Dodaj do ulubionych

DOWCIPY MENISU ;)

27.01.04, 18:57
Zgodnie z ubiegłoroczną tzw. dużą nowelizacją ustawy oświatowej w ciągu
TRZECH lat studiów zawodowych przyszły nauczyciel ma być przygotowany do
nauczania dwóch przedmiotów w szkole - głównego i dodatkowego. Ma też zdobyć
certyfikat z j. obcego i certyfikat informatyczny.
Do tej pory specjalizował się w jednym przedmiocie - kształcąc się przez 5
lat.
Resort edukacji uzasadniał tę zmianę tym, że nauczyciele powinni być
bardziej wszechstronnie i szerzej wykształceni. Szkopuł w tym, że nikt o
zdanie nie spytał uczelni, które nauczycieli kształcą.

Oczywiście pensja tych profesjonalistów (2 kierunki, j. obcy, informatyka...)
ma być ta sama....
Obserwuj wątek
    • Gość: Szpilka Re: DOWCIPY MENISU ;) IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 29.01.04, 20:54
      Tylko kretyn mógł wymyśleć, że w ciągu trzech lat ktoś nauczy się porządnie
      dwóch języków, zostanie ekspertem komputerowym i jeszcze zawodowcem w swojej
      dziedzinie. Jesli już uczelnia znajdzie takich geniuszy, to na pewno nie pójdą
      pracować do szkoły za te psie pieniądze.
      • Gość: Kamila Re: DOWCIPY MENISU ;) IP: *.unia-wolnosci.pl 29.01.04, 21:24
        Nie poczuwam się co prawda do bycia ekspertem w dziedzinie edukacji, ale myślę,
        że te propozycje, jakkolwiek trudne dorealizacji, idą w dobrą stronę.
        Oczywiście pod warunkiem, że ktoś wreszcie pójdzie po rozum do głowy i zamiast
        ulegać żądaniom grórników/ hutników i innych podobnie przyszłościowych grup
        zawodowych, zacznie inwestować w edukację. Nauczycielom powinno stawiać się
        wysokie wymagania, bo od nich zależy przyszłość naszego kraju. To nie są
        wielkie słowa i patos, tylko rzeczywistość. Tylko dobrze wyedukowane i MYŚLĄCE
        społeczeństwo będzie przecież w stanie sprostać europejskiej konkurencji. Z
        drugiej strony bycie nauczycielem to nie może być działalność charytatywna i
        powołanie, ale zajęcie, które pozwali na godne życie i, co niemniej ważne,
        ciągłe dokształcanie. Wychodząc z takiego założenia, pomysły MENISu nie są do
        końca pozbawione sensu (jest to zresztą ewenement wśród inncyh pomysłów tego
        urzędu). W Niemczech ten system jakoś funkcjonuje... Jeśli zawód nauczyciela
        będzie się wiązał z przyzwoitymi zarobkami i relatywnie wysokim zabezpieczeniem
        socjalnym, to absolwenci uczelni pedagogicznych będą lepiej zmotywowani i
        pewnie nie przerośnie ich nauka języka obcego i obsługi komputera. Nie
        przesadzajmy też, że tego wszystkiego trzeba nauczyć się na samych studiach.
        Przez 12 lat wcześniejszej edukacji w szkole nie uczą przecież szydełkowania i
        robienia na drutach, ale min. również języków obcych i obsługi komputera,
        Myślę też, że zdobycie uprawnień do nauczania 2 przedmiotów, jest w czasie niżu
        demograficznego dobre dla samych nauczycieli - stają się bardziej elastyczni na
        edukacyjnym rynku pracy. Zresztą, tak jak pisałam w Niemczech to się sprawdza i
        nikt nie narzeka.
        Niezbyt mądre wydaje mi się natomiast ograniczenie czasu studiów, ale mam
        wątpliwości, co do rzetelności tej informacji - przecież już dzisiaj trzeba
        mieć magisterkę, żeby pracować w szkole.
        Reasumując: wysokie wymagania dla nauczycieli-Tak, ale za przyzwoite
        pieniądzie. Wierzę głęboko, że wyjdzie to naszemu krajowi na dobre
        • Gość: Majka oj, optymizm młodości ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.04, 15:56
          1. Pani minister nie zaczęła od spotkania z rektorami wyższych uczelni, które
          kształcą nauczycieli.
          2. Nie ustalono nowego modelu kształcenia, badań predyspozycji, nie ma nowej ,
          świadomej zmian kadry na uczelniach wyższych.
          3. Nie ma materiałów dydaktycznych , opracowanego modelu praktyk w szkołach.

          JEST TYLKO ROZPORZĄDZENIE , JAKI MA BYĆ NAUCZYCIEL ANNO DOMINI 2006 ;)))
          I to jest kompletny absurd. Niemiecki system jest świetny i kształci znakomitą
          kadrę. Tylko że tam zaczęto reformę od wyższych uczelni....
          • Gość: Szpilka O naiwności! IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 30.01.04, 16:33
            Primo, to nieprawda, ze nauczyciel musi mieć magisterkę, by pracować w szkole.
            Wystarczy Kolegium Nuczycielskie (nawet bez licencjata) aby pracować w szkole
            średniej. Osobiście znam takie osoby w liceach.
            Secundo, jakość kształcenia w szkołach średnich oscyluje od wysokiego do
            beznadziejnego. Sami skategoryzujcie I, II, III itp. LO. Wychodzą ludzie po
            maturze z języka obcego i niektórzy ani be, ani me, ani kukuryku.
            Tertio, ktoś tu mówi o dokształcaniu nauczycieli. Ale nie ma nic za darmo. Za
            porządny kurs trzeba nieźle zapłacić. A kto ma płacić?
            Quarto, czy ktoś zna porządnie wyposażoną szkołę w najnowoczesniejsze środki
            dydaktyczne? Z czego dofinansowywać szkoły?
            Quinto, dlatego uparcie twierdzę, ze tylko ktoś nie mający pojęcia o
            finansowaniu szkoły i poziomie kształcenia może wypisywać sentencje bez
            pokrycia.
            • Gość: Szpilka Re: O naiwności! IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 30.01.04, 19:34
              Własciwie po ostudzeniu emocji, doszłam do wniosku, ze użyłam ciut mocnego
              epitetu, za co przepraszam ewentualne sosby. Przecież mogły nie wiedzieć jaka
              jest rzeczywistość w szkołach, a miały dobre intencje.
              Jednak od swojej opinii nie odstąpię.
              • Gość: Majka lek na całe zło ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.04, 21:34
                Szpilka i tak najbardziej irytujące w rzeczywistości szkolnej jest to, że
                wszystko leczy się przy pomocy rozporządzeń.
                Biblijna wiara w moc SŁOWA? :)))

                Absurd narasta w takim tempie, że Mrożek by nie wytrzymał...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka