syrjuszblack
26.04.04, 08:31
Rodzinne tango w świetle ludzkiej zawiści
Prawie, 50 tys. zł wynosi pomoc (pożyczka i refundacje), którą wałbrzyska
firma “Metrolog” otrzymała w latach 1998-2002 z tytułu umów zawieranych z
Powiatowym Urzędem Pracy w ramach programów przeciwdziałaniu bezrobociu. W
PUP-ie na stanowisku zastępcy dyrektora ds. rynku pracy zatrudniona jest
Izabela Katarzyna Mrzygłocka, radna miejska, szefowa wałbrzyskiej Unii
Wolności, a prywatnie żona właściciela “Metrologa”, Krzysztofa
Mrzygłockiego. - Wszystko odbywało się zgodnie z prawem. Nie miałam żadnego
wpływu na podejmowane decyzje - stwierdza Mrzygłocka. -Pracownicy
bezpośrednio zajmujący się tymi umowami zatrudnieni są w wydziałach
podległych Katarzynie Mrzygłockiej - wyjaśnia natomiast dyrektor PUP-u Iwona
Żuk -Magierska.
Katarzyna Mrzygłocka nie widzi dwuznacznego kontekstu całej sprawy. Faktem
jest, że dzięki umowom PUP-u z “Metrologiem” 6 bezrobotnych wałbrzyszan
otrzymało zatrudnienie. Urząd nie odmówił także innym pracodawcom
spełniającym wymogi prawne, dofinansowania związanego z pracami
interwencyjnymi. Nie oznacza to, że wątpliwości w całej sprawie są
bezzasadne. Gdy w grę wchodzą związki rodzinne nasuwa się pytanie czy już
mamy do czynienia z nepotyzmem. Mrzygłocka twierdzi, że choć wiedziała o
współpracy firmy jej męża z PUP-em, nie miała na nią żadnego wpływu.
- W latach 1998-2002 PUP udzielił pomocy pracodawcom w wysokości 33,5 mln.
zł dla około 11 tysięcy bezrobotnych, w tym wielokrotnie kwota udzielonej
pomocy w skali jednego roku przekraczała 50 tys. zł. na jednego
przedsiębiorcę. Doradzałam wszystkim pracodawcom, aby aktywnie korzystali z
tej formy pomocy, ponieważ PUP jest rozliczany z wykorzystania środków
przeznaczonych na aktywne formy przeciwdziałania bezrobociu-twierdzi
Mrzygłocka.
Rodzina i przyjaźnie
Na programach interwencyjnych skorzystała kilkakrotnie także firma męża
Mrzygłockiej.-To nie ja podejmowałam decyzje i nie ja podpisywałam umowy.
Wszystko to leżało w gestii dyrektora-mówi Mrzygłocka. Rzeczywiście decyzje w
sprawie zawarcia umów z Metrologiem, podobnie jak z każdą inną firmą, były
podejmowane przez ówczesnego dyrektora Urzędu Pracy, Danutę Florek. - W
każdym urzędzie czy instytucji, które dysponują środkami publicznymi
wydatkowanie środków musi odbywać się zgodnie z obowiązującym prawem. W tym
przypadku jest to „Ustawa o zatrudnieniu i przeciwdziałaniu bezrobociu” wraz
z aktami wykonawczymi oraz Kodeks Postępowania Administracyjnego. Ustawa
reguluje m.in. zasady komu można przyznać pomoc, jakie warunki musi spełniać
wnioskodawca, jakie dodatkowe oświadczenia czy zaświadczenia należy dołączyć
do wniosku. Natomiast Kodeks Postępowania Administracyjnego określa sposób
postępowania przez urzędnika. Przy rozpatrywaniu sprawy, w szczególności,gdy
sprawa kończy się wydaniem decyzji administracyjnej bądź podpisaniem umowy a
stroną jest osoba spokrewniona z urzędnikiem, urzędnik ten musi być wyłączony
ze sprawy. Niemniej wniosek strony można i należy rozpatrzyć - wyjaśnia
Danuta Florek. Faktem jest, że od tego czasu kilka niezależnych instytucji
kontrolowało wydatki funduszu pracy m.in. Ministerstwo Gospodarki i Polityki
Społecznej, dolnośląski Urząd Wojewódzki czy UKS i nikt nie dopatrzył się
nieprawidłowości.
Jednak choć to Danuta Florek zawierała umowy z “Metrologiem”, zajmowali
się nimi bezpośrednio pracownicy wydziałów: instrumentów Rynku Pracy,
Programów Rynku pracy i Pośrednictwa Pracy. -Wszystkie te wydziały podlegają
bezpośrednio Katarzynie Mrzygłockiej, która pełni funkcje zastępcy dyrektora
do spraw rynku pracy - sugeruje obecny dyrektor PUP-u Iwona Żuk-Magierska.
Sprawa polityczna?
Katarzyna Mrzygłocka twierdzi, że cała sprawa musi mieć znamiona rozgrywek
politycznych. -Wszyscy pracownicy, którzy byli i są zatrudnieni w firmie
mojego męża, byli wcześniej bezrobotni. Chyba właśnie to powinno być
najistotniejsze w całej sprawie. Komuś bardzo przeszkadzam i zastanawiam się,
komu? Polska zawiść psuje wiele dobrych rzeczy i słusznych inicjatyw.
Czy sprawa ma rzeczywiście podwójne dno? Faktem jest, że od niedawna
przełożoną kojarzonej z prawicą Mrzygłockiej jest członkini SLD, Iwona Żuk-
Magierska. W momencie jednak, gdy PUP zawierał umowy z “Metrologiem”, nie
miała ona z tą instytucją nic wspólnego. Była “jedynie” koleżanką
Mrzygłockiej z rady miasta, którą oprócz kilku krzeseł dzieliło z nią niemal
wszytko…
Mateusz Mykytyszyn
Iwona Żuk-Magierska,
dyrektor Powiatowego
Urzędu Pracy w Wałbrzychu:
- Nie pracowałam w Powiatowym Urzędzie Pracy, kiedy zawierał on umowy z
firmą “Metrolog”, dlatego nie posiadałam żadnej wiedzy na ten temat. Dopiero
w celu udzielenia odpowiedzi na pytania zapoznałam się z całą sprawą. W
przyszłości będę starała się eliminować tego typu sytuacje w urzędzie, którym
kieruję.
www.nww.pl