Dodaj do ulubionych

sama w domu - potwornie sie boje

20.04.08, 21:35
Co robic gdy jestem sama w domu a boje sie, ze przyjdzie atak ? Moj maz czesto
wyjezdza na delegacje i zostaje w domu sama. Co mam robic sama w razie gdyby
przyszedl atak ? Ostatnio byl to raczej atak paniki, zaalarmowalam sasiadow.
Mialam 3 ataki w zyciu, zawsze ktos przy tym byl.
Obserwuj wątek
    • oazowiczka2 Re: sama w domu - potwornie sie boje 21.04.08, 15:26
      spokojnie ;) podchodź do tego z dystansem :D ja już w domu byłam nie raz sama
      gdy miałam atak, z resztą trudno by było gdyby ktoś ze mną był bo ja ataki mam
      bardzo często czasami po kilka dziennie, jak czuje, że zbliża się atak to się
      kładę i wiem wtedy, że będę bezpieczna, albo jak jeszcze zdążę to dzwonie do
      kogoś aby przyszedł. Powodzenia :P
      • adelia Re: sama w domu - potwornie sie boje 21.04.08, 20:09
        Hej!
        Oazowiczka ma rację. wiem,jak trudne jest zachowanie spokoju w
        takiej sytuacji,ale do chwili utraty przytomności staraj
        się "znaleźć" sobie bezbieczne miejsce gdzie możesz się położyć
        najlepiej na boku zagryzając np. chusteczki higieniczne w zębach i
        nie zrobić sobie krzywdy. Mi jakimś cudem zawsze to się udawało.
        poza tym jak już drętwiejesz to nikt ci nie pomoże i mimo obecności
        innych osób i tak jesteś sama.
        Pozdrawiam Adelia
    • zawszepioter Re: sama w domu - potwornie sie boje 21.04.08, 23:32
      Cześć
      Jak poczujesz że nadchodzi atak to postaraj sie jak najszybciej połozyc chociaż
      by na podłodze w domu, nigdy nie panikuj. W żadnym wypadku nie wkładaj do ust
      czegoś twardego(łyżka).
      Życze ci duzo zdrowia,głowa do góry.
      • solaris_1971 Re: sama w domu - potwornie sie boje 22.04.08, 20:04
        Tak wlasnie zrobilam ostatnim razem w hotelu. Nie zdazylam dobiec do recepcji,
        bylam kilkanascie metrow od niej, czulam, ze padam i zaczelam strasznie
        krzyczec. Wiedzialam, ze i tak upadne, wiec polozylam sie na podlodze, zeby sie
        nie potluc. Przy ataku byli obecni recepcjonistka i jakis gosc hotelowy.
        Ostatnio gdy sie balam ataku, poszlam do lerza i ten dal mi 20 mg relanium i
        zapewnil, ze sie nic nie stanie.
        • solaris_1971 Re: sama w domu - potwornie sie boje 22.04.08, 20:04
          sorry, mialo byc " poszlam do lekarza "
          • qbishtal Re: sama w domu - potwornie sie boje 23.04.08, 22:18
            Chyba lepiej jak się psychicznie inaczej do tego nastawisz, bo
            relanium zaczniesz codziennie łykać. Myślę że nie jest to najlepsze
            rozwiązanie.
            • solaris_1971 Re: sama w domu - potwornie sie boje 11.05.08, 22:23
              a mnie 2 lekarzy powiedzialo, ze w epi sie bierze relanium ; jeden mi przepisal
              po 5 mg rano i wieczorem
            • annasz26 Re: sama w domu - potwornie sie boje 11.06.08, 16:01
              Witajaj!
              Ja mam dokładnie ten sam problem:( i na dodatek zostaję z dzieckiem
              10 miesięcznym sama w domu. Raz jest lepiej raz gorzej, wychodzić
              bardzo się boję szczególnie z julką, nigdy nie wiadomo co nas
              spotka. Nie wiem jak Ty ale ja przed atakiem czuję aurę , po prostu
              wiem że go będę miała: wysokie ciśnienie, mroczki przed oczyma,
              gwałtowna senność czy nagłe osłabienie wtedy wykonuje tel. do męża
              kłade się na podłogę i czekam. Acha gdy tak mi się dzieje biorę
              połówkę clonazepanum - to mnie wycisza.
    • niebieska2 Re: sama w domu - potwornie sie boje 27.05.08, 16:30
      Nie możesz cały czas jechać na relanium, to jest prawie jak narkotyk. Ja
      dostawałam relanium po ataku, żeby sie uspokoić (za czasów gdy moja mama jeszcze
      panikowała i dzwoniła po karetkę za każdym razem) do momentu gdy mój neurolog
      prawie na mnie o to nakrzyczał. Od tej pory żadnych karetek i żadnego relanium ;)
      A co do lęku to świetnie Cię rozumiem. W styczniu dostałam ataku sama w
      domu i nieźle sie potłukłam. Złamanie, szpital, operacja, niefajne wspomnienia..
      Od tego czasu boję się wychylać przez okno (bo może dostane ataku i spadnę),
      rozkładać deskę do prasowania (bo z nią miałam nieciekawe spotkanie), nachylać
      sie nad moją miesięczną siostrzenicą (atak - i przewrócę się na nią) a już w
      ogóle nie ma mowy o branie jej na ręce (nawet jak siedzę), nie mówiąc o tym, że
      nie będę mogła już chodzić po moich ukochanych Tatrach (bo a nóż spadnę).
      Zazdroszczę ludziom, którzy maja aurę. Boję się zostawać sama, ale czasami nie
      mam innego wyjścia. Może to i głupie podejście, ale wtedy udaję, że nie jestem
      chora i staram się robić normalne rzeczy. Trzeba sobie wypracować jakiś sposób,
      żeby nie zwariować.
      • somaki Re: sama w domu - potwornie sie boje 05.06.08, 23:10
        Polecam Bieszczady. Tam nie spadniesz a jest super. Nawet jak dostaniesz ataku
        na szlaku, to potłuc sie możesz tylko na Bukowym Berdzie i trochę na Tarnicy.
        Powodzenia :)
        • junoumi87 Re: sama w domu - potwornie sie boje 06.06.08, 13:15
          Spokojnie :)
          Po pierwsze trzeba sobie poradzic z psychika, bez tego daleko sie nie zajedzie,
          po drugie nie bierz relanium tak jak na choroby przewlekle, bo na serio nic
          dobrego z tego nie bedzie, po trzecie (najtrudniejsze chyba) trzeba wziasc sie w
          garsc, zaczac normalnie funkcjonowac, przestac bac sie wychodzic z domu, bo
          inaczej czlowiek moze naprawde oszalec i tak sie zamknac w sobie ze nie ruszy
          sie na metr z domu.
          Tez to mialem, ale to naprawde do niczego nie prowadzi, trzeba sie od tego
          uwolnic inaczej jest wiadomym ze choroba nas doslownie zjadla, pozostalo
          czekanie na to az nas calkiem przetrawi, a z tego sie jest bardzo ciezko
          podniesc. Im szybciej sie zacznie z tym walczyc tym lepiej, tym bardziej
          umocnimy psychike a bez niej plum...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka