Dodaj do ulubionych

genialny syn dwoch pedalow

01.05.04, 05:40
Ogladalam dzis z moimi hinduskimi tesciami hokejowe play offs i w pewnym
momencie komentarz komentatora sportowego skojarzyl mi sie ze slynnym
komentarzem nt jakiegos kolazowca: "genialny syn dwoch pedalow" i wybuchnelam
smiechem. Po chwili opowiedzialam skojarzenie zdezorientowanym tesciom i
wyobrazcie sobie ze od razu zalapali i chichotali sie ze mna.
A nie potrafie doprowadzic do tego zeby moj maz zrozumial kawal: przychodzi
baba do lekarza...
Tez tak czasem macie?
pozdrawiam
PS. Toronto wygralo z Filadelfia 3 do 1 hi hi hismile
Obserwuj wątek
    • daisy123 Re: genialny syn dwoch pedalow 01.05.04, 17:01
      I my tak mamy. Chociaz pewne idiomy polskie to tak lapie, ze mozna
      pozazdroscic. Wie co to jest np. "pipidòwa" , ale pewnych kawalòw to w ogòle
      nie lapie. Mi sie zdarzylo ogladac w telewizji polski kabaret i smialam sie do
      rozpuku. Na jego pytanie, powiedz z czego sie smiejesz(przetlumacz)... zaczelam
      tluamczyc i .... widzac jego mine odeszla i mi ochota do smiechu.

      A spròbuj wytlumaczyc Twojemu mezowi Walesowskie "nie chce, ale musze"...
      Powodzenia.
    • asia.sthm przychodzi baba do lekarza... 16.08.04, 18:12
      Syswia, to specjalnie na test dla twojego M wink)))))

      Przychodzi baba do lekarza.
      - Prosze sie rozebrac
      - A gdzie mam polozyc ubranie?
      - Obok mojego...

      Przychodzi baba do lekarza i pyta:
      - W jakich porach pan przyjmuje?
      - W sztruksach...

      Przychodzi baba do lekarza a lekarz mowi:
      - Niech pani przestanie tu przychodzic bo ludzie zaczeli o nas gadac.

      Przyszla polowa baby do lekarza. Lekarz pyta:
      - A gdzie druga polowa?
      - Wypilimy...

      Przychodzi baba do lekarza w wigilie i ... mowi
      ludzkim glosem.


      Przychodzi baba do lekarza, a lekarz pyta:
      - Czemu pani tak dlugo nie bylo?
      - Bo chorowalam.


      Baba umarla i nie przychodzi juz do lekarza, wiec
      lekarz udaje sie na jej grob. I slyszy zduszony glos:
      "Panie doktorze, ma pan cos na robaki?"

      Przychodzi trup baby do lekarza i kladzie sie na kozetce.
      Lekarz: Co sie pani tak rozklada?
      Baba : A co mam gnic w poczekalni?!
      • tamsin Humor Polski 16.08.04, 18:26
        niestety na komedii Mis moj maz i znajomi (amerykanie) sie nie poznali i nie
        docenili sad( troche i mnie zmierzil ten film bo ciagnal sie miejscami i nie
        byl AZ tak smieszny jak go pamietalam. Niektore scenki bylo fajne same z
        siebie, a niektore byly i tak nie do zrozumienia mimo moich tlumaczen.
        • jagienkaa Re: Humor Polski 16.08.04, 18:41
          Ja próbowałam pokazać mojemu wężowi Seksmisję - owszem niektóre wątki mu się
          podobały, np basenwink albo mecz i wymienienie się koszulkamiwink ale ogólnie to
          mało jarzył. Ja uwielbiam Monty Pythona, to czemu on nie rozumie Potem? Albo
          Tey?!
          • asia.sthm Re: Humor Polski 16.08.04, 18:51
            No wlasnie, ja zarykuje sie na szwedzkich komediach ( tych dobrych ), doceniam
            subtelny humor kabaretu i rozrozniam na codzien humor sytuacji. To zalezy od
            znajomosci jezyka.Przetlumaczony dowcip musi chyba miec jakis odpowiednik
            slowny, albo co? Albo tym, co nie lapia brakuje dobrych checi..;-((
            Ale nie poddawajmy sie dziewczyny.
            • syswia Re: Humor Polski 16.08.04, 21:26
              Moze ten nasz polski hunor jakis taki trudny jest? Zwlaszcza humor z filmu "Mis"
              albo "Rejs"... i bez gruntownego podloza historyczno - sytuacyjnego ani rusz?

              Dzieki za BABY, heroicznie sprobuje jeszcze razsmile wytlumaczyc mezowismile Ostatnio
              pozna noca zarykiwalam sie ze smiechu po lekturze coponiektorych kawalkow z
              Forum Humorum. Wpadl z kuchni od zmywania garow z blyskiem przerazenia w oku, bo
              myslal, ze sie zakrztusilam pracujac przy komputerze... Tlumaczylam dlugo i nic.
              Nic nie lapiesad
              • asica74 Re: Humor Polski 16.08.04, 22:41
                oj jak ja was rozumiem!
                Syswia, mialam to samo pewnego wieczoru, gdy ostatkiem sil wykrztusilam z
                siebie, iz nic mi nie jest, tylko sobie tu czytam...

                Misiu, nie czai. O ile ma okolo 130 IQ, to w polskim poczuciu humoru ma ok 30
                QI... Przeraza nie nieco ta martwa twarz przy takich perelakach jak mopsik.
                znacie mopsika?

                a oto i on:

                Kupil sobie gosciu mopsika, i wpadl na pomysl, by go wstawic na wyscigi psow. Po
                paru tygodniach goraczkowych przygotowan, nastal TEN dzien.

                Idzie dumny pan z mopsikiem i mowi:

                - Mossik, wygramy ten mecz, prawda?
                - No... - odpowiada zasapany mopsik.

                Na wyscigu, gdy wyruszyly juz wszytskie psy, mopsikowi jakos nie idzie. Wlecze
                sie na koncu, a jego przerazony wlaciciel dopinguje go, biegnac z boku :

                - Mopsik, wygramy prawda? Wygramy!
                - No... - odpowiada zasapany mopsik...

                Na mecie mopsik jest witany lzami i rozpacza ze strony swego wlasciela.

                - Mopsik! Dlaczego nie wygralismy? co sie stalo? Tyle przygotowan poszlo na
                marne! Dlaczego dlaczego dlaczego!

                a zasapany mopsik mowi:

                - Nie wiem...

                (nie wiem - powiedzcie, z takim przecigiem i wyjdzie!)
                • asia.sthm Re: Humor Polski :-))))))) 16.08.04, 22:48
                  Cudny ten mopsik , przypomnial mi zebranie partyjne w starym PRL-u.
                  Tak leci:

                  Gdzies w Polsce odbywa sie zebranie partyjne organow, przewodniczy
                  tow. Mozg. Wstaje towarzyszka Watroba i powiada, ze ona juz tak
                  dluzej nie moze wytrzymac, ze ta ilosc alkoholu ja calkiem wykonczy:
                  "Towarzyszki Nerki to maja lepiej, jedna moze druga zastapic, prawda
                  towarzyszki Nerki?". "Tak, prawda, ciezko nam tez jest, ale jakos razem
                  jeszcze ciagniemy". Tow. Mozg pyta kto ma jeszcze jakies wnioski.
                  Tow. Zoladek wstaje, przylacza sie do glosu tow. Watroby i stwierdza,
                  ze cos z tym trzeba zrobic: "I do tego to straszne zarcie, wprost
                  nie do wytrzymania, a ja tez jestem jeden". Czy sa jeszcze jakies
                  wnioski w tej sprawie? Z tylu sali odzywa sie cienki glosik: "Tak,
                  ja z takim trybem zycia juz tez dluzej nie pociagne". Tow. Mozg
                  powiada: "Nie widze wnioskodawcy, prosze wstac jak sie chce zabrac
                  glos".
                  Cienki glosik: "Gdybym mogl wstac, to bym nie zabieral glosu".


                  **Wszyscy jestesmy podejrzani**
                  • syswia Re: Humor Polski :-))))))) 17.08.04, 17:21
                    genialnesmile))))
              • okrent9 Re: Humor Polski 05.09.04, 01:36
                Z "Misiem" czy "Rejsem", czy też np. komedią "Sami swoi" i pozostałymi dwoma z
                tej trylogii jest tak, że odbiorca, żeby w pełni docenić humor, powinien znać
                kontekst. Niby można wytłumaczyć, że w Polsce dwadzieścia lat temu papier
                toaletowy był towarem deficytowym, itd., jednak ta nasza ówczesna rzeczywistość
                różniła się TAK BARDZO od rzeczywistości ówczesnej Anglii, USA czy Francji, że
                to tłumaczenie się właściwie nie opłaca. Tzn. trzeba by najpierw obejrzeć cały
                film samej, przemyśleć, co tu się zdecydowanie różni od rzeczywistości jaką zna
                wasz ukochany, następnie przemyśleć, jak mu to wytłumaczyć, i dopiero wtedy
                oglądać z nim film, szturchając go (ukochanego, nie film) w bok w odpowiednich
                momentach, żeby załapał. Generalnie jest to zajęcie dość deprymujące. Osobiście
                poświęciłam się i przetłumaczyłam kilka polskich komedii, a moja miłość
                poświęciła się i je ze mną obejrzała, hehe, ale nie ma cudów, nie powinno się
                spodziewać tarzania po podłodze ze śmiechu. To raczej taka lekcja z naszej
                historii, która może się małżonkowi/narzeczonemu przydać i uwrażliwić go nieco
                na nasze doświadczenia. Jeśli to się uda, to już moim zdaniem sukces.
                • syswia Re: Humor Polski 05.09.04, 23:23
                  Swieta prawdasmile
                  Chociaz ja mysle, ze jeszcze lepszym sposobem na uwrazliwienie ukochanego na
                  historie i kulture Polski jest po prostu go tam wyslac. Na moim mezu ogromne
                  wrazenie zrobily tablice w Warszawie na ulicach, ze tego a tego dnia w tym
                  miescu hitlerowcy rozstrzelali iles tam osob... Pamietam tez ze od czasu jego
                  pierwszego pobytu w okolicach Kielc i Sandomierza w kazdym lesie sie dopytuje,
                  czy tu tez walczyli powstancy i wojsko polskie.
                  Z okazji naszego slubu katolickiego do Warszawy wybralo sie kilku wujkow
                  Hindusow, cioc i rodzice mojego meza. Do tej pory z wypiekami opowiadaja mi
                  tresc filmu o zniszczeniach Warszawy i odbudowie po wojnie, na ktory do Muzeum
                  Warszawy zaprowadzil ich moj tata.
                  W Kanadzie okazji do takich oswiecen jest raczej malo i ludzie sobie
                  niespecjalnie zdaja sprawe jak to moglo byc w Europie w trakcie 2 wojny sw i po.
                  Sama kiedys slyszalam takie teksty od oswieconej nauczycielki Kanadyjki, ze
                  szczeka mi opadla i dlugo nie mogla wrocic na miejsce...
    • asica74 Re: genialny syn dwoch pedalow 10.09.04, 19:18
      moze nie zupelnie na temat, ale napisze, bo przypomnial mi sie kawal jeszcze z
      mojej szkoly podstawowej.

      Cofnijmy sie do czasow PRL-owskich gdy zalatwienie najdrobniejszych rzeczy
      graniczylo z szeroko rozumianym cudem i aby to przetrwac, trzeba sie bylo
      posmiac.

      Kowalscy mieli papuge, ktora umiala mowic. Szkopul byl w tym, ze nie umiala nic
      wiecej powiedziec, niz tylko: Kto tam?

      Pewnego pieknego dnia, tuz przez wyjazdem na dlugo wyczekiwane wczasy (zapewne
      do Bulgarii), Kowalskim zaczal przeciekac kran. Umowili sie z hydraulikiem, ze
      tenze rychlo przyjdzie.

      Ale jak to bywalo, czekalo sie na to dlugo.

      Niedoczekawszy, Kowalscy wyjechali na wakacje, zostawiajac paguge w domu
      (zapewne w czas ich nieobecnosci karmila ja sasiadka).

      Hydraulik zjawil sie niesmieszne podczas ich nieobecnosci. Zapukal do dzrzwi,
      po czym po chwili uslyszal:
      - Kto tam?
      - To ja, hydraulik, przyszedlem naprawic kran- odparl radosnie i dumnie.

      Po czym odpwoiedziala mu cisza. Zapukal wiec ponownie.
      - Kto tam?
      - To ja, hydraulik, przyszedlem naprawic kran - powtorzyl, lekko zdeziernowany.

      Po tygodniu, Kowalscy wracaja z wczasow i na wycieraczce swego mieszkania widze
      czlowieka. Zdumieni, przystaja, przypatruja sie, a w ten cisze przerywa pytanie
      owego czlowieka:

      - Kto tam?
      - To ja, hydraulik, przyszedlem naprawic kran - odpowiada ktos zza drzwi.
      • asia.sthm Re: genialny syn dwoch pedalow 10.09.04, 23:33
        takie ladne jak mopsik smile))))
        • asia.sthm Re: genialny syn dwoch pedalow 15.09.04, 11:56
          Moze dla was juz to stare, dla mnie nowe, wlasnie dostalam i sie posmialam:

          W autobusie siedzi babcia. Na przystanku wsiada skin, babcia
          widząc go ustępuje mu miejsce:
          - Siadaj biedaku, nie dosc ze po chemioterapii to jeszcze w
          butach ortopedycznych.


          Jedyny pasażer, który ocalał, siedział pod palmą i obgryzał
          kość.
          Obgryzioną rzucił na stos innych kości. W tym samym momencie
          dostrzegł ekipę ratunkową. Ekipa ratunkowa stanęła jak wryta.
          Byli w szoku widząc stos obgryzionych ludzkich kości i siedzącego
          obok mężczyznę. Najwyraźniej zjadł współpasażerów! Widząc
          przerażenie w ich oczach, mężczyzna spuścił głowę i rzekł
          zawstydzony:
          - Tak to prawda... Zjadłem ich wszystkich. Ale nie osądzajcie mnie
          pochopnie! Chciałem żyć ! Cóż złego jest w tym, że chciałem żyć?
          - Nie będę Cię osądzał - odrzekł dowódca ekipy - nie ma w tym
          nic złego,
          że chciałeś przeżyć. Ale ten statek rozbił się, k...a,
          wczoraj!!!


          6-letnia Kasia wraca z mamą z przedszkola.
          - Mamo, dzisiaj Krzysiu powiedział żebyśmy pobawili się w lekarza.
          - O mój Boże!! I co ci zrobił?!
          - Nic! Najpierw czekałam na niego 45 minut, potem nawet mnie nie
          obejrzał i wystawił rachunek na 90 złotych.
          • asica74 Re: genialny syn dwoch pedalow 15.09.04, 12:04
            asia! te kosci chyba mi sie przysnia!

            (a czy tobie sie nadal sni ten pomaranczowy pociag?)
            • asia.sthm Re: genialny syn dwoch pedalow 15.09.04, 23:39
              asica74 napisała:

              > asia! te kosci chyba mi sie przysnia!

              Nieeeee!

              > (a czy tobie sie nadal sni ten pomaranczowy pociag?)
              Trzy razy tylko, tak porzadnie po filmowemu i cos mi sie tam przebakiwalo tymi
              pomaranczowymi parasolami ale nie pamietam.

              Za to ostatniej nocy/rana snil mi sie biustonosz!!
              Gdzies bylam na czyms waznym, ale nie wiem co to bylo.
              Wracam do domu i patrze !!! a ja mam na sobie przeokropny biustonosz
              odznaczajacy sie przez ubranie jakimis krzywymi bulwami.Na czubku jeszcze jakis
              koslawy czubek, kazdy w inna strone , wszystko grube wypchane jakby i pod tym
              calym ustrojstwem walek jakis przeokropny.
              Obudzilam sie przed budzikiem przerazona zlana potem:
              GDZIE ja w tym bylam????

              Ps Zadne miseczki E,E ,E
    • syswia Re: genialny syn dwoch pedalow 15.09.04, 16:42
      To ja sie podziele najnowszym:

      Przychodzi żaba do baru w stroju roboczym.
      > Uwalona cementem, wapnem,farbą
      > Podchodzi do baru:
      > - Piwko proszę.
      > Wali całe piwo, wyciera usta i wychodzi.
      > Facet obserwuje ją i sobie myśli:
      > Kurde świetny materiał dla mojego kumpla, Dyrektora Cyrku.
      >
      > Następnym razem czekają obydwaj.
      > Przychodzi żaba do baru w stroju roboczym.
      > Uwalona cementem, wapnem, farbą
      > Wali piwko a Dyrektor ją woła i proponuje pracę w cyrku...
      > Żaba: Cyrk to taki namiot z materiału?
      > Dyrektor: Tak, Tak.
      > Żaba: I tam są drewniane Ławki?
      > Dyrektor: Tak
      > Żaba: -Konstrukcja metalowa?
      > Dyrektor: Tak
      > >
      > >
      > >
      > >
      > >
      > Żaba: To po [...] Wam murarz ?!?!?!?!?!
      • tamsin Re: genialny syn dwoch pedalow 15.09.04, 20:52
        no boskie te kawaly wasze smile) dzisiaj mam taki nastroj jak abere napisala, nie
        chce mi sie usmiechac i juz! ale po przeczytaniu o tych kosciach, wyobrazilam
        sobie mojego M. wsuwajacego moje resztki, bo on zawsze glodny wink) no a ta
        zabka-murarz zupelnie mnie rozlozyla na boki smile)
        • asia.sthm Re: genialny syn dwoch pedalow 15.09.04, 23:14
          Dzis dostala nowe i robia sie coraz...
          Uprzejmie prosze o zezwolenie na dwa niecenzuralne slowa.
          Dziekuje. smile))


          Przy barze siedzi przystojny młodzieniec. Ewidentnie coś go trapi.
          Barman zagaduje:
          - Coś się stało ?
          - Tak, boję się. Dostałem list od jakiegoś wkurzonego faceta.
          Napisał, że jak nie przestanę pieprzyć jego żony, to mnie zabije.
          - W czym problem - po prostu przestań...
          - Debil się nie podpisał..


          Wchodzi facet na dyskoteke w Wolominie, a ochroniarz sie go pyta:
          - Ma Pan pistolet?
          - Nie
          - A moze ma Pan nóz?
          - Nie
          - Siekiere?
          - Nie
          - Kastecik?
          - Nie, nie mam nic.
          Ochroniarz rozbija butelke, daje mu tulipana i mówi
          - Ja pierdole; to niech chociaz to Pan wezmie...


          Blondynka rozpoczela prace jako szkolny psycholog.
          Zaraz pierwszego dnia zauwazyla chlopca, który nie biegal po
          boisku razem z innymi chlopcami tylko stal samotnie.
          Podeszla do niego i pyta:
          - Dobrze sie czujesz?
          - Dobrze.
          - To dlaczego nie biegasz razem z innymi chlopcami?
          - Bo jestem bramkarzem.
          • syswia Re: genialny syn dwoch pedalow 16.09.04, 02:46
            Psycholozka mnie rozwalilasmile))
            • szpulkaa Re: genialny syn dwoch pedalow 16.09.04, 07:41
              usmialam sie plujac kawa!!smile)) blondynka i dyskoteka w Wolominie sa super!smile
              ja mam cos z rana:
              Poranna gimnastyka
              Rano, dzwoni budzik, trzeba wstawać. Głos z radia oznajmia:
              - Czas na porannš gimnastykę. Jestescie gotowi? No, to zaczynamy!
              Góra-dół, góra-dół... A teraz druga powieka!!!
              • lili76 Re: genialny syn dwoch pedalow 16.09.04, 13:02
                hihihi
                Te powieki sa genialne! Jakbym mojego faceta widziala....
                • asia.sthm Re: genialny syn dwoch pedalow 16.09.04, 15:28
                  a ja mojego mlodszego syna smile))
                  • tamsin Re: genialny syn dwoch pedalow 16.09.04, 16:27
                    no to ja wam dam dwa kawaly o pijakach:

                    >Po calonocnym piciu, nad ranem facet wraca do domu. Wita go zona:
                    >- Gdzie byles, pijaku?!
                    >- Aaaa, cala noc gralismy z kolegami w szachy.
                    >- To czemu tak smierdzisz piwskiem?!
                    >- A co, szachami mam smierdziec?

                    Betty robi obiad gdy przez okno widzi sasiada Franka. Zdziwiona ze to nie jej
                    maz John wraca z pracy, pyta sie go co sie stalo. Frank na to, ze ma zla
                    nowine bo byl wypadek w browarni, gdzie on i maz Betty razem pracuja.
                    Zaszokowana Betty pyta sie czy jej maz John jest ok.
                    "Niestety ale John zginal w czasie tego wypadku" -odowiada Frank
                    "Ale jak to sie stalo?!" - placze Betty
                    "Wpadl do warzelni piwa i utonal" - na to Frank
                    Szlochajac Betty mowi pyta przez lzy - "Ale czy chociaz mial szybko smierc?"
                    "Obawiam sie ze nie" Frank na to " Zanim utonal to wylazil z beczki piec razy
                    zeby sie odlac"
    • mosaica Do Syswi 16.09.04, 11:22
      Wytropiłam cię!!! smile
      Serdeczne gratulacje zpowodu prawka jazdy. Jka się w końcu kiedyś do Ciebie
      wybiorę, to będziemy szaleć po ulicach Toronto. Zyskałaś więcej wolności, ale
      chyba mąż nie ma nic przeciwko.
      Cieszę sięrazem z Tobą i czekam na spotkanie w grudniu,
      Martyna
      • syswia Re: Do Syswi 16.09.04, 15:26
        No pewniesmile))) Co wiecej, bedziemy mogly sobie poszalec po ulicach Warszawysmile))
        Calkiem powaznie, wybieram sie pod koniec grudnia. Na pewno sie zobaczymysmile))
        A kawal o zabie jest od Ciebie, wiesz o tymsmile))?
    • asia.sthm Re: genialny syn dwoch pedalow 21.09.04, 10:50
      ukradzione, a co kradzione to tuczy wink

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=571&w=15569325&v=2&s=0
      Nie smiac sie za glosno w pracy, bo nas wyrzuca.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka