roxxane
19.01.14, 03:25
W ramach przypomnienia:
Przypomnę zasadnicze cechy nacjonalizmu.
Zakres pojęciowy nacjonalizmu jest znacznie szerszy niż patriotyzmu, który jest umiłowaniem ojczyzny i narodu, ojczystej kultury i historii. Patriotyzm nie zawiera w sobie krytycyzmu, nie analizuje i nie ocenia żadnych kwestii związanych z życiem i funkcjonowaniem narodu w ojczyźnie, czyli nie wyciąga wniosków mogących konstruktywnie kształtować rozwój własnej państwowości. Spełnia te funkcje nacjonalizm. Jest patriotyzm uczuciem miłości do ojczyzny i narodu z całym dobrodziejstwem inwentarza, z jego wszystkimi zaletami i wadami, a nawet szerzej ? jest uczuciem miłości do społeczeństwa, czyli do narodu z mniejszościami wpływającymi pozytywnie i negatywnie na całokształt tych wszystkich spraw, które tworzą obraz ojczyzny i państwa.
Nacjonalizm zawiera w sobie patriotyzm, ale wyzbywa się jego sentymentalizmu. Nacjonalizm analizuje, poddaje krytycznej ocenie wszystko to, co tworzy obraz ojczyzny, narodu i w końcu państwa. Jest racjonalnym myśleniem o narodzie i państwie. Pracuje nad wyborem najlepszej drogi dla rozwoju narodu i państwa. Stara się wynieść naród i państwo na wyższy poziom rozwoju i zagwarantować maksimum bezpieczeństwa we wszystkich sferach funkcjonowania narodu i państwa.
Nacjonalizm, ponieważ odnosi się do nacji, szanuje inne narody i państwa, dąży do pokojowej koegzystencji z nimi. Szanuje i uznaje prawa mniejszości narodowych żyjących w obrębie państwa, ale pod warunkiem, że mniejszości te nie uzurpują sobie prawa do przejmowania kontroli i władzy nad rdzennym narodem i nie dążą do jego eliminacji w jakiejkolwiek sferze funkcjonowania organizmu państwowego.
Nacjonalizm może niekiedy przybierać niebezpieczną, zwyrodniałą formę ? tak w historii się zdarzało ? i może uznać wyższość własnej nacji i własnej organizacji państwowej nad każdą inną. Mamy wtedy do czynienia z szowinizmem. Szowinizm jest jednak zaprzeczeniem nacjonalizmu, nie posiada żadnego prawa, ani racjonalnego uzasadnienia dla własnego istnienia.
W tym miejscu można i trzeba postawić pytanie: czy procesy i ludzie dążący do przekształcenia unii europejskiej w organizm państwowy z jakimś nieokreślonym narodem europejskim, łamiący i odrzucający naturalne prawa poszczególnych narodów kierują się europejskim-unijnym nacjonalizmem, czy raczej już szowinizmem?
I dlaczego media i politycy odrzucają i negują nacjonalizm narodów, a hołubią szowinizm europejsko-unijny?
Nacjonalizm może ulec degeneracji również w przeciwnym kierunku, może zostać osłabiony (samoistnie lub częściej celowo przez czynnik obcy) i zaniknąć. Naród i państwo staną się wtedy podatne na wszelkie procesy zmierzające do ich unicestwienia.
Widzimy, więc, że procesy degeneracji nacjonalizmu w kierunku jego zaniku, czy w kierunku szowinizmu są dla narodu tak samo niebezpieczne i szkodliwe.
Polski nacjonalizm ma charakter narodowo-katolicki. Jest już tradycyjnie związany z wartościami kultury łacińskiej, a więc i religii katolickiej. Szczególną wagę przywiązuje do zasad etyki i moralności katolickiej, które według polskiego nacjonalizmu muszą stanowić niepodważalny fundament dla wszelkich rozważań ekonomicznych, ponieważ właśnie one (etyka i moralność katolicka) nadają polityce ekonomicznej sens racjonalny i ludzki.
Jednak polski nacjonalizm nie może zajmować bezkrytycznego stanowiska wobec hierarchii Kościoła katolickiego w Polsce.
Po śmierci Prymasa Tysiąclecia, ks. kardynała S. Wyszyńskiego hierarchia polskiego Kościoła ulegając wpływom elementów liberalno-globalistycznych świata zachodniego, których ideologie i działania zmierzają do zniszczenia narodowych państw i ich kultur, nie wspiera już narodowych wysiłków Polaków. Hierarchia polskiego Kościoła przechodzi coraz wyraźniej na pozycje liberalistyczne, co znajduje wyraz w faktach i wypowiedziach relatywizujących nawet treści religijne.
Między polskim Episkopatem i Polskim Narodem zanika odwieczna więź. Episkopat nie podejmuje żadnych wysiłków na rzecz odbudowy narodowej świadomości Polaków, na rzecz obrony Polski, Polskości i Polaków. W sytuacji, w której Polski Naród pozbawiony został całkowicie własnych mediów przez elementy rządzące, polski Episkopat nie czyni dla Narodu Polskiego niczego mając do dyspozycji własne kościelne media.
Paradoksalnie dzisiaj, bardziej niż w czasach socjalistycznej PRL, potrzebne są wśród księży postawy godne ks. Jerzego Popiełuszki. Postawy niezachwiane w swojej katolickiej posłudze, które winny obejmować Naród i Jego Państwo. Katolicki internacjonalizm ? budujący wspólnotę katolickich narodów ? musi wyrażać się wsparciem dla współczesnego nacjonalizmu rozumianego i pojmowanego jako filozofię budowy własnej narodowej państwowości przy zachowaniu szacunku dla takich samych praw innych narodów.
Takich postaw oczekujemy dzisiaj od ludzi Kościoła katolickiego w Polsce. Dzisiaj, gdy władza w Państwie Polskim jest opanowana przez antypolskich zbirów likwidujących wszystko, co polskie, co narodowe, a więc i co katolickie.
Dlaczego jestem nacjonalistą?
Otóż uważam, że do stawienia skutecznego oporu nacjonalizmowi żydowskiemu w Polsce ? nie oszukujmy się, występuje on z rosnącą siłą, od co najmniej stu lat -, nacjonalizmowi niemieckiemu w ramach UE (czy to jeszcze nacjonalizm?) oraz nacjonalizmowi, a właściwie szowinizmowi unii europejskiej niezbędna jest siła podobna do nich w swej zasadniczej treści. Niezbędny jest rodzimy, silny polski nacjonalizm.
?W polityce, w funkcjonowaniu i życiu narodów występują te same prawa, które od początku istnienia Wszechświata rządzą naturą. Pierwsze prawo dynamiki Newtona mówi: ?Każde ciało trwa w swym stanie (spoczynku lub ruchu prostoliniowego jednostajnego), jeżeli siły przyłożone nie zmuszą ciała do zmiany tego stanu?. Gdy równowaga tych sił (akcja = reakcji) zostanie zakłócona nastąpi przemieszczenie ciała lub jego ruch będzie ulegał przyśpieszeniu. W polityce to przemieszczenie należy rozumieć jako usunięcie, eliminację narodu, państwa z danego obszaru lub z życia w ogóle (proces ten może ulegać również przyśpieszeniu).
W dzisiejszej Polsce mamy nie tylko do czynienia z procesem eliminowania narodu z gospodarki, kultury, polityki, ale także z jego eliminacją fizyczną poprzez świadomie wywołany ekonomią regres demograficzny (nie wspominam już o niszczeniu ochrony zdrowia narodu).
Osłabianie sił polskiej reakcji, czyli osłabianie, likwidacja polskiego nacjonalizmu trwa od dwustu lat i dziś szczególnie przybiera na sile.
Patriotyzm tak, nacjonalizm nie - głoszą głupcy i wrogowie Polski i nie brak ich nawet wśród dostojników polskiego Kościoła.
Polskim patriotą można sobie być wszędzie, w Polsce, w Ameryce, na Grenlandii, ale czy coś z tego patriotyzmu dla Polski wyniknie?
Powtórzę jeszcze za prof. Feliksem Konecznym, że ?Polska będzie katolicka, albo nie będzie jej wcale?. Musimy jednak odróżnić katolicyzm posoborowy (sobór Watykański II i nauki JPII), ekumeniczny lansowany przez zliberalizowane kręgi Kościoła katolickiego od katolicyzmu tradycyjnego.
Posoborowy ekumenizm prowadzi wprost do demontażu katolickiej wiary, więc też i do rozmycia tego wszystkiego, co nierozerwalnie wiąże się z Polską i Polskością. Katolicyzm tradycyjny kultywuje te treści i wartości religijne, które nie pozwalają relatywizować tak pojęcia narodu, jak i pojęcia człowieka ? człowiek ma być podmiotem szeroko rozumianej polityki, nigdy zaś jej przedmiotem. W tym miejscu odrzucamy oczywiście wszelki liberalizm, a co za tym idzie i każdą konstytucję UE.
Logika niniejszego wywodu znajduje niestety potwierdzenie w aktualnej polskiej rzeczywistości. Nacjonalizm w Polsce jest blokowany i zaciekle tępiony ? trwa to nieprzerwanie od 1926 r., a co dzieje się z naszą Ojczyzną, każdy uczciwy i myślący Polak widzi.
KSU - Kto cię obroni Polsko -> ?
www.youtube.com/watch?v=VmtFqe5Ox2o