Dodaj do ulubionych

Nadszedł czas na zmiany

15.06.05, 13:19
Zdarzyło mi się całkiem niedawno,że władze Wałbrzycha z góry zakładają,że
młody człowiek zapewne będzie chciał łamać prawo. Może nie dosłownie, ale
między wierszami dał mi to do zrozumienia Sekretarz Miasta.Pytam o co
chodzi???Czy nie macie już dosyć tego wszystkiego???Weźmy los we własne ręce
i zmieniajmy wszystko to,co w Wałbrzychu jest złe łącznie z władzą.
Obserwuj wątek
    • b.7 I Sekretarza już dawno powinno się rozliczyć 15.06.05, 13:40
      ...i mam nadzieję, że wyborcy to zrobią.

      A tak na marginesie, to dopóki do władzy nie dojdą młodzi "niezepsuci" starym
      systemem i walką czarnych z czerwonymi (tak na marginesie dziwne, że w innych
      krajach walczą demokraci i republikanie, konserwatyści i liberałowie, a u nas
      czarni z czerwonymi).

      Nie twierdzę, że wszyscy starsi są źli, ale Ci co są, psują nawet tych młodych
      (vide przykład młodych komuszków lub związkowców).

      Warto zachować wiedzę i doświadczenie starszych, ale młodzi z wiedzą i nowym
      podejściem do zarządzania są w stanie pociągnąć i miasto i kraj do przodu.

      Pozdrawiam

      p.s. - może zrobimy jedną listę młodych bezpartyjncyh i ruszamy w wyborach?:)
      • pablitok Re: I Sekretarza już dawno powinno się rozliczyć 15.06.05, 14:16
        Wystartować warto i myślę, że wręcz trzeba, mamyjuż nawet możliwości, żeby to
        zrobić łatwiej, lżej i przyjemniej. Tylko potrzebujemy ludzi do działania.
        Polityka - owszem, ale prospołeczna, a partyjnośćw życiu!!! Bo dzisiaj i
        zapewne jeszcze przez długie lata będziemy odczuwali jej wpływ na nasze życie.
        To jak? Zbieramy się i działamy?
        • Gość: * Re: I Sekretarza już dawno powinno się rozliczyć IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 15.06.05, 17:01
          pablitok napisał:

          > Wystartować warto i myślę, że wręcz trzeba, mamyjuż nawet możliwości, żeby to
          > zrobić łatwiej, lżej i przyjemniej. Tylko potrzebujemy ludzi do działania.
          > Polityka - owszem, ale prospołeczna, a partyjnośćw życiu!!! Bo dzisiaj i
          > zapewne jeszcze przez długie lata będziemy odczuwali jej wpływ na nasze
          życie.
          > To jak? Zbieramy się i działamy?
          ______________________________

          A Ty ''zbierając się i działając'' nie chcesz przypadkiem uprawiać ""POLITYKI''?
          To może na początek wytłumaczysz nam, albo mi co oznacza polityka prospołeczna?
          (a jednak polityka-=polityk)-tylko proszę bez leperyzmy lub tyminizmu...
          Nasze życie od poczatku demokracji skazane jest na polityke i zawsze ją
          będziemy odczuwac(np PRL) nawet wtedy kiedy się ""zbierzecie i będziecie
          działać"
          Życzę powodzenia choć wątpie czy jesteście w stanie się zorganizowac, jednak
          cokolwiek byśmy mówili o partiach to i tak są o 100 razy skuteczniejsze od
          samozwańczych ruchów
          _________________
          Do b7
          >>A tak na marginesie, to dopóki do władzy nie dojdą młodzi "niezepsuci" starym
          systemem i walką czarnych z czerwonymi (tak na marginesie dziwne, że w innych
          krajach walczą demokraci i republikanie, konserwatyści i liberałowie, a u nas
          czarni z czerwonymi).>>>

          Czy uważasz ,że kazdy po 30 lub 40 a nawet po 50 jest nieudacznikiem?
          Na młodzież trzeba stawiać co nie oznacza ze starszych trzeba odsyłac do lamusa.
          Poza tym wytłumacz , prosze co rozumiesz po przez "czerwoni a czarni"?
          U nas, według mnie, scena polityczna dzieli się na post PZPR-owców (SLD i chyba
          przefarbowane PSL dawne ZSL),ugrupowania którew łatwo podporządkowały
          totalirazmowi ZSRR, kosztem suwerenności i niepodległości Polski, i post
          Solidarnościowe (PO,PiS napewno LPR być moze UD)ruch który dla Polski wywalczył
          suwerennoś i niepodległość i rola kościoła byłe nie bez znaczenia w tym
          procesie co wielokrotnie podkreślane jest przy wspomnieniach o największym
          Polaku Janie Pawle II
          • b.7 Re: I Sekretarza już dawno powinno się rozliczyć 15.06.05, 18:00
            > Do b7
            > >>A tak na marginesie, to dopóki do władzy nie dojdą młodzi "niezepsuci
            > " starym
            > systemem i walką czarnych z czerwonymi (tak na marginesie dziwne, że w innych
            > krajach walczą demokraci i republikanie, konserwatyści i liberałowie, a u nas
            > czarni z czerwonymi).>>>
            >
            > Czy uważasz ,że kazdy po 30 lub 40 a nawet po 50 jest nieudacznikiem?
            > Na młodzież trzeba stawiać co nie oznacza ze starszych trzeba odsyłac do
            lamusa
            > .
            > Poza tym wytłumacz , prosze co rozumiesz po przez "czerwoni a czarni"?
            > U nas, według mnie, scena polityczna dzieli się na post PZPR-owców (SLD i
            chyba
            >
            > przefarbowane PSL dawne ZSL),ugrupowania którew łatwo podporządkowały
            > totalirazmowi ZSRR, kosztem suwerenności i niepodległości Polski, i post
            > Solidarnościowe (PO,PiS napewno LPR być moze UD)ruch który dla Polski
            wywalczył
            >
            > suwerennoś i niepodległość i rola kościoła byłe nie bez znaczenia w tym
            > procesie co wielokrotnie podkreślane jest przy wspomnieniach o największym
            > Polaku Janie Pawle II

            Przecież napisałem, że nikogo starszego nie skreślam, wręcz odwrotnie -
            doświadczenie tych ludzi jest wiele warte:)

            Natomiast dobrze trafiłeś - czarni i czerwoni to postsolidarnościowcy i
            postkomuniści.

            Dla mnie, dopóki będzie taki podział, nic dobrego w naszym kraju nie będzie.
            Dlatego, że jedni na drugich mają wyłącznie argumenty polityczne i przeszłość,
            a nie argumenty gospodarcze, społeczne, edukacyjne itp. Każde wybory to jest
            rozliczanie poprzedników (tych z przeciwnej opcji). A opcja powinna być jedna -
            Przyszłość Polski, A NIE PRZESZŁOŚĆ!!

            Tak więc dopóki nie skończy się walka tych opcji, trudno wymagać czegoś
            dobrego. Polityka społeczna, gospodarka i podatki, racja stanu, nawet ostatnia
            parada równości nigdy nie powinny przeradzać się w walkę polityczną. To powinny
            być wspólnie wypracowane elementy przez wszystkich. A ich niestety różni
            jedynie (co powtórzę) przeszłość, a nie rozsądne argumenty i pomysły na
            przyszłość.

            U nas nawet święta narodowe to zamiast radości (np. ze świętowania wyzwolenia)
            dyskusja o przeszłości i spory:)

            Zaryzykowałbym stwierdzenie, że Polacy żyją przeszłością jako naród, a nie
            myślą o przyszłości. Ale chciałbym, żeby tak nie było:)
          • Gość: Rooski Re: I Sekretarza już dawno powinno się rozliczyć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.05, 23:41
            A co wam przeszkadza kolor czerwony, hę ;-)

            ...dla Polski i tak nie ma ratunku... :(
      • van.hanegem Re: I Sekretarza już dawno powinno się rozliczyć 15.06.05, 23:06
        Młodzi i niezepsuci... Tacy, którzy chcą rozliczyć sekretarza. Za co? Nie
        wiadomo. Chcą wystartować w wyborach. Po co? Nie wiadomo. Bo co proponują? Nic.
        Młodzi? To żaden atut. Niezepsuci? Co z tego, że czerwienią się w burdelu?
        Wybaczcie, ale na trzeźwy osąd, tak to wygląda.
        Chcecie pociągnąć innych? Proszę bardzo. Ale dlaczego mieliby wam zaufać? Bo
        jesteście mądrzy, rozsądni, wykształceni, kompetentni? Macie wizję? Poza zmętną
        pogawędką jak na imieninach u szwagra wasz dialog jest pusty jak model próżni.
        Jesteście jednymi z miliona podobnych gawędziarzy w sieci. Ruszcie głową,
        napiszcie coś twórczego, pokażcie na co was stać, a chętnie przystanę do
        kompanii.
        Pozdrawiam
    • Gość: devilshe Re: Nadszedł czas na zmiany IP: 80.51.231.* 16.06.05, 09:08
      Wszystko zmienia się, nawet jeśli tego nie zauważamy. To upływ czasu,
      zazębianie sie pokoleń. Nie sądzę aby młodzi w rządzeniu byli "lekiem na całe
      zło".
      Stosowne byłoby połączenie "odwagi młodych" i "doświadczenia starych".
      Mówię młodych - mam na myśli wykształconych, chętnych do pracy, a nie tych z
      wyścigu szczurów, którzy za cenę sukcesu niszczą wszystkich dookoła (siebie
      też) lub wierną szpicę/bojówkę partyjną.
      Mówię starych - mam na myśli ludzi doświadczonych w każdym przedziale wiekowym
      ( a nie skorumpowanych, politykierów), mających pewien dystans do
      rzeczywistości wynikający z posiadanego doświadczenia i mądrości życiowej ((nie
      trzeba mieć 60 lat, aby coś takiego posiadać, ale same studia nie wystarczą).
      Czy tacy są? Oczywiście, tak. Niektórzy rządzą, są aktywni w całym polskim
      spektrum rządzenia.
      Jednak większość , niestety, jest w jakimś maraźmie i braku chęci zaangażowania
      się. Często zwycięża u młodych chęć szybkiego dorobienia się (szukają kariery i
      samospełnienia się w dużych firmach, a nie pracy w urzędach za marne 1000-1400
      złotych brutto).
      Swoją drogą, w krajach o rozwiniętej demokracji dba się o rozsądną drogę
      kariery politycznej czy samorządowej. Po wszystkich szczeblach kariery.
      Nie ma zjawisk typu - młody, a poseł (bo występował w znanym programie tv),
      młody, po studiach, ale bez doświadczenia zawodowego - a od razu członek
      Zarządu firmy, samorządu lub Spółki (bo syn/córka, znajomy itp. wpływowych
      osób, lub wierny pretorianin Partii - vide przewodniczący jednego z Sejmików).
      TO JEST CHORE!!!
      Inną sprawą jest brak zaangażowania społeczeństwa w jego udziale w rządzeniu.
      Rzeczywistym obrazem tego jest bardzo niska frekwencja podczas wyborów,
      przekupstwa kandydatów (alkohol za głos). Wydaje się więc konieczne powrót do
      dyskusji o obowiązku uczestniczenia w wyborach (w UE wybory samorządowe i
      parlamentarne obowiązkowe są np. w Belgii, Luksemburgu, w niektórych landach
      Niemiec, we Włoszech). Demokracja kosztuje, trzeba więc o nią dbać i nie
      pozwalać, aby rządzili nieudacznicy, mafiozi, politykierzy, karierowicze.
      Skutki ich rządzenia są (i będą, jesli będą dalej wybierani np. za przekupstwo
      wyborcze) ogromne.
      • pablitok Re: Nadszedł czas na zmiany 16.06.05, 16:46
        Cóż... I znowu jest to samo. Ja naprawdę nie sądzę, żeby "dyskusja" wiele
        zrobiła. Bo dyskutować łatwo, narzekać łatwo, a wszystko zdaje się pozostawać
        baz zmian. Tu nie chodzi o to!!! W tym wszystkim jest miejsc naprawdę dla
        wszystkich: i dla tych młodych i na tych nieco starszych, mniej lub bardziej
        wykształconych. Najważniejsze jest chyba to, że ktoś w końcu odważył się
        publicznie skrytykować władzę. Że wielu ma pomysł na to jak to wszystko
        naprawić, nie prowadząc przy tym bezsensownej dyskusji na temat czy to jest
        potrzebne, czy nie. Bo wydaje mi się, że jeśli społeczeństwo uzna za ETYCZNE i
        POTRZEBNE takie a nie inne rozwiązanie to trzeba (!!!) to robić.
        Po raz kolejny (już chyba pięciomilionowy) wciąż ta sama dyskusja-kto jest kim
        i ile złego zrobił. Fajnie,tylko co z tego my mamy??? Nie ma ani więcej miejsc
        pracy, ani bytowanie ludzi się nie polepsza, a my znowy tracimy czas na
        dyskutowanie zamiast wziąć się do roboty! Mali przedsiębiorcy upadają!
        Dlaczego? Nie dlatego, że ludzie u niego nie robią zakupów, czy nie korzystają
        z jego usług, ale dlatego, że Pan Wiceprezydent nałożył na nich "trzeci
        podatek", na który ich po prostu nie stać. Fajnie, że w Wałbrzychu
        aktywizowałosię bezrobotnych z Biedaszybów, który dzisiaj pełni
        funkcję "pomnika Wałbrzycha" i jest zarazem jago znakiem rozponawczym w Polsce
        i nie tylko, ale co z tego, jak nawet nie dano im szansy przepracować roku,
        żęby chociaż za ten zasiłek mogli utrzywać często wielodzietne rodziny.
        Ja mam odwagę do tego, żeby bez względu na wszystko głośno krytykować to co się
        u nas dzieje. Ale oprócz krytyki mam też zamiar ROBIĆ z tym cokolwiek, żeby to
        zmienić. Tylko pytam: PO CO TA DYSKUSJA SKORO ONA SIĘ ZA CHWILĘ SKOŃCZY, A MY
        DALEJ BĘDZIEMY NARZEKAĆ??? NO PO CO?
        Po co młodzi do władzy? Nie żeby robić kariery (choć pewnie i tacy się znajdą
        już za chwilę), ale żeby ściągnąć krawacik wtedy kiedy trzeba, podciągnąć
        rękawy i wziąć się do pracy.Po to młodzi do władzy. Bo starsi, choć bardzo
        ważni i wartościowi, mogą nie mieć tyle wyobraźni, żeby zaryzykować,bo może
        nikt ich tego nie nauczył. Bo jeśli trzeba podjąć decyzję w delikatnej sprawie,
        która się światu polityki (mam na myśli partie, z których wywodzą się kandydaci
        i rządzący) podabać nie będzie (przełożeni) to trzeba ją podjąć mimo wszystko,
        o ile będzie zgodna z naszym przekonaniem i z przekonaniem ludzi. Może to dać
        szansę na to, że dziennikarze nie będą pytać nas o to, co myślimy na temat
        odejścia z partii i przejścia do innych Kowalskiego, tylko może wówczas
        zapytają, jak to zrobiłeś, że mieszkańcom żyje się dzisiaj lepiej niż dwa lata
        temu?
        Wałbrzych jest zepsuty nie nadmiarem polityki, bo nawet w naszych
        domach "uprawia się politykę", np. wychowanie dzieci, u większości, jak zrobić,
        żeby dożyć do pierwszego itp. Wałbrzych zesputy jest nadmairem partyjniaków.
        Nie jesteśmy w stanie unieść skutków działań na górze.
        Śmieszy mnie, gdy na spotkaniu z naszymi władzami (przez małe w)organizatorzy
        nie żegnają się z Bartolikiem, a on co...? On po prostu się obraża i wszystkie
        plany diabli wzięli. W takiej sytuacji już nic nie można zrobić, żądnego
        pomysłu się nie zralizuje, bo pan prezydent się OBRAZIŁ. Pytam, co to jest???
        Przedszkole, czy dorośli ludzie?

        Z tym, że ja kończę swój wywód na ten temat, bo najnoramalniej w świecie szkoda
        na to czasu. Trzeba się wziąć do pracy i zacząć zmieniać świat, nasz Wałbrzyski
        Świat, z tym, że musimy zacząć od siebie. Sama krytyka tu nie wystarczy. W
        parze z nią muszą iść konkretne działania.

        Pozdrawiam Was bardzo serdecznie i życzę, abyście mieli swój udział w
        zmienianiu naszego świata.

        "Jeszcze Polska nie zginęła, póki MY żyjemy"
        Brzmi znajomo? Tylko, że unas przestajemy być MY, zaczynamy być "JA" i "ONI".
        Zróbcie wszystko, żeby do tego nie dopuścić i tak nie było.
        • van.hanegem Re: Nadszedł czas na zmiany 16.06.05, 19:32
          "Mali przedsiębiorcy upadają! Dlaczego? Nie dlatego, że ludzie u niego nie
          robią zakupów, czy nie korzystają z jego usług, ale dlatego, że Pan
          Wiceprezydent nałożył na nich "trzeci podatek", na który ich po prostu nie
          stać."
          Nie wiceprezydent nałożył podatek, tylko sejm. Pomijam fakt, że podatki ustala
          Rada Miejska a nie prezydent, ale wypada chociaż wiedzieć, jaka jest różnica
          między ustawą i uchwałą.
          Oczekiwałem czegoś więcej, ale nadal bajdurzycie jak po wódce na imieniach u
          szwagra. Bardzo przepraszam, już nie będę przeszkadzał.
          • Gość: Darek Re: Nadszedł czas na zmiany IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.05, 18:19
            Dziekuje- bardzo dobry wybór nie zabieraj juz głosu bo to ty chyba się tej wódy
            napiłeś !!!
    • Gość: helowinka Re: Nadszedł czas na zmiany IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.05, 12:53
      Coż, argumenty za argumenty. Gratuluję pomysłu zmiany świata i oby tak dalej.
    • Gość: Darek Re: Nadszedł czas na zmiany IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.05, 18:28
      Masz 100% racje a te teksty poniżej to jakiś urzędniczy bełkot!
      Jestem za , jestem gotowy , Tu trzeba zmiany -dość kłamliwych polityków na
      stanowiskach w mieście !
      Jeżeli nie zmieni się władza nie zmieni się nic!!! młodzi tylko młodzi na
      radnych , na urzędników , na dyrektorów -to jest jedyny ratunek dla tego mista .
      Jestem skłonny w tym uczestniczyc aktywnie i oczekuje na kontakt wszystkich
      tych którzy myślą tak samo.
      Darek
      • Gość: Ewa Re: jesteś amatorem!!!!!! IP: *.wlb.vectranet.pl / *.unregistered.net.telenergo.pl 22.06.05, 22:44
        Sprawa jest prozaiczna! Znam ją dokładnie. Chodzi oczywiście o pretensje
        młodego człowieka z Fundaci Młodych czy coś takiego Zebrali deklaracje na
        szkolenie z języków obcych ze środków UE od pracowników urzędu miasta (sama
        złożyłam). Okazało się, że w deklaracjach z danymi osobowymi nie było klauzuli
        o ochronie danych osobowych. Sekretarz miasta wystąpił do Fundacji o zwrot
        deklaracji dodając zapis ustawowy mówiący o zakazie rozpowszechniania takich
        danych i o koniecznosci zawierania takiej klauzuli w tego typu oswoadczeniach.
        Zwrócił też uwagę Fundacji, że powinna o tym wiedzieć jeżeli chce prowadzić
        działalność publiczną. Uważam, że sekretarz wykazał się znajomościa przepisów,
        czego nie można powiedzieć o Fundacji. Mamjuż dość ciągłych listów z ofertami
        od róznych firm, które znają moje dane!! (nie myslę, że to od tej Fundacji).
        Jeżeli tak ma wyglądać obiektywizm i profesjonalizm młodych (już wyraźnie
        politycznych) to ja dziękuję. Nawiasem mówiąc to Fundacja nie otrzymała
        pieniędzy z Urzędu Pracy bo program się już skończył, o czym Pan Prezes piszący
        nawet nie wie. Z tego programu Urzą Miasta otrzymał srodki na naukę języków
        obcych - w tym roku dla 90 osób i w 2006 dla kolejnych 90. Tak "chłopcze"
        trzeba umieć i być skutecznym, a nie mieć pretensji do świata za swój brak
        kompetencji. "Młody nie znaczy mądry" cyt...Ja
        • Gość: Ewa Re: jesteś amatorem!!!!!! IP: *.wlb.vectranet.pl / *.unregistered.net.telenergo.pl 22.06.05, 22:52
          Oczywiście chodzi o "Pablitok", a nie o Ciebie Darku. Sorry!:)
        • Gość: jt zabawa sie rozkreca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.05, 22:59
          brawo Ewa!!

          Jesli jest tak jak mowisz, to masz moje 100% poparcie (choc do strach piernikow
          sie nie zaliczam i uwazam ze mlodzi maja wiele do zaoferowania w zyciu
          publicznym)

          Tak wiec Pablitok, jesli jest tak jak mowi Ewa (jesli jest inaczej zwroce Ci
          honor (hmm o ile mzona komus zwrocic honor (podobno jak sie rzuci blotem, to
          plama zawsze zostaje))), to nie wznos tutaj wielkich hasel tylko:
          ucz sie, ucz sie i jeszcze raz sie ucz...

          czekam na dalszy ciag, bo zaczyna byc zabawnie.
          pzdr
          jt

          ps. a poza tym uwazam ze Kartagina winna byc spalona,a Kaczora nalezy oddac do
          zoo...
        • b.7 Oj Ewo (Frąckowiak?) 22.06.05, 23:50
          ... ale czy Fundacja złamała prawo? Czy coś rozpowszechniała? Nie wydaje mi się.

          Może ja napiszę zaraz, że za 1 rok ktoś może wsadzić pana prędkiego i lepiej
          zrobić to już teraz??

          A czy nie lepiej mieć mówiących urzędników "po obcemu" niźli ładnie wypełnione
          deklaracje zaspokajając ambicje sekretarza i może jeszcze innych osób - vide
          konkurencji ze szkół językowych?

          Na 300 osób ile mówi w innym języku?? 3? 2? Jak napiszesz że więcej to będe
          zdziwiony:))

          b.7
          • Gość: jt hm......... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.05, 00:11
            > ... ale czy Fundacja złamała prawo? Czy coś rozpowszechniała? Nie wydaje mi
            > się

            b.7

            nie chodzi o to czy zlamamla prawo, ale czy dokumenty przez nia zlozone byly
            zgodne z wymganymi.
            z tego co mowi (a raczej pisze Ewa (Frackowiak czy jakakolwiek inna)) nie bylo
            zgody na przetwazanie danych osobowych (prawdopodbnie zgdonie z wymogami ustawy
            o ochronie danych osobowych). w takiej sytuacji wniosek niekompletny podlega
            zwrotowi i tyle. tak jest zawsze i wszedzie (no ewentulnie czasami wzywa sie do
            uzupelnienia brakow pod rygorm zwrotu; tu widocznie procedura jest inna; jest
            brak jest zwrot). nie ma co podnosic lamentow na uklady i zwalac wine na innych
            (chcesz pieniedzy, stosuj procedury - to chyba jasne i uczciwe).

            > Na 300 osób ile mówi w innym języku?? 3? 2? Jak napiszesz że więcej to będe
            > zdziwiony:))

            ja mysle ze ze 4 lub 5
            :)

            pzdr
            jt

            ps. a poza tym uwazam, ze Kartagina winna byc spalona, a Kaczora nalezy oddac
            do zoo...
            • b.7 Re: hm......... 23.06.05, 00:19
              Mnie się wydaje, że jeszcze nikt nie przetwarzał? Zbierał jedynie dane do
              ogólnej liczby osób na szkolenie? Poza tym, czy Pracodawca zbiera od Ciebie
              takie oświadczenie jak pracujesz?
        • b.7 p.s. 22.06.05, 23:53
          A kto pouczy sekretarza jak rządzić i się zachowywać??

          Może obywatele mu napiszę co nieco? Jak z kulturą? Jak dbać o urząd? Jak
          szanować ludzi? Jak pracowników?

          Piszmy, piszmy .....:)
          • Gość: p.s. Re: p.s. IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 23.06.05, 08:12
            To nie Fundacja tylko Młodzieżowy Instytut Europejski - stowarzyszenie. Jak na
            Europejski Instytut to trochę brak profesjonalizmu. Ochrona danych osobowych to
            nie jest drobna sprawa!. To że Urząd zareagował to chyba dobrze, co? Bo w
            postach od razu pojawiły się zwroty typu "..a w Ameryce biją Murzynów".
            • Gość: p.s. Re: p.s. IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 23.06.05, 08:29
              p.s.s. co oznacza " między wierszami dał do zrozumienia", jak pisze Pablitok?
              Czyli sekretarz nie stwierdził, że zostało naruszone prawo, tylko że jest zapis
              mówiący o ochronie danych osobowych.b.7 chyba masz jakiś osobisty uraz do
              Prędkiego, bo jesteś niemerytoryczny, ale bardzo agresywny. Jak cię ineresują
              opinie na temat sekretarza, to pogadaj z jego (młodymi) pracownikami. Od
              poczatku kadencji przyjął do pracy chyba ok. 30 ludzi. To jest prawie 10%
              zatrudnionych. To chyba nie jest źle. Ich opinie o nim są dobre. Jest wesoły,
              bezpośredni i zachowuje się z szacunkiem do pracowników. b.7 - nie pisz
              nieprawdy, bo forum jest do uczciwej wymiany poglądów a nie siania nienawiści.
              • b.7 To jest merytorycznie! 23.06.05, 09:42
                Akurat 30 młodych ludzi to aktyw jego partii lub rodziny znajomych - trudno aby
                byli niezadowoleni:)

                A jak piszesz - pozostałe 270 pracowników Urzędu (tych nie przyjętych ostatnio)
                ma o nim zupełnie inne zdanie, więc nie sieję nienawiści, tylko przytaczam
                fakty.

                Bo gdybym pisał osobiście - po kontaktach z nim - nie nadaje się to na forum i
                mógłbym niechcący złamać regulamin:))

                Pozdrawiam
                b.7
            • b.7 Ale czy ktoś złamał prawo? 23.06.05, 09:44
              np. ustawę o ochronie danych osobowych, czy nie?


              Bo może to jakiś "Raport Mniejszości" i I Sekretarz ma za kolegę Toma Cruisa i
              przewidują różne rzeczy?
              • Gość: p.s. Re: Ale czy ktoś złamał prawo? IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 23.06.05, 10:00
                b.7 a jednak miałam rację! "a w Ameryce biją murzynów" :)
                • b.7 Nikt nikogo nie bije. 23.06.05, 11:09
                  ... chciałbym tylko wiedzieć jakie jest merytoryczne uzasadnienie?

                  - Czy nastąpiło naruszenie ustawy, czy też nie?
                  - Albo jaką procedurę naruszył instytut związaną z ubieganiem się o środki na
                  szkolenie językowe?
                  - A może naruszył regulamin urzędu?
                  - A może naruszył "zasady konkurencji"?

                  Interesujmy się "swoim podwórkiem", nie Murzynami.

                  B.7
              • Gość: jt Re: Ale czy ktoś złamał prawo? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.06.05, 11:13
                do b.7

                nie wiem czy nie chcesz, czy tez nie mozesz, czy tez nie umiesz (w co watpie bo
                zawsze rozsadnie sie wypowiadales na tym forum) zrozumiec jedenj prostej
                kwestii.

                otoz nie chodzi to o zadne przedprzestepstwa z raportu mniejszosci czy inne
                cuda niewidy.

                jezeli skladasz dokumenty w celu uzyskania jakies dotacji (czy tez np. do sądu
                lub innego organu) musza one spelnaic wymogi formalne (inaczej mowiac musza byc
                kompletne). ich nie spelnienie powoduje zwrot (odrzucenie) takiego wniosku, ale
                nie ze wzgledu na fakt, ze zlamane zostalo prawo, ale ze wzgled na fakt, iz cos
                nie spelnia warunkow jakie to prawo stawia. inaczej rzecz ujmujac gdybys chciał
                zdawac na studia (kiedys, nie wiem, jak tam jest teraz, z tymi nowymi maturami-
                cudami) musialbys zlozyc swiadectwo ukonczenia szkoly sredniej, gdybys tego nie
                zrobil uczelnia zwrocilaby Twoj wniosek (ew. wezwalaby Cie do jego
                uzupelnienia) i to nie daltego, ze zlamales prawo, ale wlasnie ze wzgledu nie
                spełninia wymogow formalnych. kontrola pod wzgledem formalnym wnioskow, pism,
                pozwow, skarg etc. jest podyktowane tym, aby mozlwe bylo wydanie decyzji
                zgodnej z prawem i w oparciu o komplet wymaganych przez prawo dokumnetow. jesli
                takowego nie ma (kompletu) decyzja nie moze byc podjeta, albowiem bylaby (lub
                conajmniej mogłaby być) wadliwa (ew. niewazna) i moglaby zostac zakwestionowana.

                tak wiec reasumujac. wyglada na to, ze urzad (ktorego nikt na tym formu nie
                lubi) tym razem postapil zgdonie z prawem i tym razem blad nie lezy po jego
                stronie.

                pzdr
                jt

                ps. a poza tym uwazam, ze Kartagina winna byc spalona, a Kaczor musi byc oddany
                do zoo.
                • b.7 Re: Ale czy ktoś złamał prawo? 23.06.05, 11:59
                  JT

                  Poniżej jedna z sentencji wyroku NSA:

                  "1. Błędnym jest twierdzenie, iż imię i nazwisko oraz stanowiska pracownika
                  państwowego (z wyjątkiem służb specjalnych) lub samorządowego podlega ochronie
                  danych osobowych na podstawie przepisów ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o
                  ochronie danych osobowych (Dz. U. Nr 133, poz. 883).
                  2. Z art. 61 ust. 2 Konstytucji RP wynika obowiązek udostępniania danych już
                  istniejących (dokumenty)."

                  - Żądania informacji dotyczą tylko nazwisk i stanowisk nowo zatrudnionych
                  pracowników samorządowych, co ani nie narusza tajemnicy państwowej, ani dóbr
                  osobistych tych pracowników.
                  - Skoro nazwiska pracowników i ich stanowiska widnieją na drzwiach w urzędzie,
                  umieszcza się je na pieczątkach imiennych, decyzjach i innych pismach, to
                  trudno nie przyznać, że są one jawne.
                  - W samorządzie terytorialnym utrzymywanym z pieniędzy podatników, każdy
                  obywatel gminy czy powiatu ma prawo wiedzieć kogo i na jakich stanowiskach
                  zatrudnia się w urzędach."

                  JT - wiem kiedy urząd oddala wnioski, kiedy wzywa do uzupełnienia - kpa się
                  kłania i ono jest zawsze. Ale tutaj chyba nie mamy do czynienia z kpa, więc się
                  pytam - jakie procedury zostały złamane? Jeśli procedury np. DWUP dotyczące
                  ZPORR mówią, że zgłoszenia muszą być wraz z wyrażoną zgodą na przetwarzanie
                  danych, to ok. Bez zgody takiej jest brak formalny i wezwanie do uzupełnienia.
                  Tak jest w każdym chyba Funduszu - najpierw wzywają.

                  Ale j.t., pytam po prostu JAKI JEST POWÓD takiego wezwania i co zostało
                  naruszone. Jeśli ktos odpowie, że był wymóg takiego zgłoszenia, a Fundacja tego
                  nie dopełniła - to stwierdzę, że są cieńcy zabierając się za coś większego i
                  nie pamiętając o formaliźmie.

                  Ale pytanie jest też takie - jeśli nie było takiego wymogu, to co kierowało
                  osobami (już bez nazwisk) do podjęcia takich kroków?

                  B.7
                  • Gość: jt b7 IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.06.05, 12:29
                    > Poniżej jedna z sentencji wyroku NSA:

                    <cut>

                    oczywiście 100% racji (ale czy to sie ma jakos do sytaucji, o ktorej rozmawiamy)

                    > JT - wiem kiedy urząd oddala wnioski, kiedy wzywa do uzupełnienia - kpa się
                    > kłania i ono jest zawsze. Ale tutaj chyba nie mamy do czynienia z kpa

                    i ja tak mysle.

                    cieszym mnie natomiast, ze znasz zasade odrzucania (zwaracania czy innego
                    sposobu odkladania do kubła) wniosków (do tej pory myslalem, tak wynikalo z
                    Twoich wypowiedzi), ze nie chcesz przyjac do wiadomosci reguł ogolnych (!!!)
                    związanych z brakami formalnymi.

                    > Ale j.t., pytam po prostu JAKI JEST POWÓD takiego wezwania i co zostało
                    > naruszone. Jeśli ktos odpowie, że był wymóg takiego zgłoszenia, a Fundacja
                    > tego nie dopełniła - to stwierdzę, że są cieńcy zabierając się za coś
                    > większego i nie pamiętając o formaliźmie.

                    jak pisalem w pirwszym moim poście:
                    "brawo Ewa!!Jesli jest tak jak mowisz, to masz moje 100% poparcie"

                    tak więc nie ja powinienem byc w tej kwestii wywolany do tablicy, ale chyba
                    Ewa. ja nie chce , nie bylem i nie mam zamairu by specem od SPOROLi ZPORRów czy
                    innych magicznych skrótów.

                    tak wiec Ewo, jesli mozesz rzuc tu jakims smiesznym artykulem z zalacznika B/7a
                    do formularza B-54ź do wniosku 67/HB/3/54/d i wszytko sie wyjasi (lub zaciemni
                    jeszcze bardziej)

                    > Ale pytanie jest też takie - jeśli nie było takiego wymogu, to co kierowało
                    > osobami (już bez nazwisk) do podjęcia takich kroków?

                    wtedy (tzn. w braku odp. na to co napsialem powyzej) jest to ciekawe pytanie

                    pzdr
                    jt

                    ps. a poza tym uwazam ze Kartagina winna byc spalona, a Balcerowicz musi
                    odejsc...
                    pps. dobrze jednak przypuszczalem, ze jestes osoba inteligenta i znajaca sie na
                    rzeczy (cieszy mnie, ze sa na forum osoby do ktorych docieraja argumenty nie
                    oparte na CapsLocku lub na stwierdzeniu "Parch")
                    • Gość: jt na marginesie... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.06.05, 12:30
                      miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,2781925.html?nltxx=1077917&nltdt=2005-06-23-02-05
                      • Gość: p.s. Re: na marginesie... IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 23.06.05, 13:53
                        Na deklaracjach chętnych pracowników został zamieszczony również adres domowy i
                        telefony. Tak więc b.7 na nic tu sentencja NSA (teraz WSA). Były to deklaracje
                        osób fizycznych w tym przypadku, a to że są również pracownikami urzędu to
                        zupełnie inna bajka. Oczywiście, że te informacje o których piszesz są jawne.
                        • ledwozipie Re: na marginesie... 23.06.05, 14:28
                          Z waszej rozmowy wnioskuje, iż deklaracje dotyczyły udziału w projekcie
                          finansowanym z Europejskiego Funduszu Społecznego z działania 2.1 ZPORR
                          (Podnoszenie kwalifikacji zawodowych). Rozumiem że fundacja chciała dołączyć do
                          wniosku deklaracje uczestnictwa w tym projekcie pracowników Urzędu Miasta (jak
                          się myle to proszę korektę), co było z jej strony nadgorliwością gdyż wstępne
                          deklaracje nie są wymagane. Nie rozumiem tylko co do tego miał Sekretarz
                          Prędki?? Jakim prawem zażądał zwrotu deklaracji, skoro cała sprawa rozgrywała
                          się pomiędzy fundacją a osobą fizyczną (w tym wypadku pracownikiem UM). Urząd
                          miejski nie był zdaje się stroną w sprawie, bo przecież działanie 2.1 z którego
                          miał być finansowany kurs przeznaczone jest nie dla instytucji lecz dla osób
                          fizycznych, które z własnej woli pragną podnosić swoje kwalifikacje zawodowe po
                          godzinach swojej pracy. Fakt iż na deklaracji nie było klauzuli o danych
                          osobowych w moim mniemaniu był sprawą fundacji i chętnego do zapisania na kurs.
                          Co nie zmienia sprawy iż klauzula taka powinna się tam znaleźć ...dla dobra
                          fundacji.
                          Pozdrawiam
                        • b.7 Nadal niejasne:) 23.06.05, 15:19
                          Ponieważ:
                          - albo były to deklaracje osób fizycznych - więc co ma tu do tego Sekretarz?,
                          - albo były to deklaracje pracowników urzędu - więc wyrok ma zastosowanie:)

                          Poza tym - czy była gdzieś mowa, że te dane będą przetwarzane? Czy Fundacja
                          brała to dla siebie w ramach zgłoszeń na kurs, czy też do udostępniania innym?
                          Generalnie - czy Fundacja była(by) organizatorem tego kursu?

                          A czy jeżeli byłaby wola uczenia się języków, to czy nie prościej byłoby w tym,
                          wypadku złożyć w fundacji oświadczenie, że dane oprócz jawnych nie podlegać
                          będą przetwarzaniu? Albo podpisać taką umowę?

                          Ciągle nie widzę powodu, dla którego tak postąpiono - albo były wymogi, albo
                          ich nie było:)
                        • b.7 ... a WSA? 23.06.05, 15:22
                          Prawo o ustroju sądów administracyjnych.

                          Art. 2. Sądami administracyjnymi są Naczelny Sąd Administracyjny oraz
                          Wojewódzkie Sądy Administracyjne.

                          A więc NSA zostało - teraz Polska:)

                          • Gość: p.s. Re: ... a WSA? IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 23.06.05, 15:45
                            Masz 100% racji :))
                          • ledwozipie Re: ... a WSA? 23.06.05, 20:08
                            Jeżeli Ewa się nie myli i kurs miał być organizowany z tego samego programu co
                            szkolenia językowe robione przez ratusz, czyli 2.1 ZPORR - Podnoszenie
                            kwalifikacji zawodowych to musiały być to deklaracje osób fizycznych i
                            sekretarzowi nic do tego. (takie moje zdanie)
    • pablitok Re: Nadszedł czas na zmiany 26.06.05, 14:58
      Wydaje mi się, że czas teraz, abym zabrał głos i wyjaśnił całą kwestię dot.
      klauzuli o ochronie danych osobowych.
      Tak więc...
      Faktem jest, że deklaracje odebrane od pracowników Urzędu nie zawierały
      klauzuli o zgodzie na przetwarzanie danych osobowych. Nie zawierały, bo nie
      była potrzebna, gdyż Instytut wyszedł z założenie, że takowe przetwarzanie
      danych nie będzie miało miejsca. Poza tym skoro klauzuli nie ma, to znaczy, że
      osoby wypełniające deklaracje nie wyrażają zgody na przetwarzanie danych
      osobowych, a Instytut wcale od nich tego nie wymagał, bo podkreślam - DO
      NICZEGO ONE NIE BYŁY POTRZEBNA. Zarząd Instytutu zna polskie prawo obowiązujące
      w tym zakresie(ochrona danych osobowych)i obraźliwe jest, gdy ktoś zarzuca
      nieznajomość takiego prawa, wobec prowadzenia działalności zgodnie z wszystkimi
      wymaganiami formalno - prawnym.
      Nie ma też mowy o nadgorliwości w zbieraniu od wszystkich uczestników
      deklaracje, gdyż posłużyć miały jedynie,jako informacje niezbędne do dobrego
      zaplanowania prac tych grup językowych oraz ustalenia (wstępnego) poziomu
      zaawansowania. Deklaracje, które miały być dołączone do dokumentacji były
      odrębne dla instytucji, i miały odpowiedzieć KOP na pytanie, jak zostanie
      zagwarantowana zakładana liczba beneficjentów ostatecznych.
      Poza tym pracownikom urzdu zwrócono uwagę podczas spotkania w urzędzie na brak
      takowej klauzuli i poinformowano ich o fakcie, że dane nie będą przetwarzane,
      ani udostępniane podmiotom trzecim.
      Ale myślę, że kwestia klauzyli jest mało istotna. Bardziej chodzi o to, że w
      oficjalnym piśmie Sekretarz miasta stwierdza, że nie przekaże deklaracji, gdyż
      projekt instytutu nie jest pewny. To, że zwrócił uwagę na fakt braku klauzuli -
      to dobrze. A myślę, że to wcale nie musi świadczyć o jego znajomości prawa, bo
      jak wiadomo lub nie pisma przygotowują urzędnicy (pracownicy niższych
      szczebli), a nie szefowie wydziałów (w tym przypadku organizacyjnego). Tylko
      pytam, po co od razu straszy nas odpowiedzialnością karną za łamanie zapisów
      ustawy???
      Trzech nizależnych fachowców w tej dziedzinie oceniło ten fakt, jako 100 %
      pewność, że Zarząd Instytutu złamie prawo. Więc coś jest nie tak, chyba!
      Zresztą, żeby Instytut nie został w przyszłości posądzony o łamanie prawa,
      postanowił zwrócić wszystkie otrzymane deklaracje pracownikom Urzędy, poprzez
      oficjalną odpowieź na pismo sekretarza, przez ręcę prezydenta.
      • pablitok Re: Nadszedł czas na zmiany 26.06.05, 15:02
        Należy jeszcze dopowiedzieć (a raczej dopisać), droga Ewo, że sekretarz nie
        wystąpił o zwrot deklaracji, tylko nie chciał zwrócić tych, które zarząd
        Młodzieżowego Instytutu Europejski (nie Fundacji Młodych!!!) wcześniej
        otrzymał, a które zwrócił do urzędu do uzupełnienia ze względy na braki, które
        miały miejsce w złożonych deklaracjach.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka