lekarzspecjalista
25.11.08, 21:35
Światowa Organizacja Zdrowia ocenia, że obecnie mamy trzeci stopień zagrożenia
pandemią grypy. Naukowcy nie pytają już "czy", ale "kiedy" wybuchnie -
podkreślali specjaliści ds. chorób zakaźnych na konferencji prasowej w Warszawie.
W czasie sezonowej epidemii grypy choruje od 5 do 25 proc. populacji. Światowa
Organizacja Zdrowia (WHO) szacuje, że w czasie pandemii może zachorować od 25
do 50 proc. całej populacji, a śmiertelność może wynieść nawet 60 proc.
"Pojawienie się pandemii grypy może zatem sparaliżować funkcjonowanie
najbardziej zorganizowanego kraju" - podkreślił prof. Andrzej Gładysz z
Akademii Medycznej we Wrocławiu. Paraliż będzie dotyczył gospodarki,
komunikacji; trzeba się też liczyć z ogromnym obciążeniem służby zdrowia -
szpitali i przychodni.
czytaj dalej
W związku z tym zagrożeniem, WHO wydała zalecenia i wytyczne odnośnie
przygotowania się na wypadek pandemii. Poszczególne kraje, również Polska,
stworzyły narodowe plany pandemiczne, które dotyczą stałego monitorowania
zagrożenia pandemią oraz systemu wczesnego reagowania na wypadek jej
pojawienia się.
Jak podkreśliła kierownik Krajowego Ośrodka ds. Grypy prof. Lidia Brydak, dziś
trudno powiedzieć, gdzie wybuchnie pandemia, jaki podtyp wirusa ją wywoła, jak
szybko będzie się rozprzestrzeniać. Eksperci oceniają jednak, że największe
zagrożenie jest związane z krążącymi obecnie czterema podtypami wirusa ptasiej
grypy (m.in. H5N1), zwłaszcza jeśli któryś z nich nabierze cech genetycznych
umożliwiających przenoszenie się między ludźmi.
- Wirus grypy wygląda pięknie w mikroskopie - jak kasztan z kolcami, ale
wystarczy najdrobniejsza mutacja, by nabrał cech bardzo niebezpiecznych dla
człowieka - podkreśliła prof. Brydak.
Jak ocenił prof. Gładysz, w ramach przygotowań do pandemii bardzo ważne jest
zabezpieczenie odpowiedniej liczby leków przeciwwirusowych, które stanowią
pierwszą linię walki z pandemią - dopóki nie pojawi się specyficzna
szczepionka. Należałoby to zrobić już teraz, bo gdy dojdzie do rozwoju
pandemii, mogą pojawić się poważne problemy z dostępem do nich. Na tym etapie
leki powinny być zabezpieczone dla najbardziej zagrożonych pandemią grup, jak
lekarze i pielęgniarki, strażacy, policjanci.
Obecnie świat dysponuje dwoma skutecznymi lekami przeciwwirusowymi na grypę,
które dostępne są również w Polsce - podkreśliła prof. Brydak. Warto jest
zrobić zapasy obydwu leków, na wypadek pojawienia się oporności na jeden z nich.
Niestety, informacja na temat tego, czy polski rząd zgromadził zapas leków
przeciw grypie, jest tajemnicą wagi państwowej - zaznaczyła Brydak.
Badaczka przypomniała też, że w 2008 r. Unia Europejska zatwierdziła pierwszą
szczepionkę pre-pandemiczną, tj. taką, która chroni przed aktualnie krążącymi
szczepami wirusa ptasiej grypy H5N1, stwarzającymi największe ryzyko wybuchu
pandemii.
Z danych producenta szczepionki wynika, że jej zapasy zgromadziły dotychczas
m.in. USA, Francja, Irlandia, Wielka Brytania, Finlandia, Islandia, Szwajcaria
i Włochy.
Jak zgodnie podkreślili eksperci, choć szczepienie przeciw grypie sezonowej
nie ochroni przed wirusem grypy pandemicznej, to na obecnym etapie zmniejsza
ono ryzyko pojawienia się takiego szczepu. Dzieje się tak, gdyż - jak wyjaśnił
prof. Andrzej Steciwko z Akademii Medycznej we Wrocławiu - szczepienia
zapobiegają mieszaniu się w organizmie człowieka materiału genetycznego
wirusów grypy ludzkiej i ptasiej.
Poza tym szczepienia przeciw grypie chronią przed poważnymi powikłaniami
choroby, na które najbardziej narażone są osoby przewlekle chore i po 65. roku
życia. Zgodnie z zaleceniami WHO, do 2006 r. powinno się było zaszczepić ok.
50 proc. osób z tej grupy wiekowej, a do 2010 r. - 75 proc.
Niestety, w Polsce przeciw grypie szczepi się niewielki odsetek społeczeństwa
- 5,3 proc. w ostatnim sezonie grypowym; a do 2006 r. zaszczepiło się u nas
niecałe 13,5 proc. ludzi po 65. roku życia. "Polacy często tłumaczą, że koszt
szczepionki, tj. ok. 35 zł, jest zbyt wysoki, ale później i tak wydają na
objawowe leczenie grypy średnio od 45 do 55 zł" - podkreślił prof. Steciwko.