Gość: nika
IP: *.ssp.dialog.net.pl
10.07.09, 08:48
W tym salonie Renaultj jest pan nadzorca Raczynski ,który twierdzi
nawet że jest tam najwazniejszy a zajmuje się patrzeniem w monitor i
obserwowaniem czy klient serwisu przypadkiem nie chce zorientować
się co pan mechanik robi z jego samochodem.
Płaci się za naprawy naprwdę krocie nie ma się gwarancji ani wplywu
na naprawę, należy tylko czekać i płacić. Gdy zwróciłam mu uwagę ,że
chciałam najpierw zobaczyć co i skonsultować z mechanikiem co jest z
moim autem po chamsku stwierdził ,że jest to moja fanaberia a jak mi
się nie podobają te zasady to mam więcej nie
przyjezdżać.Zastosowałam się do tego i nigdy tam ani ja ani moi
znajomi ani znajomi moich znajomych nie pojadą.I wam kochani też
radzę się do tego zastosować mniej nerwów i więcej kasy wam zostanie