.10, 09:49
                    Może dołączysz do nas w związku z wymianą numerów telefonu?;)
                    Ja też nie miałam naświetleń tylko chemię...
                    Bo mnie musieliby naświetlić całą (lekarz powiedział, że w moim przypadku komórki nowotworowe skupiły się w jednym węźle w iluś tam procentach a reszta rozsiała się w układzie limfatycznym) a to jest niewykonalne:)
                    Wątroba jest delikatnym narządem...
                    Mam nadzieję, że uda wam się nawiązać kontakt z tą kobietką z Raciborskiej.
                    • mama.rozy Re: asia7404 18.10.10, 13:01
                      Asiu,nie wiem,jak wyglądaja naświetlania wątroby,byc może jest tak,jak mówią.fajnie,że mama dobrze się czuje po tej chemii.dawaj znac,co się dzieje.
                      • asia7404 Re: asia7404 20.10.10, 18:36
                        Wczoraj mama wróciła do domu po ostatniej 8 chemii. Teraz to już tylko czekamy na TK 2.12 i potem wizyta kontrolna 16.12. Martwię sie tylko, bo w wynikach krwi miała LDH 245. Wiecie czy to bardzo źle? Wyczytałam, że podwyższony LDH oznacza, że rokowania są kiepskie.
                        • ammazuko_powrot Re: asia7404 20.10.10, 20:40
                          Asia a jakie są normy w waszym laboratorium?
                          Jak wyglądają inne wyniki twojej mamy?

                          Ja właśnie zerknęłam na swoje wyniki i ostatnio miałam 110 a norma <210.
                          Czytałam, że LDH może być podwyższone przy każdym najmniejszym stanie zapalnym organizmu, wcześniej niż OB reaguje na zmiany w organizmie.
                          Ja prawie żadnych wyników nie mam w normie ale lekarz powtarza, że organizm nie funkcjonuje już tak jak przed chorobą i stąd te zmiany...

                          Głowa do góry i nie czytaj zbyt dużo w sieci bo to źle wpływa na psychikę;(

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka