Dodaj do ulubionych

Moje rozdroże

27.01.05, 13:02
Moje Drogie ,
ostatnio czytam Was namietnie... chyba znam juz Was wszystkie i napewno
lubie smile
w zasadzie powinnam sie przedstawic, co prawda zrobilam to juz w ktoryms z
watkow...
narazie jestem w W-wie a wkrotce w Niemczech..coz zakochalam sie i z tej
wielkiej milosci przeprowadzam sie w okolice Trieru... hmmm, jak tam pieknie!

stanelam na moim rozdrozu...
w zasadzie decyzja juz podjeta, przeprowadzam sie, rzucam tu wszystko, zeby
zaczac na nowo i prawde powiedziawszy mam ogromnego stracha. co bedzie jak
sie nie uda? wiem, ze dam sobie rade, bo zawsze sobie jakos daje, ze bywalo
juz ciezko i te nowe doswiadczenia tylko moga mnie jeszcze wzmocnic. nie
jestem juz najmlodsza i moze dlatego ten strach?

a jakie sa Wasze doswiadczenia?

trzymajcie prosze za mnie kciuki!
bea
Obserwuj wątek
    • aalex_b Uda Ci sie!!!!!! 27.01.05, 13:12
      Nie mysl inaczej.
      • syswia Re: Uda Ci sie!!!!!! 27.01.05, 15:32
        Powodzenia. Czasem najbardziej zwariowane uklady wychodzasmile)) Poza tym, Trier,
        gdzie to jest? Nie tak daleko, zawsze mozna spakowac walizke i wrocicsmile)) Ale to
        ostatecznosc, mysl o tym, ze sie uda, mysl pozytywnie ale stapaj twardo po ziemismile))
        Ucalowania,
        S.
        • mulinka Re: Uda Ci sie!!!!!! 27.01.05, 16:25
          zawsze boimy sie nieznanego - wiec Twoj strach uzasadniony
          smile
          ale jak Dziewczyny napisaly, samoloty lataja w dwie strony
          wiec nie ma co sie martwic na zapas
          zakochana jestes, kochana - to do przodu
          i zycze Wam wszystkiego najlepszego!
          buziak!
          (no i witamy na forum!)
          • kash0303 Re: Uda Ci sie!!!!!! 27.01.05, 16:56
            Na pewno Ci sie uda!!! Trzeba byc jak najbardziej pozytywnie nastawionym.

            A gdybys miala jeszcze watpliwosci to odpowiedz sobie na pytanie czy potrafisz
            spedzic reszte zycia z pytaniem: 'Co by bylo gdyby ...?'

            Ja tez zaryzykowalam i wcale nie zaluje, czego i Tobie zycze.

            pzdrfka

            Kasia
    • asica74 Re: Moje rozdroże 27.01.05, 19:23
      co bedzie jak
      > sie nie uda?

      beetaa! co bedzie? Jezeli sie nie uda, nie nastapi nic z czym nie bedziesz
      mogla sobie poradzic. Dasz rade wszytstiemu! I bedzie pieknie! choc czasami
      moze byc ciezko!.

      A na teraz nie pal wszystich mostow za soba.

      Witam przy okazji!
    • beetaa Re: Moje rozdroże 27.01.05, 19:40
      dziękuję Wam wszystkim smile
      musi sie udac!!! i szczerze wierze, ze sie uda!
      a zreszta nie jade tak strasznie daleko , tylko 1300 km od domu i mam zawsze
      dokad wrocic... tu zostaje moja mam i moj dom, we wszystkich tego slowa
      znaczeniach
    • feelfine Re: Moje rozdroże 27.01.05, 20:37
      Hej,

      Jakies 5 miesiecy temu zadawalam to samo pytanie tu na forum.
      No i od jakis 4 miesiecy mieszkam w Niemczech.
      Wiem dokladnie co czujesz.
      Ja w Polsce zostawilam rodzine, dobrze platna prace i przeciez nikogo tu nie
      znalam.
      Ale pomimo wszystkich smutkow i smuteczkow, chandr i roznych takich nigdy nie
      zalowalam mojej decyzji.
      Podobno zaluje sie tylko tego czego sie nie odwazylo zrobic.
      I pewnie tak by bylo ze mna gdybym tu nie przyjechala.
      Dawaj znac jak Ci idzie.
      W razie problemow lub radosci...
      Osobiscie pozdrawiam kolejnego czlonka frakcji niemieckiej.
      W koncu my tez musimy jakies spotkanie zorganizowac.

      Ula/Feelfine
      • semantics Re: Moje rozdroże 27.01.05, 21:42
        beetaa!

        Witam serdecznie z Berlina! Trier troche daleko, bo az pod samiutka granica z Francja, ale najstarsze
        miasto niemieckie! Na pewno tam pieknie jest! No i milosc masz! Viel Glück!

        I pisz pisz pisz! pracujemy nad rozszerzeniem frakcji niemieckiej! smile)
    • bietka1 Re: Moje rozdroże 27.01.05, 22:22
      beetaa, kiedys jedna z czlonkin partii napisala, ze mieszkac i pracowac mozna wszedzie, ale z
      miloscia nie jest juz tak latwo, jakos tak. chyba powinnam wpisac to zdanie w swoja sygnaturke,
      bo jest bardzo trafne. zatem nie wahaj sie i jedzi. oczywiscie mostow nie musisz za soba palic,
      ale to juz co innego.
      ja rowniez bede sie cieszyc, jesli wzmocnisz frakcje niemiecka. a Trewir to fajne miasto i okolice
      piekne. bedziesz miala niedaleko do Luksemburga, ktory jest piekny i bardzo Ci tego
      zazdroszcze, a jesli bedziesz miala ochote to zapraszam do Berlina smile)
      kiedys bywalam w Trewirze bardzo czesto, ale nigdy wtedy do glowy mi nie przyszlo, ze
      moglabym zwiazac sie na zawsze z Niemcami, a robiac to zostawilam tyle za soba, ze do dzisiaj
      jest wielu, ktorzy mnie za to krytykuja, ale ja poszlam za glosem serca i nie zaluje smile))
      trzymam kciuki, ale wiem, ze bedzie dobrze
      smile

      • tintaja Re: Moje rozdroże 28.01.05, 15:16
        Uda sie!!! Dla pewnosci bede trzymac kciuki smile

        Jedziesz do swojego jedynego, masz kobieca polonie zeby sie poradzic, pochwalic, doradzic , posmiac i wyplakac (*niepotrzebne skreslic). Wszystko bedzie dobrze.

        Pozdrawiam cieplutko

        • cobaea Re: Moje rozdroże 28.01.05, 17:49
          Beetaa, no co Ty, uda Ci sie!!!!
          Wlacz pozytywne mysleniesmile
          Dziewczyny maja racje, mozna zyc i pracowac wszedzie, a z ta miloscia to roznie
          bywa i dlatego warto zaryzykowac! Zobaczysz, szybko sie zaaklimatyzujeszsmile

          Za to ja jestem totalna wariatka, jade zupelnie sama, niemalze w ciemno, nikt
          tam na mnie nie bedzie czekal. Mial czekac, ale nie bedzie. Widocznie, to nie
          bylo owo "to". No i dobrze, sama tez sobie poradze, chociaz wiem, ze bedzie
          ciezko i sie boje. Ale przeciez my, dziewczyny z polska dusze silne jestesmy!
    • sylwek07 Re: Moje rozdroże 28.01.05, 19:56
      beetaa to co przezywasz to jest jak najbardziej normalne,ja tez to czasami mam
      ale powiem tylko jedno ze niczego nie zaluj i jesli nie wyjdzie to nic nie
      szkodzi..zycze Ci wszytskiego dobrego i zyj dniem dzisiejszym i tym szczesciem .
      pozdrawiam smile
    • gherarddottir Re: Moje rozdroże 28.01.05, 22:31
      a propos Trieru - mieszkalam tam 3 miesiace w 1995 roku. Piekne miasto, trzymam
      kciuki i powodzenia!
    • frankie36 Re: Moje rozdroże 29.01.05, 02:40
      Kazdy z nas przed wyjazdem zagranice stawal na podobnym rozdrozu.Zdajesz sobie
      sprawe ,ze daleko od rodziny,inny jezyk ,inne spojrzenie na wiele spraw.Ale jak
      widzisz poradzilismy sobie,znalezlismy sie w obcym na poczatku miejscu.

      Nie przecze ,bywa ze jest ciezko,ale podsumowujac zrobilabym to jeszcze
      raz.Milosc trzeba lapac za nogi,nie pozwolic uciec,bo tak naprawde
      najwazniejsza w zyciu jest milosc.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka