feldkuratkatz99
12.10.13, 22:49
To bełkotliwe brzmienie polskiego Kościoła kontrastuje coraz bardziej z nauczaniem papieża Franciszka, który ostatnio podczas mszy w Asyżu piętnował księży za głoszenie długich i niezrozumiałych kazań. Sam zresztą jest świetnym mówcą i pokazał już, że bez przygotowania potrafi wygłosić mowę, która porwie tłum, a przy okazji trafi na czołówki światowych mediów.
Jaki wpływ będą miały słowa i przykład papieża na polskich duchownych? Trudno być optymistą, skoro jeszcze w maju arcybiskup Michalik z nieznoszącą sprzeciwu pewnością siebie stwierdził, że „wszystkie antykościelne media wmawiają nam, że głównym tematem przepowiadania papieża Franciszka jest bogactwo Kościoła”. Pominę, jak bardzo arcybiskup pomylił się twierdząc, że papież nie stawia majątku Kościoła w centrum swojego nauczania. W tym przypadku o wiele bardziej symptomatyczny wydaje się bowiem dobór słów. Arcybiskup mówi do wiernych, że papież „przepowiada”... Co zrozumie z tego lud boży? Że Franciszek jest wróżką? Oby nie, ale biorąc pod uwagę jakość kazań abp Michalika i wielu innych duchownych przepowiadam, że językowa rewolucja papieża może w Polsce napotkać na spory opór. A jak widać jest ona bardzo potrzebna.
opinie.newsweek.pl/co-powiedzial-abp-michalik-belkot-biskupa-o-pedofilii,artykuly,272152,1.html