Zastanawiam sie nad zwyczajami dot. prezentow slubnych w USA, wiec moze
Amerykanki oswiecicie mnie.
Wraz z mezem zorganizowalismy nasz slub koscielny i wesele w Polsce. Polowe
gosci stanowili Amerykanie: rodzina M
z USA i jego koledzy z pracy. Od wiekszosci z nich NIC nie
dostalismy w prezencie slubnym, nawet od rodzenstwa meza.
Przyznam, ze bylam rozczarowana, M rowniez, ale wyjasnil mi ich prawdopodobny
tok myslenia: poniewaz oni wydali duzo pieniedzy na przylot do Polski i na
hotel, to dlatego nie dawali prezentow, bo doszli do wniosku, ze ich obecnosc
jest juz prezentem.
Czy cos takiego jest ogolnie przyjete w USA? Mi bylo przykro, nie zalezalo mi
bardzo na prezentach, ale mimo wszystko spodziewalam sie chociaz
symbolicznych upominkow na nowa droge zycia...
Na przyszly rok jestesmy wstepnie zaproszeni na slub siostrzenca M w
Montrealu, ktory zeni sie z Kanadyjka. Czy to bedzie o.k., jesli damy mu
tylko kartke?
P.S.
Nasi sasiedzi Niemcy, ktorzy nie byli zaproszeni, sprezentowali nam piekne
posrebrzane naczynie.