omegator
03.08.11, 01:03
Pomóżcie mi co mam robić bo już sam nie wiem.Dwa tygodnie temu żona oznajmiła mi że mnie już nie kocha i chce rozwodu,na pytanie dlaczego odpowiedziała mi że uczucie do mnie już wygasło i nie widzi sensu dalej ze mną być.Próbowałem wiele razy pogodzić się z nią ale kwiaty,romantyczna kolacja,płacz i błagania nie działały na nią.Jak zapytałem czy kogoś ma zaprzeczyła,ale teraz jedzie w czwartek niby z koleżanką na dni Sławy na 4 dni i nie wiem co już myśleć.Po ślubie jesteśmy 3 lata a ogólnie 7 lat ja mam 27 lat ona 24 i nigdy jej nie ubliżyłem ani też nie uderzyłem byłem jak jej piesek czyli pranie,sprzątanie,gotowanie ona praktycznie nic nie robiła.W sobotę wszedłem na chat sam nie wiedząc po co i poznałem tam dziewczynę,zaczęliśmy do siebie pisać i to dużo.Okazało się że zostawił ją chłopak jakiś rok temu a ona została sama z synkiem,dała mi swój nr tel i gg i pisaliśmy do siebie cały czas i jest po prostu odwrotnością mojej żony czyli ciepła,bardzo uczuciowa,nie pali nie pije (tak jak moja) jest po prostu ideałem jakiego szukałem u mojej żony.Wczoraj postanowiliśmy się spotkać ale do niczego nie doszło bo ja dalej kocham żonę,i chciała by się ze mną częściej spotykać.Nie wiem co robić,może jestem jakiś chory albo coś że tak szybko z kimś się spotkałem ale wierzcie mi w domu znosiłem długo terror.Ona czuje że zaczyna zależeć jej na mnie a ja nie wiem co zrobić jestem między młotem a kowadłem, co o tym myślicie wszystkim??