Gość: Adam
IP: *.play-internet.pl
08.03.11, 21:45
Proponuję dyskusję nt poziomu dziennikarstwa lokalnego. Nie trudno zorientować się komu okazują przychylność dziennikarze dwóch tygodników. Oczywiście z racji tego, który jest właścicielem tych tytułów. Bez trudu tez można się zorientować , które lokalne stacje sprzyjają rządzącym. A gdzie profesjonalizm, obiektywizm i w ogóle pewien poziom i styl . Czytając komentarze dziennikarskie, bądź nawet nie komentarze a sposób przedstawiania faktów, nie sposób odnieść wrażenia, iż jest to w dużej mierze pobieżne i subiektywne przedstawienie tematu. Dobry przykład to "puszczenie" w obieg informacji, że Piotr Kwiatkowski będzie nowym "prezesem wodociągów". To zwykła chałtura. A ludzie to powtarzają jeden drugiemu.
Drugie. W Wałbrzychu mieszkańcy mają mnóstwo problemów z zarządcami takimi jak MZB, WTBS o Spółdzielniach Mieszkaniowych nie wspomnę. I gdzie są dziennikarze. Dlaczego nie opiszą konkretnego przypadku. Nie pomogą np. ludziom, którym MZB nie chce zainstalować wodomierzy w mieszkaniach, działając celowo, aby obciążyć ich za całą różnicę między głównym wodomierzem a sumą odczytów w pozostałych lokalach. To zwykłe złodziejstwo.
Ci ludzie przepłacają za innych i za cieknące rury. Więc się pytam, gdzie są dziennikarze ???
Wolą iść na łatwiznę i pisać pierdoły o dobrej i pięknej władzy w dobrym, pięknym mieście.
W kwestii kupowania głosów, czy tajemniczych nieważnych głosach i zawiadomieniu kandydata Lubińskiego też dziwnie cicho. A on stawia rzeczowe pytania . Dlaczego prokuratura nie zabezpiecza tych kart do głosowania ??? Gdyby dziennikarze potrafili wytknąć takiemu prokuratorowi naruszenie zasady sprawności postępowania i zasady zabezpieczania dowodów zanim ulegną zatarciu bądź zniekształceniu, to postępowanie byłoby sprawniej prowadzone. Ale oni się boją i do tego nie chce im się przewertować Kpk i Rozporządzenia w sprawie funkcjonowania powszechnych jednostek prokuratury. A bez tego są zdani na bierną akceptację tego co powie prokurator i nie są zdolni do zadawania "trudnych pytań".
Podsumowując pismaki "aldente". A ja życzyłbym sobie i innym mieszkańcom choć jednego, konkretnego dziennikarza, który potrafi wykorzystać swoją wiedzę i umiejętności i nie da się zbić z tropu ani nie odpuści, dopóki nie usłyszy konkretów. No, ale trzeba wiedzieć o co pytać .
A nie robić z Kwiatkowskiego "prezesa wodociągów".