Dodaj do ulubionych

żona mnie nie kocha

03.08.11, 01:03
Pomóżcie mi co mam robić bo już sam nie wiem.Dwa tygodnie temu żona oznajmiła mi że mnie już nie kocha i chce rozwodu,na pytanie dlaczego odpowiedziała mi że uczucie do mnie już wygasło i nie widzi sensu dalej ze mną być.Próbowałem wiele razy pogodzić się z nią ale kwiaty,romantyczna kolacja,płacz i błagania nie działały na nią.Jak zapytałem czy kogoś ma zaprzeczyła,ale teraz jedzie w czwartek niby z koleżanką na dni Sławy na 4 dni i nie wiem co już myśleć.Po ślubie jesteśmy 3 lata a ogólnie 7 lat ja mam 27 lat ona 24 i nigdy jej nie ubliżyłem ani też nie uderzyłem byłem jak jej piesek czyli pranie,sprzątanie,gotowanie ona praktycznie nic nie robiła.W sobotę wszedłem na chat sam nie wiedząc po co i poznałem tam dziewczynę,zaczęliśmy do siebie pisać i to dużo.Okazało się że zostawił ją chłopak jakiś rok temu a ona została sama z synkiem,dała mi swój nr tel i gg i pisaliśmy do siebie cały czas i jest po prostu odwrotnością mojej żony czyli ciepła,bardzo uczuciowa,nie pali nie pije (tak jak moja) jest po prostu ideałem jakiego szukałem u mojej żony.Wczoraj postanowiliśmy się spotkać ale do niczego nie doszło bo ja dalej kocham żonę,i chciała by się ze mną częściej spotykać.Nie wiem co robić,może jestem jakiś chory albo coś że tak szybko z kimś się spotkałem ale wierzcie mi w domu znosiłem długo terror.Ona czuje że zaczyna zależeć jej na mnie a ja nie wiem co zrobić jestem między młotem a kowadłem, co o tym myślicie wszystkim??
Obserwuj wątek
    • chocholitan Re: żona mnie nie kocha 03.08.11, 04:23
      Pitu, pitu, grafomanie.
      • Gość: ŻONA Re: żona mnie nie kocha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.11, 06:47
        Myślę,że i tak postąpiła uczciwie mówiąc Ci o tym,a nie ciągła tego chorego układu bez końca.Ja dopiero mam cyrk.Od kilku lat mój mąż z podrzędnej, bezpłodnej pracownicy zrobił sobie Beatrycze,która mu dyktowała co ja mam robić.Sama ograniczając się do "słowiczych treli",jedzenia i picia.O przepraszam często uprawiali gimnastykę,ona jogę,on areobik.Potem on z rozmarzeniem komentował "ćwiczenie" a ona słodziutkim głosikiem dyktowała mu co mam robić.Niestety ciągle jest nią zauroczony.Tylko tyle,że już nie muszę wykonywać jej poleceń .Głowa do góry Tobie też zaświeci słońce.
        • Gość: rew Re: żona mnie nie kocha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.11, 07:13
          ....wszystko za nią robiłes - to ty byłeś żona - odkochaj się!
          • Gość: , Re: żona mnie nie kocha IP: *.range86-184.btcentralplus.com 03.08.11, 08:49
            Poszedles za daleko w uslugiwaniu jej. Powinienes byc bardziej asertywny a mniej cieple kluchy. Pokaz jej w zyciu i w lozku bardziej tygrysa niz misia.
    • Gość: no name Re: żona mnie nie kocha IP: *.dynamic.chello.pl 03.08.11, 09:05
      W Sławie pójdzie po bandzie po całości.Uważaj jak będziesz wchodził do domu żeby rogami drzwi nie rozwalił.
    • Gość: zostaw ją Re: żona mnie nie kocha IP: *.play-internet.pl 03.08.11, 09:12
      Pisząc ten teks właściwie sam sobie odpowiedziałeś na swoje wątpliwości: skoro ona już Ciebie nie kocha i chce odejść, to korzystaj z okazji i uwolnij się od terrorystki. Nie pchaj się w inny związek, bo przy rozwodzie możesz mieć problemy, daj sobie czas na "odkochanie", czyli na trzeźwą ocenę waszego związku. Jak się wyleczysz, to wtedy będziesz mógł wejść w nowy związek bez obciążenia. Powodzenia chłopie i nie dają sobą pomiatać. Za dobry byłeś!
      • Gość: Adam Re: żona mnie nie kocha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.11, 09:24
        PO CO CI ŚLUB, POCO MOŻNA ŻYĆ BEZ ŚLUBU.
        • Gość: ja Re: żona mnie nie kocha IP: *.centertel.pl 03.08.11, 10:36
          Zacznij spotykać sie z tamtą drugą tam znajdziesz szczęście nie bedziesz pokojówką a czas zrobi swoje i zapomnisz o żonie i zobaczysz co to prawdziwa miłość a nie transakcja wiązana. Żona jak sie dowie ze masz inną zobaczy co straciła i bedzie chciała powrotu ale nie daj sie zwieść to bedzie tylko chwilowe żebyś tamtą zostawił, a potem znowu ci powie że cię nie kocha i odchodzi.
          • Gość: omegator Re: żona mnie nie kocha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.11, 11:11
            dziękuje za zainteresowanie się moją historią.Dokładnie przeczytałem wszystkie wypowiedzi i powoli zaczynam otwierać oczy.Ktoś napisał że w tej Sławie będę miał rogi że ho ho , pewnie i tak będzie o ile już tak nie jest,po co ślub sam nie wiem z miłości,chcieliśmy razem.Mimo wszystko kocham żonę i to bardzo,nie chcę stracić wszystkiego czego się dorobiliśmy przez wiele lat,mamy tez wspólne mieszkanie na kredyt.Chciałbym się wyprowadzić ale najpierw muszę coś znaleźć.Z drugiej strona ta druga chce się ze mną spotykać i widzę że jej bardzo zależy na naszej znajomości.Sam nie wiem już co robić próbować dalej ratować małżeństwo czy rzucić to wszytko i odejść do niej
            • Gość: bb Re: żona mnie nie kocha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.11, 11:31
              Jedź chłopino w świat i rozwiń skrzydła.
            • Gość: wÓjekDobraRada Re: żona mnie nie kocha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.11, 11:52
              zbieraj na nią haki by przed sądem wykazać że to z jej winy- jak chce rozkładać nogi i chodzić szpagatami to niech to robi ale dlaczego w Twoim mieszkaniu.
              • Gość: b Re: żona mnie nie kocha IP: *.ssp.dialog.net.pl 06.08.11, 00:17
                dokładnie
    • Gość: Wytrych & Pedzel Przedstawiciele firm Caparol i Stihl IP: *.pools.arcor-ip.net 03.08.11, 12:27
      W zwiazku z tym,ze PISanie bajek wychodzi ci lepiej niz Ezopowi i braciom Grimm mozemy POlecic bardzo dobre farby Caparola (odporne na zadrapania) i pile lancuchowa Stihl do przyciecia POroza.Dostaniesz wszystko w ramach promocji za grosze i jako dobry bajkopisarz zalatwimy dobrego wydawce.POzdrawiamy handlowo-rabatowo ! Wytrych & Pedzel :-))
      • Gość: Cezary Re: Przedstawiciele firm Caparol i Stihl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.11, 15:41
        Dla mnie tu już masz rogi i to nie od wczoraj.Nie bądź naiwny a tak na marginesie oboje jesteście siebie warci.Za stary jestem na to, żeby kupić bajeczkę o koleżance.Moja żona za to latała z koleżanka na zakupy jak się później okazało pruła się jak popadnie i gdzie popadnie.Ty też nie lepszy jesteś, masz żonę kochasz ją, płaczesz na forum jak ci źle, a co robisz umawiasz się z przygodnie poznana panienka z czata?.Weź się chłopie w garść przestań się mazać i zamiast tracić czas na głupoty, czaty, zainwestuj go w odbudowę związku.Jak ci się nie uda trudno, ale będziesz miał czyste sumienie że zrobiłeś co mogłeś.A jeśli się uda to chylę czoło.Nie napisałeś czy macie dzieci to dosyć ważne jest.Tak czy owak powodzenia życzę jakiej opcji nie wybierzesz czekają cie ciężkie chwile.
        • Gość: ona Re: Przedstawiciele firm Caparol i Stihl IP: *.walbrzych.vectranet.pl 03.08.11, 16:54
          Masz dylemat czy starać się odbudować związek ale to ma sens tylko jeśli chcecie tego oboje a jak widać tak nie jest . Nie zgadzam się z przedmówcą bo wydaje mi się , że ty zrobiłeś już wszystko co mogłeś i robiłeś to przez każdy dzień waszego życia , jeśli nie popełniłeś błędu to jak możesz go naprawić ? Teraz poznałeś inną kobietę , nie znaczy to , że przestaniesz kochać swoją żonę ale widzisz teraz jak inaczej mogłoby wyglądać Twoje życie , masz porównanie dwóch różnych kobiet myślę , że zaczynasz rozumieć co w Twoim małżeństwie było nie tak . Nie możesz zmusić swojej żony do miłości więc zrób wszystko , abyś był szczęśliwy ! Powodzenia !
          • Gość: Cezary Re: Przedstawiciele firm Caparol i Stihl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.11, 21:19
            Ja się z Tobą nie zgadzam..... zrobił czy napisał że zrobił ? Kij zawsze ma dwa końce.Ja nie wierze w to, ze tylko jedna strona ma za uszami.Gość tu pisze i wychwala się co to on nie narobił. Może tak może nie. Może żona oczekuje czegoś innego ?.Nie napisał nic o dzieciach czy są czy nie.Dla mnie jest oczywiste jedno Pan albo nie kocha zony tak jak pisze (bo nie przeszkadza mu spotykanie się z innymi), albo zwala wszystko na zonę.Nie jestem jakimś obrońcą kobiet,ale na własnym przykładzie wiem jak to może wyglądać a jak być w rzeczywistości.
            • Gość: omegator Re: żona mnie nie kocha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.11, 13:13
              cezary nie mamy dzieci bo żona nie mogła ale po leczeniu wszystko wróciło do normy.Napisałeś że kij ma dwa końce owszem ma ale nie znasz mnie ani jej i nie możesz z góry od razu mnie oceniać.Dziś mam czwartek i zrobiła tak jak chciała czyli wyjechała nie wiem dostaje już kota , mamy też zapłacony już urlop do Egiptu na 1 września i też nie wiem co z tą wycieczką bo wycofać się już raczej nie da, a ona nie chce ze mną lecieć
              • Gość: ja Re: żona mnie nie kocha IP: *.centertel.pl 04.08.11, 13:24
                Nie bądź frajer i jedź za nią i ją przyłap.Ta koleżanka ma pewnie męskie imie.
                • Gość: omegator Re: żona mnie nie kocha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.11, 14:09
                  nie wiem czy to najlepszy pomysł, ale przez to coraz więcej odczuwam,że ma innego i sie teraz dobrze bawią a ja mam tą drugą i boję się zrobić jakiś krok dalej
                  • Gość: Aga Re: żona mnie nie kocha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.11, 15:53
                    Ludzie, gdy wali im się grunt pod nogami zwłaszcza w sferze uczuciowej szukają kogoś kto by ich zrozumiał i nieważne jest, w tym danym momencie, czy po drugiej stronie monitora siedzi kobieta, matka, ksiądz, czy ktokolwiek inny ważne by móc się wygadać. A jeśli ta osoba dodatkowo okaże się być kimś kto rozumie, albo jeszcze lepiej, jest kobietą po podobnych przejsciach to juz w ogóle o.k. bo można się wyżalać bez końca. "Poznajecie" się coraz bardziej. Ty myślisz, ze fajnie jest bo masz z kim pogadać, zabić myśli krążące wokól żony i tego co robi właśnie w tej chwili. Ona (ta druga) kobitka myśli, że w końcu los sie do niej usmiechnął i że poznałą kogoś wartościowego, kogoś kto został skrzywdzony i na bank jej tego samego nie zrobi bo wie z własnego doświadczenia jak bardzo to boli, zaczyna ufać, podaje swoje nr gg czy tel by lepiej sie poznawać i podświadomie utwierdzać w przekonaniu, że warto zaryzykować, w końcu zaczyna coś czuć, chce się spotykać co dogłębnie łechta Twoje ego. Zaczynasz myśleć o tym, że może żona się dowie, o tym że kreci sie koło Ciebie jakaś kobieta i że wróci na kolanach do Ciebie, a jeśli nie wróci to zawsze masz drugie koło ratunkowe by być z tą "drugą" i dzięki temu się dowartościować.
                    Jesteś nie fair wobec tej "drugiej" bo dajesz jej nadzieje na coś czego nie jesteś pewien, że będzie miało miejsce. Albo z nia porozmawiaj i powiesz szczerze, ze bardzo ją lubisz, uwielbiasz z nia rozmawiać itp itd ale na dzien dzisiejszy nie możesz jej obiecać niczego więcej ponad przyjaźń. Albo urwij zupełnie kontakt. Bo to nie będzie miało żadnej przyszłości. Dlaczego?! Dlatego, że nie jesteś jeszcze gotowy na nowy związek, dlatego, że czujesz jeszcze coś do żony, dlatego ŻE TA DRUGA NIGDY NIE ZASTĄPI CI ŻONY! Skrzywdzisz i ją i siebie a żona do Ciebie nie wróci, po tym co opisujesz możesz byc tego bardziej pewien niż tego ze dziś jest czwartek! A jeśli nawet by wróciła jakimś cudem to na chwilę by zaraz potem zrobić znowu to samo i walnąc Ci taki wysad, że się z rozumem nie połapiesz!
                    Ochłoń! Daj sobie czas bo to on zagra tutaj najważniejszą rolę! I wtedy kiedy będziesz mógł ocenić wszytsko bez pryzmatu różowych okularów, sam zrozumiesz że jesteś już gotowy na nawy związek.
                    Powodzenia!
                    • Gość: Cezary Re: żona mnie nie kocha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.11, 16:15
                      Autorze wątku.Ja nie oceniłem Ciebie a to co napisałeś.Wiec nie wiem czy zrobiłeś co zrobiłeś czy tylko piszesz.Nie jest to obiektywne gdyż nie znamy zdania Twojej zony w tej kwestii.Ja swoje napisałem póki możesz walcz w myśl zasady "walczę wygrywam, przestaje walczyć przegrałem". Zrób sobie rachunek sumienia, zastanów się co chcesz dalej robić, czy widzisz jakieś szanse na uratowanie związku, jeśli nie sprawa jest prosta.Weż rozwód (łatwiej, bo nie ma dzieci) i zacznij czatować,nie zniżaj się do poziomu a raczej poniżej poziomu żony.Bo jeśli jest tak jak piszesz to dla mnie jest oczywiste ze kogoś ma.Tylko szczera rozmowa z żona wyjaśni ci wszystko my tu na forum ani za ciebie nie porozmawiamy, ani nie zdecydujemy.
                      • Gość: omegator Re: żona mnie nie kocha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.11, 22:57
                        Aga. Dziękuję za wyczerpującą odpowiedz zupełnie jak byś mnie znała na wylot,Cezary ty również podniosło mi to głowę do góry zwłaszcza wypowiedz agi
                        • Gość: Aga Re: żona mnie nie kocha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.11, 09:21
                          Nie ma za co dziekować, opisałam tylko zachowanie ludzi na zakręcie.
                          A skoro już piszę do dodam jeszcze "słowko" odnośnie relacji z żoną. Jeśli nie chcesz ich całkowicie zniszczyć, nie pisz do niej, nie dzwoń, nie wypytuj się... po prostu daj jej spokój bo im bardziej będziesz naciskał tym bardziej ona będzie się od Ciebie odsuwać. Z jakiegoś powodu ma Ciebie dosyć, przypuszczam, że tym powodem było Twoje nadskakiwanie jej, któtko mówiąc byłeś za dobry, kobiety chcą żeby facet miał przysłowiowe jaja i jeśli zajdzie taka potrzeba to żeby pierdzielnął łapą w stół i powiedział "NIE!!!". A z tego co widze Ty byłeś typem "tak-kochanie, dobrze kochanie, dla ciebie wszytsko kochanie itd" Często też bywa tak, że facet w łożku obchodzi się z kobietą jak z porcelanową lalką, a ona np marzy o soczystym klapsie podczas zliżenia... I tak z czasem wszytsko to składa się w jedną całość, zycie intymne, zycie codzienne.... wszytsko rośnie szybciej niż ciasto drożdżowe, w końcu dochodzi do tego, że kobieta nie może juz patrzeć na faceta "misia", ma dość i szuka ucieczki. Inny facet na twoim miescu powiedziałby jej że ma wypie......ć, jest .... (i tu wyzwałby od najgorszych) po czym splunął w jej stronę i zaczął szukać innej, wtedy byłaby szansa, że to żona wróciłaby na kolanach, a w Twoim przypadku.... myślę że to cieżka sprawa, bo chwytasz się jak tonący brzytwy i zwyczajnie żebrzesz o jej zainteresowanie Tobą! E-e.. nie tędy droga. Odpuść, daj jej czas, wychodź z domu, że znajomymi, pokaż że dobrze sobie radzisz (nawet jesli to nie jest prawdą), niech dojdzie do niej, że się wcale nie przejmujesz, że masz to gdzieś, niech wasi wspólni widzą, że nie zdołała Cię zranić, że olewasz ją i to co robi w tej chwili. Gwarantuje Ci, że znajdzie się ktoś kto ją poinformuje, ale to trzeba rozegrać z głową i wtedy jeśli w niej tli się jeszcze jakaś iskierka tego co was łączyło, może się udać. Tyle tylko, że już zawsze będziesz musiał być facetem który rąbnie łapą w stół i na zawsze pozbędzie się "misia". Tylko zadaj sobie pytanie czy potrafisz sie zmienić.. A jesli nie, to czy warto udawać kogoś kim nie jestes i kim nigdy nie będziesz.
                    • Gość: gfd Re: żona mnie nie kocha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.11, 00:38
                      możesz to skrócić bo mi się czytać nie chce takich długich tekstów
                      • omegator Re: żona mnie nie kocha 06.08.11, 12:47
                        aga dziękuje za twoje rady
                        • Gość: X Re: żona mnie nie kocha IP: *.ssp.dialog.net.pl 06.08.11, 14:37
                          Zgadzam się w zupełności z agą,dorzucę tylko,że może w tym całym nadskakiwaniu żonsi zapomniałeś o sobie?Może czas przejrzeć garderobę,odwiedzić fryzjera i zainwestować w dobry perfum?Trzymam kciuki :)
                          • Gość: omegator Re: żona mnie nie kocha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.11, 14:13
                            też bardzo dobra rada, i jest w niej trochę prawdy
                            • Gość: Dorota Re: żona mnie nie kocha IP: *.walbrzych.vectranet.pl 07.08.11, 18:03
                              Przeczytałam cały wątek - pozdrawiam załozyciela i Agę za mądre słowa. Weź się sie chłopie w garść i pokaż, że w tej całej sytuacji ostatnie słowo będzie należało do Ciebie. Trzymam kciuki ;)
                              • Gość: omegator Re: żona mnie nie kocha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.11, 19:35
                                ostatnie słowo jakie jej chcę powiedzieć jak tylko wróci to rozwód
                                • Gość: omegator Re: żona mnie nie kocha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.11, 05:05
                                  wróciła. W sumie wszystko jest bez zmian tzn. dalej nie jesteśmy ze sobą ale gdy weszła do domu nie rzuciłem jej się na szyje tylko poczekałem aż sie rozbierze i wypakuje i stanowczym głosem powiedziałem jej czego ja chcę (nie co mogę zrobić żeby wróciła) CHCĘ ROZWODU !!! i to jak najszybciej!!. Niby powiedziała spoko ale widok jej miny :) bezcenne .
                                  • Gość: Ania Re: Czy istnieje prawdziwa miłość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.11, 05:30
                                    Nie łudź się,że to coś zmieni,rozgości się i znów zacznie od nowa.Tacy jak ona sprawdzają na ile mogą sobie pozwolić.Mój szlachetny małżonek też w ten sposób bada teren.Na ile może sobie pozwolić.
                                    • Gość: omegator żona mnie nie kocha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.11, 14:46
                                      jak wróciła i ja zobaczyłem to porusz tego co jej powiedziałem zdałem sobie sprawę że kocham ją mimo wszystko.Z drugiej strony ta druga kobieta pragnie mojej miłości i widzę że sie we mnie zakochała ale ja jej nie potrafię pokochać,nie wiem dlaczego ale tak jest.Ona mów mi że da mi wszystko czego zapragnę a JA sam nie wiem czego tak naprawdę chcę.Czuję do niej wielką sympatię i tyle i nie wiem jak jej to powiedzieć że narazie nie chcę się wiązać puki sam nie zdecyduję czego ja chcę
                                      • Gość: Aga Re: żona mnie nie kocha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.11, 03:36
                                        Nie wiem czy uda Ci się wyjaśnić wszystko to co opisujesz nam tutaj, tej drugiej kobiecie bez ryzyka jej zranienia. Wątpię. Ciężka sprawa, za daleko to zaszło by teraz można było bezboleśnie odkręcić. Jeśli do tej pory nie porozmawiałeś z nią szczerze i nie wyjasniłeś, że dla Ciebie to wszytsko dzieje zbyt szybko itd to zrób to jak najszybciej. Ta kobieta nic Ci nie zrobiła, ani nie jest winna temu, że masz taką żonę a nie inną. Poznała Cię, coś zostało zasiane i dziewczyna czeka z nadzieją na Twój ruch.. a Ty ją tak po prostu zawiesiłeś. Niefajnie.

                                        Co do żony, to możesz być pewien że zdanie o rozwodzie nie zadziałało na nią jak kubeł zimnej wody (przecież ona chciała tego wcześniej). Nie wiem, chcesz to próbuj na nią wpłynąć ale obojętnością a nie żebraniem.. i tak nie masz niczego do stracenia, bo jeśli na to przystoi to znaczy, że nic już nie czuje i ma Cię zwyczajnie gdzieś, a rozwód to tylko kwestia czasu. Przynajmniej kiedyś, kiedy Ci już wszytsko przejdzie i spojrzysz na to z perspektywy czasu, będziesz miał tą świadomość, że nie upadłeś tak nisko i nie żebrałeś, ani nie dałeś zrobić z siebie ściery w którą można wszystko wytrzeć.
                                        Próbuj. Skoro już powiedziałeś, że chcesz rozwodu to żeby było to wiarygodne usiądź i z nią pogadaj o sprawach materialnych, o tym kto ma złożyć papiery rozwodowe, o tym że od teraz oficajlnie nie jesteście razem, że Ciebie nie obchodzi co ona robi, z kim łazi i z kim sypia i że tego samego wymagasz od niej.. A po rozwodzie i podziale majątku wasze drogi rozejdą się już na amen i skończy się ten cyrk a póki co masz nadzieje, że jakoś uda się wam przeczekać ten czas w miarę spokojnie itp itd. Po prostu gadaj tak jakbyś miał wszytsko gdzieś (mimo że w środku będzie masakra), trzymaj emocje na wodzy i bądź albo inaczej - udawaj że jesteś jak najbardziej spokojny. Wychodź z domu jak najczęściej, do kumpla, na spacer, gdziekolwiek. Wciągnij dres na dupę i idź pobiegać, odwiedź fryzjera tak jak ktoś wcześniej to już Ci doradzał. Po prostu żyj! Ja wiem, że to jest cholernie trudne, ale jeśli to nie zadziała to nie łudź się że żona kiedykolwiek się zmieni, albo że nagle coś spadnie jej na głowę i zacznie Cię kochać. Nie masz nic do stracenia! Albo takie działanie z Twojej strony ją obudzi, albo nie. A jeśli nie to wtedy będziesz miał satysfakcję, że do końca nie dałeś się jej zgnoić.

                                        ....A życie ucieka! Wiecznie młody nie będziesz i szkoda by było byś pewnego pięknego dnia obudził się z ręką w nocniku.

                                        Powodzenia!
                                        • Gość: omegator Re: żona mnie nie kocha (do AGI) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.11, 21:15
                                          aga ty musisz być chyba jakimś psychologiem,ponieważ twoje wypowiedzi aż mi dech w piersiach zapierają.Faktycznie postaram się zrobić jak najlepiej i w razie czegoś miec głowę do góry ,że nie dałem się manipulować do końca.Co do tej drugiej powiedziałem jej że nie jestem gotów na nowy związek i zerwała ze mną kontakt :(
                                          • Gość: Aga Re: żona mnie nie kocha (do AGI) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.11, 12:48
                                            Nie jestem psychologiem, powiedzmy że "obserwatorem" ;) Wiele koleżanek a i czasem kolegów zawsze lubiło ze mną gadać o problemach sercowych i nie tylko.. nie wiem może po prostu to tylko moja szczerość i realne spojrzenie na ludzi, dzisiejszy świat i związki...

                                            Ja też miałam problemy w związku, każdy je ma, ale czasem trzeba postawić wszystko na jedną kartę i albo sie coś zmieni, albo nie.

                                            Piszesz, że ta druga zerwała z Tobą kontakt - to było więcej niż pewne. Gdybyś wcześniej jej powiedział, że na razie nie dasz rady jej dać niczego więcej niż przyjaźni bo na zgliszczach nie da się wybudować nowego domu, trzeba się ich najpierw pozbyć, posprzątać i wyrównać podłoże i dopiero stawiać fundamenty, być może że czekałaby, trzymała na smyczy swoje emocje i rodzące się uczucia względem Ciebie, byłaby obok zawsze gotowa do chociażby zwykłej rozmowy, a teraz jest po prostu zraniona, czuje się oszukana i tyle więc się nie dziw.

                                            Ty teraz jesteś na etapie sklejania zgliszcz w nadziei, że jeszcze powstanie z tego coś co było nie tak dawno niezniszczalne. Chciałbyś posklejać każdy element, obduwać związek i żeby wszytsko było jak dawniej.
                                            Tylko pamiętaj, że do tego trzeba chęci - nie tylko Twojej, Jeśli Twoja żona tego nie będzie chciała, to na darmo będziesz się trudził. Musisz zrobić coś co zmieni jej nastawienie do Waszego związku, musisz wylać jej kubeł zimnej wody, jeśli nie jest już za późno to masz szanse.

                                            Pamiętaj, że im bardziej ty będziesz teraz się starał, tym bardziej ona będzie uciekać od Ciebie! Gary leżą w zlewie brudne? Niech leżą! Nie tykaj ich! Swój kubek najwyżej umyj (jak już zabraknie czystych), pranie wysypuje się z kosza na bieliznę?! ZNiech się wysypuje, swoje rzeczy zbierz i zanies do mamy, albo uruchom pralkę ale tylko ze swoimi rzeczami. Kurz widac na meblach?! Niech będzie... Wal to! Ubierz się i wychodź, bez słowa, ani nawet pół słowa żeby nie padło z Twoich ust gdzie wychodzisz z kim i za ile wrócisz. Bądx obojętny! A zobaczysz jej zmianę.

                                            No chyba, że ma juz na boku innego i w nim ulokowała to co kiedyś czuła doi Ciebie... to pozamiatane.

                                            Trzymam kciuki by to ostaie zdanie nie było realnością!

                                            P.S. Napisz może jak wyglądają TERAZ Wasze relacje.
                                            • Gość: omegator Re: żona mnie nie kocha (do AGI) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.11, 15:36
                                              relacje z moją żoną wyglądają mniej więcej tak.
                                              Ja jestem w jednym pokoju ona w drugim,gadamy ze sobą w miarę normalnie ale dzięki twojej zasłudze przestałem ją prosić o powrót :).Ostatnio nawet siedzieliśmy razem ze znajomymi co do nas przyszli i nawet się nie kłóciliśmy.Postanowiła aby żyć osobno tzn. rachunki płacimy pół na pół,ona ma swoją wypłatę ja swoją,nie piszę do niej już nie dzwonię tylko ona jak coś ode mnie chce to pierwsza dzwoni.Jak wróciła ze sławy zauważyłem że zdziwiło ją to iż nawet noga z kanapy nie ruszyłem żeby ją powitać tylko powiedziałem tak ot cześć.Jeszcze nie dawno miała zrezygnować z wyjazdu ze mną na urlop do Bułgarii ale po przed wczorajszej rozmowie powiedziała że pojedzie ale tylko w relacji kolega-koleżanka co mnie bardzo zdziwiło ale mało tego powiedziała mi że chce poczekać miesiąc lub trochę więcej i się zastanowić co dalej z nami będzie bo nie chce teraz rozwodu !!. Ja się staram najlepiej jak umie ją olewać chociaż w sercu boli ale AGA twoje rady chyba działają !!!!.Dodam jeszcze że dowiedziała się od kogoś że w ten weekend idę na dyskotekę z kolegami to aż się z nerwów zaczerwieniła cała.Aha robię tak jak napisałaś w poprzednim wątku czyli sprzątam tylko po sobie reszta mnie nie interesuje
              • Gość: kobieta Re: żona mnie nie kocha IP: *.ip.telfort.nl 11.08.11, 09:45
                Weź do Egiptu koleżankę, sprawdzisz, czy to faktycznie jest to.
                • Gość: X Re: żona mnie nie kocha IP: *.ssp.dialog.net.pl 11.08.11, 18:31
                  W tym Egipcie,czy Bułgarii nie zapomnij,że przede wszystkim to Ty jesteś na wczasach!Przecież nie spakuje się i nie wyjedzie,jak będzie miała focha ha,ha...:) piękna plaża,opalone dziewczyny,kolorowe drinki...tylko nie przesadż! ;)
                  • Gość: omegator Re: żona mnie nie kocha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.11, 21:48
                    właśnie mam co do tego takie plany żeby wzbudzić w niej trochę zazdrości :)
                    • Gość: OnA Re: żona mnie nie kocha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.11, 22:17
                      I niech mi ktoś powie, że forum ludziom nie pomaga ;)
                      Omegator - Trzymaj się, postaw na swoim, żyj i bądź szczęśliwy.
                      Tego Ci życzę:) Pozdrawiam..
                      • Gość: omegator Re: żona mnie nie kocha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.11, 23:40
                        dzięki ale ta nie pewność strasznie mnie dobija,żona mnie ignoruje a ona za mną szaleje hmm. nie wiem co robić
                        • Gość: major fisherr Re: żona mnie nie kocha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.11, 00:04
                          działanie operacyjne: zwal se konia.
                          działanie strategiczne: rozstań się z małżonką na dobre.
                          misja: poznaj nową kobietę i bądź z nią szczęśliwy.
                          Powodzenia!
                          • omegator Re: żona mnie nie kocha 17.08.11, 13:42
                            no i wszystko jasne,żona oznajmiła mi że spotyka się z kimś czyli już pozamiatane.
                            • Gość: ona Re: żona mnie nie kocha IP: *.walbrzych.vectranet.pl 17.08.11, 16:44
                              Chyba nie jesteś bardzo zdziwiony ? To nie jest łatwe ale będzie dobrze , uwierz mi bo wiem co mówię :) Czas wszystko leczy....
                            • Gość: omegator Re: żona mnie nie kocha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.11, 06:58
                              podejrzewałem w sumie to od początku ale gdy mi to wprost powiedziała zabolało strasznie,pozostało jedynie teraz załatwic pozew o rozwód.
                            • Gość: Aga Re: żona mnie nie kocha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.11, 11:53
                              Przykro mi....

                              Jeśli jesteś mściwy, albo chociaż trochę chcesz wyjśc z tego z podniesioną głową, wyjmij detektywa, niech zrobi kilka fotek Twojej żonie, złoż pozew o rozwód z orzeczeniem o winie i walnij w sądzie foty (albo jeszcze lepiej wynajmij adwokata). Niech zjeżdza z mieszkania i zostanie z kwitkiem.


                              A jeśli nie jesteś mściwy i nie chcesz już nic od niej to zostaw to tak jak jest, wtedy w sądzie rozwód dostaniecie w miarę szybko (bo będzie bez orzekania o winie) i zapewne gdy ona już bedzie miała ten rozwód, to będzie chciała żebys się wyprowadził i przygarnie kochasia a ty zostaniesz na lodzie i z ratami do spłaty.

                              Osobiście nie jestem mściwa, ale są w życiu każdego człowieka wyjątkowe sytuacje kiedy nie może sobie pozwolić na to by ktoś (twoja zona) wlazł na głowę i nasrał. Dlatego też nie popuściłabym larwie i załatwiła w sądzie tak żeby się z rozumem nie pozbierała.
                              Albo jeszcze inaczej: Załatw te fotki jej z kochankiem, niech złoży papiery rozwodowe i czeka, a Ty w dniu rozprawy powiedz sędziemu, że chcesz rozwodu ale z orzeczeniem o winie i że masz coś co zainteresuje sąd w tej sprawie. Jej mina byłaby bezcenna... A rozwód masz szybki i z jej winy.

                              Wiem co myślisz, że fajnie mi się tak pisze ale to nie ja jestem w Twojej skórze i to nie ja przezywam ten dramat. Ok nie ja, ale wiem jak się czujesz, wiem co przeżywasz.. Teraz świat jest taki a nie inny, teraz liczą sie szybka kasa, szybkie samochody i szybki sex. Ludzie pędzą do przodu i nie widzą, że przez palce uciekają im wieksze wartości niż te trzy. Walą sie z kim popadnie, nie patrzą, że to żona najlepszego kumpla, czy facet siostry, żyją chwilą, tym co "tu i teraz". Nie zmienisz tego, nikt tego nie zmieni... Skoro twoja zona taka jest, to i przy kochanku nie zagrzeje długo miejsca.
                              Po rozwodzie powywalaj jej wszytskie rzeczy, wychodź z domu, nawet na siłe, nie rozgrzebuj w pamięci wspólnych chwil z nią, spotykaj sie ze znajomymi i ciesz się tym, że stało się to teraz a nie za 15 lat, albo wtedy gdy są dzieci.
                              Pozbierasz się! Czas to teraz Twój najlpeszy przyjaciel!
                              I Pamiętasj jak poznasz kogos nowego i zacznie się to rozkręcać to nie obiecuj czegoś czego nie możesz dac w tej chwili ani jutro czy pojutrze.
                              Spotykaj się, nawet z dziewczynami poznanymi na "czacie" ale pamiętaj o umiarze, żeby nie było jak z tamtą.

                              Pamiętaj żyj, nie daj jej satysfakcji że nie dośc ze cie wysterowała to jeszcze dojechała psychicznie! Żyj całym sobą! Zobaczysz z perspektywy czasu, jeszcze będziesz się z tego smiał a przede wszytskim bedziesz zadowolony że się jej nie dałeś zgnoic do reszty.

                              NIE DAJ SIĘ!!!!
                              • Gość: J.Sz Re: żona mnie nie kocha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.11, 18:36
                                Moja żona też skrzywdziła mnie i nasze dzieci (4 i 8 lat) po 10 latach, tak w skrócie: Wyjechała za granicę...po miesiącu czasu zadzwoniła z płaczem i powiedziała mi że czuła się zagubiona i że mnie zdradziła :/ Na drugi dzień Powiedziałem że jej wybaczam,przespałem się z tym i doceniłem chociaż jej szczerość... Doszedłem do wniosku, że warto przebaczyć i nigdy więcej nie ruszać tego tematu i tworzyć szczęśliwą rodzinę, starać się głównie dla dzieci bo one same się na świat nie pchały. Minęły kolejne dwa tygodnie, stała się w rozmowie jakaś inna, zimna, nie ta osoba i wyszło że poznała o kilkanaście lat starszego mężczyznę, który od samego początku jej tam ,,we wszystkim'' pomagał ... I coś do niego czuje , ale i mnie nie przestała kochać, mimo tego chce być z tamtym i wraca wkrótce do Polski - po swoje rzeczy... Mamy dwójkę wspaniałych dzieci, jestem teraz z nimi sam i staram się dawać miłości za dwojga, staram się bo chce ,kocham je nad życie i ich nie oddam - m.in. dla tego że chcą być ze mną, zresztą nawet jak była, mieszkaliśmy razem, to gdzie bym się nie ruszył moje dzieciaczki zawsze przyczepiały mi się do nogawki ;)
                                Jak twierdzi , nie zamierza dzieci wyrywać siłą ... ale tej kobiecie już nie mogę ufać, dla tego póki co żyje w strachu i myślę jak to rozsądnie załatwić, bym się czuł z dziećmi bezpiecznie.
                                Nie jest lekko, jest przede wszystkim ogromny żal i rozczarowanie, to co chwilami czułem, mógł bym porównać z bólem osoby której ktoś bliski zmarł-Nie dosłownie ale blisko. Nie wiem jak to nazwać- Czy ten gość ją uwiódł, czy ona miała w sobie skrytego diabła, jak sama twierdzi po co szukać winnych-po prostu , stało się ;/
                                Czasem mam takie chwile, wrażenie, że to jakiś zły sen, że się zaraz obudzę, nie spodziewałem się że coś takiego ,,nas spotka"
                                Obecnie czuje do niej nienawiść (co jest raczej normalne) ale i uczucie ot tak nie wygasa...

                                Pozdrawiam i życzę szczęścia

                                ps:

                                Nagle zacząłem dostrzegać że w moim kręgu bardzo wiele par się rozchodzi - To jakaś plaga ?
                                I każdy z nich - jak i ja może tylko zadawać sobie pytanie- kur. dla czego akurat mnie to spotkało.

                                J.Sz
                                • Gość: Aga Re: żona mnie nie kocha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.11, 19:27
                                  Nie wiem co się dzieje na tym świecie.... wszystko juz całkiem się wywraca do góry nogami...
                                  Tak mi przykro strasznie.... Zwłaszcza ze względu na dzieci.

                                  Takie moje małe zdanie.. Jeśli dojdzie już do rozprawy sądowej i do określenia osoby która ma sprawować czynną rodzicielską władze nad dziećmi, pamiętaj że POLSKIE Sądy stają zawsze za matką i cholernie ciężko jest wygrac facetowi taką rozprawę. Ale nie jest to niemożliwe!
                                  Dobrze gdybyś miał jakieś dowody na to, że to ona okazał asię byc nieodpowiedzialna, że to z jej winy wasze małżeństwo uległo rozpadowi i wreszcie, że to Ty cały czas sprawujesz opiekę nad dziećmi.
                                  Bedzie ciężko, ale nie możesz sie poddawać i być silnym!

                                  Trzymam kciuki i maluchom życzę dużo uśmiechu!

                                  Pozdrawiam! :)
                                  • Gość: wymagająca Do omegatora IP: *.ssp.dialog.net.pl 18.08.11, 21:36
                                    Przestań już smęcić. Gdybym miała takiego partnera jak ty, to najpewniej uciekłabym od ciebie szybciej niż twoja żona. Naprawdę mi jej szkoda...
                                  • Gość: J.Sz Re: żona mnie nie kocha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.11, 22:28
                                    Aga, staram się nie dopuszczać takiej myśli do siebie , ale zdaje sobie sprawę ... jednak nie mogę odpuścić - Co innego gdyby chciały ( najważniejsze ich szczęście, dopiero potem moje). Eh, nie chcę się tutaj rozpisywać... ale puki co myślę i szukam pomocy ( w formie wiedzy) z każdej strony i już się troszeczkę dowiedziałem co robić ... mimo to cały czas odczuwam strach, lęk, chciał bym aby dało się to załatwić polubownie-Tak jak mówiła.

                                    Posłuchałem dzisiaj tego utworu

                                    piotr1946.wrzuta.pl/audio/3wMWXKbNefg/ach_wroc_tatusiu
                                    i się poryczałem jak dzieciak :/ Jedno co by się nie zgadzało (w moim przypadku) to ,,alkohol'' i słowo tato zamienił bym oczywiście na mamo :( Nikomu nie życzę takich sytuacji, takiego bólu ... eh

                                    • Gość: saw Re: żona mnie nie kocha IP: *.walbrzych.vectranet.pl 18.08.11, 23:02
                                      Nie czytałem waszych wypocin, większość z Was myślało chyba tym co ma pomiędzy nogami.
                                      Żal tylko tych dzieci!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                      A zresztą wiszą Mi wasze kłopoty mam sporo własnych,ale jak ktoś jest zdrowy nie na problemów ZDROWOTNYCH da Sobie rade!!!!!!!!!!!!!!
                                      POWODZENIA GŁOWY DO GURY
                                      (ZA DURZO WYPIŁEM SORY)
                                      • Gość: omegator Re: żona mnie nie kocha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.11, 10:43
                                        aga jesteś dla mnie jak kopalnia złota .Twoje wypowiedzi są dla mnie ..aH szkoda gadać . Ps ta z chata się odezwała i chcę być ze mną ale sama wiesz nie umie pokochać innej (jeszcze).Czuje się jak kawaler i bawie się jak tylko mogę ale boję się że to kawalerskie życie mi się spodoba za bardzo i zranie przez to kilka serc
                                        • Gość: wymagająca do omegatora raz jeszcze IP: *.ssp.dialog.net.pl 19.08.11, 11:33
                                          Omegator, jesteś debilem.
                                          • Gość: Aga Re: do Wymagającej :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.11, 11:49
                                            Wymagająca daj spokój, są rózni faceci na świecie i rózne mają charaktery, nie każdy jest 100% macho, niektórzy mają w sobie coś z misia, a że Ty nie tolerujesz takich facetów nie znaczy że nie podobają się innym dziewczynom. Rozumiem Cię bo mam podobne "upodobania", ale nie ubliżaj mu, bo to niefajne. Jest jaki jest, jego zona coś w nim widziała skoro tyle lat spedzili razem. A forum jest od tego, żeby każdy mógł cos wpisać. Daj i jemu tą mozliwość.

                                            Miłego dzionka :)
                                        • Gość: Aga Re: żona mnie nie kocha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.11, 11:43
                                          Skoro się odezwała to utrzymuj z nia kontakt, ale nie obiecuj niczego a najlepiej spotkaj się z nią gdzieś i przy kawie porozmawiaj, powiedz ze na razie nie jestes w stanie dac jej niczego więcej, ale że ta znajomośc jest dla ciebie cholernie ważna. Po prostu bądź z nią szczery.


                                          Wiesz nie chodziło mi o to żebyś hulał na maxa, bo to będzie wyglądało na to zę strasznie cieprpisz po odejściu żony, że w procentach topisz rozpacz itd. Wiadomo, można sie pobawić, imprezować ale bez przesady i z umiarem. Impreza raz na jakiś czas - spoko, ale co drugi dzien to chyba ciut za często, zamiast tego idz na siłownię, zadbaj o siebie, jeśli masz jakieś pasje to rozwijaj je, jeśli lubisz no łowić zapakuj się z jakims kumplem i zrób wypad na weekend nad jakieś jeziorko. Po prostu róznorodznie wypełniaj swój czas i nie trac go ryłącznie na drinkowanie bo raz, że wszyscy bedą gadali że po niej tak rozpaczasz (a nie jest tego warta), dwa Twoje zdrowie na tym ucierpi i trzy przykleisz sobie etykietkę lubiącego wypić a wtedy ciężej będzie ci znaleśc fajna dziewczynę.


                                          Wszytsko jest dla ludzi... ale z głową :)


                                          A co do łamania serc, to nie martwiłabym się tym... w dzisiejszych czasach i imprezowym świecie liczy się raczej pojemnośc Twojego portfela a nie serca ;)
                                    • Gość: Aga Re: żona mnie nie kocha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.11, 12:03
                                      U Ciebie jest nieco skomplikowana sprawa, bo sa dzieci a co gorsza być może wizja wywiezienia ich przez matkę za granicę Polski. Powinenes byc czujny, bo nie wiadomo co strzeli jej do głowy. a to byłoby fatalne (delikatnie mówiąc).
                                      To, że odczuwasz strach jest całkiem normalne, każdy na Twoim miejscu też by go czuł. Dopóki Sad nie rozstrzygnie tego wszystkiego, to tak niestety bedzie. Ale wierze i mam nadzieje, że będzie warto nawet wytrzymać taką gehennę. Dla dzieciaczków, bo to one sa tutaj najważniejsze.


                                      Nie słuchaj takich piosenek, bo jeszcze gorzej będą Ciebie dołowały, a to Ci teraz niepotrzebne, dzieci potrzebują wesołego taty, silnego i takiego który teraz bedzie dla nich ojcem ale i tez mamą. One czuja i widzą Twoj smutek, czy żal... nie rób tego i unikaj jak tylko możesz. Jesli już czujesz taka potrzeba do słuchania tego rodzaju utworów i wyrzucenia z siebie tego całego smutku to rób to w nocy, wtedy kiedy dzieci spią.

                                      Trzymam kciuki!


                                      P.S.
                                      Jesli chcesz pogadac poza forum to podaj swojego e-maila.
                                      • Gość: J.Sz Re: żona mnie nie kocha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.11, 20:02
                                        Dziękuje Aga. Mój e mail : nawesele@wp.pl
                                        • Gość: omegator Re: żona mnie nie kocha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.11, 07:15
                                          adze to nalezy się wielki szacun!!
                                          postanowiłem się zmienić(koniec misiowatości) od dziś żyję chwilą !!!!
                                          małżeństwo???? nigdy więcej !!!
                            • omegator to moja wina 05.09.11, 11:13
                              Jestem(byłam) żoną założyciela tego wątku.Dziś przez przypadek zobaczyłam to co pisał na tym forum.Niestety mój mąż zginął dwa dni temu w wypadku samochodowym i podejrzewam że to przeze mnie popełnij to samobójstwo,nie wiem uznałam że wszyscy co próbowali mu pomóc powinni to wiedzieć.Ja go dalej kochałam i kocham , nie wiem co teraz zrobić TO WSZYSTKO PRZEZE MNIE
                              • Gość: ja Re: to moja wina IP: 31.61.73.* 05.09.11, 11:23
                                To jest ku...a jakiś serial?!?!
                                • Gość: Ania Re: to moja wina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.11, 15:10
                                  Raczej melodramat.Chociaż znam też inne.Np.ona nadstawiała mu d...,a on jej za to nosi zupę.Pije,pije i czeka jak pies na swoją kolej.
                              • Gość: Edyta Re: to moja wina IP: *.ssp.dialog.net.pl 08.09.11, 15:29
                                teraz zonka a wczesniej tylko kasy chciałas on i tak cie jusz nie kochał miał wszystko zostawic i mielismy byc razem tylko czekalismy na wasz rozwód zrobiłas mu tyle krzywdy co on ci zrobił takiego to nie jego powinno spotkac był wspanialy kochał waszą cureczke i pokochał mojego syna swiat jest nie sprawiedliwy zabiera mi wszystkich co kocham dlaczego i znów sama jestem nigdy onim nie zapomne i
                              • Gość: Edyta Re: to moja wina IP: *.ssp.dialog.net.pl 08.09.11, 17:21
                                napewno nie przez ciebie bo on cie juz nie kochal mial inne problemy o kturych ja tylko wiedzialam i prubowalam mu pomuc a ty mialas go w dupie
    • Gość: Edyta Re: żona mnie nie kocha IP: *.ssp.dialog.net.pl 08.09.11, 15:22
      wiecie to ja jestem tom kobietom co poznał na czacie przezyłam z nim wspaniałe chwile i wiem ze jusz nie chcial byc z żoną tylko zemną dałam mu tyle ciepła i stała sie tragedja zonka sie cieszy cieszy bo nie bendzie musiała walczyc o wszystko teraz pisze ze go kocha a na boku sie puszczala
    • Gość: Edyta Re: żona mnie nie kocha IP: *.ssp.dialog.net.pl 08.09.11, 15:34
      boze dlaczego swiat jest taki podly zabiera mi wszystkich co kocham w tak okrutny sposob Tomek był wspaniały jusz nigdy nie poznam takiego czlowieka mielismy takie plany nie dugo mielismy je spełnic wyjechac stad chcielismy a ona teraz pisze ze go kocha nie wyzuty ma on juz jej nie kochał boze dla czego to jego spotkało dla czego zycie jest tak wstrętne zostawił wspaniało curke miał kochana siostre
      • Gość: myszka Re: żona mnie nie kocha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.11, 21:22
        Ty się weź dziewczyno za słownik ortograficzny, bo to co wyprawiasz ze swoją ortografią to po prostu przechodzi ludzkie pojęcie! Aż w oczy kole!!!


        Co do tego, co piszesz, to myślę, że to żart... głupie podbijanie tematu.
        Autor wątku twierdził, że nie ma dzieci. Coś się tu kupy nie trzyma!
        • Gość: ja Re: żona mnie nie kocha IP: *.centertel.pl 09.09.11, 09:23
          Zgadza sie pisał że żona nie może mieć dzieci. A po drugie skąd żona i kochanka jednocześnie wiedziałyby o tym forum.Podbijanie.
          • Gość: Edyta Re: żona mnie nie kocha IP: *.ssp.dialog.net.pl 09.09.11, 15:27
            o forum wiedzialam o drazu ze jak tylko załozył go najpierw powiedział siostrze a potem mnie
          • Gość: Edyta Re: żona mnie nie kocha IP: *.ssp.dialog.net.pl 09.09.11, 15:34
            Wiem jedno nigdy onim nie zapomne i moje dziecko pyta o niego co ja mam powiedziec mu ze co nie wiem sama co dzien patrzy czy podjeżdza pod okno
        • Gość: Edyta Re: żona mnie nie kocha IP: *.ssp.dialog.net.pl 09.09.11, 15:25
          ma tylko nie pisał o tym cure 4letnią nie wiecie wszystkiego
          • Gość: myszka Re: żona mnie nie kocha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.11, 18:39
            Wiesz... moim zdaniem powinnaś jak najszybciej zgłosić sie do poradni zdrowia psychicznego! Bo z całym szacunkiem ale masz problem i to poważny!

            Jesli to wszytsko co piszesz jest prawdą , że to ty jesteś (tą drugą kobietą poznaną na czacie), że obraziłaś sie i nie odzywałaś do niego kiedy wyszło na jaw że wciąz kocha żonę i wreszcie - jesli twierdzisz że cały czas sledziłaś to forum to cierpisz na jakies rozdwojenie jaźni!
            Przecież On w każdym zdaniu pisał, że kocha żone mimo wszystko!
            A ty teraz twierdzisz, że z Toba miał byc i ciebie kocha i w ogóle szaleje za tobą i Twoim dzieckiem które wypatruje go w oknie.
            Wiesz?! Jak dla mnie to masz cos z głową, wytworzyłaś sobie sówj własny świat, uwierzyłaś w marzenia związane z tym facetem i żyjesz w nim! Zejdź na ziemie!

            Przeczytaj wszystko a zwłaszcza wszytsko to co pisał autor o sobie i swojej żonie!
            • Gość: Edyta Re: żona mnie nie kocha IP: *.ssp.dialog.net.pl 10.09.11, 08:11
              ale ty tez nie czytalas chyba wszystkiego on chciał rozwodu i ja sie nie obraziłam na niego bo nie było naco ale mniesza oto jego juz niema i czasu nie cofniemy wiesz na poczatku kazałam mu walczyc onią zeby sie zesli ale on nie chcial juz prosiłam go ze ze wzglendu na malą zeby sorubował ale on nie chciał juz czau nie odwrucimy pojebane zycie
    • Gość: Edyta Re: żona mnie nie kocha IP: *.ssp.dialog.net.pl 10.09.11, 08:04
      powiem tak nie wiecie wszystkiego bo nie pisał tu wiem ze jego uczucie nie wygaslo doniej całkiem nawet nie wiedzieliscie ze ma dziecko a nie pisał otym zeby moze jego znajomi sie nie domyslili ze to on .Jego zona teraz pisze ze go kochała a co robiła wczesniej zdradzała go poznał nawet tego faceta jej a po drugie nie popełnił samobujstwa tylko miał wypadek samochodowy jadąc za granice do pracy na dwa tygodnie i dlaczego ona tak pisze mam kontakt z jego siostrą ktura jest w niemczech a Zonka teraz sie bawi tak go kochała ze nawet mała sie nie intrnie interesuje bo jego cura jest w niemczech u siory jego . Powiem tak spendziłam z nim wspaniałe chwile przebywalismy razem cały czas wiem jedno ze dzieki mnie postanowił nie zostawiac jej wszystkiego tylko walczyc o swoje i to nie jest sciema bo co mi to by dało zeby sciemniac nic jest mi ciezko i jego rodzicom bardzo niewiem co powiedzą malej ona nie wie ze taty niema a bardzo go kochała on tylko sie nią interesował bo ona zostawiała ją i chodzila na zabawy
      • Gość: kw Re: żona mnie nie kocha IP: *.ssp.dialog.net.pl 10.09.11, 08:17




















        Witam was Edyta to prawda oni cic nie wiedzą onim bo go nie znają Edyta czymaj sie wiem ze chciał byc z tobą bo ostatni raz jak gadalismy mówił ze zrobi dla ciebie wszystko a ze Ewelina to zamkniety rozdział my tez cierpimy mam do Ciebie prozbe nie zapomnij onim nigdy bo on tego by nie chciał pomogłas mu duzo jak był z tobą na jego twarzy był usmiech zmienił sie dziekuje ci zato ze ostatnie dni był szczesliwy i wiesz chcieli bysmy miec z tobą kontakt







        w
        • Gość: myszka Re: żona mnie nie kocha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.11, 11:13
          No nieźle.... jeszcze sama do siebie piszesz i sama siebie pocieszasz...
          Teraz to już na maxa podtrzymuję swoje zdanie o tym, że powinnaś jak najszybciej udać się do Poradni Zdrowia Psychicznego.


          Zajmij sie dzieckiem a nie sprawami które już nie beda miały żadnego prawa bytu!
    • jaaa25 Re: żona mnie nie kocha 18.05.14, 12:34
      Jak mozna urwac znajomosc bez slowa i wypisywac o jakimsc samobujstwie klamstwa i nie patrzec ze sie rani druga osobe tomku minelo tyle lat a ja dalej nie moge se tego uswiadomic potym jak cie wspieralam
    • jaaa25 Re: żona mnie nie kocha 18.05.14, 12:56
      Hm na pewno juz tu nikt nie zaglada a na pewno nie ty a jesli zajzysz to dziekuje za to ze tak postapiles nie spodziewalam sie mialam nie pisac tu ale hcialam sie dowiedziecdla czego meczy mnie to tyle lat
      • eterniti Re: żona mnie nie kocha 22.05.14, 22:38

        Spróbuj uroku miłosnego u tej z www.okulta.com.pl
        • jaaa25 Re: żona mnie nie kocha 23.05.14, 21:40
          Nie dziekuje
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka