Dodaj do ulubionych

Czytajmy w Polsce!

IP: *.serv-net.pl 13.06.11, 18:41
nareszcie!
Obserwuj wątek
    • Gość: Ktosik Kwestia ceny IP: *.4web.pl 13.06.11, 19:10
      Stanowię kontrprzykład - czytam. Nałogowo. Ale tylko to, co mnie interesuje, co wychodzi bardzo drogo - wystarczy, że Fabryka Słów/Runa/SuperNOWA wydadzą po 1-2 książki miesięcznie i już chodzę bez jedzenia. Bywa.

      Studiuję 3 kierunki humanistyczne - dla przyjemności. Wiem, zostanę po nich świetnie wykształconym bezrobotnym. Bywa.

      W gruncie rzeczy nie mam nic bardziej konstruktywnego do dodania - nie napiszę, żeby mi płacono za to, że lubię czytać, nie będę błagać o zmniejszenie cen książek - przecież wydawnictwa też z czegoś muszą żyć. Po prostu powiem, że lepiej mi się nie je niczego niż nie czyta - jak tydzień się przeżyje o jednej suchej bułce dziennie to zaoszczędzi się akurat na książkę. Bywa.
      • Gość: Gertie Re: Kwestia ceny IP: *.euro-net.pl 13.06.11, 19:16
        Z jednej strony nie ma co narzekać na ceny, ale jednak: gdyby książki były tańsze, to myślę, że więcej osób mogłoby się skusić do czytania.
        Moja propozycja jest taka, żeby zamiast wydawać tysiące na akcje typu "Czytaj!" (która polega tylko na przeprowadzeniu kilku wywiadów i recenzji książek) bardziej może pomyśleć o akcji typu "Ta książka jest super więc w tym tygodniu dokładamy pieniądze abyście mogli ją kupić taniej". Wyobrażacie sobie jaki odzew akcji by był?
      • black.katharsis Re: Kwestia ceny 14.06.11, 07:44
        Drogi Ktosiku :)
        Jestem takim samym typem nałogowego czytelnika jak Ty. Uśmiechałam się do monitora czytając Twój wpis. Kiedy trafi się spokojny dzień i mam dużo czasu dla siebie potrafię czytać 20 godzin non stop, aż przestaję już widzieć na oczy ;)
        Patrząc na nazwy wydawnictw, które preferujesz wiem, że gdybym mogła stanąć przed Twoimi półkami z książkami zaświeciły by mi się oczy ;) Poza tematyką z wymienionych wydawnictw kupuję książki o tematyce astrofizycznej i geologicznej, chociaż muszę przyznać, że ostatnio kupuję znacznie mniej. Odkąd zostałam mamą zmieniły mi się priorytety. Nie mniej moje książki zawsze uważałam za najcenniejsze co posiadam.
        Wiadomość o wprowadzeniu vat na książki była bardzo przykra, książki już były drogie i bez tego. Teraz, gdy zobaczę książkę, którą bardzo chciałabym mieć, dokładnie kalkuluję czy mnie na nią stać. Może kiedyś jeszcze szczęście się do mnie uśmiechnie i nie będę musiała odliczać każdej złotówki.
        Znajomi pytają często dlaczego nie korzystam z biblioteki? Cóż... Miejscowa biblioteka nie oferuje książek z dziedzin, które mnie fascynują. Poza tym myślę o moich książkach jako przyjaciołach rodziny i przyszłych towarzyszach na starość. Dlatego chcę je mieć, dlatego będę je kupować, będę wracać do każdej z nich po kilka razy póki wzrok nie odmówi mi posłuszeństwa.
        Pozdrawiam wszystkich Wielbicieli książek :)
      • Gość: d Re: Kwestia ceny IP: *.adsl.inetia.pl 14.06.11, 09:03
        Bycie świetnie wykształconym humanistom to nie przekleństwo lecz dar! Jesteś w stanie podjąć się wielu ciekawych zajęć i prac. Zawsze dasz sobie radę w najdziwniejszej sytuacji i najważniejsze - będziesz potrafił porozumieć się z innym człowiekiem. A ta umiejętność jest na wagę złota w każdej niemal profesji.
        Jestem humanistą. Nie zarabiam kokosów ale nie dlatego, że nie mogę. Raczej dlatego, że nie chcę. Wolę pracować na trzech etatach po kilka godzin co daje mi niesamowitą radość i nie pozwala znużyć i zgnuśnieć.
        Czytanie otwiera świat :) nie pozwalając zamknąć się nam samym.
    • Gość: Podróżnik Re: Czytajmy w Polsce! IP: *.centertel.pl 13.06.11, 19:53
      Naród nie czyta, naród poprawia błędy w tekstach artykułów pisanych przez oczytanych redaktorów. Nie trzeba szukać daleko - trzecia linijka "kindle" (prawidłowo piszemy Kindle).

      Dzisiejsza prasa drukowana jest masowo, teksty pisane są na szybko, nieraz - tak to może wyglądać - z pominięciem korektora tekstów. Najwięcej błędów zawierają przedruki artykułów ze źródeł konkurencji - redaktorzy próbują wprowadzać modyfikacje treści i przestają nad nią panować. Zresztą, sama treść jest nieciekawa, powiedziałbym, że jest nudna. Portale udają, że chcą przekazać czytelnikowi ciekawą treść, fundując darmowy pokaz slajdów, które zajmują 2/3 ekranu marnymi zdjęciami. Najważniejsze jest to, że każdy taki slajd powoduje wyświetlenie reklamy, stanowiącej dla właściciela portalu przychód.

      Panowie, po co ta hipokryzja? Skoro naród nie czyta książek, to o co tyle krzyku z kserowaniem książek przez studentów? A może w całej tej akcji nie chodzi o zachęcanie do czytania lecz komuś zależy na zwiększeniu obrotów? Ktoś znów sprzeda nudną książkę, której treść można streścić w kilku zdaniach.

      Naród nie czyta, naród podróżuje. Owszem, można poczytać o dalekich krajach i obyczajach jakie tam panowały 1000 lat temu. Z drugiej strony dusza bardziej się raduje, gdy osobiście zwiedza dalekie kraje, podziwiając rekwizyty w zagranicznym muzeum, wysłuchując opowiadań przewodników. Sam chętnie czytam sprawozdania podróżników, którzy w czasach obecnych zwiedzają różne zakątki naszej planety, chętnie dzieląc się zdjęciami ciekawych miejsc. To wszystko jest w internecie, w zasięgu ręki, za darmo. A raporty? Są jak sondaże polityczne - tworzy się je na zamówienie.
    • Gość: Monika Czytajmy w Polsce! IP: *.bielskpodlaski.mm.pl 14.06.11, 10:21
      Wiele akcji Wyborczej śledzę z zaciekawieniem, mam swoje zdanie, ale jakoś nie biegnę do komputera, by się nim z Wami dzielić,. Jednak ta akcja "Czytajmy w Polsce" zmusiła mnie do skreślenia tych kilku słów w celu... uspokojenia Was odrobinę. Otóż my czytamy - cała nasza czwórka czyta i co więcej - czytać lubi!
      Wychowujemy dwóch synów: 15 i 3 lata, obaj bez książek nie zasną. Znają te same książki, na których wychowalismy się z mężem, co pozwala nam komunikować się wewnątrz rodziny "naszym slangiem". Dodatkowo i sądzę, że jest to dla nas wszystkich wspaniała wiadomość, starszy syn zdradził mi ostatnio swoje marzenie: otóż w przyszłości chciałby we własnym mieszkaniu mieć regały pod sufit i całe ściany "w książkach". Pocieszające. Też miałam takie marzenie i po dziś dzień jedno, czego nie mogę sobie odmówić na zakupach, to właśnie świeżo wydana, pachnąca książka autora lub autorki, kupiona po to, by kiedyś znaleźć czas i poczytać. Czytam, ale wciąż sobie obiecuję, że jak już będę na emeryturze, to wtedy dopiero będę czytać. Na razie mam w sobie coś z chomika i zbieram, odkładam, czasami zaglądam. I tak mam w domu porozkładanych kilka książek, do których wracam. Czytam też recenzje książek w Wyborczej, podpowiedzi ludzi kultury i notuję sobie, jakie jeszcze książki na mnie czekają. Czasami przeraża mnie ogrom tego księgozbioru i kwoty, którą muszę zarobić, by wszystkie te książki kupić, ale uwierzcie - nigdy nie żałowałam tak wydanych pieniędzy.
      Z racji zawodu - jestem romanistką - czytam też i zaopatruję się w książki zagranicą i bardzo podoba mi się rozwiązanie rozstawionych w paryskim metrze maszyn z książkami. Za kilka euro można sobie w takim "dystrybutorze" zakupić nie batona a poezję Baudelaire'a! Co za pokarm dla duszy! Oczywiście w tzw. wydaniu "kieszonkowym". Uwielbiam pocieszać się myślą, że czekając na metro można za niewielką kwotę kupić sobie "klasyka" albo coś bardzo współczesnego.
      Tak czy siak będę czytać, a na pewno książki kupować; czyta mój mąż i czytają dzieci, więc bez obaw - świat nie zwariuje od komputerów - to tylko chwilowe zapatrzenie.
      Za akcję dziękuję, bo więcej czytelników znaczy więcej wrażliwości, więcej zdystansowanego spojrzenia na rzeczy i sprawy mniej ważne a jednak zaprzątające na co dzień calą uwagę nas wszystkich.
      Pozdrawiam
    • Gość: Ahk4iePaiv8u czytanie to nie wszystko.. IP: *.net.autocom.pl 14.06.11, 14:48
      bo choćby przyszło przyszło tysiąc czytelników, i każdy przeczytał tysiąc kotletów polecanych przez "tych co czytać i przekonywać umieją", i każdy nie wiem jak się wytężał.. guzik z tego wyniknie.. taki to ciężar.
    • Gość: Czytelnik Re: Czytajmy w Polsce! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.11, 12:10
      Trochę dziwne, że GW, która oficjalnie popiera partię, która podniosła vat na książki każe teraz je czytać.
    • Gość: Misiów Mama To był straszny sen. O nieczytaniu IP: *.kielce.vectranet.pl 19.06.11, 23:23
      uwielbiam czytać! nie mam czasu, 35 lat , dwójka małych Skrzatów, praca zawodowa pełną parą. sięgam głównie po książki pomagające mi w rozwoju zawodowym, przede mną wakacje i marzenie, że na luzie "pyknę" choć jedną pozycję z tych z półki, czekających, odłożonych. to, żeby było jasne, wcale nie narzekanie, ale znak naszych zabieganych czasów. czytam dzieciom, na to mi starcza, wiem, że to zaprocentuje, zresztą uwielbiają to. ale miło by było, jakby widzieli Moi Synowie matkę czasami nad książką, a nie jedynie z Wysokimi Obcasami. pozdrawiam Mających Czas Na Czytanie!
      • Gość: Jasiu Re: To był straszny sen. O nieczytaniu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.11, 23:45
        Może najpierw się naucz się pisać po polsku.
    • Gość: atr Re: Czytajmy w Polsce! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.11, 22:54
      Ciekawe za co ja mam sobie te książki kupować...
    • lbdsm_13 To był straszny sen. O nieczytaniu 28.06.11, 10:54
      Jak się nie ma pieniędzy na książki to istnieją jeszcze takie cudowne i magicznie miejsca jak biblioteki.

      Gorąco polecam .
      • libl Re: To był straszny sen. O nieczytaniu 29.06.11, 08:21
        lbdsm_13 napisała:

        > Jak się nie ma pieniędzy na książki to istnieją jeszcze takie cudowne i magiczn
        > ie miejsca jak biblioteki.
        >
        > Gorąco polecam .

        Właśnie! Biblioteki istnieją, mają coraz lepszą ofertę; nawet w małych miasteczkach. Jeśli chce się czytać, książkę można znaleźć :)
    • Gość: evilmg To był straszny sen. O nieczytaniu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.07.11, 13:23
      Wreszcie jakaś sensowna inicjatywa. Mam tylko nadzieję, że nie skończy się to na recenzjach "poważnej" literatury której tak naprawdę ludzie nie chcą czytać... zwróćcie uwagę na to, że owa poważna literatura to tak naprawdę mały ułamek tego co w tym kraju uchodzi za poczytne. Wystarczy odwiedzić dowolną księgarnię prowadzącą coś w rodzaju listy najlepiej sprzedających się pozycji żeby zobaczyć, że najczęściej króluje tam... fantastyka!
    • Gość: majka To był straszny sen. O nieczytaniu IP: *.itsa.net.pl 09.09.11, 10:18
      Jak tu czytać, jak ceny są powalające. Fakt mogłabym odłożyć pieniądze na książkę, ale priorytetem jest dla mnie jedzenie, dentysta itp. bardziej pilniejsze potrzeby.
      Powiecie - są biblioteki. Owszem, a ile to razy spotkałam się z sytuacją że danej książki nie ma w bibliotece, albo nie - jest! sztuk: 1. I mogę się zapisać w kolejce po nią. Pół roku. I nie mam na myśli tutaj biblioteki w małym mieście, ale największej bibliotece uniwersyteckiej w stolicy.

      • holly_godarkly Re: To był straszny sen. O nieczytaniu 25.11.11, 15:04
        Ale to chyba trudne nie znaleźć zupełnie nic interesującego do czytania w bibliotece uniwersyteckiej w stolicy, bez względu na zainteresowania i wymagany minimalny poziom, powiedzmy, merytoryczny interesującej lektury. Nie wyobrażam sobie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka