Dodaj do ulubionych

Australia - minusy

21.06.14, 08:39
Czy ktoś może napisać o minusach życia w Australii?
Obserwuj wątek
    • ordinarily_resident12 Re: Australia - minusy 21.06.14, 15:09
      beatafija napisał(a):

      > Czy ktoś może napisać o minusach życia w Australii?


      cons of living in Australia.

      source: Internet



      - Australia is a very expensive country, Most stuff is way over-priced, especially eating out & drinking. You pay more here for no other reason than the excuse of ‘isolation’. The cost of living can be very high, especially if you have children.

      - Everything is far too expensive, It doesn't matter what it is, you will pay tax on it, some items actually have tax on tax.


      - There is a reason why 4 Australian cities just made the Top 15 most expensive places to live in the world. It is shocking, not just by the high price of everything here, but by the poor service and quality that comes with it.


      - Australia has a very much limited variety in shopping and on top of that most of shops close at 5pm which is ridiculous.

      - Australia has terrible taxi services, taxi drivers are crooks who only lurk for an opportunity to rip you off.

      - Petrol stations, clothing styles and store branding are like in 80's. It feels like you stepped into a time machine

      - Australia has a heavy sense of provincialism, if u like country style life then you'll find that style here. If you are a big city animal you'll be disappointed by your choice.

      - It is isolated and boring with not much to do once you have seen everything

      - People on a whole are rude especially when driving

      - Customer service not great and varies wildly. They just have no clue how to bring you a mere coffee without spilling or how to wipe a table so it looks clean again.

      - The driving standard is awful, the drivers are abysmal and dangerous. Drink-driving is normal here. It is every young Aussie blokes birth right to be a maniac driver.

      -Slow and expensive internet, it is irritated how poor is Australia’s internet and telecommunications, they border on the edge of embarrassing.

      - Most movies, internet, tv are behind


      - No insulation/heating in houses makes winter a terrible experience. Poor housing quality


      - Rent is abnormally high and house prices are ridiculous. Real estate throughout Australia is one of the most expensive in the world by comparison to the average earnings of Australians.

      - Real estate agents in Australia are one of the most unreliable and untrustworthy people of all companies alltogether in the whole country.

      - Eating out very expensive especially for the quality you get,


      - Everything is spaced out so much it takes ages to get anywhere, you’ll be driving twice the distance as you normally would in your home-country.


      - The Politicians are Neanderthal scumbags smile


      - Commercially, competition is discouraged, retailers are in cartels to simply extract as much of everyone’s money as possible.


      - Crime has got a far worse in the last 5 years. Everyday news is about murders, shootings, arson-attacks, etc etc etc


      - The public transport systems leave a lot to be desired in some parts of some cities - and other cities have little or no public transport at all.

      - Terrible public transport, both intra- and intercity,


      - Australians can be (not all of them, but SOME) narrow minded when it comes to cultures of countries other than their own - and tend to group entire populations together - e.g. Asians


      - Australians are a lot more insular and generally won't just spark up a conversation with a stranger or speak up if someone is holding up a queue for example whereas others might tell them to hurry up.

      - A lot of the young blokes are dickheads.


      - Eight of the world’s most poisonous snakes, the deadliest spider, box jellyfish and conefish that can kill you within minutes, shark filled oceans, and crocs that lurk beneath the murky waters, Australia is the land of creatures that are out to kill you.

      - There is a reason why Australia has the highest case of skin cancer in the world. The sun here is brutal.




      • bblackberry Re: Australia - minusy 08.08.14, 05:59
        Is it really expensive? I disagree... Very simple example: I can afford drinking coffee every day for 4 dollars... In Poland you have to pay 11 zloty in Starbucks... If you work hard you can afford for everything. You are able to go for holidays even 3-4 times in one year... And one more people are very hospitality. Whenever you go they look after you. It is so beautiful to live here if you make effort.
    • luiza-w-ogrodzie Re: Australia - minusy 24.06.14, 15:45
      Coniektore z minusow sa skopiowane z forum "Poms w OZ", watek "Pros and Cons of living in Perth" wink Poza tym wszystko sie zgadza, jesli przymruzyc oko. Albo dwa.

      Zas nicki "beatafija" i "ordinarily_resident12" powstaly aby zalozyc ten watek i na nim "dyskutowac". Polecam obojgu (?) autorom trzymac sie z daleka od Australii. Tak bedzie najbezpieczniej!

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.
      • narfi Re: Australia - minusy 25.06.14, 10:34
        Mamy rowniez ciagle powodzie na przemian z dlugimi okresami suszy, katastrofalne pozary buszu, cyklony, szarancze, Abos i boat people.
        W dodatku do tego wszystkiego, nasi przepracowani urzednicy nie maja pojecia jak zniechecic te 5 mln. ludzi z calego swiata, ktorzy zlozyli wnioski na emigracje do Australii.
        Totalna katastrofa. Lepiej wybic sobie z glowy, ze taki kraj w ogole istnieje na tej planecie. smile
        • kan_z_oz Re: Australia - minusy 25.06.14, 13:23
          Skorzystam z watku i go sqrwie - mam nadzieje, ze Melbourne nie zamarzlo? Narfi, u mnie temperatura juz okolo 10C. Sypnie sniegiem na SC?
          Mysle, ze to bylby to minus dla Australii i plus dla turystyki...haha

          Czyzby doszlo ostatnio do wysypu 14 latkow z marzeniami wyskoku do Krainy Tomka i Jego Kangurow.?
          Qrwa, na zakladanie glupie watkow i zadawanie bzdurnych pytan powinna zostac przywrocona 'cenzura' lub lanie po lbach gamonii. haha

          Kan
          • narfi Re: Australia - minusy 25.06.14, 14:45
            Szkola sie skonczyla, na wakacje kasy niet, to i podrozuja palcem po mapie, tez tak robilem jak mialem te 10 lat.
            ...a Tomek w krainie kangurow, to mojej generacji mlodziencza lektura a nie Twojej smile
            No, ale faktem jest, ze nie pamietam, zeby w ksiazce bylo cos o przymrozkach w Melbourne.
            Tam to tylko same tropiki, zdaje sie, bylysmile
        • kan_z_oz Re: Australia - minusy 26.06.14, 12:53
          Powinnas zrozumiec komentarz. Luiza jest moderatorem i moim skromnym zdaniem powinna wycinac spam sie powtarzajacy. Watek minusy zycia w Australii juz istnieje i na tym jak na kazdym innym Forum obowiazujaca etykieta nakazuje aby sie zapoznac z trescia forumowych watkow przed zakladaniem nowych. No chyba, ze jestes PollyAnna wiec wszystko jasne.

          Kan
    • gobo2 Re: Australia - minusy 25.06.14, 20:07
      dwa dochody, jeden zwiazek,dom do splaty, dzieci do wyksztalcenia, da sie zrobic !
      poza tym spokojnie, nudno, bezpiecznie....!

      beatafija napisał(a):

      > Czy ktoś może napisać o minusach życia w Australii?
      • kan_z_oz Zapytanie od 'marzyciela' 26.06.14, 02:15
        Sobie pozwole kontynuowac serie pytan/odpowiedzi abstrakcyjne.

        Oto jedno z czasem zadawanych;

        Czesc,
        Mam na imie PA-ka i za rok bede zdawala mature. Dwa tygodnie temu przeczytalam bardzo ciekawy artykul o instrumencie detym na ktorym graja rodowici mieszkancy Australii.
        Od tego momentu stalo sie to marzeniem mojego zycia aby tuz po zdaniu matury natychmiast wyjechac do Australii w celu osiedlenia sie.
        Szukam obecnie kontaktu z klanem aborygenskim w polnocnym QLD lub Polnocnym Terytorium w celu zamieszkania i nauczenia sie gry na 'didzeridoo'.
        Prosze o kontakt na moja prywatna skrzynke i tylko z powaznymi odpowiedziami.

        Zaczelam tez juz zbierac pieniadze na bilet i bede pracowac cale wakacje. Prosze wiec aby wyszukac mi najlepsze polaczenia lotnicze, znalesc najtansze ale bardzo wygodne zakwaterowanie - najlepiej w pelni umeblowane i wg europejskiego standartu.

        Zrobilabym to sama, ale mam naprawde malo czasu. Poza tym, to mi sie wydaje, ze jak Wy byliscie w moim wieku, to nie musieliscie pracowac zarobkowo, bo wiadmo, ze dawniej wszystko bylo za darmo i latwo przychodzilo.

        No wiec, jak sie mowi z waszym narzeczu; chop, chop i do pracy.

        Z powazaniam PA-ka
        aka Polly Anna
        • kan_z_oz Re: Zapytanie biznesowe 26.06.14, 02:57
          Moje ulubione, musze przyznac.
          Splodzone w niecierpliwym oczekiwaniu na wymiane okna w mojej kuchni. Niecierpliwym, bo w ramach minusow Australii, zdobycie dobrego 'tradie' poza obszarami miejskimi graniczy z cudem. Kupno, zamowienie czy wykonanaie czegos nietypowego z jeszcze wiekszym. Wiec czekam na zrealizowanie cudu. Krotko mowiec sie nudze bo nie moge wyjsc z domu.

          Oto zapytanie biznesowe;
          Czesc,

          Mam na imie Konrad i mam licencje pletwonurka glebinowago. Mam 47 lat i bogate doswiadczenie, glownie z jeziora roznowskiego. W ostatniej dekadzie bywalem tez za granica na roznych kontraktach w okolo 8-miu krajach swiata.

          Nie bylem jeszcze w Australii ale mysle, ze Wasz kraj bardzo skorzystalby z mojego doswiadczenia, skoro macie tam tak duzo wody. Mysle o wyjezdzie na wize studencka, glownie, ze nie mam zamiaru inwestowac pieniedzy na prozno w innego rodzaju wizy, jak np; biznesowa. Chce przyjechac i juz na miejscu sie rozejrzec aby zdecydowac, czy ta Australia mi pasuje i czy mi sie oplaca.

          Nie jestem tez w pelni przekonany, czy z ta Australia to nie jakas 'sciema'. Prosze wiec tez o porownanie kosztow utrzymania/dochodow miedzy Australia, a Kanada oraz US, na wszelki wypadem gdyby mi sie cos innego nadarzylo.

          Prosze tez o przedstawienie mi kosztow otworzenia/utrzymania lokalu nocnego w miejscach takich jak Bali, Vanuatu w porownaniu z tymi na Bahams czy Cayman Is. W tych ostatnich spedzilem pare miesiecy nurkujac wiec wiem, ze ewentualnie jak moj bezdzietny stryjek z US w koncu umrze to bede mogl cos takiego otworzyc. Wiem, ze w Bali i Vanuatu takie lokale sa glownie prowadzone przez Ozzies, wiec tam nie mialbym konkurencji.

          Pytam tez na innym Forum o 5 krajow w Europie ale jesli ktos moze porownac Australie z poludniem Francji, Norwegia, Holandia, Dania oraz Wlochami ale tylko wyspy, bo glowny kontynent mnie nie interesuje, to tez prosze.

          W zamian, ja wydam moje zlotowki na wasza wize i to uratuje wasz walacy sie budzet, bo moje 10 groszy moze skutecznie zatkac wasza dziure.

          Z powazaniem
          Konrad - wlasciciel biznesu "zlota rybka"
          • kan_z_oz Ostrzezenie od mieszkanca AU 26.06.14, 05:07
            Musze sie streszac bo okno niemalze wstawione. Cudem nastepnym sie okazalo, ze kolor kleju dobrany do ramy. Jestem troche przerazona, bo wyglada tak dobrze, ze podejrzewam jakis podstep. Qrwa, chyba sie serwis poprawia a tak lubilam psioczyc na jego zla jakosc...

            Ostatnie z serii - w ramach watku.
            Minusy Au widziane oczyma mieszkanca.

            Czesc,
            Mam na imie Kaja i postanowilam zamiescic na tym Forum ostrzezenie dla wszystkich myslacych o wyjezdzie do Australii. TOJEST "sciema".

            My wyemigrowalismy do Australii na wizie studenckiej z trojka dzieci. Maz bedac specjalista wysokiej klasy znalazl dosyc szybko prace w polnocno-zachnim NSW w Wilcanii, na lokalnym uniwersytecie.
            Znalezlismy przez agenta nieruchomosci bardzo ladny, duzy dom z basem - tak nam sie wydawalo, bo to widac bylo na obrazakach, ze niby dom fajny i okolica tez. Agent oczywiscie sciemnial i nawet Nam slowa nie powiedzial co to NAPRAWDE za okolica.

            Mowie Wam, chamstwo jakiego w zyciu nie widzialam. O zmroku wszedzie lataja bezpanskie psy i NIKT z nimi nie robi zadnego porzadku. Zglaszalismy juz kilkakrotnie na policje, ze nasz rasowy kot perski nie moze nawet wysc do wlasnego ogrodka, bo ciagle wookol wycie doprowadzilo go do takiego stresu, ze nawet psycholog specjalista miedzynarodowej klasy nie pomaga aby go wyleczyc. Siedzi wiec bidulka w koszyczku i mialczy caly czas a ja musze ja wyprowadzac na smyczy do parku.

            Dzieciom naszym ukradziono ostatnio rowery. Tez zglosilismy policji. Nawet dalismy im namiary, na naszego sasiada, ktorego dzieci nigdy rowerow nie mialy a teraz juz je maja. No i poza tym, wyjasnilismy, ze jak ojciec jest pijak to skad niby wzieli $$ na nowe? Niby z zasilku? I tutaj takie ludzie sa glupie, ze Ci policjanci uwierzyli im nie nam. A jeden nawet powiedzial, ze chyba trudno by mu bylo zabrac takim biednym dzieciom rowery. Taki cham, jakby nam sie przelewalo.

            Nie ma tutaj tez zadnej kultury. Nie widzialam ani jednego muzeum takiego jak w Luwrze. A wiem, bo maz tez wykladal w Paryzu.

            No i do tego najgorsze to sa tutaj kobiety. Mowie wam wygladaja jakby w zyciu nie byly u manikurzystki, i w zyciu nie widzialy kosmetyczki. Do tego laza boso, jakby cywilizowani ludzie nie wiedzialy, ze istnieja buty. Przeciez to bardzo niezdrowe i jak niekorzystnie wplywa to na skore stopy. Jednej nawet to kiedys powiedzialam, ze wyglada jak prymitywna kobieta. Bozzse, jak toto sie rozdarlo, normalnie po chamsku. Ze ja niby jestem jakas rasistka, bo ona pol-aborygenka i takie smoje boje, a ja biala ja ponizam. Jakby czlowiek byl glupi i z EUROPY nie przylecial to moze byc sie dal nabrac na takie 'sciemy'. Aborygeni sa czarni i kazdy o tym wie. Tak jej odpowiedzialam i myslalam, ze jej maz chyba mnie po mordzie wystrzela. Jakby cham nie wiedzial, ze sie kobiet nie bije.

            Na szczescie przechodzil policjant, wiec szybko zglosilam, ze mi spokoj zaklocaja, obrazaja i wyzywaja, gdzie ja chcialam zwrocic im tylko uwage na pewne oczywiste kwestie w sposob kulturalny.

            No nic to. Wyjezdzamy z tej dziury - Australii. Maz znalazl lepsza prace w Paryzewie. Ma tez dwie oferty z Londynu, wiec sie obecnie wahamy, gdzie bedzie lepsza kultura i lepsze towarzystwo dla dzieci, bo tutaj to az strach.

            To narka i sorrki, ze tak krotko tylko.
            Jeszcze raz; chamstwo i sciema z ta Australia.

            Caluski
      • narfi Re: Australia - minusy 28.07.14, 04:45
        Na przyklad jakie?
        Bialego niedzwiedzia biegajacego po ulicach, tak jak w Warszawie, jeszcze w Melbourne nie widziano. Wilkow w Sydney tez jeszcze nikt na King Cross nie uswiadczyl, a slyszalem, ze w wielu duzych miastach w Polsce wilki rzucaja sie na ludzi w bialy dzien smile

      • evee1 Re: Australia - minusy 28.07.14, 05:02
        Oczywicie w busze jest wieksza szansa na spotkanie weza czy pajaka, ale ja mieszkam w Melbourne i naprawde trzeba miec duze szczescie, zeby takie zwierze czy robaka spotkac.
        • kan_z_oz Re: Australia - minusy 28.07.14, 11:53
          Pytanie oczywiscie jest wiec ten bush.
          Teoretycznie to chyba ja w nim mieszkam. Czyli w Qld na wybrzezu slonecznym lub uscislajac jakies 15km od takowego w glab ladu na Hinterlnad.
          Wiec w bushu samym.
          Jak sie wprowadzilismy to tez mnie przerazalo. Generalnie to stan wokol nieruchomosci nabytej. Po 1.5 roku sprzatania wg tego co przecietny mieszczuch uwazalby jako normalne, wyszlo bardzo dobrze.
          Nie mam zadnych juz wezy, karaluchow, pajakow, myszy czy szczurow - poza jednoskami zabladzonymi.
          Potrzeba bylo wyczyscic dom pod solidnie. Na strychu jeszcze solidniej oraz wokol samego domu wyciac wszystko. Usunac caly 'crap' z dzialki, przyciac ostro krzaki.

          Generalnie to rzecz biorac moja dzialka i dom sa czystsze niz przecietne domostwo w EU czy innych AU z duzych miastach widzianych.

          Ale, nie mam zamiaru nikogo przekonywac..hlelele

          Kan


          • kordula22 Re: Australia - minusy 31.07.14, 13:35
            Australia wyliczana jest w dziesiatce krajow najlepszych do zycia. Moja rodzina tam wyladowala i sa szczesliwi. Mlode pokolenie, w AU wychowane nie ma najmniejszych ciagnot do PL. Ci troche starsi czasem robia sobie wypad do ulubionych miejsc i znajomych; i baaardzo chetnie wracaja.
            Minusem jest chyba brak, tak na codzien, dostepu do kultury europejskiej, ale mozna to zastapic
            przyroda, plaza, szumem oceanu.....
              • kordula22 Re: tak na codzien, kultura europejska 08.08.14, 18:36
                To znaczy ze chodzisz na wystawy jak w Paryzu n. p. w Centrum Pompidou, gdzie bardzo cieszyla sie frekwencja wystawa A.C.Bresson, bywasz na koncertach w salle Pleyel i w operze Garnier lub Bastille, sluchasz koncertow Orkiestry Berlinskiej, ogladasz filny nagrodzone w Cannes ( to jest mozliwe jesli umiesz sciagac), odwiedzasz liczne galerie sztuki, bierzesz udzial w festiwalu teatralnym w Avignon itp. itd.
                Owszem, Melbourne ma orkiestre symfoniuczna i Narodowa Galerie Sztuki, a Sidney dobra opere, ale.. to nie to samo co mozliwosci kulturalne takiego n.p Paryza, czy Berlina, albo nawet bidnego Krakowka, gdzie koncerty muzyki klasycznej sa prawie codziennie. No chyba ze jestes wielbicielem rocku, czy pop-u , to tego Ci nie brakuje..; Sorry, baardzo doceniam Australie, bylam kilkakrotnie i zachwycona, ale jak chodzi o kulture, to poza ( dosc slaba) Galeria Sztuki i koncertem Wistona Marsalisa ( w fantastycznej zreszta sali) niczego z kultury europekskiej nie ugryzlam. Nooo przesadzam. Rodzina, by sprawic mi przyjemnosc, kupila polskie parowki, ktorych zreszta nie jadam, bo mieszkam w kraju starej Europy.
                No i jeszcze: w moim ulubionym zreszta Melburne, dlugo naszukalam sie ksiegarni by mojemu facetowi zrobic upominek. Owszem, po dlugich poszukiwaniach znalazlam, leczy bylo to wydanie amerykanskie..Australia jest fantastyczna, ma wlasna wielonarodowa kulture, lecz jest bardziej zamerykanizowana, niz zeuropeizowana. Nie tylko to moja opinia-moja australijska rodzina, zamieszkala w Melbourne, to potwierdza.
                • gobo2 z twojego opisu, to raczej francuzko-niemiecki 08.08.14, 19:11
                  opis, gdzie sie bywa , niz opis eurpejskiej kultury...!
                  troche szkoda, ze tak bardzo ja zamykasz....!
                  u mnie, tak na codzien,w melbourne, to europejskosc,polega na wyborze dania, w przerwie obiadowej w city....!smile a takze, jakosci i pochodzenia ziaren codziennej kawy....smile!

                  kordula22 napisała:

                  > To znaczy ze chodzisz na wystawy jak w Paryzu n. p. w Centrum Pompidou, gdzie b
                  > ardzo cieszyla sie frekwencja wystawa A.C.Bresson, bywasz na koncertach w salle
                  > Pleyel i w operze Garnier lub Bastille, sluchasz koncertow Orkiestry Berlinski
                  > ej, ogladasz filny nagrodzone w Cannes ( to jest mozliwe jesli umiesz sciagac),
                  > odwiedzasz liczne galerie sztuki, bierzesz udzial w festiwalu teatralnym w Avi
                  > gnon itp. itd.
                  • kordula22 Re: z twojego opisu, to raczej francuzko-niemieck 08.08.14, 19:47
                    smile
                    faktycznie w Melbourne nie brakuje rozmaitych , fajnych restauracji, serwujacych europejskie (glownie wloskie) dania
                    A co do zamykania kultury europejskiej to ne, ne, nie gdzie sie bywa, tylko co jest i jeszcze moglabym dlugo, ooo chociazby o ksiazkach..;
                    czytales cos Le Clézio, noblisty z 2008?
                    A co do kawy, mimo ze najlepiej robia ja Wlosi, przepyszna jest pochodzaca z Etiopii- good apetit!
                    • kan_z_oz Re: z twojego opisu, to raczej francuzko-niemieck 09.08.14, 08:56
                      Generalnie to mysle, ze wizyty turystyczne malo daja wgladu do dostepu Australii do sztuki. Jesli naprawde ktos chce i sie interesuje to sobie moze zorganizowac caly rok i krazyc tylko wokol takowych. Mozna wiec sie przemieszczac w ramach tych rodzimie ubogich galerii ale okresowo goszczacych jedne z najbradziej intersujacych wystaw z calego swiata. Zaczynajac od impresjonistow, poprzez wloski renesans, do eksponatow z Luwru - roznych zreszta. To samo dotyczy baletu (paryski, moskiewski), koncertow muzyki klasycznej itp.

                      Jest to tylko nieco inaczej zorganizowane niz w Europie. Inny wiec dostep.

                      Kan
                    • gobo2 Re: z twojego opisu, to raczej francuzko-niemieck 09.08.14, 15:38
                      jak juz ci sie przejedza wloskie dania, to zapraszam tutaj..bylem, sprawdzilem, polecam..smile!
                      jeszcze raz, na codzien, u mnie w melbourne, europejsksc polega, na tym, gdzie sie wybrac, w czasie obiadowej przerwy...smile w zadnym innym kontekscie, kultura europejska nie istnieje....!
                      istnieja fascynacje winne, kulinarne,biznesowe, ale dotycza indywidualnych krajow... u mnie, w melbourne, europa, to tylko geografia , a nie ue...smile



                      ferdydurke.com.au/
                      www.hofbrauhaus.com.au/
                      denmarkhouse.com.au/
                      www.kalamakigsf.com.au/
                      thecrimean.com/


                      kordula22 napisała:

                      > smile
                      > faktycznie w Melbourne nie brakuje rozmaitych , fajnych restauracji, serwujacyc
                      > h europejskie (glownie wloskie) dania....(...)
    • luiza-w-ogrodzie Brak kultury europejskiej minusem Australii :) 10.08.14, 03:46
      Brak kultury europejskiej minusem Australii? Wybaczcie, ale usmialam sie jak norka. Ludzie, jadac do Australii narzekacie ze jest tam inaczej niz w Europie? Nie ma Centrum Pompidou, Pergamonu i rosyjskiego baletu? Tragedia! I zaraz sobie wyobrazilam co nastepuje:

      Brak mozliwosci polowan safari w Europie...
      W Kanadzie nie tropikalnych raf koralowych a ja lubie nurkowac.
      Dlaczego w Stanach nie ma sredniowiecznych zamkow?
      Jestem rozczarowana ze na Syberii nie da sie surfowac.

      I tak dalej, i tym podobnie. Dzieki za uprzyjemnienie mi dnia. Spadam do ogrodu wsiewac wiosenne warzywa i zebrac grejfruty, Wy piszcie dalej o tych minusach Australii wink

      Luiza-w-Ogrodzie
      Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.
      • kordula22 Re: Brak kultury europejskiej minusem Australii : 10.08.14, 12:43
        Przekret robisz Luizo, ale dowcipnie, wiec O.K
        Nie o brak kultury europejskiej w Australii jako minus chodzi, lecz o brak dostepu w codziennym zyciu.W Melbourne trudno o dobra ksiegarnie, galerie sztuki(1), w kinach przewazaja filmy amerykanskie, teatr to samo ( ups, sorry graja les Misérables i Island), na szczesce jest filharmonia z Mozartem i Handel'em w programie... ale to nie na codzien
        A jak juz wsiadlas na wielkiego slonia, to w takim Dubaju powstaje filia Louwru..;wiec zamiast warzywnictwa(choc przydatne) moze Australia pomysli o rozwoju kultury... hm?
            • narfi Re: Brak kultury europejskiej minusem Australii : 10.08.14, 15:26
              ...no to teraz juz rozumiem. Przepraszam, tak sobie tylko sie zapytalem. Wiedzialem, ze cos jest nie tak, ale nie wiedzialem co.
              Trzeba chyba byc z Ksiezyca, zeby w malenkim kraju (23mln mieszkancow), lezacym 20tys.km od Europy i 12tys.km od nastepnej w miare europejskiej cywilizacji, zamieszkalego w 50% przez emigrantow urodzonych poza Australia i przez nastepne 20% Australijczykow pierwszej generacji, czyli ludzi na pierwszych stopniach piramidy Maslowa, spodziewac sie
              osiagniec i potrzeb kulturalnych porownywalnych ze stara Europa.
              ...a o wiek pytalem dlatego, ze tylko egzaltowane nastolatki i staruszkowie z demencja moga nie zdawac sobie sprawy z fundamentalnych roznic srodowiskowych jakie istnieja pomiedzy tymi dwoma cywilizacjami.
              ...no i oczywiscie ci z Ksiezyca smile
              Dodam jeszcze, ze widocznie te potrzeby kulturalne , o ktorych tak slodko gaworzysz, nie sa
              az tak istotne dla olbrzymiej wiekszosci ludzi na swiecie, skoro Australia, Kanada, Nowa Zelandia od lat znajduja sie na samym szczycie tabel krajow postrzeganych jako najlepszych do zycia.


              • kordula22 Re: Brak kultury europejskiej minusem Australii : 10.08.14, 16:26
                No to Ci odpowiem, ze owszem podstawowa potrzeba czlowieka jest odzywianie sie, co mozna w Australii wspaniale wypelnic w licznych i dobrych restauracjach;
                jednak celem istnienia jest cywilizowanie i ukulturalnianie sie
                nie wszyscy o tym wiedza/pamietaja, stad wiekszosc naszej pieknej planety zamieszkuja bouseux
                I nie wyjezdzaj mi tutaj z nastolatka lub ze staruszka z demencja, bo to lamie netykiete-ja nikogo osobiscie " slodko gwarzac o kulturze" nie obrazilam. Wyrazilam jedynie swoja i i wielu innych AUSTRALIJCZYKOW opinie i upierac sie bede, ze w tym pieknym kraju, o wielu mozliwoscich brakuje codziennego dostepu do kultury europejskiej.
                Bez odbioru
                • starypierdola Dziecko czy staruszko kochana,... 10.08.14, 17:48
                  ... kogo to obchodzi jaka jest Twoja percepcja kultury? I ilu mieszkancow Paryza korzysta a tych 'atrakcji kulturalnych' i jak czesto?

                  Wyglada ze masz jakies niespelnione kompleksy?

                  No ale dam Ci prawdziwy przyklad breaku kultury w Australii: niektorzy jedza uzywajac patyczkow (chopsticks), a niektorzy wrecz paclami. A inni pija tyko piwo prosto z puszki!!! TO dopiero brak kultury.

                  Wybrakowany kulturalnie SP
                • kan_z_oz Re: Brak kultury europejskiej minusem Australii : 11.08.14, 10:24
                  Mnie wyraznie i zdecydowanie nie podoba sie gdy wskakuje sie na forumowicza za wyrazenie wlasnej opinii. A uzywanie epitetow jest zupelnie nic do dyskusji wnoszace i nie przyjemne dla wszystkich innych czytajacych - mnie na ten przyklad, nie mowiac o adresacie.

                  Dla mnie brak kultury europejskiej jest plusem Australii.

                  Zdecydowanie celem mojego istnienia nie jest dalsze ukulturalnianie sie, ani cywilizowanie sie. Wrecz przeciwnie, potrzeba mi przyrody, najlepiej w stanie malo cywilizacja naruszonej i zdecydowanie z daleka od wszelakich monumentow budowlanych. Moj glod kultury w postaci opery czy baletu jest rowny zeru. Inne sporadycznie odczuwane moge zaspokoic albo lokalnie na pojawiajacych sie wystawach, albo za granica, co tez czynie sporadycznie, bo wciaz wole przyrode.

                  Wcale tez nie jestem przekonana, ze ludnosci australijskiej w czesci wiekszej niz polowa nie majacej zadnych polaczen z Europa a czesc nastepnej majacej tylko blade wspomnienia lub polaczenia ze stary kontynenetm kultury europejskiej tez brakuje?

                  Owszem, moze przeszkadzac niektorym ludziom brak dostepu do kultury na co dzien. Spotkalam sie pare razy. Te osoby chyba tez w zwiazku z tym Australie opuscily.

                  Kan
            • gobo2 to ty jestes dzieckiem z tej trylogii..? 10.08.14, 16:09
              pl.wikipedia.org/wiki/Jerzy_%C5%BBu%C5%82awski
              Jego najbardziej znane utwory to trylogia science fiction dziejąca się na Księżycu (Na srebrnym globie, Zwycięzca, Stara Ziemia).

              kordula22 napisała:

              > Nie wazna data urodzenia, ale miejsce. W moim przypadku Ksiezyc smile
                • yvona73pol Re: Re. The end 16.08.14, 02:29
                  Kordula, ale teraz na serio. Wymienilas "iwenty" kulturalne w Europie, na ktore trzebaby sobie to tu, to tam, beztrosko latac samolotem (badz rozbijac sie TGV wink ) bo nie sadze, ze jednoczesnie i fizycznie da sie mieszkac i w Paryzu, i w Londynie, i w Berlinie, i w Avignon. Ze o innych nie wspomne.
                  Do tego dodaj sobie, ze ludzie zazwyczaj w doroslym zyciu: pracuja, maja dzieci, jakos probuja ogarniac chalupe i zakupy (co tez zabiera czas), do tego, o zgrozo, niektorzy gotuja i to cos wiecej niz gotowce. No i spanie. No i relaks. Na te kulture w starszym, no dobra, dojrzalszym wieku, jakos mniej czasu do dyspozycji. Wtedy ta dawka, ktora serwuje Au wydaje sie dosc zadowalajaca. A w pakiecie kompensacyjnym masz wlasnie mile okolicznosci przyrody, w ktorych mieszkasz na co dzien, przestrzen, ten fajny zapach powietrza wokol (no, zalezy od tego co rosnie wokol), plaze do wyboru, do koloru i niedaleko.
                  Ja nie narzekam.
                  Chociaz swego czasu wystawowa bylam i tak dalej big_grin
                  • kordula22 Re: Re. The end 16.08.14, 12:34
                    Yvona, niezaprzeczalnie wielkim atutem Australii jest przyroda, przestrzen, plaze, ocean...;
                    Mozna tym pieknie wypelnic zycie. Jednak kultura i cywilizacja maja znacznie wiekszy zasieg. Co do cywilizacji, Australia ma do niej pelny dostep ( chocby taki internet), natomiast jak chodzi o kulture (dobra duchowe) mniejsze. Powody sa rozne i nie bede ich wyliczala, gdyz ani nie jestem zadnym autorytetem w tym wzgledzie, ani nie chce na nowo ciagnac forumowego ogona. Oczywiscie, ze odwiedzanie miejsc, do ktorych dostep jest mozliwy w Europie, to tylko przenosnia. Mnie bardziej chodzi o wplyw kultury ameryknskiej szerszy niz to sie wydaje Australijczykom, niz europejskiej. Nie oceniam czy to dobrze, czy to zle. Tak jest i juz. Australia pod tym wzgledem jest inna niz Europa, choc i tutaj mozna znalezc miejsce pod lasem z pieknym widokiem na zielona okolice i zaledwie 40 km od Paryza. I w kazdej chwili mozna tam dojechac na wystawe lub koncert, co kto lubi i kiedy chce. Ta roznica jest sensem mojej wypowiedzi jako minus Australii. Co nie odbiera temu krajowi wielu fantastycznych zalet, jak chocby niezwykla goscinnosc, ktorej bardzo brakuje w Paryzu. Wiec nie unosmy sie; kazdy zakatek swiata ma swoje plusy i minusy. Raj mozna stworzyc jedyne we wlasnym wnetrzu, cieszac sie n.p. widokiem niebieskiego kwiatka w ogrodzie lub wysluchaniem IX symfonii Beethovena.
                    • gobo2 twoj minus, jest moim plusem... 16.08.14, 15:37
                      40-dziesci km od melbourne, to u mnie jest mornington peninsula

                      en.wikipedia.org/wiki/Mornington_Peninsula



                      kordula22 napisała:
                      > Australia pod tym wzgledem jest inna niz Europa, choc i tutaj mozna znalezc
                      > miejsce pod lasem z pieknym widokiem na zielona okolice i zaledwie 40 km od P
                      > aryza. I w kazdej chwili mozna tam dojechac na wystawe lub koncert, co kto lubi
                      > kiedy chce. Ta roznica jest sensem mojej wypowiedzi jako minus Australii.(...)
                      • kordula22 Re: twoj minus, jest moim plusem...do gobo 16.08.14, 16:16
                        Weszesz czlowieku i palnij sie w czache! Czy jestes niegramotny, czy slepy zeby nie zauwazyc, ze powtarzasz to, co juz bylo sto razy powiedziane.
                        I powiem ci, slepcze, ze tez kocham nature. Dobrze ze taka piekna jest w Australii. Ale swiat na tej ( przepraszam) doopie sie nie konczy-piekna przyrode mozna znalezc tez w tej przez was nielubianej Europie, tylko trzeba ja troche poznac. Bardziej niz Kielce.
                              • starypierdola No to wole Chiny ! 16.08.14, 21:14
                                Tam sie jada i slimaki, i zaby, i skorpiony, i weze, i psy i nawet szczury. To dopiero kraj!!! Z glodu czlowiek nie zginie; nawet trudno jest schudnac.

                                A probowalas kielbaski z emu, steki z kangura czy grilowanego krokodyla?

                                Smakosz SP
                                • kordula22 Re: No to wole Chiny ! 16.08.14, 22:45
                                  Grilowanego krokodyla tak, stek z antylopy i weza tez ( Nairobi, w tej restauracji co pewnie znasz, a nazywa sie Canivor), ale ani emu, ani kangura nie.
                                  O te dwa ostatnie upomne sie podczas nastepnego pobytu w AU, ale po psy i szczury do Chin nie pojade. Wole pieczone szarancze w Meksyku.

                                  Do Francji zapraszam wczesna wiosna na salate z mlecza ze skwarkami ( cos pysznegosmile
                                  • kan_z_oz Re: No to wole Chiny ! 17.08.14, 10:10
                                    Kordula - Paryz w Europie pod wzgledem kultury czy stylu zycia to miasto raczej wyjatkowe. Zreszta chyba cala Francja? Zroznicowany klimat, gory, dostep do oceanu oraz morza. Dluga historia ale i tez w miare sympatyczna w porownaniu z innymi krajami Europy. Porywnywanie wiec z Australia poprzez ten pryzmat jest dosyc ostro zawyzone. Dzieki temu, ze zamiescilas skad stukasz przynajmniej rozumiem.
                                    Przepiekne zdjecia - dzieki.

                                    Akurat tak sie sklada, ze mieszkam w miasteczku oraz calej okolicy, ktora nie zostala ani zbytnio skomercjalizowana, ani zamerykanizowana. Tez Australia lub jej malenki wycinek, tak jak Twoj Paryz lub jego czesc w Europie.
                                    Moge wiec w tym miasteczku o stalej populacji 1000 zaopatrzec sie w obrazy lokalnych malarzy w dwoch galeriach, w szklo, wyroby z drewna oraz zlota i opali. Moge kupic Krosno, rekodzielnictwo z Turcji, upominki z Niemiec czy Rosji.
                                    Nie moge tylko zrobic rozsadnych zakupow spozywczych...haha

                                    Po te musze obok do nastepnego, gdzie we spolecznie prowadzonym sklepie jest najwiekszy wybor produktow organicznych w AU widziany. W tymze miasteczku tez jeden supermarket, ktoremu zajelo 5 lat aby sie przepchnac przez lokalnej populacji protesty. Jest to miejsce zreszta gdzie kupuja wylacznie turysci. Mowa tylko o lokalnym Wooliem.

                                    Dostep do przyrody moze byc w wielu miejscach ale gdzie mozesz miec taki, ktory pochodzi z Twojej sypialni, kuchni, salonu oraz tarasu?
                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/VkJdNU3G4ZmJ70lWfB.jpg

                                    Jest to widok na okolo 70 km wybrzeza bez zadnych domow ponizej. Ponizej jest 10 Ha nieuzytkow z domem ponizej jakies 1.5 km. Mam wiec tylko jednego sasiada, obok i dzieki za takowego.
                                    Chyba tylko mozliwe w Australii/inne kontynetty? Nie widze nigdzie w Europie.
                                    Tlok oraz tlumy mnie zniechecaja do ogladania wielu zabytkow.

                                    Kan






                                    • kordula22 Re: No to wole Chiny ! 17.08.14, 11:21
                                      Ale masz fajnie!
                                      Fantastyczna przestrzen!
                                      Tez nie lubie tlokow.
                                      Tutaj mozna jednak tak lawirowac by ich uniknac, a zobaczyc dobrego tworce.
                                      Francja rzeczywiscie ma wiele atutow zarowno kulturalnych, jak i przyrodniczo/krajobrazowych.
                                      Podobnie jest we Wloszech. Ale trzeba sie zapedzic do malenkich miasteczek w Puglii, na poludniu, gdzie sa piekne,puste kilometrowe plaze, nie ma tlumow ( poza siepniem) i mozna zachwycac sie sredniowieczna, barokowa i renesansowa architerktura; i tez pysznie jesc.Albo Sycylia-fantastyczna. Jest wszystko-przyroda, wybrzeze i zabytki
                                      Wiele podrozowalam, ale ostatnio odkrywam takie dzikie okolice w Europie i wierz mi, jest ich wiele. Choc brakuje tej ogromnej przestrzeni, jaka znalazlas w Australii.
                                      • yvona73pol Re: Do kompletu i samozadowolenia polecam tez: 25.08.14, 17:03
                                        Aj, to nie moje malunki. Ale ez fajne maluje wink

                                        Co do Francji to ja sie bardzo zgadzam i do Paryza mam wielki sentyment, aczkolwiek jestem rozdarta tez miedzy Lyonem i poludniem, ale bardziej tym kolo Pirenejow niz tym typowym poludniem. I Europe w ogole tez bardzo lubie, choc nie ukrywam, ze sa miejsca, ktore bardziej i te, ktore mniej.
                                        Tymczasem tu jest moj dom, moje miejsce, i tak dalej smile i dobrze mi z tym.
                                        • kordula22 Re: Do kompletu i samozadowolenia polecam tez: 31.08.14, 12:54
                                          O, to bardzo fajnie! Dobrze miec swoje miejsce w ktorym czlowiek czuje sie soba. Uwazam ze kazdy powinien miec mozliwosc takiego wybou, korym niekoniecznie jest miejsce urodzenia.
                                          Ja mam swoje miejsce we Francji, ale gdybym jeszcze raz sie urodzila to juz jako dzidzius potuptalabym na poludnie Wloch; tam dopiero jest fantastycznie smile

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka