Dodaj do ulubionych

Strajk muzyków w Londynie?

IP: 217.98.64.* 22.01.04, 20:16
pyszne uzasadnienie
Obserwuj wątek
    • Gość: Pc Re: Strajk muzyków w Londynie? IP: *.bb.online.no 22.01.04, 22:42
      Muzyka z komputera - kompletne dno.... :-(
      • Gość: Tomek Re: Strajk muzyków w Londynie? IP: *.tampabay.rr.com 23.01.04, 05:23
        Nie jest to zupelnie muzyka z komputera.
        Sa to prawdziwe nagrania robione przez muzykow z poza zwiazku albo te ktore
        producenci musikali zdolali odkupic od nagran studyjnych z sesji nagraniowych
        ktore nie trafily na plyty kompaktowe. Chodzi o to zeby roznily sie minimalnie
        od tych ktore sa ogolnie znane z nagran CD.

        Te nagrania wirtualnych orkiestr nie sa grane z kompakt dysku ale ze
        specjalnego systemu komputerowego ktory pozwala na regulowanie w trakcie
        przedstawienia niuansow muzycznych jak tempo czy dynamika. W tym systemie jest
        normalny dyrygent i moze byc paru prawdziwych muzykow a reszta chodzi ze
        specjalnego komputerowego systemu z twardym dyskiem albo wieloma z nich ktore
        pozwala komus kto obserwuje dyrygenta kontrolowac frazy, zwalniac i
        przyspieszac tempo i grac glosniej lub ciszej.
        Jest wiec uproszczeniem mowienie ze to calkowicie muzyka komputerowa choc
        komputery odtwarzaja oryginalne nagrania i pozwalaja na ich modyfikacje.

        Pozwala to wykluczyc spore koszty wysokiej klasy profesjonalnych muzykow.
        Niestety w ostatnich latach producenci wciaz obcinaja liczbe muzykow i musicale
        ktore 10 lat temu byly wykonywane przez orkiestry 30 osobowe sa teraz grane
        przez zespoly 8-15 muzykow z asystentem dyrygenata ktory gra na syntezatorze
        Kurzwaeil ktory ma zaprogramowane solowki specjalnych instrumentow jak np. oboj
        czy rozek angielski. Sa to czesto prawdziwe nagrania studyjne ktore mozna
        uruchomic w danym momencie przez nacisniecie zaprogramowanego klawisza i
        kontrolowac tempo przy powmocy naciskania pedalu.

        Wiekszosc publicznosci nie jest w stanie rozroznic ktore przedstawienia uzywaja
        prawdziwych muzykow a ktore nie. Kazdy jednak kto jednak zna sie na muzyce
        bedzie wiedzial bardzo szybko ze nie sa to prawdziwe "zywe" dzwieki.
        • Gość: Pc Re: Strajk muzyków w Londynie? IP: *.bb.online.no 23.01.04, 14:21
          Dzieki Tomku, za obszerne wyjasnienia, ale ja tu ubolewam nad upadkiem
          prawdziwej sztuki. Najlepsza kwintesencja artykulu jest twoje zdanie:
          "...Pozwala to wykluczyc spore koszty wysokiej klasy profesjonalnych muzykow."
          Za pare lat moze sie okazac, ze nikt takich muzykow juz nie potrzebuje i cala
          kultura muzyczna "zejdzie na psy". A wszystko w imie oszczednosci albo moze
          raczej zwiekszenia zyskow co niektorych osob lub firm.
          No ale skoro wiekszosc publicznosci i tak tego nie odrozni.........
          Smutne czasy nastaly
          Pozdrawiam
          • Gość: Tomek Re: Strajk muzyków w Londynie? IP: *.tampabay.rr.com 23.01.04, 19:07
            Niestety jest to bardzo powazny cios dla muzykow. Ceny biletow na musicale nie
            sa nigdy tanie i nigdzie nie widzialem zeby zchodzily w dol wiec oczywiscie
            producenci probuja zwiekszyc zyski.
            W Nowym Jorku producenci byli o krok od wygrania konfrontacji lecz na jeden
            dzien przed strajkiem zwiazkowi muzykow udalo sie przekonac aktorow i ich
            zwiazek do poparcia ich. Producentom przedstawien latwiej bylo wymienic muzykow
            ktorzy graja w kanale przed scena i sa niewidoczni dla publicznosci. Nie byloby
            to mozliwe w wypadku aktorow na scenie.
            Jesli chodzi o kompletne wyparcie muzykow to nie jest to takie proste. Mimo
            tego ze technologia jest coraz bardziej zaawansowana i ja nawet na swoim
            syntezatorze mam karty z probkami dzwiekow z wielkich sal koncertowych czy
            wspanialych muzykow (na przyklad trabka Maurica Andre czy organy z Notre Dam w
            Paryzu) to jednak nie mozna tych zsyntezowanych probek uzywac do nagrania
            muzyki do jakosci potrzebnej dla dobrze wystawionego musicalu. Tutaj musza byc
            prawdziwi muzycy, przynajmniej do nagrania. Czesto nawet musza to byc oddzielne
            nagrania poszczegolnych muzykow ktore pozwalaja potem lepiej kontrolowac
            poszczegolne partie by miec kontrole nad manipulowaniem niuansow podczas
            odtworzenia tych nagran.
            Jesli jest to dobrze nagrane i przygotowane pozniej to niestety brzmi to bardzo
            dobrze.
            Bardzo malo jest muzykow musikalowych ktorzy umieja grac na wielu instrumentach
            a wspolczesne przedstawienia tego wymagaja by obnizyc koszty. Czesto na
            przyklad muzyk grajacy partie Woodwinds (dete drewniane) ma przed soba 5
            instrumentow i czesto tylko jeden takt przerwy na ich zmiane. Nic dziwnego ze
            sa to dobrze platni profesjonalisci skoro musza grac za 4-5 muzykow.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka