Dodaj do ulubionych

do pracy???

17.03.05, 23:26
Dziewczyny, moze jest to wplyw przedluzajacej sie zimy lub zaczatku wiosny (mnie sie zawsze
kojarzy lekko ze jak sie snieg roztopi to psie kupy beda smierdziec...)

Niemniej jednak zaczelam sie zastanawiac bardzo powaznie czy ja w zyciu moge cos osiagnac, czy
sie do czegos nadaje, czy po prostu bylam zbyt naiwna/optymistyczna wybierajac swoje studia...

Spisalam sobie nawet rzeczy ktore umiem, zeby sie jakos dowartosciowac i zapytalam na forum o
pracy co mozna z takimi kwalifikacjami robic... mozna niewiele... jest mi przykro i jednoczesnie
wiem ze od bycia przykro nie bedzie lepiej

Stoje na rozdrozu...
bije sie z wieloma myslami- co zaczac robic, w jakim kierunku sie starac, sama nie jestem pewna.
Dlatego pisze do Was , rozrzuconych po calym swiecie, z doswiadczeniem i moze innymi
pomyslami- moze cos przeoczylam analizujac moja liste? Moze oprocz rzeczy o ktorych mysle
moglabym robic jeszcze cos innego? Dziewczyny pomozcie mi prosze troszke

Tu spisuje rzeczy ktore umiem, w ktorych mam doswiadczenie:
nauczyciel niemieckiego i angielskiego ( czyli przygotowanie pedagogiczne)
angielski
niemiecki (oba bardzo dobrze)
rosyjski - zdawalam mature, potrafie sie porozumiec, w razie potrzeby nalerzy odkurzyc
francuski- podstawowy- potrafie powiedziec komus ze ma ladne oczy i zapytac gdzie mam jechac
itp.
polski oczywiscie
studiuje obecnie na poziomie magisterskim anglistykae (major) psychologie i socjologie ( minors=
przedmioty poboczne)
zrobilam dodatkowe studium (roczne) zarzadzania kadrami i odbylam w HR'ach 5 miesieczna
praktyke, przy czym nie zajmowalam sie treningami czy czyms takim, lecz zwyklymi sprawami
codziennymi- podania, korespondencja, sprawy urlopowe pracownikow, przygotowywanie
Assessment Center dla kandydatow...
znam sie na komputerze- umiem poslugiwac sie windowcem i Mac OS X
office w porzasiu, photoshop, umiem napisac strone w html
szybko sie ucze
wieloma rzeczami interesuje

i... bardzo nie wierze w siebie.

Zastanawialam sie nad "startowaniem" do turystyki, PR lub kontynuowaniem przygody z kadrami.
Macie jakies pomysly co mogloby jeszcze pasowac do profilu?

Nauczycielem nie moge byc w Niemczech bo oni tu maja inny system a poza tym trezba miec prawo
stalego pobytu czy cos w tym stylu

Nie mam jak widac przygotowania ekonomicznego, studia nastepne mnie nie kusza. Jeszcze 3 lata
bez pracowania/zdobywania doswiadczenia to zbyt dlugo moim zdaniem...

No kurcze wszystko pieknie wyglada ale tak na prawde nie mam "prawdziwych" umiejetnosci- typu
rachunkowosc albo jakis kierunek inzynierski...

Jesli macie jakis pomysl, co powinnam zrobic, na jakie kursy sie zapisac, zeby tym moim CV
zainteresowac potencjalnego pracodawce prosze piszcie!
Obserwuj wątek
    • mulinka Re: do pracy??? 18.03.05, 00:22
      Semi,
      nie mam pomyslu na twoja prace
      ale pomysle
      natomiast jedno wiem na pewno
      JESTES WSPANIALA DZIEWCZYNA
      madra, inteligentna, myslaca i bardzo pracowita

      w zyciu, potrzeba tez troche szczescia
      mam nadzieje, ze je masz - zycze Ci tego
      buziak!

      (bede myslec)
      • asia.sthm Re: do pracy??? 18.03.05, 00:39
        Semi, dokladnie mnie ogluszylas.
        Nic ci nie brakuje w CV. Teraz potrzebujesz dobrego fartu i doswiadczenia.
        I uwierz w siebie !!! to warunek zeby i pracodawca uwierzyl.
        Pozno juz , jutro tez jeszcze pomysle.
        Oj ty niedowiarku we wlasna wartosc. smile)))
        Ktos ci kiedys cos przygniatajacego powiedzial i natychmiast uwierzylas.
        Uwierz lepiej Mulince !
        I mnie!
        Dobrze bedzie !
    • jennifer_e Re: do pracy??? 18.03.05, 00:45
      semantics, ja niestety tez Ci niewiele pomoge, bo sama jestem w dokladnie tym
      samym punkcie. Wyksztalcenie, doswiadczenie, jezyki, wszystko kurde jest tylko
      tej pewnosci siebie wlasnie nie ma! Znajomi patrza na moje cv i
      mowia "dziewczyno, ty to nie masz zadnych problemow" a ja dalej stoje na
      rozdrozu i nie wiem w ktora strone...

      Poki co zapisalam sie na kurs garncarstwa! smile)) w poniedzialek mam nadzieje
      przyniesc do domu pierwsza miske.
      Zajecie kompletnie bezprzyszlosciowe ale wreszcie robie cos co sprawia mi
      autentyczna przyjemnosc i nie ma zadnego zwiazku z kariera zawodowa.

      Jak cos wymysle to sie odezwe...
      • mulinka Re: do pracy??? 18.03.05, 01:13
        jak to mowia :
        nie swieci garnki lepia!

        dziewczyny, jest normalnym, ze nie wiesie czego sie chce
        Pierwszy etap, to wiedziec, czego sie NIE chce
        jasli to bedziecie wiedzialy, to zrobilyscie 1 krok
        a dalej, to juz jak po masle

        tylko...to CV to trzeba do wielu, wielu firm skladac
        i nie bac sie do wielkich!

        bo dlaczego nie????
        stac Was naprawde

        moze przynudze, ale opowiem Wam kawalek swojej historii z mlodych lat
        ojciec mojej corki narzekal, ze slabo nam idzie biznes, bo...reklama kiepska
        - gdyby tak program w telewizji...gdyby tak w programie "X" o naszych
        produktach cos powiedzieli....
        tak biadolil
        w koncu wlozylam mu do reki sluchawke telefonu i mowie
        - dzwon! dzwon, nic nie ryzykujemy, najwyzej nam odmowia, dlaczego nie
        sprobowac?!
        patrzyl na mnie jak na glupia, ale poniewaz bylam uparta, to...zadzwonil
        facet w sluchawce az podskoczyl
        wlasnie brakowalo mu tematu
        za 2 godz. byl juz u nas na obiedzie
        zrobili dwa programy
        bez udzialu naszej kasy (!)- tylko jeden wyjazd do producenta
        a nam sprzedaz poszla ze hej

        dlatego wciaz powtarzam
        probowac trzeba zawsze
        bo...DLACZEGO NIE???

        smile)
        buziaki i powodzenia
        ja w Was wierze!
        • jennifer_e Re: do pracy??? 18.03.05, 01:23
          dzieki za zyczliwosci mulinko!
          Co do garkow to jak tak dalej pojdzie to ja chyba cala zastawe ulepie smile
    • abere8 Re: do pracy??? 18.03.05, 04:14
      Semantics, jakbym o sobie czytala, tyle ze jakiejs ulepszonej, bo moj spis
      umiejetnosci az tak imponujaco nie wyglada. Tak jak Ty mam wyksztalcenie
      pedagogiczne do nauczania angielskiego i niemieckiego, a do tego jako tako znam
      hiszpanski smile Z tym ze doswiadczenia raczej niet, chociaz nauczycielskie
      raczej tak, tyle ze tu ostatnio rynek studentow miedzynarodowych oslabil sie
      przez silnego dolara nowozelandzkiego i mniej osob przyjezdza sie uczyc
      angielskiego -> nie ma pracy dla mnie.

      Dlatego przepisalam moje CV na nowo, podkreslilam umiejetnosci przydatne w
      pracy biurowej i rozsylam w odpowiedzi na ogloszenia dla recepcjonistek,
      sekretarek itp. Wiadomo, marzy mi sie cos wiecej, ale bez doswiadczenia to i na
      takie stanowiska jak na razie mnie nie chca sad A ja sobie mysle, ze jak juz
      mnie gdzies przyjma, to sie wykaze, zobacza, ze jestem ok, a ja zobacze, co tak
      naprawde chcialabym robic i na jakies studia jeszcze pojde.

      W odroznieniu od Ciebie chwilowo nie martwie sie tym, ze nie wiem, co chce
      robic w zyciu, tylko tym, ze za jakis miesiac czy dwa skoncza nam sie pieniadze
      definitywnie i nie bedzie za co czynszu zaplacic, jak nie znajde pracy -
      jakiejkolwiek! To dopiero doping, nie? smile

      W sumie wiem, co chce robic - chce byc tlumaczem. I czesciowo jestem, bo
      przeszlam testy w paru agencjach i od czasu do czasu mam od nich zlecenia, a
      nawet teraz pracuje na kontrakcie dla tutejszego Ministerstwa Kultury, ale
      daleko mi jeszcze od mozliwosci utrzymania sie z tego. Ciezko sie przebic w tym
      zawodzie, jak zreszta chyba w wiekszosci sad

      Nic to, trzymajmy za siebie nawzajem kciuki! smile
    • dradam1 Re: do pracy??? 18.03.05, 05:11
      A gdzie oficjalnie mieszkasz (gdzie jestes oficjalnie zamieszkala) ?
      Obywatelstwo ?
      I jakie masz doswiadczenie zawodowe ? Pytanie o wiek sie samo nasuwa, wiec nie
      bede trywialny...

      Pozdrawiam


      dradam1
      Forum "Emigracja do Kanady":

      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=26297
      • semantics Re: do pracy??? 18.03.05, 09:31

        > A gdzie oficjalnie mieszkasz (gdzie jestes oficjalnie zamieszkala) ?

        mieszkam w Niemczech, jestem na wizie studenckiej, dlatego mam z tego powodu ograniczenia
        czasowe i ilosciowe w pracy

        > Obywatelstwo ?

        oczywiscie Polka
        > I jakie masz doswiadczenie zawodowe ? Pytanie o wiek sie samo nasuwa, wiec nie
        >
        > bede trywialny...

        niedawno- 1 marca cwiczylysmy z dziewczynami na forum miesnie ramion podnoszac musztardowki za
        moje zdrowie w 26 roku mego zycia
        >
    • ponponka1 z mojego doswiadczenia 18.03.05, 06:49
      Mam mgr, doswiadczenie w pracy. Jednak jak po tygodniu szukania pracy w Polsce
      (po powrocie z Norwegii) zobaczylam, ze szukanie na sile i koniecznie w moim
      zawodzie moze skonczyc sie siedzeniem w domu an garnuszku u mamy, schowalam
      "pseudo poczucie wlasnej super wartosci" gleboko w szafie i zaczelam szukac
      czegokolwiek. Po trzech miesiacach dostalam prace w ..... punkcie ksero. Wzielam
      z pocalowaniem reki......dlaczego? Po pierwsze - wlasna kasa, po drugie -
      kontakt z ludzmi. I ten drugi powod zaowocowal po 9 miesiacach praca w Warszawie
      , ktora bardzo lubie choc jest czesciowow zwiazana z moim wyksztalaceniem. Teraz
      wiem, ze dla pracowadcy obecnie liczy sie najbardziej, ze pracownik pracowal -
      bo to oznacza doswiadczenie (nie wazne jakie) i chec do pracy!!!!
      I jeszcze jedno, tak jak pisaly dziewczyny, pisz, pisz CV i rozsylaj do
      wszystkich mozliwych i niemozliwych pracodawcow.....jak nie uslyszysz NIE to i
      nie uslyszysz TAK smile
      Powodzenia, trzymam kciuki smile))

      Cmok (jaki smok?)
      • kurczak1976 Re: z mojego doswiadczenia 18.03.05, 09:43
        Semantics moze cie to choc troche pocieszy :o) ja ci zazdroszcze takiego CV, ja
        nie moglabym nawet polowy napisac z rzeczy ktore ty potrafisz. Zawod mam
        durny, wiec jesli nie wyemigruje do Australii to chyba zostane kura domowa na
        wieki (co w sumie ma tez dobre strony:o).
        • semantics Re: z mojego doswiadczenia 18.03.05, 10:00
          kurczaku a jaki masz zawod?

          co do Australii- ach to od 7 lat moje marzenie zeby tam wrocic!
          • kurczak1976 Re: z mojego doswiadczenia 18.03.05, 13:19
            Jestem geolog:o))

            A z tymi praktykami to sie nie przejmuj. Podejrzewam ze listy pisalas nawet
            lepiej od pan tam pracujacych:o)) To jest taka francowacizna po prostu, zeby
            dokopac. Niektorzy ludzie sie tak dowartosciowuja. Na debilizm nie ma rady
            niestety:o(
            • pulzara Re: z mojego doswiadczenia 25.03.05, 14:25
              Kurczak! Dlaczego twierdzisz, ze Twoj zawod jest durny?? To bardzo dobry zawod
              i to szczegolnie w Szwajcarii! Przy jakiejkolwiek budowie w gorach potrzebny
              jest geolog, by zbadal teren. Tu gdzie jestem we Wloszech kazde biuro
              architektoniczne w rejonach gorzystych ma swojego geologa do wykonywania
              planow/ekspertyz. Moglabys sie tym zainteresowac. Jestem przekonana, ze tez w
              Szwajcarii jest zapotrzebowanie. Powodzenia.

              pul
              (ktora mieszkala w Szwajcu cztery latasmile
    • semantics Re: do pracy??? 18.03.05, 09:59
      po pierwsze dziekuje Wam, ze poswieciliscie czas zeby na ten moj malo optymistyczny post odpisac.
      Wiem ze jest to co najmniej denerwujace jesli ktos ma co chwilke dola, ja mam wrazenie ze drapie sie
      po tych scianach zeby z niego wyjsc i za chwile sie osuwam...

      Abere bede trzymala za Ciebie mocno kciuki!Obiecuje!! To wielka "motywacja" zeby znalezc prace bo
      sie pieniadze koncza, i duzy nacisk, ale poradzisz sobie! Wiesz jak opisywalas ze chodzisz uczyc i
      czekasz na wize to Cie tu dopingowalam, bo stwierdzilam ze dziewczyna wie czgo chce jest z
      ukochanym, wszystko sie uda!

      Moj problemik polega na niewiedzy , niewierzew sebie. Opowiem Wam krotka historie- bylam na
      praktyce ( tej 5 miesiecznej w Kadrach) i ialam szefowe ktore uprawialy sobie na mnie mobbing
      (harassment) - wiedzialy przy zatrudnienieu ze nie jestem nativem , a jednak przy pisaniu listow,
      oficjalnych odpowiedzi czesto slyszalam " tak sie po Niemiecku nie pisze" i moj list byl przekreslany lub
      darty na pol... dodam ze poszlam po rozum do glowy i zawsze w sprawach w ktorych nie bylam pewna
      pisowni lub prawidlowosci zwrotu pytalam kolezanke i kolege przez intranet - nie pomagalo.
      Pytaly kiedy to ja do "mojej ojczyzny wroce" itp itd. Ogolnie rzecz biorac bylo tak ze ja sie baaaardzo
      stralam ( po niemiecku " rozrywalam sobie tylek) a na koniec dostalam swiadectwo pracy na 3+, Inne
      dwie dziewczyny ktore pracowaly mniej ode mnie w sasiednim pokoju, zawsze dziwiace sie czemu ja
      tak latac musze, dostaly oczywiscie ocene"bdb". To mnie bardzo zgnebilo , zaczelam myslec ze moze
      rzeczywiscie nie jestem taka switna jak mi sie wydawalo i nie taka przebojowa jak sie stram...

      Do tego dochodza jescze teksty mojej mamy "kiedys to robilas kariere, a po wyjezdzie do Niemiec
      bardzo sie zmienilas, nie masz swego charakteru, przejelas wszystko od *imie lubego*.
      Nie trudno chyba uzasadnic ze mnie to wcale nie dopinguje.

      Wspomnialam juz ze jestem w Niemczech na wizie studenckiej a ze Polacy jeszcze maja ograniczone
      mozliwosci dzialania w Unii, to moje praw do wykonywania pracy jest godzinowo bardzo okrojone.
      Mam 90 dni w roku ( i od 1 stycznia, choc nikt w urzedzie pracy nie potrafi mi tego porzadnie
      wytlumaczyc i odsyla do innych) prawodo wykonywania pracy jako "pomocnik stucencki"
      Wlasnie tak pracuje zeby moc sie utrzymac. Wychodzi ze teoretycznie mam jeszcze 90 dni,w roku, w
      ktorych moglabym zrobic praktyke jakas. I tu dochodza do tego moje niepewnosci - jest to niewiele
      dni, jaka praktyke , w jakim kierunku wybrac zeby to bylo sensowne?
      Nie moge jednej zrobic w sklepie z paczkami , drugiej w kadrach a 3 w biurze turystycznym, bo bedzie
      to na CV "takie nietrzymajace sie kupy". Musze bardzo dobrze przemyslec dokad powinnam sie wybrac
      i w jakim kierunku, na stanowisko z jakimi obowiazkami aplikowac? tego wlasnie nie wiem, to wlasnie
      to spedza mi sen z powiek...
      Wszedzie szukaja na wszstkie praktyki ludzi z prawa albo ekonomii, jezyki satraktowane jak "smietana
      do szarlotki" jak jest to super, jak nie ma to sobie mozna dlolozyc. Gorzej jak jest smietana a szarlotki
      niet...

      Dodam ze mam do zrobienia na studiach jescze 3 -4 zaliczenia i zaczynaja sie egzaminy- mam
      nadzieje ze uda mi sie do grudnia zdac pisemne. Po drodze wzielam sobie jeszcze egzamin panstwowy
      z niemieckiego- potwierdzajacy znajomosc jezyka na poziomie nativa, kurcze i nie wiem czy ja to
      wogole dobrze robie. Mam znajomych mowiacych gorzej ale studiujacych informatyke czy chemie
      zywienia i oni nie maja problemow. A ja nie chce przez caly zycie chodzic na studia, w wieku 30 lat
      skonczyc i stwierdzic ze to wlasciwie dobry( najwyzszy?) czas na pierwsze dziecko i znowu nic...
      • maja92 Re: do pracy??? 18.03.05, 10:29
        Sematics,

        Ja bym Ci proponowala HR.
        W zwiazku z moim kontraktem z przed 7 miesiecy duuuzo wspolpracowalam z
        dziewczynami z HR i musze powiedziec, ze moje - do tej pory - ignoranckie
        podejsce do pan kadrowek kompletnie sie zmienilo.

        Bardzo duzo ciekawych rzeczy do robienia, od wspolpracy z businness re-
        engineering team przy robieniu businness case dla nowych processow w firmie (to
        moja dzialka i dlatego duzo wspolpracuje z HR), do rekrutacji, szkolen, job
        fair dla nowych kandydatow, counselling dla pracownikow no i te papierkowe o
        ktorych wszyscy wiedza, ale je ignoruja.

        Zastanow sie, czy to by brzmialo interesujaco dla Ciebie? wink

        Uszy do gory!!!

        Buzkawink)
      • abere8 Re: do pracy??? 18.03.05, 10:45
        Oj, z ta praktyka to faktycznie koszmar! Wyobrazam sobie, jak by to na mnie
        zadzialalo - tez pewnie stracilabym wszelka pewnosc siebie, ktorej i tak nie
        mam za duzo. Bo raz czy dwa moze sie zdarzyc cos takiego i moze to splynac po
        czlowieku, ale ile mozna sobie wmawiac, ze jest sie dobrym pracownikiem, jesli
        ciagle sie Ciebie czepiaja? Musisz sprobowac sie sama przekonac, ze jestes
        swietna, wiesz, taka autosugestie zastosowac smile A z ta ocena na koniec, to w
        Niemczech nie jest tak, ze 1 jest najwyzsza ocena? Wtedy 3+ byloby lepsze od
        5! wink))

        Co ja jeszcze chcialam...aha! Takie CV nietrzymajace sie kupy moze byc lepsze
        od jednostajnego, bo wtedy mozna w kazdej pracy podkreslic obowiazki, ktore
        maja zwiazek z praca, o ktora sie w danej chwili ubiegasz, a jak masz wszystkie
        praktyki i wyksztalcenie z tej samej dziedziny, to potem ciezko sie
        przekwalifikowac. Wiem co mowie, bo ja mam studia lingwistyczne, praktyki w
        szkolach jezykowych i agencji tlumaczeniowej, pracuje jako wolontariuszka uczac
        jezykow i ciezko mi jest ludzi przekonac, ze nadaje sie do odbierania
        telefonow, pisania listow i usmiechania sie do klientow... uncertain

        W kwestii zdecydowania sie, czego sie chce, moze to naiwne, ale jak czytasz
        ogloszenia o pracy czy praktykach, to nie masz tak, ze niektore wydaja Ci sie
        bardziej interesujace od innych? Jakimis kryteriami chyba sie przeciez
        kierujesz jak szukasz, nie? smile

        Na koniec pociesze Cie cudzym nieszczesciem wink Tutaj studenci miedzynarodowi
        maja prawo pracowac do 15 godzin tygodniowo (plus 3 miesiace w wakacje na pelen
        etat) i firmy szukajace pracownikow na pol etatu czesto w ogloszeniach pisza,
        ze kandydat musi byc przygotowany na prace co najmniej 20 godzin tygodniowo.
        Tym samym zamykaja dostep do dorabiania sobie studentom azjatyckim, ktorych
        tutaj jest najwiecej. Przy okazji dotyka to tez Amerykanow czy Europejczykow.
    • a.polonia Re: do pracy??? 18.03.05, 19:59
      semantics, masz maila na gazecie
      • semantics Re: do pracy??? 18.03.05, 20:26
        Pola, moja gazeta nie dziala sad(

        napiszesz jeszcze raz na usemantics@yahoo.com ?

        dzieki!
        • a.polonia Re: do pracy??? 18.03.05, 20:41
          ufff
          ja mam ostatnio jakiegos pecha z mailowaniem, wrocilo mi tez z yahoo, ma byc z
          u przed semantics??
          • semantics Re: do pracy??? 18.03.05, 21:02
            przepraszam Cie serdecznie, aj to mam chyba dziury w glowie. usemantics@yahoo.de
            de bo w koncu w niemczech jestem) Normalnie zacma...
            przepraszam
    • st0krotka Re: do pracy??? 18.03.05, 22:19
      wow! semantics, jestem pod wrazeniem! pracodawca tez na pewno bedzie pod
      wrazeniem, wierz mi! najwazniejsze, zebys zastanowila sie, co tak naprawde
      sprawia ci przyjemnosc, np mnie interesuje marketing, finanse, psychologia,
      jezyki obce. myslac o pracy, wybralam finanse, bo tam wydawalo mi sie mam
      najwieksze szanse znalezienia zatrudnienia i zarazem satysfakcji z tego co
      robie. ty na pewno tez masz kilka prac, ktore wydaje ci sie, ze lubilabys
      wykonywac, wybierz z nich ta, ktora wydaje ci sie najbardziej zblizona do
      twojej osobowosci, ktora da ci satysfakcje i zarazem zarobek. wydaje mi sie, ze
      powiazanie HR i psychologii jest znakomite. mialas praktyke w HR, czy
      podobalaby ci sie taka praca?
      wydaje mi sie, ze masz mnostwo umiejetnosci, ktorych wiele osob by ci
      pozazdroscilo. uwierz w siebie, bo masz naprawde duzo do zaoferowania
      pracodawcy. czesto jest tak, ze na interview wygrywa nie osoba, ktora ma
      najwyzsze kwalifikacje, ale osoba, ktora osobowoscia bedzie pasowala do danej
      pracy/otoczenia. a studiujac jezyki, na pewno jestes elokwentna, a to tylko
      pomaga podczas interview! powodzenia!
    • bietka1 Re: do pracy??? 18.03.05, 23:34
      Semi, jestes super, nie musisz sie o nic martwic smile))
      Nie jastem pewna, czy moge ci cos pewnego doradzic, ale pewne mozliwosci daje rozpoczecie
      studiow doktoranckich, a praktyke sprobuj zrobic w Zwiazkach Zawodowych lub jakiej fundacji,
      najlepiej naukowej.
      W Arbeitsamt'cie niczego sie nie dowiesz, bo "bezrobocie jest wysoki, polityka socjalna w dole,
      wiec mozesz liczyc tylko na szczesci".
      A nie masz ochoty na media?
      Jak na tutejsze warunki jestes bardzo mloda, wiec wiekiem sie nie przejmuj. Rozumiem, ze ci sie
      juz nie chce, ale uwierz, nigdzie nie jest tak milo, jak na uni smile
      • malpka108 Re: do pracy??? 19.03.05, 19:39
        Semantics, mysle ze dziewczyny maja racje. Jestes super, bardzo duzo umiesz i
        wkladasz serce w prace. Kiedys musi zaskoczyc,choc na pewno potrwa, bo jako
        nie native masz ciezsze mozliwosci wykazania sie. Ale jesli z powodow
        osobistych musisz zostac w Niemczech, to chyba nie ma innej rady jak zacisnac
        zeby i szukac czegos, co rowniez sprawi Ci przyjemnosc. Pomysl sobie, ze te
        dziewczyny o ktorych pisalas nie maj polowy, pewnie nawet 1/3 Twoich
        umiejetnosc, ale dlatego , ze sa Niemkami sa faworyzowane. To nie jest
        sprawiedliwe i slusznie Cie wpienia, ale pewnego dnia pokazesz im kto jest
        lepiej kwalifikowany az im szczena opadnie. Znasz gorzej niemiecki? Ciekawe ile
        jezykow poza niemieckim one znaja? Masz pod gore, ale kiedys wdrapiesz sie i
        bedzie z gorki. To juz taka nasz polska ulomnosc, jestesmy lepiej wyksztalcone
        i ciagle chcemy sie ksztalcic, ale przrgrywamy z o polowe mniej inteligentnymi
        dziewczynami z zachodu, bo one wiedza jak to wykorzystac. Nie zalamuj sie,
        wierzymy w Ciebie, na pewno wygrasz! Buziaki
    • ewka5 Re: do pracy??? 19.03.05, 20:15
      Sem, rzeczy sa takie duze i takie male, jakimi TWOJ umysl zechce je uczynic -
      to a'propos Twojej w siebie niewiary.
      Z niewiara mozna walczyc.
      Pomysl i poczuj czego na pewno nie chcialabys robic,
      zlap swoje ograniczenia, ktorych nie chcesz pokonywac i zaakceptuj je,
      zastanow sie, co sprawiloby Ci najwieksza frajde (jaka robota),
      nakresl drogi do tej frajdy
      itd...
      Ale nade wszystko zechciej zbudowac w SOBIE grunt, ktory da Ci poczucie
      bezpieczenstwa i sprawi, ze zadna kolezanka, kolega, mamusia, tatus czy inna
      ciocia, nie beda w stanie podciac Ci nog. No, moze z lekka przytna Ci
      skrzydelka, ale spraw, zeby te mialy wlasciwosci odrastajace.
      Wiekszosc rzeczy-nie-rzeczy dzieje sie w naszej glowie. Glupio to brzmi,
      niewiarygodnie, ale tak jest (mowie o podejsciu).
      I nie sluchaj gderania pochodzacego od kogokolwiek.
      • asica74 Re: do pracy??? 19.03.05, 20:22
        ewka5... mow do mnie jeszcze prosze! Wiem, wiem, to bylo do Semi, ale wzielam
        sobie do serca co napisalas.

        Semi, popisuje sie pod Ewka, ja nic tu nie wymysle
        • ewka5 Re: do pracy??? 19.03.05, 20:27
          asica74 napisała:

          > wzielam sobie do serca co napisalas.

          * na zdrowie, Asica. Na zdrowie.
          Praca nad swoim gruntem to chyba jedna z najciezszych prac, ale jakie wyniki!
          hahahaahahaha.
          Warto tez miec swiadomosc, ze jesli nie dac sobie prawa do poniesienia porazki,
          to jak odebrac sobie prawo do odniesienia sukcesu. Howgh.
    • semantics Zrobmy KUPE... 19.03.05, 20:53
      Malpka, ujelas to lepiej niez mnie sie udalo. Jakas czesc we mnie wie ze duzo umiem, ze umialabym
      wiecej jakbym sobie nie myslala ze z nativami to moge przegrac bo oni beda faworyzowani bo sa
      wlasnie nativami i czytajac cos nie musza sprawdzac w slowniku slowek...

      Ja sobie wydrukuje ten watek- i jesli ktokolwiek chce to bardzo zapraszam do korzystania z rad ktore
      tu jauz wystapily- moze stworzymy KUPE (Klub Ulepszonych Polek Europejskich?) a Kupy to nikt nie
      ruszy co?
      • malpka108 Re: Zrobmy KUPE... 19.03.05, 21:29
        Swietny pomysl Semantics, dopisuje sie do Kupy, im wieksza tym lepsza, nikt nas
        nie ruszy. wink Ciesze sie, ze udalo nam sie podniesc Cie na duchu, mamy w
        sobie Polskiego ducha to nikt nam nie straszny. Obalismy komunism, to nic nie
        jest dla nas za trudne.smile A Niemcom juz dalismy w tylek jakis czas temu, to
        trzeba powtorzyc. Na pewno im udowodnisz, ze moga Cie pocalowac, ale tak
        przenosnie, bo nie sadze, zebys w realu miala na to ochote. smile Niedlugo bede w
        podobnej sytuacji, bo w wakacje wynosze sie za Wielka wode aby uszczesliwic
        mojego M. Przy okazji, tez ucze angielskiego. winkBuziaki
        • ulkaa Re: Zrobmy KUPE... 19.03.05, 21:42
          Semi, jestes wspaniala!!! Tyle umiejetnosci, wiedzy o sobie, swiadomosci.
          Ile przed Toba mozliwosci, ile wyborow, ile sie jeszcze moze zdarzyc...
          Semi,"najczesciej zdarza sie to, co wydaje sie niemozliwe".
          Ja tam w Ciebie wierze i juz smile I nie bezzasadnie.
          A do KUPY czuje sie zapisana ,jak najbardziej, bo w niej ,dla rownowagi, polowa
          to niedowiarki a druga polowa dostarcza pozytywnej energiismile
          Semi, usciskismile
          • asia.sthm Re: Zrobmy KUPE... 19.03.05, 21:50
            To ta nasza partia KUPA sie nazywa !!
            Wiedzialam i propagowalam to od poczatku, ale dopiero teraz zostalo to
            oficjalnie zaprotokulowane ( dobre slowo) !!!!
            Trzymajmy sie KUPY, bo kupy nikt nie ruszy !!
            Niedowiarkow we wlasne sily bedziemy gnebic i jednoczesnie kazac im wlazic na
            szczyty, podpiekajac piety smile)))))
    • beetaa Re: do pracy??? 25.03.05, 13:57
      tak jakoś wygrzebał mi się ten wątek wink
      i chciałabym też do niego się dopisać. skończyłam wspaniałe studia, które dały
      mi dużo satysfakcji i były dla mnie prawdziwą przyjemnością (geografię).
      niestety po studiach okazało się, że nie mam żadnych przydatnych nikomu
      umiejętności i żadnego doświadczenia (w trakcie studiów pracowałam w księgarni
      turystycznej), a poza tym do wszelkich prac miałam za wysokie kwalifikacje wink
      po wielu perypetiach zaczepiłam się w dziale obsługi klienta, a potem po latach
      wylądowałam w logistyce (co naprawdę mi się podoba). tak też semi, z twoimi
      umiejętnościami możesz zawojować świat, musisz tylko uwierzyć w siebie, a
      umiesz naprawdę mnóstwo, jakże chciałabym znać tyle języków co ty, wtedy
      wszystko byłoby o wiele łatwiejsze, a tak jedynie z moim niemieckim mam w tej
      chwili marne szanse na rynku pracy i tu i tam wink
      pozdrawiam
      bea
      • semantics Re: do pracy??? 31.03.05, 21:40
        Bea,

        dzieki za pokrzepiajacy post! Zreszta dziekuje wszystkim bardzo serdecznie!
        Jeszcze nie wiem co bede robic dalej ani nic sie specjalnie nie wyklarowalo ( czyt: nie zadzwonil
        wymarzony szef i nie zaproponowal posady sad )
        Mam nadzieje ze to sie kiedys zmieni. Na razie pracuje nad tym zeby rozgryzc czego ja chce i do czego
        moje zdolnosci i umiejetnosci wystarcza- to wbrew pozorom cholernie trudne.

        Bea, mam takie same okulary jak Ty- tyle ze w czerni a nie w czerwieni. Wygladaja bosko!
        • abere8 Re: do pracy??? 31.03.05, 23:12
          A ja skorzystam z tego watku, zeby ponarzekac, ze ciagle nie mam pracy sad
          Wysylam codziennie to moje CV, ale jakos nikt sie nim nie zachwyca na tyle,
          zeby chociaz dac mi szanse na rozmowie sad Jeszcze tydzien, a sobie dopisze do
          niego cos z glowy...

          I gdzie to cholerne niskie bezrobocie?? Gazety trabia, ze jest najnizsze wsrod
          krajow rozwinietych, cos kolo 3%, brak ludzi do pracy, no ale to trzeba bylo mi
          zostac polozna albo hydraulikiem, wtedy mialabym tu zycie uslane rozami. A mnie
          sie studiow zachcialo...
          • ania_2000 Re: do pracy??? 31.03.05, 23:53
            Abere - absolutnie nie zalamuj sie ! Prace na pewno dostaniesz - to jest tylko
            kwestia czasusmile
            Niedawno bylam w podobnej sytuacji - wysylalam, wysylalam, listy, mailie,
            ogloszenia, agencje - wszystko to trwalo 1,5 miesiaca!! W glebi duszy
            wiedzialam, ze prace dostane - po prostu juz po paru tygodniach bylam zmeczona
            tym calym.."czekaniem".
            Gdyby tak czlowiek mial "czarodziejska" kule i znal przyszlosc! Ech, wtedy
            byloby zupelnie inaczej. Pelen luzik, zero stresu, spanie spokojne do poludnia -
            a tak - czlowiek nerwowy i patrzacy jak sroka w telefon - zadzwonia czy niesmile)

            No i teraz mam za swojesmile
            Poranne pobudki o 6 rano i perspektywa urlpu za roksmile

            Tak wiec - uszy do gory. Zobaczysz, jeszcze bedziesz wspominac blogo
            swoje "bezrobocie"
            BTW - a w jakim zawodzie szukasz zatrudnienia?
            • abere8 Re: do pracy??? 02.04.05, 02:53
              Dzieki za wsparcie, Ania. Szukam szeroko pojetej pracy w administracji i moim
              najwiekszym problemem jest brak doswiadczenia zawodowego w typowym biurze.
              Napisalam moje CV tak, zeby jak najbardziej uwypuklic wszystko, co mogloby sie
              w jakikolwiek sposob przydac i jak mialam rozmowe w agencji posrednictwa pracy,
              to nawet im sie podobalo i rozmowa poszla dobrze, ale co z tego, jak potem
              pracodawca wybiera sobie osoby na rozmowe sposrod CV wyselekcjonowanych przez
              agencje i on nie potrafi sobie wyobrazic, ze ktos bez doswiadczenia moze miec
              mu cos do zaoferowania.
    • izabelski Re: do pracy??? 01.04.05, 19:52
      to, co opisujesz na temat pracy w niemczech jest przerazajace

      tu w politically correct Anglii nikt by sobie na takie traktowanie kogokolwiek
      nie pozwolil

      odnosnie HR - w Londynie np nie jest latwo dostac pierwsza prace w HR
      znam dziewczyne po HR studiach w Polsce i pracuje w administracjii

      ze wzgledu na twoja prace (a raczej niemozliwosc jej dostania) czy nie
      moglibyscie sie przeprowadzic do np UK?
      na kroptki czas,zebys ze 2-3 lata popracowala i z doswiadczeniem tego rodzaju
      wszedzie bedzie ci latwiej znalezc prace

      CV jest podstawa - w agencjii maja 30-40 sekund na ocene,czy twoje CV nadaje
      sie do zaoferowania go pracodawcy

      aha - HR w UK to (wg. opinii mojej i wielu znajomych z roznych firm) to raczej
      niewiele zanczacy dzial, ktory (mimo tego,ze zatrudnia wiele osob) nie liczy
      sie tak na prawde - oni tam moga sobie ukladac plany, szkolenia etc, ale jak
      manager bedzie chcia lkogos zatrudnic, to idzie do szefa zeby o tym porozmawiac
      i HR raczej sa konsultowani na koncu

      ja tam nie wiedze, zeby HR bardzo wplywali na jakosc mojego zycia w firmie
      czesciej przeszkadzaja...
      (tzn. maja autorytet,zeby nie pozwolic komus przejsc z dzialu do dzialu)
      i to nas wkurza smile
      • izabelski Re: do pracy??? 01.04.05, 19:54
        to znaczy troche mieszam, ale ogolnie male firmy bronia sie rekami i nogami
        przed koniecznoscia mienia HR

        a to z tego powodu, ze wielu obecnych dyrektorow firm widzialo i przerobilo na
        wlasnej skorze to, co niewiedza osob z HR potrafila im namieszac w zyciorysach -
        mam nadzieje,ze to tylko ja mam takie zle doswiadczenia - wiec nie oblupcie
        mnie ze skory smile
        • semantics Re: do pracy???-Izabelski 02.04.05, 09:23
          Izabelski, dzieki za Twoj post!

          no kurcze jasna srobka mam takie dziwne przeczucie ze sobie zle wymyslilam, ale nie umiem tego
          jakos uzasadnic. Zastanawiam sie obecnie nad studiami podyplomowymi typu: 1: " zarzadzanie w
          biznesie", 2: "controlling", 3 "logistyka"....

          Ani ja ani luby nie mielibysmy nic przeciwko przeprowadzce do Uk, ale tam raczej mam takie same
          kwalifikacje jak i tu- czyli duzo wiedzy ogolnej a nic z konkretow.

          Sadzisz ze taka podyplomowka, troche by mi pomogla? A jesli tak to jaka? Moze ja po prostu nie mysle
          o czyms a rozwiazanie lezy tuz tuz.

          Czasem kurcze ciemno pod ta lampa ze oko wykol...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka