Gość: Shagma
IP: *.peak.org
26.04.08, 09:38
Gdy rano do jej drzwi zadzwonił komornik, kobieta zabiła swojego syna. Potem
pobiegła na dach budynku krzycząc, że się zabije. Ani sąsiedzi, ani policja
nie zdołali odwieść jej od szaleńczego czynu. 39-letnia kobieta zabiła się na
miejscu.
PRZEKLĘTY GRZECH UBÓSTWA
Proszę wstać, sąd idzie. Młody człowiek z łańcuchem na szyi jest zniecierpliwiony.
- Czy pozwana rozumie treść pozwu?
- Czy zgłasza jakieś wnioski w sprawie?
- Jak pozwana ustosunkowuje się do pozwu?
Kobieta ma łzy w oczach. Przestępuje z nogi na nogę.
- Ja proszę pana…, to jest Wysoki Sądzie, ja trochę płacę, moje dzieci…To
znaczy proszę, żeby mnie nie wyrzucać, bo ja teraz podłapałem dobra pracę i
wszystko oddam.
- Panie mecenasie, czy strona powodowa zgadza się na odroczenie rozprawy celem
zawarcia ugody?
Człowiek w todze wstaje, zagląda do akt, coś tam niby czyta.
- Ja nie mam upoważnienia i wnoszę, jak w pozwie.
- To znaczy – eksmisja?
- Tak Wysoki Sądzie, pozwana otrzymała ostateczne wezwanie do zapłaty. Od
pięciu lat uporczywie uchyla się od płacenia i nie znajduję podstaw.
- To wystarczy. Ogłaszam przerwę, po której nastąpi ogłoszenie wyroku. Do tego
czasu proszę o opuszczenie sali sądowej.
Bez prawa do lokalu socjalnego. Pozwana nie posiadała tytułu prawnego do
zajmowanego lokalu. Zasądza się koszty postępowania sądowego wraz z
zastępstwem procesowym. Można się odwołać w trybie artykułu takiego a takiego
w ciągu ilu dni? Wyrok otrzymuje klauzulę natychmiastowej wykonalności. A więc
przyjdą, wyrzucą. Nic na to nie poradzi. Nie ma prawa do dodatku
mieszkaniowego. Za późno znalazła pracę. W opiece pytali, czy odda dzieci do
domu dziecka. Na ulicę przecież nie zabierze, więc może do przytułku. Przecież
mówiła, że się postara, że ona nie wie, jak to dzieciom powiedzieć, ale to
„nie należało do przedmiotowej sprawy”. Że o dzieciach to nie na temat? Jak
to, przecież one też będą wyrzucone. To sąd nie wie? Prawnika mieli dać z
urzędu, ale jeden syn już dorosły jest i napisali, że nie dadzą, bo do pracy
powinien iść i zarobić. A jak on ma zarobić, jak się uczy? I żeby na prawnika
mieć i jeszcze na czynsz, to ile trzeba by zarabiać. Skąd to brać?
Pani w opiece przyszła o męża pytać. Kazała ubrania dzieci pokazać. Pytała,
czy nie mieszka. I sąsiadów pytała, czy który do niej nie przychodzi. Nie
wierzą, bo ładna jeszcze kobieta i samotna. To było bardzo niemiłe. Córka, 15
lat, to się popłakała, jak tą panią zobaczyła ze swoim stanikiem w rękach.
Jakie oni maja prawo tak wchodzić wypytywać? I co to dało i tak nie pomogli,
jeszcze w sądzie obsmarowali.
Gdy rano do jej drzwi zadzwonił komornik, kobieta zabiła swojego syna. Potem
pobiegła na dach budynku krzycząc, że się zabije. Ani sąsiedzi, ani policja
nie zdołali odwieść jej od szaleńczego czynu. 39-letnia kobieta zabiła się na
miejscu.
Wałbrzych. Rynek. Kobiety krzyczą. Są złe. Nie pójdą do żadnego przytułku. Pan
prezydent się myli. Przytułek to przytułek a nie akademik. A one nie
studentki, tylko matki. Masz synu matkę, miałeś i co – nie nauczyła cię szacunku?
Pani z telewizji: Jak można wykorzystywać tak dzieci?
A co pani szanowna by z nimi z robiła, jak trzeba protestować – mam do
policyjnej izby czy od razu biedula oddać. Ze mną je wyrzucicie, to i ze mną
będzie tu stać, a wy musicie mu w te oczy patrzeć, jak je krzywdzicie!
Oburzony telewidz: Do pracy by poszły, czynsz płaciły. Tak jak każdy, a nie
tylko protestować i żądać. A co, my mamy się na nie złożyć? Nie ma mowy!
Że my, co?! Robić nie chcemy? A jaka tu jest robota, a nawet jak jest to za
ile. Ledwie na jedzenie wystarczy i co? Mam za to wynająć mieszkanie i umrzeć
z głodu? Puste stało, to się wprowadziłam. A komu od tego ubędzie? Jest
kilkaset pustych mieszkań, a ludzie jak w więzieniu się tłoczą po siedem,
osiem osób w jednej izbie. Od czego jest w końcu miasto.
Radny: Tak nie można. Jest przecież kolejka. Inni też potrzebują.
Tak? To niech zrobią, jak my. Jest gdzie. Sama zaprowadzę, a ta kolejka to ani
drgnie. Chyba, że ktoś umrze, to od wielkiego święta jedna rodzina się
wprowadzi. Tu panie bieda aż piszczy, odkąd kopalnie zamknęli. Ludzie, jak
krety zaczęli ryć ziemię, to im węgiel zabierali, to przestali czynsz płacić.
To znowu się eksmisje zaczęły i tak w kółko. Najpierw z roboty, potem węgiel
zabierają, a na koniec won z mieszkania – jak psy przeganiali. To co, miałyśmy
jeszcze czekać?
Komercyjne i publiczne media prowadza nagonkę na wałbrzyskie kobiety, które
zajęły pustostany. Za wzór TVN stawia młodą matkę, która z dzieckiem pokornie
czeka w przytułku na zmiłowanie prezydenta miasta. Bo ona już wie, że bieda to
grzech śmiertelny, którego trzeba się wstydzić.
One ocaliły godność, walczą. I przynajmniej wiadomo na pewno, że nie skoczą z
dachu.